środa, 9 lipca 2014

Miejsce, które ukochał pan Chagall.



Moje weekendowe wypady są zbyt krótkie. To dlatego mam wrażenie, że Nicea mi się tylko intensywnie śni. Wracam do deszczowej, zamglonej Brukseli, choć oczy mrużę jeszcze długo od nadmiaru słońca i niemożliwie błękitnego lazuru Morza Środziemnego. I ciągły niedosyt, który pozostawia smak uzależnienia. 
Za każdym razem, gdy samolot zatacza łuk nad Alpami schodząc do lądowania, masz wrażenie, że za chwilę przysiądzie na skrzącym lazurze fal. Bo niewielkie nicejskie lotnisko zostało prawie dosłownie zbudowane na morzu. 



Gdyby zabrać towarzyszące ludzkości choroby i cierpienie, tu właśnie byłby raj na ziemi. Myślę tak o Lazurowym Wybrzeżu patrząc z wysokości murów Saint Paul de Vence. To chyba najlepiej zachowane średniowieczne warowne miasteczko w tym rejonie. Nie dziwne, że od lat przyciągało bohemę artystyczną. 
Dziś osiedlają się tu milionerzy, wijąc swoje zaciszne, dyskretne rezydencje na wzgórzach. To ulubiony cel miłośników sztuki i poszukiwaczy przygód. Tu wszystko może się wydarzyć. Nieprzyzwoite bogactwo miesza się z szarą codziennością, tworząc barwną mozajkę wrażeń. Umieli z tego bogactwa korzystać artyści, głównie malarze; nakładali pędzlem kolory na palecie swoich farb, mieszali emocje, tworzyli impresje...





Picasso, Signac, Miro, Bonnard, Chagall, Matisse... Wielu z nich złożyło tu swoje kości. Za życia często nie smierdzieli groszem. W knajpie płacili za biesiady obrazami. Kiedyś zaprowadzę was do takiej słynnej, artystycznej knajpki. Dzięki obrazom zostawionym tu przez artystów, jej właściciel stał się milionerem... 
Jednak tym razem nogi zaniosły mnie na niewielki cmentarzyk. Ogród wspomnień...



"Must be" wszystkich miłośników sztuki Marca Chagalla, a właściwie Mojszy Zacharowicza Szagala urodzonego na dzisiejszej Białorusi. To Mekka jego wielbicieli. Obowiązkowo, jak żydowska tradycja nakazuje, trzeba dorzucić na grób mały kamyk... Życie artysty to sploty talentu i odrobiny szczęścia. Malarz, grafik, pisarz, poeta, rysownik, fotograf... 
Za jego życia miały miejsce dwie wojny światowe, rewolucja rosyjska, holocaust i powstanie państwa izraelskiego. Po rewolucji październikowej, choć nie został członkiem partii, to był komisarzem do spraw kultury, co było bardzo źle postrzegane, zwłaszcza gdy osiadł w USA. 
Tułacz, mający kłopoty z tożsamością narodową. Trochę Żyd, Francuz i Rosjanin. Przywiązany do źydowskiej tradycji, choć nie praktykujący. Ale przede wszystkim biedny chłopak z Witebska, który osiągnął międzynarodową sławę. 





Jeszcze będzie o Chagallu, Gombrowiczu, Picassie... O słynnej fundacji Maeght też będzie...
Ale tamtego dnia my, strudzeni turyści, znaleźliśmy miłą chwilę wytchnienia w uroczej, małej restauracyjce. Miło jest otulić się kocykiem z lamką wina w dłoni i patrzeć na migoczącą w oddali tętniącą nocnym życiem Promenadę Anglików... Tylko tyle, by być szczęśliwym. I zapomnieć, że w poniedziałek trzeba zbudzić się ze snu i stawić się rano w firmie, 1200 km od raju...












36 komentarzy:

  1. Nicea ma wiele uroku - ale z tej strony jej nie znałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciesze sie, ze odkryles cos nowego dzieki mnie:)

      Usuń
  2. Patrz... i znowu kamienie u Ciebie :)
    A cóż to za czerwony sweterek/wdzianko? Wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakos ciagna sie za mna te kamyki:) te czerwone wdzianko to restauracyjny kocyk, ktorym okrywalam przypieczone ramiona i chronil mnie przed wieczornym chlodem, milusinski....

      Usuń
  3. To naprawdę raj...
    Uwielbiam czytać o malarzach, bo ich życiorysy są zazwyczaj niezwykłe- jak to u artystów bywa...
    I ciągle czekam na Twój kolejny post. Nie wyobrażam sobie, by mogło tych arcy- ciekawych postów zabraknąć...
    Nie marnuj talentu, pamiętaj o swoich planach:-) trzymam kciuki i czekam na... będzie jeszcze pachnieć farbą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "czekam na... będzie jeszcze pachnieć farbą..." az mi sie lezka zakrecila, moj dobry proroku :) dizki za nieustanna motywacje

      Usuń
  4. Piękne te zdjęcia morza , piękne, co za dal i horyzont :-)
    Ciekawa wycieczka ...
    Wszyscy potrzebują chyba relaksu z lamką wina :-)
    Mnie by się przydał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasze cialo potrzebuje czasem wyluzowac, masz racje

      Usuń
  5. Ech.....ta lazurowa zatoczka.....chcę tam!

    A te kamyki na grobie Chagalla co znaczą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoc to taki zydowski zwyczaj, ze kazdy kto przychodzi zostawia kamyk na grobie, ale dokladnie to sama nie wiem, musze gdzies doczytac:)

      Usuń
  6. AleŻ Ci dobrze jak tak weekendy spedzasz !!!
    Ja juz rozpaczliwie potrzebuje wakacji ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie wszystkie Aniu, nie wszystkie... tez z utesknieniem czekam na urlop:)

      Usuń
    2. A ja chcę do takiej knajpki wieczorowa porą.
      A jeśli idzie o kamienie to
      W Dewarim (Ks. Powtórzonego Prawa) znajduje się nakaz pogrzebania człowieka w dzień śmierci (21, 23). Także z Tory wyinterpretowane jest przykazanie nakazujące położenie kamienia nagrobnego.
      . Oznaczenie nim miejsca czyjegoś pochówku jest uznawane za spełnienie przykazania i szlachetnego uczynku. Ściślej: za kontynuację micwy chesed szel emet, czyli „prawdziwego umiłowania”. Micwa ta ma swoje źródło w historii biblijnej – w sytuacji, w której Jaakow prosi swego syna Josefa, aby nie zostawiał po śmierci jego zwłok w Egipcie, używając tych właśnie słów: „postąp wobec mnie z dobrocią i prawdą” (prawdziwym umiłowaniem) (Bereszit 47, 29). Judaizm uważa tę formę dobroci, którą skierowujemy wobec zmarłych, za najwyższą formę dobroci, bo nie istnieje najmniejsza nawet możliwość, aby ten, komu ją okazujemy, mógł nam za nią odpłacić. Jest to więc dobroć całkowicie bezinteresowna. Takie traktowanie zmarłego jest przyczyną istnienia popularnego zwyczaju kładzenia kamyków na grobie przez Żydów odwiedzających cmentarze. Gdy już odbył się pogrzeb (nawet, jeśli było to wiele lat temu) i nie mogliśmy w nim uczestniczyć, wciąż możemy realizować micwę oznaczenia grobu, właśnie poprzez dodawanie do istniejącego dużego kamienia – naszych małych kamyków.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Antoni, jestes wielki!!!! dziekuje! wiec jak ktos ma jeszcze jakies pytania odnosnie kamykow- odsylam do powyzszego komentarza, Antoni z wrodzona sobie wnikliwoscia dopelnil moj post o brakujace informacje. To tez niejako potwierdzenie slow Rozy i moich wlasnych, dlaczego blogowanie jest tak fascynujace. Spotyka sie ciekawyych ludzi i nieustannie poznaje sie nowe, ciekawe fakty:) Teraz moj post jest bardzo kompletny! :)
      buziaki wszystkim!

      Usuń
  7. Własnie sobie uwiadomiłam czytając Twojego posta ile wiedzy, impresji, wiadomości i wrażeń jest we mnie, dzięki czytaniu blogów wrażliwych, dobrych i bogatych wewnętrznie ludzi. Ile miast i miejsc na świecie "poznałam" przez ostatnich kilka miesięcy dzięki takim ludziom jak m. in. TY :)
    Dziękuję, że jesteś, Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozo, a ty myslisz, ze ty mnie nie ubogacasz? Prawo wzajemnosci. Na tyle rzeczy i spraw otworzylas mi oczy, na niektore aspekty zycia popatrzylam z zupelnie innej perspektywy. I to jest najfajniejsza strona blogowania. Poszerza horyzonty, uczy tolerancji. Mam swoj specyficzny system odwiedzania waszych blogow, raz na jakis czas, ale wtedy "od deski do deski" z kubkiem dobrej herbaty lub kawy. Jak dochodze do ostatbiego postu, to jakbym z zalem przewracala ostatnia kartke ciekawej powiesci. dlatego cizesze sie, ze przygoda zwana blogowaniem stala sie moim udzialem i na swej drodze poznalam tyle fajnych osob, dziekuje, ze ze mna jestescie!

    OdpowiedzUsuń
  9. A wiesz, że ja byłam w Witebsku, w domu w którym mieszkał do 19 roku zycia Marc Chagal?????A urodził się niedaleko Witebska
    Może będę o tym pisać, bo odnalazłam zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to dobrze siedziec sobie na swej chmurce i nie ruszając się z niej spacerować:):
    Dzieki Agnieszko za ten spacer:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogoslawiony internet! :):):) to jedna z jego nielicznych dobrych stron:)

      Usuń
  11. OJJJ Aga mimo iż przepięknie tam i moc emocji to moim marzeniem byłoby usiąśc obok Ciebie w tej restauracyjce opatulic kocykiem i chocby posiedziec chwilkę <3
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne miejsce. Pooglądałam, przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, a teraz przycupnę sobie w kąciku tej kawiarenki... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło, że tak ze mną posiedziałaś :)

      Usuń
  13. Zgadzam sie w całej ;rozciagliwości; :)), byłam i mam nieśmiałą nadzieje, ze pojade tam jeszcze zanim umrę, choć pewnosci nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do tego pewności stuprocentowej nigdy nie ma, ale jest nadzieja:)

      Usuń
  14. Cudowne miejsce aż bym tam sobię spoczeła na trochę ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne miejsca odwiedzasz i bardzo dobrze że dzielisz się z nami:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się dzielisz ze mną swoja piekną okolicą:)

      Usuń
  16. i sended you a note to your facebook laviotte

    OdpowiedzUsuń
  17. https://www.facebook.com/laviolettee

    i sended it here. please reply there Dear Agniezka. x3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. How I can reply to your request? You have not any real account. I was trying but it doesn't work. Your messages I receive in spam folder. You need to be a real person.

      Usuń
  18. Pięknie tam, ciekawych rzeczy sie od Ciebie dowiaduję Aga...

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieknie nicejskie zdjecia i bardzo przyjemnie mi sie czytalo Twoj wpis, chetnie poczytam wiecej. Pozdrawiam serdecznie. Monika

    OdpowiedzUsuń