środa, 25 czerwca 2014

Relaks!


Na moim blogu nastał sezon ogórkowy. Co prawda, urlop dokładnie za miesiąc, ale moja wena poszła już na zieloną trawkę. Tkwię w słodkim oczekiwaniu na aktywne spędzenie urlopu - nie robiąc nic ponadto co absolutnie niezbędne! Wobec bloga mam stosunek ambiwalentny. Tęsknię za nim, gdy zajęta jestem czym innym, a nie chce mi się pisać gdy do niego zasiadam.
Zapewne znacie te stany. Nie żebym nie miała o czym pisać, mam dziesiątki tematów zapisanych w "roboczych", a jeszcze więcej plącze się po mojej głowie. Ale daję sobie na to czas...

Póki co leniwie przeczekuję. Przyglądam się jak Mundial cudownie połączył skłócone ze sobą dwie belgijskie nacje: walońską i flamandzką. Nawet zwolennicy podziału pochowali do szafy swoje lokalne flagi, a wywiesili dumnie (ogólno)belgijskie. Optymiści się cieszą. Socjologowie studzą tą przedwczesną radość. "To psychologia tłumu" - mówią - "Typowa reakcja wobec zewnętrznego zagrożenia. Jak wszystko się uspokoi, kłótnie powrócą ze zdwojona siłą."
A ja myślałam, że taka postawa to typowo polskie zjawisko. Przynajmniej tak sobie dałam wmawiać. Jak widać, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma!


fortune.fdesouche.com

Nawet koronowanym głowom udzieliły sie emocje. Może to dzięki polskiej krwi w żyłach królowej, ale wypada ona trochę bardziej spontanicznie niż jej małżonek...


www.noblesseetroyautes.com

Ale ja jak zwykle, plotę trochę wielowątkowo, więc dziś też będzie o wszystkim po trochu. Chciałam zapytać jak się relaksujecie? Ale nie chodzi mi o chwile z ulubioną książką w fotelu, spacer, tudzież pobyt w SPA. Pytam o nietypowe zachowania. Lub na przykład, to co dla jednych jest pracą, dla innych odpoczynkiem.



 Podam na własnym przykładzie. Bardzo, ale to bardzo odpręża mnie... prasowanie. Uwielbiam prać, prasować, składać i ... układać. Może dlatego, że jestem chaotyczna i roztrzepana? Taka przeciwwaga. Namiastka mego "poukładania"? Często w tym czasie oglądam film na tablecie, który stawiam na schodach w piwnicy. Ale, żeby nie było tak ładnie, że jestem taka solidna "hause frau"schodzę z piedestału i przyznam się do pewnej słabości... Uwielbiam przestawiać w szafkach, szafach, kredensach... Co jakiś czas oczywiście, nie codziennie. Nie mogę się temu oprzeć. Moich bliskich doprowadzam tym do szału. Zanim się przyzwyczają do nowych porządków, tygodniami leczą się z traumy. Widzę ten lęk w oczach i niepewność, gdy otwierają rano szafkę w kuchni, w poszukiwaniu kubka do kawy...


Albo mąż po całonocnej podróży syczy mi w słuchawkę złowieszczo: "Gdzie się podziała moja szuflada z bielizną, bo tam gdzie była moja bielizna jest teraz twoja biżuteria! A w szufladzie gdzie była biżuteria, leżą teraz ręczniki....." Chciałoby się zawołać jak moja znajoma Włoszka do swego temperamentnego męża: "Calma, bambino, calma"... Ech mężczyźni! O co tyle hałasu? Że po kąpieli biega nago i nie może majtek znaleźć we własnym domu? Też mi coś! Nie dajmy się zwariować. Tylko spokój może nas uratować!

No dobrze, ale co was odpręża? Oddaję wam głos.



57 komentarzy:

  1. Sprzątanie . lubie i juz .
    Choć dzięki i poprzez dzieci nigdy nie jest idealnie i zawsze mogę ze szmatą pogonić. Tylko okien myć nie lubie :) i odkurzać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nie lubie dokladnie tego co ty: mycia okien i odkurzania:) ale zaprowadzać ład w domu - bardzo lubię!

      Usuń
    2. Ja też bardzo lubię sprzątanie i chyba to najbardziej mnie odpręża, zwłaszcza jak jestem czymś zdenerwowana. A jeszcze jak mam możliwość sprzątania u kogoś, gdzie wszystko jest dla mnie nowe to już czuję się jak w niebie:) hahah

      Usuń
    3. Aha, a prasować lubię jak mam dobre żelazko i dobrą deskę, a z domowych prac najmniej lubię... gotowanie, ale w tym mąż jest rewelacyjny, więc czuję się usprawiedliwiona :))

      Usuń
    4. oj, tak! dobre żelazko i deska to podsatawa! Niestety ostatnio wysiada mi żelazko, po żelazku ): i to z tych niby lepszych...

      Usuń
    5. Mam to samo dwa w ostatnim czasie, a też kupuję niby te lepsze, a teraz marzy mi się jakieś takie bardziej profesjonalne, ale to wydatek ponad 1 tys. zł i to za żelazko:), ale jaka będzie satysfakcja z prasowania :)

      Usuń
  2. Agniesiu jesteś super" hause fraue" w tworzeniu klimatycznych wnętrz niewiele osób to potrafi. Znam tylko dwie osoby którę lubią prasować. ja mogę sprzątać i myć okna, prasowania nie znoszę. Do " poczytania" w sobotę, a do zobaczenia (mam nadzieję, że w końcu się uda) w wakacje. buziaki dla rodzinki Powiedz Darkowi, że nuda "zabija" związek niech pamięta o tym przy kolejnym poszukiwaniu kubka lub bielizny Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu, wiem cos na temat mycia okien przez ciebie:) Moje tez doswiadczyły dotyku twoich sprawnych rąk! :) Juz nie mogą się doczekać, kiedy znów doswiadczą twego dotyku! :) do zobaczenia w wakacje!

      Usuń
  3. Bee na pewno mało oryginalna, ale mnie bardzo odpręża blogowanie. Na początku wiązałam z tym zbyt wiele emocji i zdarzało mi się stresować różnymi rzeczami, ale z czasem nabrałam dystansu i autentycznie zapominam o problemach. A drugi sposób to przymierzanie ciuchów, nowe zestawienia itp ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, przymierzanie ciuchów i blogowanie! to jest to! zapomniałam o tym wspomnieć, ale to też odpręża mnie znakomicie!

      Usuń
  4. ja nienawidzę odkurzać, ale uwielbiam myć za to okna i podłogi... zwłaszcza moim ulubionym obrotowym mopem który spisuje się na 7+ ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry, profesjonalny mop to super sprawa! aż się chce sprzątać!

      Usuń
  5. Na życiowe problemy nic tak dobrze nie robi jak praca pod presją czasu i w mocno stresujących warunkach. Przykład? Wchodzi manager do kuchni i mówi: "Rose, zapomniałem ci wczoraj powiedzieć, ale za 2 godziny mamy 30 osób na party barbecue. Przygotuj to co zawsze". Dodam tylko, że 3 kelnerów w ciągu tych dwóch godzin stale przynosi nowe zamówienia od gości z sali. A jak się odprężam po takich dniach w pracy? Mycie okien, prasowanie, w międzyczasie przy okazji odkurzania przemeblowanie mieszkania z drobnym remontem przedpokoju :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jednym słowem nie do zdarcia, Różo! Wulkan energii! :)

      Usuń
  6. Mnie uspokaja nordic walking w moim lesie. 10-12 kilometrów i jestem jak nowo narodzony. Później prysznic, fotel, mocna kawa i coś do czytania.
    PS. W sprawie pisania bloga mam podobne stany, które regularnie powracają do mnie od siedmiu lat:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez lubie pójść sobie w siną dal, no może nie 10-12 km... ale kilka... :)

      Usuń
  7. Nie lubię sprzątać, prasować, zmywać... Cokolwiek :P Za to świetnie relaksuje mnie majstrowanie kartek, szycie, tworzenie czegoś nowego, nadawanie starym rzeczom innych kształtów. Takie dziubdzianie. Im więcej czasu muszę nad tym spędzić, tym lepie :P. Albo spacery rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to twoje dziubdzianie... przepiekne! masz talent w pazurkach!

      Usuń
  8. Aguniu ja tez odprężam się przy prasowaniu,mam wtedy czas na przemyslenia różne i dojścia do zaskakujących wniosków.nienawidzę mycia okien i naczyń!NIENAWIDZĘ!pozdrawiamy uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę, ja też! Ewa lubi to jak przyjedzie to poprosimy niech maknie, nawet nie zauwazy jak dwa domki trzaśnie! jak Ewcia jest w swoim zywiole, to, ho, ho!

      Usuń
  9. Prasowania, nie cierpię. Zresztą w moim przypadku to sie nie sprawdza. Co z tego , że wyprasuję coś pięknie kiedy w szafach ciasno. Po wyciagnięciu ciucha z szafy czy zdjęciu z wieszaka , to i tak wygląda jak przed prasowaniem. Marzy mi się wielka garderoba... ogrom miejsca i super porządeczek :-)) Mocno za to odpoczywam przy oglądaniu filmów lub przy książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też sie w szafie gniecie, ale ...lubie prasowac, to na nowo prasuję! :)

      Usuń
  10. Nie cierpię prasować! Także podziwiam. Ale lubię składać: ściereczki, ręczniki, ubrania:).
    Zmywanie nawet lubiłam, ale teraz mamy zmywarkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podrzuć, to ci troche poprasuję, zwłaszcza takie sliczne małe dziecięce ciuszki :)

      Usuń
  11. Podobieństwo na pierwszym zdjęciu psuje chyba zbyt duża ilość odzieży modelki.
    Świadczy to o tym, że tytułowy relaks modelce udzielił sie jeszcze nie w pełni, albo, że doskonale wie gdzie znajdują się jej szuflady .
    Pozostawiając ten zrelaksowany komentarz pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyskotliwa wypowiedź, Antoni! Raczej to drugie - doskonale orientuje się w geografii swoich własnych szafek, w końcu... sama wszystko tam układa!

      Usuń
  12. hahaha no i ja bym była wściekła szukając swoich rzeczy.
    Mnie.....odpręża spacer, plener, kontakt z naturą, totalne odludzie, cisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami dochodzi na tym tle do spięć, nie zaprzeczam... :)

      Usuń
  13. Tak sobie mysle, co mnie tak naprawde odpreza.... Chyba gotowanie czegos nowego gdy nie musze, to znaczy dla przyjemnosci , a nie dla zaspokajanioa glodu :) A poza domem? Teatr i jeszcze raz teatr:) Do teatru moglabym chodzic chyba co wieczor, pod warunkiem ze nie musze, a robie to dla przyjemnosci.
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Nika! Gotowanie bardzo lubię jeśli nie jest to przykry obowiązek. Wszystko co jest wymuszone - przestaje natychmiast być dla mnie przyjemnością! :)

      Usuń
  14. Ostatnio nie lubię żadnej czynności domowej:P Totalne lenistwo zawładnęło mną bez reszty.:DD
    Ale.....Aga, widzę, że ktoś Cie mocno zainspirował, tylko odwagi Tobie zabrakło. Prawdę mówiąc czekałam na nogie piersi hahaha. Taki żarcik, mam nadzieję, że Cię nie obraziłam.
    A poważnie, to też chodzi za mną taki totalnie biały look, lubię biały kolor i Twoja stylizacja bardzo mi się podoba, chociaż butów znowu brak:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela, bedzie specjalnie dla ciebie o butach własnie... tych których nie widać :)

      Usuń
  15. Ja - oczywiście podróżując. Teraz nie zapowiada mi się na razie żadna dalsza podróż, ale nawet te krótkie i bliższe mnie cieszą... A w domu, no właśnie, może to dziwne, ale lubię myć okna i lubię zapach świeżych firanek... i zmieniać miejsca przedmiotów w szafkach też od czasu do czasu... Książka dobra jak najbardziej, no i jednak na 1 miejscu - podróże... Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zakochac się w podróżach to prawda! I ja dzięki tobie zwiedzam kawał swiata, dziękuję! :)

      Usuń
  16. Zapomniałam dodać, że ślicznie Ci w bieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się wydaje, że jestem przyblada do bieli, myslę, że ty wygladasz w bieli znakomicie:)

      Usuń
  17. Widzę, że już jeden znajomy mi bloger napomknął coś o tej niepotrzebnej odzieży na pierwszym zdjęciu.
    Ja też uważam, że lepiej przemawiałabyś do Panów bez ubranka.
    To kiedy Ty w Polsce będziesz?????

    OdpowiedzUsuń
  18. To Twoje przestawianie bardzo mi się podoba. Jednak współczuję domownikom.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię po pracy grzebać w kwiatkach na działeczce lub balkonie, jeszcze bardziej wedrówki lesne i wycieczki rowerowe, które organizujemy sobie w weekend......ale za 2 dni przyjeżdza Hania i napewno bawiąc się z maleństwem zapomnę o finansach, klientach, kredytach, kontroli............tak że szykuj się kochana na wspolne maszerownie w sierpniu po górkach, relaks masz murowany a stres spłynie po plecach he, he
    Buziole na dobranoc.Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi by nas, zasiedziałych wapniaków troche przegonić Basieńko :) Nie moge się już doczekać:)

      Usuń
  20. Podobnie jak Ty lubię przestawiać w szafkach,może teraz trochę odpuściłam ale było to moje ulubione zajęcie:))mam też słabość do starych kapliczek,jak jest tylko możliwość to jadę na poszukiwanie:))fajnie wyglądasz w bieli:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Reniu, że przez jakiś czas miałam manię wyszukiwania i fotografowania starych kapliczek? Znów podobieństwo....

      Usuń
  21. Oj mi też było ciężko się zebrać, żeby zrobić posta... ;p

    klaudynabiel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jak się już zebrałas to "wysmażyłaś" super posta!

      Usuń
  22. Wonderful. I love the first photo! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No to lecimy z nietypowymi formami relaksu:
    a.zaliczenie długiej >400 km nocnej trasy samochodem-wtedy mam luz blues; pełne odprężenie;
    b.zasuwanie po górskich szlakach-plażnig smażing jest fajny;le...kilkanaście km zrobiony po górach-lepszy;
    c.zrobienie demolki w szafkach i szafie z ubraniami-ale i tak nigdy nic nie mogę potem znaleźć jak przed porządkami ;-);
    d. słuchanie na starym mp 3 składanki zrobionej z 5 lat temu-do dziś szkoda mi jej skasować ;-);

    OdpowiedzUsuń
  24. rzeczywiście! przypomniałes mi, ze bardzo odpręża mnie długa jazda samochodem: najlepiej nocą, najlepiej przy muzyce, najlepiej...1500 km do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko kto siedzi u Ciebie za kółkiem? ;-) bo ja jeżdżę bez zmiennika ;-).

      Usuń
    2. Normalnie mój mąż tez jeździ bez zmiennika, chyba , że mam za soba ze trzy noce nieprzespane to go trochę zmieniam, najmilej noca w Niemczech, chyba, że... zdarza mi się jechac zupełnie samej :)

      Usuń
  25. That worldwide post my dear! ;D

    Kisses,

    Benedetta

    http://www.daddysneatness.com

    OdpowiedzUsuń
  26. sprzątanie absolutnie nie; nie chcę, ale muszę
    dla mnie relaks i odprężenie to cała kraina hand made, wiecznie coś kombinuję i dłubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się ma takie zdolne rączki :) ja raczej do hand made nie jestem stworzona, ale... lubie pisac! i to mnie odpręża na równi z prasowaniem:)

      Usuń
  27. wiesz, że jesteśmy bardzo podobne do siebie, już kiedyś pisałyśmy o tym więc nie mam za bardzo co się rozpisywać. Ja tylko , że chce dodać iż kocham Cię za to jaka jesteś:)*

    OdpowiedzUsuń