czwartek, 3 maja 2012

Vive le 1 mai !




Pierwszy maja uraczyl nas niespodziewanie dosc dobra pogoda, to , ze nie padalo bylo wystarczajacym powodem do usmiechu. Nie planowalismy niczego szczegolnego tego dnia, sporo zaleglej pracy nie pozwalalo snuc zadnych odwaznych planow. Jak zwykle to co nie planowane przybiera czesto nieoczekiwany pomyslny obrot.
Zaczelismy baaaaaardzo poznym sniadaniem, bo o 12.00. Coz robic z tak krotkim popoludniem, ktore zostalo?
Bez pospiechu wybralismy sie do jednej z okolicznych miejscowosci, pozny obiad zalatwilismy zamowiona pizza, a deser- pierwszymi tego roku truskawkami! 


1 mai nous a apporté le beau temps. Nous n'avons rien planifié de spécial pour ce jour, mais il a été très agréable
D'abord la promenade, puis la découverte un beau parc caché parmi les maisons à Woluwe ( Bruxelles) et les achats à Cameleon ( mais ça je vais décrire dans mon prochain post). On a aussi manger les fraises - pour la première fois cette année)  




Wracajac pokazalam mezowi ukryty wsrod domow sliczny , maly park, gdzie czas plynie leniwie, snuja sie zakochani, a ojcowie z synami graja w pilke na trawie. Byl zauroczony, nigdy nawet przez chwile nie przeczuwal w sercu dzielnicy ukrytego czarodziejskiego ogrodu.



Ubralam sie bardzo wygodnie- spacerowo- nic specjalnego

sweterek-Zara,
spodnie- Esprit,
buty-?
torebka- Promod

I dressed very comfortable- for walking- nothing special :)
pullover- Zara,
pants- Esprit,
boots-?
bag- Promod















Pozniej udalismy sie odruchowo do jedynego chyba w miescie sklepu, ktory byl otwarty tego dnia.
Jesli nie znacie Cameleona to juz wam go prezentuje: cos jak Outlet w Polsce: rozne znane marki troche taniej niz w firmowych sklepach, do tego dodam jako ciekawostke, ze budynek od A do Z powstal z ekologicznych materialow, ale to temat na jutrzejszy post :)


Do jutra!
See you tommorow!
A demain!


15 komentarzy:

  1. Miałaś naprawdę udany dzień :-) przyznam, że pojadłabym takich truskaweczek. Nie wiem jak budynek mogl powstac w 100% z materiałów eko... Zaciekawilas mnie ;) czekam na ten post zatem, i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. sama nie bardzo dowierzam, zeby tak w 100 % ... ale tak czytalam, wglebie sie w temat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczny jest ten pastelowy sweterek. Beżowe spodnie świetnie pasują, ja uwielbiam takie subtelne zestawienia.
    ps. Piękne zdjęcia, ten czarodziejski ogród przypomniał mi taką bajkę z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądasz prześlicznie! a ten sweterek... rewelacja! i to wycięcie na plecach, aah!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetny sweter! Z przodu wygląda dość zwyczajnie, ale to wycięcie z tyłu nadaje mu charakteru! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, wiem,że jestem tylko małą głupią małolatką, która naoglądała się za dużo filmów, i teraz chce żyć jak w bajce. Lecz ja chcę żeby mojego bloga CZYTAŁY osoby, a nie oglądały zdjęcia. Bo wiem z poprzedniego bloga, ze kiedy dodałam długą notkę, a po spodem zdjęcie miałam 10 kom. typu 'ładne zdjęcie' a 2 coś dotyczącego tego posta. :) Ale bardzo i szczerze dziękuję za komentarz, wiele dla mnie znaczy ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie! ; )
    No a truskaweczki bardzo kuszące ; >

    OdpowiedzUsuń
  8. łanie wyglądasz a truskawki chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dzieki serdecznie za wszystkie komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski masz ten sweterek!

    A aura zapomnianego parku...bajeczna....

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusisz truskawkami. :) Ślicznie Ci w tych okularach i sweterku.

    OdpowiedzUsuń