sobota, 13 września 2014

Z listu do siostry...


Kochana Siostrzyczko,

Połknęłam bakcyla. Od kilku dni uczciwie uprawiam jazdę na rowerze. Pedałuję ponad godzinę ścieżkami rowerowymi, wśród pól i lasów. Patrzę na kipiącą kolorami przyrodę i tak po prostu, bez powodu serce mi się raduje jak głupie. Przychylniejszym okiem zerkam na rowerzystów, przestaję ich traktować jak zawalidrogi. Ja ich nawet zaczynam lubić! Odkąd zamieniłam swój - na ich punkt widzenia, czuję, że przechodzę na zieloną, stronę mocy. Co prawda, nie dojrzałam jeszcze do tych śmiesznych, obcisłych majtek z pampersem w środku, ale ponoć to tylko kwestia czasu - do pierwszych odcisków na pewnej części ciała... Za to dla bezpieczeństwa nabędę wkrótce kask i zacznę przypominać śmieszną mrówkę z przerośniętym mózgiem. Myśl o tym już dziś bardzo mnie "uciesza"!
Z każdej rowerowej wyprawy wracam zdrowsza, spokojniejsza, radośniejsza. Po drodze rejestruję codzienność. Wcześniej nie dostrzegałam jej piękna z okna samochodu!

P.S. Czy uważasz, że powinnam umieć zmienić dętkę lub naprawić zerwany łańcuch? Czy może wystarczy naładowany telefon i butelka z wodą? W samochodzie też nie wiem do czego służy pasek klinowy, a jakoś mi się udaje bez tej wiedzy obywać już kilkadziesiąt lat!... Pozdrawiam.

Twoja A.





















"...z okna samochodu nie dostrzegałam piękna codzienności tak namacalnie..."




45 komentarzy:

  1. Witam w klubie :) Ja od lat używam zamiennie roweru,samochodu i własnych nóg, każda opcja ma swoje zalety. Natomiast zauważam, zwłaszcza w Polsce, że rowerzyści, kierowcy i piesi czasem przypominają zwalczające się plemiona - zawalidrogi, jak piszesz - czasem jest to rzeczywiście spowodowane brakiem wyobraźni jednych czy drugich, ale wygląda to tak, jakby ludzie jeżdżący autem nigdy w życiu nie wsiedli na rower i vice versa. Zmiana punktu widzenia bardzo dobrze robi :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza się z tym "vice vers" zgadzam! jedni i drudzy uważają się za któlów dróg. na szczęście w Brukseli trochę konfliktowo jest w sercu miasta, gdzie rowerzyści sa uprzywilejowani, a stare ulice nie przystosowane do powiększenia, tak by powstały scieżki rowerowe. im dalej od centrum - Bruksela to po prostu raj dla rowerów. wszędzie wspaniałe sciezki i ułatwienia!

      Usuń
  2. Zmiana perspektywy i świat jawi się nam kolorowo... inaczej. Warto czasami popedałować:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ranny, sobotni ptaszek z ciebie, zaraz własnie idę na rower :)

      Usuń
  3. Wieki już nie jeździłam na rowerze... Hmm... Chyba podsunęłaś mi plan na niedzielę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przełam sie, a nie pożałujesz!

      Usuń
    2. Oj, u mnie to nie tyle kwestia przełamania, co po prostu braku roweru :P

      Usuń
  4. Aga tylko jak robisz zdjecia to zatrzymaj rower !!!! ;);) hahajah
    Lubie , ale jakos lokalnie nie mam okazji ;) chodzę pieszo ;) a dalej to dalej ... I tak po gorzystym lux nie dałabym rady ;)
    Za to na wiejskich wakacjach ... Codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) wiesz ja do tej pory tylko maszerowałam! to bardzo lubiłam, jak to się mówi - w nogach jestem mocna! :):) teraz odkryłam rower, a warunki sprzyjające mam bo tu gdzie mieszkam plasko - jak na desce:) to już lece odpalać pedala :) to na razie!

      Usuń
  5. Wystarczy, że umiesz fotografować cuda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że nie mam takich okularów z aparatem jak detektywi pana malanowskiego, czy jak mu tam :) nie musiałabym się w ogóle zatrzymywac, hi, hi! Basiu, cuda to ty i Konrad uwieczniacie:)

      Usuń
  6. Milego pedalowania. Ja zaraz lece na korki z frencza. Pozdrawiam Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia, ale mnie najbardziej poruszył koń za drutem kolczastym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam od tych koni odejść.... stałabym i stała...

      Usuń
  8. Kiedyś namiętnie lubiłam jazdę na rowerze. Teraz po operacji niestety powinnam jej unikać, na ruch - zostały kijki...
    Piękne zdjęcia, szczególnie to z zbliżenie konia. Ma takie smutne oczy... a może zamyślone. Codziennie padam zmęczona, przepraszam, że jeszcze nie napisałam...
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz moja droga, te oczy pełne były much i takich drobnych meszek. Aż się roiło. Stałam i odganiałam to robactwo, a te biedne konie jakby były z tym pogodzone, przecież nie wyjma sobie tego z oka same... Nie moglam od nich odejść, stalam, stałam i wyganiałam z tych ich oczu te meszki....
      Nie szkodzi kochana, kiedyś jak bedziesz miała wene czy więcej energii to napiszesz, ja bez wzgledu na to, pamiętam o tobie... tez cieżko mi się zebrać do napisania i odpisywania, wiec rozumiem cie doskonale.... :)

      Usuń
  9. Miało być: to z zbliżeniem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje siostry też złapały tego bakcyla. Mówią o tym w podobny sposób. Ja niestety nie potrafię na rowerze jeździć, więc muszę Wam wierzyć na słowo. Czasem z zazdrością popatruję na rowerzystów, lecz cóż...
    Ciesz się, Agnieszko, że możesz w tym kasku wyglądać jak mrówka. Oznacza to, że jesteś szczupłą dziewczyną:)))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cha, cha, nie jest tak dobrze moja droga :) ja tylko z głowy będę mrówke przypominać :) reszta zdecydowanie cięższej wagi :)

      Usuń
  11. Piękne widoki i dobre porównanie do widoku z samochodu. Już dwa miesiące nie siedziałam na rowerze, widać lipcowe upały mnie porządnie mnie zniechęciły. Kask też powinnam sobie kupić, zauważyłam, że jeżdżę bez kasku jako jedna z nielicznych...
    A może dla odmiany dasz się skusić do zabawy "7 faktów o mnie"? Zapraszam do zabawy, tym bardziej, że pewnie wiele osób chętnie taki post u Ciebie przeczyta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z przyjemnością :) tylko za jakiś czas, ale chętnie stworzę taki post:) dziękuję!

      Usuń
  12. Agnieszko, trudno mi uwierzyć. Nie jeździłaś na rowerze?
    Hihihi, no to teraz wsiąkłaś.
    Miłego jutro pedałowania!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeździłam, ale sporadycznie! :) Moje naturalne srodowisko - to samochód :)

      Usuń
  13. Cieszę się, że złapałaś bakcyla rowerowego!
    To naprawdę fajny sport. wymaga zaangażowania fizycznego ale i dostarcza niesamowitej energii!

    Trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za pozytywną energię :) i za odwiedziny! :)

      Usuń
  14. Hej moja Ago przeczytałam Twój list i BARDZO się ucieszyłam bo to oznacza, że zaraziłam Ciebie bakcylem rowerowym.Hurrra !!!!!! Będziesz zdrowsza radosniejsza spokojniejsza .....wiesz ja też nie umierm zmienić dętki ale trzeba mieć zawsze zapasową bo jakby coś..... to ktoś pomoże......a więc jutro na wycieczkę rowerową.Buziaki,Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Siostrzyczko, warto wierzyć w człowieka do końca i w to, że kropelka drąży skałę, całuski i dobrej nocy... :)

      Usuń
  15. Rower to moje marzenie....chciałam go mieć ale zawsze brakuje kasy aby go kupić bo przecież nie kupię tylko jednego dla siebie bo muszę już dla wszystkich a toooo oj kosztuje!! Ale nie o tym kochana.... ja chciałam powiedzieć, że uwielbiam Ciebie i Twoje porównania jakimi posługujesz się podczas pisania. Normalnie jak Ciebie tutaj nie KOCHAĆ....

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne i ciekawe zdjęcia powstały przy okazji Twoich wycieczek.
    Na pewno warto było się przemóc.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. :-)))
    Na rowerze jeździsz ?
    Cudnie....
    Chyba już poczułaś co to znaczy i jaka jest różnica, kiedy się chodzi lub jeździ samochodem.
    Powodzenia.
    Weź kogoś jeszcze do wspólnego jeżdzenia, mnie przynajmniej lepiej jeździ się we dwójke :-)))
    Ale sprawdź tę opcję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż się przymierza:) Nawet lubi jeździć, ale wiem czego się boi... że wsiąknie w tę pasję na amen i nie będzie odwrotu! :) no i, że... będzie musiał w końcu skończyc z paleniem, bo to jakoś nie idzie w parze: rower i fajki:) Buziaki!

      Usuń
  18. Droga Agnieszko!
    Jak fajnie się czyta Twoje oceny tego co nas otacza...............A jakie zdjęcia towarzyszą Twoim opisom- cudne.Jesteś ciepła, serdeczna i dobra - jak Basia.No i jakie obie macie ładne nogi????????????Pozdrawiam Ala Zych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, wielkie nieba! co za niespodzianka! Ala! :) najbardzieej szafiarska i elegancka Stalowowolanka! Milo mi, ze mnie podczytujesz :) serdeczne buziaczki!

      Usuń
  19. Gratuluję podjęcia mądrej deczyji.
    I zapraszam do siebie na Rysy:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też kiedy tylko mogę wsiadam na rower, łapię resztki lata. Szkoda że do pracy nie mogę jeździć na rowerze, ale niestety za daleko. Dojechałabym tu mokra jak szczur :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja, gdy jadę rowerem, to kręcą się koło mnie dwa pedały... Czy to coś znaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi, hi, jak tylko sie kręca jest w porządku. dopiero jak cię za pupę bedą próbowały schwycić - beda powody do niepokoju :)

      Usuń
  22. Rowerowe wycieczki pasjami uwielbiam.
    Bez umiejętności zakładani łańcucha czasem jednak ciężko się obyć. Z autopsji wiem, ze ta cholera spada w najmniej odpowiednich momentach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, łańcuch to złosliwa malpa, przekonałam się o tym, ale na szczęście był mąż pod reką:)

      Usuń
  23. Zacznę od tego co mogę pochwalić bezdyskusyjnie-piękny kot ;-).
    Natomiast co do roweru--Aga nie bierz tego do siebie ale moim zdaniem-przynajmniej w moim kochanym mieście jest to najbardziej rozwydrzona i niebezpieczna grupa użytkowników dróg-nie przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, stwarzanie zagrożenia na chodnikach, jeżdżenie wariackim slalomem między ludźmi i stwarzanie zagrożenia dla ruchu pieszych, ignorowanie sygnalizacji świetlnej.To tylko część z ich grzeszków w moim grajdołku. Moim zdaniem są większymi ignorantami i stwarzają większe zagrożenie dla ruchu drogowego od wiecznie śpieszących się taksówkarzy-a jak wiesz znam dobrze to środowisko...

    OdpowiedzUsuń