środa, 10 września 2014

Miłość cierpliwa jest, lecz i nie cierpliwa...


Dzisiejszy post jest dedykacją. Jak zwykle z opóźnieniem... A to dlatego, że lubię nabrać dystansu... Gdy opadnie kurz, ucichną fanfary, ja dopiero wtedy bocznym wejściem, szuram butami na wycieraczce z naręczem kwiatów... I korek od szampana wyskakuje z głośnym pyknięciem!



Niedawno moja siostra i szwagier świętowali rocznicę ślubu. Nie powiem wam którą, bo sama nie mogę w to uwierzyć, że mają tyle lat - co mają. I że się ciągle kochają jak dawniej, tylko - jeszcze bardziej świadomie. Za pośrednictwem bloga, składam im najserdeczniejsze życzenia! W dzisiejszym świecie, gdy np w Belgii średnia długość trwania związku małżeńskiego wynosi pięć lat, każda wielokrotność tej liczby robi nie lada wrażenie. 



Lecz nie tylko dla nich jest ten post.
Dedykuję go wszystkim Wam...
Którzy macie za sobą wielokrotne piątki wspólnych lat...
Wam, którym nie udało się za pierwszym razem...
Którzy mieliście odwagę przeciąć ropiejącą ranę mimo uporczywego bólu i  żmudnej rekonwalescencji...
Tym, którzy długo szukali i wreszcie znaleźli...
Tym, którzy ciągle nie tracą nadziei...
A także sobie - dalszego ciągu obecnego stanu rzeczy...

Ale najbardziej dedykuję mój dzisiejszy post młodym,  którzy macie prawo czuć się oszukani... 

Boście uwierzyli... Że miłość cierpliwa jest, miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się gniewem. Taka dobra i potulna... Nieskomplikowana. Łatwa do przełknięcia - bułka z masłem. 
Nie bądźcie naiwni! Czytajcie życie ze zrozumieniem! 
Nie myślcie, że miłość ma krótki żywot motyla w brzuchu. A gdy ustanie ostatni, agonalny trzepot skrzydełek to wystarczy zmienić partnera.  I jeszcze raz. I kolejny... 
Epoka szybkich randek, szybkich związków, szybkich rozwodów za obopólną szybką zgodą. Epoka EASY... 



Tymczasem Ona...

"Czasem się unosi pychą i gniewem..
I pragnie tylko swego, świat chce dla siebie...
Dopuszcza się bezwstydu, szuka poklasku...
Pamięta tyle złego, płacze o brzasku...


Nikomu nie chce wierzyć, w oczy się śmieje,
I nawet w sobie nie pokłada nadziei,
I bywa jak proroctwa, które się kończą,
Zachodzi... Jak Słońce..."





Drogi młody przyjacielu, przyjaciółko! Uczucie to tworzywo, zwykła plastelina, z którego własnymi łapkami trzeba ulepić Miłość na miarę siebie. Czasami jest cholernie trudno, czasami jest to niemożliwe, bo materiał za kruchy, rozsypuje się w dłoniach. 
Ale nie trać nadziei i nie zrażaj się po pierwszej nieudanej próbie. Przy odrobinie cierpliwości, ciepła i szczęścia, możesz nadać tworzywu w swoich dłoniach pożądany kształt...
Nie przekreślajcie się zbyt szybko...
Bądzcie uważni, rozpoznajcie Ją wśród blichtru tego  świata. Odrzuccie wszystko co za Nią się podaje lecz Nią nie jest. Po czym ją poznacie? 

Nie jest łatwa. Unika zgiełku. Wymaga trudu. Sprawdza się w bólu. Gdy wszystko inne zawodzi.



"Bo chodzi o to by od siebie 
nie upaść za daleko 
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką 
Chodzi o to 
By pierwsze chciało słuchać 
Co mu to drugie 
powiedzieć chce do ucha: 
Że po mej głowie ,
czasem się ich boje .

Chodzą słowa nie do powiedzenia..
."


P.S. To nie koniec postów o uczuciach. Wkrótce następny. 














57 komentarzy:

  1. Kołacze mi po głowie cytat
    Łatwiej odejść niźli być ....

    I wielu te drogę wybiera , choć konflikty nas umacniają , i milosc w Związku jest ważna , ale ważniejsze połączenie jej z szacunkiem .
    Mężatka z 7 stażem , ale w związku od ponad 10 lat :)

    Życzenia przekaz - właśnie miłości i szacunku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo, ze pracuje to wpadlam na chwilke, bo zaakcentowalas cos nieslychanie waznego: polaczeie milosci z szacukiem. Niewykle wazne spoiwo. Wlasciwie tego akcentu zabraklo mi w moim poscie, dzieki za uzupelnienie:) Siodemka to moja ulubiona liczba! Wygladasz na spelniona, a dziewczynki tryskaja szczesciem - to chyba ajlepszy miernik sukcesu w malzenstwie, czyli tylko zyczyc takiej kontynuacji :)

      Usuń
  2. Nic tylko gratulować! Właściwie w Polsce teraz małżeństwa również rozpadają się niestety coraz częściej :( Ludzie przyzwyczaili się do brania, a nie chcą dawać nic w zamian.
    Jeszcze raz im serdecznie gratuluję!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisałaś i zacytowałaś. To ważne, żeby młodych przygotować, na miłość, związek. Że to nie tylko pięknie, wzniośle i romantycznie, ale spory wysiłek. Że po hucznych (coraz bardzie wypasionych) imprezach ślubnoweselnych zaczyna się normalne życie, że trzeba się starać, czasem zejść z drogi, czasem zrezygnować z czegoś.
    Ja długo czekałam, już się pogodziłam, że "wszyscy faceci to świnie" - ale jak się zdarzyło, to totalnie idealnie :):):) Na dobre i na złe,

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołaczam się do tych zyczeń. Wiem, że żeby być razem trzeba się nie tylko kochać, ale także rozumieć.
    Za parę dni skończę 39 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... 39 lat wspólnego życia oczywiście:-)

      Usuń
    2. O to ja jestem przy tobie cienki Bolek z moją zaledwie dwudziestką :)

      Usuń
  5. Dziękuję za zyczenia i cały post.
    Mogę tylko dodać, że "Miłość to nie jest wzajemne patrzenie sobie w oczy, ale patrzenie w jedną stronę "
    Po ślubie jestem 28 lat i nie zmieniłabym swojej drogi życia nawet gdybym miała wybór :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że za pierwszym razem trafiłaś tak wspaniale! Czuć tę pewność w twoich słowach! gratuluję i dalszego wspaniałego życia we dwójkę życzę! :) pozdrawiam!

      Usuń
  6. Aga- rewelacja, wszystko prawda, wiem o czym mówisz, bo mamy 32 lata za sobą:-))))
    Pisz, niech czytają ci, co nie wierzą, nie potrafią, nie chce się im!!!!!!!
    A Siostrze i Szwagrowi życzę kolejnych pięknych Jubileuszy w zdrowiu i radości.
    Podobna do Ciebie... Siostrzyczka, czy to Basia??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak Basia jak ty :) Kiedyś was poznam... :)

      Usuń
  7. Pięknie o tej miłości napisałaś. To nie takie proste, wyidealizowane, a potem życie boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... prawdziwa miłośc to nie ckliwa pocztówka, czasami ciężka orka :) a rozczarowania bolą... Pozdrawiam, Julka!

      Usuń
  8. Dziękuję za te słowa. Jestem z tych, co uwierzyli i wprawdzie rzeczywistość okazała się inna, coś się skończyło, coś zostało zabrane, ale pozostała nadzieja i nowo nabyta mądrość, której nikt nie odbierze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o tę mądrość chodzi... :) ona jeszcze nie raz zaowocuje!

      Usuń
  9. Rozmarzyłam się na wiele sposobów:). Miło popatrzeć na takich, którzy się kochają. Wciąż tak samo, a co dzień dojrzalej.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak pięknie;)) Miłość,ach miłość-piękna jest!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cierpliwa i niecierpliwa. Słusznie. To sztuka i coś cennego umieć być ze sobą tak długo i szanować się wzajemnie. Gratulacje dla siostry i jej męża.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje a moja wielokrotność piątek nadejdzie gdzieś tak pod koniec grudnia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna Para, pięknie napisałaś , piękny post -nic mądrzejszego nie przychodzi mi do głowy . Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sam wyszedł, ten post, tak spontanicznie ... :)

      Usuń
  14. Noo... Ja nie dobiłam nawet do 5. I nie szukam, nie lepię, nie chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co ma przyjść, przyjdzie samo... życie napisze scenariusz :)

      Usuń
  15. Miłość nie rdzewieje jak się ją pielęgnuje

    OdpowiedzUsuń
  16. Był 1981 rok. Warszawa.SGH - i tam wszystko się zaczęło..........i tak łazimy po tych górach (i dolinach) i nieraz chcę wziąść od Niego ten cieżki plecak,ale mówi że mi będzie cieżko .....i za to też Go kocham.....
    Dziękuję Aguś , dziękuję wszystkim za życzenia i ciepłe słowa,Pozdrawiam. Basia

    OdpowiedzUsuń
  17. To ja dziękuję, że mam o kim pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na codzień ( zawodowo) mam okazję obserwować i słuchać ludzi, którzy już nie chca lub nie moga być ze sobą. Czasami sa to bardzo poważne i złożone sprawy, a czasami błahostki stanowią (dla najcześciej młodych ludzi) powód do rozwodu.
    Sama nieprzerwanie jestem w związku od 23 lat i liczę , że będe jeszcze długo :-)))
    Wszystkiego najlepszego dla siostry i jej męża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że życie prywatne masz oparte na mocnych fundamentach :) to daje zdrowy dystans w pracy... zwłaszcza takiej, gdzie ma się do czynienia z emocjami ludzkimi...

      Usuń
  19. Ja wierzę, ze istnieje taka o jakiej piszesz, ale jakoś tak mnie bokiem przechodzi ;) I wcale nie mylę z nią motyli w brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sie bokiem do niej ustawiasz, albo sie na nia boczysz? :) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  20. Ale śliczny post. I tak pięknie to wszystko napisałaś.
    Czasy robią się dziwne, wszystko jest coraz bardziej "fast" i jak sama określiłaś "easy". Niech chociaż to pozostanie niezmienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czegos trzeba się w zyciu trzymać, masz rację! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Agnieszko, Siostrze i Szwagrowi życzę kolejnych pięknych Jubileuszy w zdrowiu, miłości i radości...
    Och rozmarzyłam się... Doświadczam takiej miłości.
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Och, te motyle !!!! Jeszcze i znów za nimi tęsknię ..... Całuski za piekne pisanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. To piękne co napisałaś:))jesteście cudowni:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Miłego weekendu Reniu, ma byc cieplutko... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo piękne życzenia złożyłaś za pośrednictwem bloga siostrze i szwagrowi.
    Piękni są oboje. Dołączam się do życzeń.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w ich imieniu :) przyjemnej soboty i niedzieli! :)

      Usuń
  26. Gdyby mi ktoś to powiedział dwadzieścia parę lat temu, ja bym w to nie uwierzyła... A jednak okazuje się, że można po wielu latach bycia razem być ze sobą coraz mocniej i intensywniej. A ja właśnie kiedyś myślałam, że to się nie może udać, że mogę żyć tylko z dnia na dzień, żadnego myślenia o przyszłości.... Dopiero po wielu latach uwierzyłam mojemu Mężowi, że mnie nie opuści... Jednak miłość cierpliwa jest i łaskawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za wizyte i takie piekne miłosne świadectwo!:) Na dłuższą mete taka ona własnie jest, ale to dopiero widać z perspektywy wielu lat... :)

      Usuń
  27. Agnieszko, na początku, spóźnione, ale szczere życzenia dla Twojej siostry i szwagra; miłości, wzajemnego szacunku, odpowiedzialności za kochaną osobę.
    Ja jestem w 2 związku... Tak wyszło. Nie przekreślam wszystkich dni i lat pierwszego, bo byłabym niesprawiedliwa.
    Teraz w 2 jestem już 8 rok... I wcale nie jest to takie proste, by zbudować 2 związek, kiedy każde z nas ma bagaż doświadczeń i to przeróżnych.
    Pięknie przeformułowałaś fragmenty Psalmu o Miłości... Taka jest właśnie miłość , takie jest właśnie życie...
    Tobie i Twojemu mężowi także życzę wszystkiego NAJ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Basiu, dojrzewa we mnie również post na temat tych drugich związków, z bagażem doświadczeń i traumatycznych przeżyć z tych pierwszych. Pomysł mi się nasunął obserwując moich sąsiadów... ale nie będe uprzedzać, za jakiś czas po prostu napiszę :) sciskam cię mocno. To nie ja przeformułowalam ten tekst, to z piosenki Rubika. Całuski serdeczne!

      Usuń
  28. Ludzie coraz częściej traktują miłość jak zakupy w Tesco czy McDrive. Niestety...

    OdpowiedzUsuń
  29. ..kiedyś, kiedy byłem młodym chłopakiem pytałem Matki co to znaczy miłość-nie umiała mi tego wytłumaczyć, dziś jestem mądrzejszy o wiele doświadczeń, wiele się o życiu nauczyłem i wiele bolesnych lekcji odebrałem,ale...nadal nie wiem czym jest miłość; wiem tylko,że swojemu dziecku też nie będę w stanie tego wytłumaczyć...

    OdpowiedzUsuń