wtorek, 24 kwietnia 2012

Był sobie król



Moi drodzy, 
padlam dzis ofiara skype! Dlatego tak rzadko uzywam tego urzadzenia: nie wiesz kiedy, a pogawedka z przyjaciolka przeradza sie w godziny rozmow;
dlatego spozniony obowiazek blogerski wykonuje dopiero teraz, tak przyzwyczailam sie do regularnego pisania postow, ze czegos mi brak, jesli nie pisze dluzej niz dwa dni. 

Dzis moj pierworodny przypomnial mi kolysanke z dziecinstwa. Jak czlowiek malo zna swoje wlasne dzieci! Nigdy nie przypuszczalam, ze zbuntowany nastolatek sluchajacy jakichs dziwnych  i dosc cynicznych dzwiekow( taki cyniczny romantyzm), lub w najlepszym wypadku starego dobrego roka czy metalu, zachwyca sie stara kolysanka, ktorej sluchal on, sluchalam ja i moze jeszcze starsze pokolenia.

Poszlismy tym tropem na you tube i przy poznym obiedzie juz cala rodzina pomrukiwala dobrze znana melodie: 



I worek ze wspomnieniami i zapachami dziecinstwa sie rozwiazal, pamietam dobrze te smutna piosenke jak i   ksiazke: " O cukrowym krolu, marcepanowej krolewnie, piernikowym paziu i kucharce Pelasi", ktora byla jedna z pierwszych tak swiadomie ksztaltujacych wyobraznie malej dziewczynki.
Dziewczynka urosla, wspomnienia pozostaly w zakamarkach umyslu, melodia zostala przekazana malemu niesfornemu chlopczykowi, ten z pewnoscia- skoro ciagle ja pamieta- przekaze nutke swoim dzieciom. 

Widac ten dziwny, szybki swiat ciagle potrzebuje odrobine czulosci...
Dlaczego kolysanki sa raczej smutne, a bajki czesto okrutne, a mimo to czule, cieple, dajace poczucie bezpieczenstwa, mam swoja teorie. Kolysanka odzwierciedla nasz okrutny swiat w formie soft, uczy, ze zyciem rzadza okreslone mechanizmy: dobro zwycieza, a przynajmniej powinno, przyjazn poplaca, zlo zostaje ukarane- przynajmniej w basniach, po nocy nastepuje dzien, po wiosnie lato, a po zyciu smierc...
Bajki, ktore lecza...
Niosa nadzieje.....
Podnosza na duchu...
Ucza....
Buduja intymny swiat, dzieki ktoremu mozna prztrwac nawet najbardziej zalosna rzeczywistosc....

A ktos pamieta inna kolysanke: Na Wojtusia z popielnika? 
A jakie bajki, kolysanki czy ksiazki budowaly wasza osobowosc w dziecinstwie?



Dobranoc :)


6 komentarzy:

  1. Oj pamiętam pamiętam :) obie kołysanki :) swojej córce ich nie śpiewałam bo wydawały mi się takie smutne strasznie.U mnie hitem jest do dziś bajka wymyślona przez moją prababcię o biedronce która zgubiła kropeczki i tak chodzi po świecie i ich szuka :)już 3 pokolenie tą bajkę sobie powtarza :)zawsze jest motyw biedronki i dowolna improwizacja,kiedyś nawet z moją siostrą chciałyśmy spisać te bajki dla przyszłych pokoleń,ale jakoś tak umknęło nam to,musimy powrócić do tego tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spisz bajke o szukajacej kropek biedronce! takie opowiesci sa bezcenne, pozniej, jak naszych babc zabraknie, bedziemy zalowaly, ze tego nie zrobilysmy! Ja ciagle zwlekam z zapisaniem barwnych przygod babci mego meza, ktore sa w pewnym sensie jak zywo przypominaja szybkie zwroty akcji z filmu : " Jak rozpetalem II wojne swiatowa", poczynajac od brawurowej ucieczki pradziadkow z Petersburga przed bolszewikami , po zuchwale wykradniecie babcie przez dziadka z transportu przeznaczonego na roboty do Rzeszy!

      Usuń
  2. Piotruś dostał całą płytę kołysanek- tak dobrze mi znanych z dzieciństwa, Był sobie król, Dla Wojtusia, i inne.. słuchałam, śpiewałam, a wielkie jak grochy łzy kapały mi z oczu.... Słysząc piosenkę przenoszę sie wstecz, czuję zapach mamy słyszę jej głos... i tęsknię jeszcze bardziej... stanęło na tym że tylko Kołysanka dla okruszka stała sie przedsennikiem http://www.youtube.com/watch?v=6AGMDrU8fNE :))) myślę ze hormony działały niebotycznie wedy na mnie :) ale fajnie poczuć się na nowo dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokladnie to samo czuje, strasznie sie rozklejam przy tych piosenkach, a zwlaszcza ma to wymiar tym glebszy, gdy utulasz swoje dziecko kolysankami, ktorymi ty bylas kolysana reka mamy, historia zatoczyla kolo :)
    oczywiscie: Puszek Okruszek i te pozostale :) wywoluja czuly usmiech na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też się zawsze strasznie rozgaduję na skype...

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja tam najbardziej lubię "Dorotkę":))

    OdpowiedzUsuń