swieta, maz podglada bloga)
Spodziewalam sie gorszych swiat. Zazwyczaj gubilo sie gdzies po drodze ich istote w natloku przygotowan, zgielku, konsumpcji i zmeczenia. W tym roku jest inaczej, zblizam sie co prawda powoli, ale jednak, w strone idealu rodzinnych posiedzen. Bylo wiec bez pospiechu, organizacja nie nawalila; no moze troche z konsumpcja przesadzilam, ale wszystko bylo takie pyszne. Nie zabraklo czasu na dlugi, a nawet bardzo dlugi spacer z psami. Niezle zmarzlismy, ale warto bylo. Wkrotce wrzuce z tej wyprawy jakies fotki.
Przy okazji prezentuje moje zolte, skorzane kalosze-botki, ktore beda towarzyszyc mi az do porwania, zakochalam sie w nich od pierwszego wlozenia.
Dziewczyny, moj maz wysledzil mego bloga!!
Nie zeby o nim nie wiedzial, ale przeciez nie bedzie zajmowal sie takimi niewaznymi tematami, dlatego tez moje skape informacje dotyczace internetowej zabawy wpuszczal jednym, a wypuszczal drugim uchem. Ale dzisiaj cos w nim " zaskoczylo". Obawiam sie, ze to przy lekturze posta pswieconemu zakupom w ostatniej chwili.
Podrapal sie po glowie i zapytal: ach te zakupy nie byly czasami wtedy gdy trzeba bylo czekac na ciebie z wyjazdem do Polski dwie godziny, bo musialas jeszcze wyslac jakies "bardzo wazne" dokumenty na poczcie?...
Moje lico przybralo wyraz zaklopotania.
Bo jak wytlumaczyc facetowi, ze nie moge opuscic tego miejsca nie zakupiwszy pary zoltych, krotkich kaloszy, ktore widzialam w pobliskim schoppingu.
Kochanie- bardzo podoba mi sie twoj blog! Ilez z niego ciekawych informacji mozna dowiedziec sie o wlasnej zonie!....
Ale chyba mowil to troche z przekora, bo przypominal mi kilkakrotnie wychodzac na spacer, zeby nie zapomniec aparatu, bo " trzeba pare fotek na bloga zrobic"!
Moj Boze, koniec swiata nadciaga niechybnie, skoro twoj wlasny maz , bez przymusu nalega na robienie zdjec! :)
sukienka- H&M,
buty- zapomnialam ):
torba- stara jak swiat!
sweterek, szalik- Zara,
plaszczyk- SH
Ale fajne te botki !!! :) wcale się nie dziwię że tyle kombinowałaś żeby je kupić :)
OdpowiedzUsuńMój o blogu i wie,i nie wie...wie bo czasem robię sobie fotki na bloga...a nie wie bo myśli że to coś w stylu szafiarki.pl :)czyli same zdjęcia bez zbędnego pisania :) jakoś na razie go z tego błędu nie wyprowadzam :) jeszcze się za dużo o własnej żonie dowie ;)
Pozdrawiam serdecznie i miłego lanego poniedziałku :)
Buciki cudne :)
OdpowiedzUsuńjeden czytelnik więcej :) i na dodatek może być fotografem :)
OdpowiedzUsuńbuciki mają przecudny kolor :)
fajne te butki,Aga,jak napisalas,ze kupilas kalosze,to myslalam, ze gumaczki, a tu takie fajowe botki!
OdpowiedzUsuńzle to ujelam i wiele osob wprowadzilam w blad, moze nie widac tego na zdjeciu, ale nie sa to kalosze, ale skorzane botki przypominajace kalosze :)
UsuńŚwietne fotki buty śliczne ;D Dziękuje za komentarz ;)
OdpowiedzUsuńTylko się cieszyć - przynajmniej będzie miała regularne zdjęcia do wrzucania tutaj ;-) A kalosze - słodko słoneczne! :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na zdjęcia ze spaceru! :-P
dzieki, wkrotce wrzuce zdjecia ze spaceru
UsuńI really like your blog!
OdpowiedzUsuńKeep posting dear!!
XX
Czekam na zdjęcia wanny cierpliwie. Moje święta w tym roku również były inne, pełne wrażeń.
OdpowiedzUsuńCzujesz to zawstydzenie przed mężem? Oby jak najdłużej, ten wstyd chroni nas przed totalną próżnością :) Zobaczysz, mąż będzie bardzo najczujniejszym obserwatorem bloga :)
dzieki, co to znaczy swieta : "inne, pełne wrażeń", zabrzmialo to bardzo intrygujaco.... pojutrze beda fotki wanny specjalnie for you :)
UsuńButki śliczne ; D
OdpowiedzUsuńmój mąż też czasami sobie przegląda mojego bloga i zawsze coś wyłapie, a to krzywe zdjęcie, a to jakiś błąd ortograficzny...
OdpowiedzUsuńwyglądasz świetnie, bardzo mi się podoba:)
haha, taki mąż to skarb :)))
OdpowiedzUsuńCiekawy blog;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie!
Super buty :)
OdpowiedzUsuńleuke outfit!gaaf je gele laarsjes!Bedankt voor
OdpowiedzUsuńje lieve reactie op mijn blog!