Zrobiona na szaro
Utulam się w szarość, biorę ją pod rękę,
Szarość jest bezpieczna.
Szarość jest inspirująca.
Szarość w modzie jest nieprzemijająca, choć w życiu wystarczy kropla światła by ją rozproszyć...
Pisałam o szarościach wiele razy i z pewnością będę do niej wracać cyklicznie.
" Biel najlepiej opisać szarością
ptaka kamieniem
słoneczniki w grudniu."
O szarym pięknie pisała Martyna na swoim blogu.

Szary jest kolorem skrywanych emocji i smutku, ale także tolerancji i ciężkiej pracy. To barwa niewidzialności, szara eminencja, odpowiadająca potrzebie równowagi i wyciesznia bez manifestowania uczuć na zewnątrz
Decoratorium

" Czarny, biały i szary to jednocześnie nieobecność i synteza wszystkich barw. Tworzą styl o niezwykłej prostocie, jak gdyby cała złożoność znikła w wyniku destylacji."
Dominique Loreau " Sztuka prostoty"
Tutaj znajdziecie ślady mojej fascynacji szarością w wystroju wnętrz i modzie sprzed dwóch lat. Szarość uwielbia długotrwałe związki z czerwienią, ale też z bielą, turkusem, praktycznie ze wszystkimi innymi barwami.
buty - Reserved; torba - JBC; płaszczyk, szalik - ciuchland; sukienka - de Facto; rękawiczki - Promod
Po powrocie do domu przyłapałam Tunię, zwaną Tutexem na gorącym uczynku, czyli na wylegiwaniu się na paninym miejscu na kanapie. Jednym słowem zrobiła mnie na szaro.
:-) i nie zapominaj o jeszcze jednej cudnej szarości-mam na myśli "Szary wiruje pył" Papa Dance.
OdpowiedzUsuńA tak na poważniej-szary jest o tyle fajny;że stanowi cudne tło dla inntch, mocnych kolorów.
No właśnie!
UsuńAle zrobienie Cię na szaro przez Tunię z pewnością Cię rozczuliło...
OdpowiedzUsuńJak byłam taka piękna i młoda jak Ty to miałm szarą bardzo fajną spódnicę i czerwony sweterek, który na drutach zrobiła mi moja Mama. Uwielbiałam ten zestaw.
Zapraszam do siebie i proszę o wypowiedzenie się.
Serdeczności Agnieszko!
"piękna i młoda" ! Stokrotko! :) i dziś pewnie pieknie był wyglądała w takim zestawie; już pedze do ciebie!
Usuńa Tuni jak sie domyślasz nie miałam sumienia zgonić z tej kanapy... udałam, że patrzę na nią groźnie i z naganą w głosie mówię: "to ty na pani kanapie sobie leżysz?!!! Czy ja się kładę na twoim miejscu???" Ale oczywiście pies świetnie wyczuwa kiedy i na ile może sobie z nami pozwolić, podobnie jak dzieci :)
UsuńW szarościach wyglądasz świetnie, ale nie każdy!
OdpowiedzUsuńWiększość z nas" musi " ją ożywić innym kolorem, bo inaczej- smutek i zmęczenie...
Ja jak Tunia( słodka zresztą) i jak Twoje okna z fotografii- muszę z czerwienią:-)))))))))
dlatego nie przez przypadek u mnie w tle czerwone akcenty:) tez koniecznie muszę "złamać czymś szary podobnie jak czarny, bo inaczej wychodzi wielki smutas, najchetniej z czerwienią właśnie, miłej niedzieli :)
UsuńTeż lubię szarości. Szczególnie w połączeniu z jakimś jednym, mocniejszym akcentem. Zresztą, szary pasuje do wszystkiego ;)
OdpowiedzUsuństanowi świetny punkt wyjścia:)
UsuńNo widzisz, ktoś Cię jednak zrobił na szaro. Mądry pies, wie co dobre:-))). Ach, te cudowne popielatości, we wszystkich odcieniach...
OdpowiedzUsuńi ta mina.... rozczuliła mnie do łez, nie miałam sumienia jej zgonić, ona doskonale wykorzustuje ludzkie słabości do siebie:0 Tak, szary jest bardzo pojemny... Pozdrawiam:)
UsuńBardzo lubie szarosci, ale takie ze SWIATLEM!!!!
OdpowiedzUsuńSzaliczek, cud malina!!!
Serdecznosci
judyta
wynalazłam go w ciuchlandzie za grosik i nie mogłam już się od niego oderwać, mięciutki, delikatny i taki słodki... Szarość rozbielona światłem jest cudna! Miłej niedzieli Judytko!
UsuńTakie szarości całkiem, całkiem:-)
OdpowiedzUsuńPrawda? :)
UsuńAno ba:-)
UsuńAle masz ładną sukienkę!
OdpowiedzUsuńSzary to bardzo przyjazny kolor dla innych barw, wydobywa ich głębię.
dzieki!
UsuńCzerwone okna mnie urzekły :)
OdpowiedzUsuńnie moglam sie powstrzymac by nie zrobic na ich tle sesji....
UsuńNa szaro wyglądasz pięknie. To faktycznie nie jest kolor dla wszystkich, ja muszę go przełamywać innym, nie noszę przy twarzy, bo niedobrze w nim wyglądam. Ty, jeszcze raz powtórzę - rewelacyjnie. Piękne te domy z czerwonymi okiennicami a Twoja Tunia jest przesłodka, aż chce się usiąść obok niej i ją potarmosić słodko za uchem. Pozdrawiam Cię ciepło!
OdpowiedzUsuńJa też musze go przełamywać, bo w przeciwnym razie rysy mi sie wyostrzają i smutnieję:) pozdrawiam Basieńko!
UsuńSzarość jest elegancka, ale jednak trochę smutna. Nie kazdy w szarym wyglada dobrze; dobrze ja ozywić czerwienią lub innym kolorem. Zresztą sama to robisz, dodając np. czerwone okna w tle.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
no wlasnie, chodzi o to by nie przesadzic z szaroscia:)
UsuńPięknie wyglądasz w szarościach...
OdpowiedzUsuńLubię ten kolor...
dzieki:)
UsuńSuper wyglądasz w tych szarościach! Też je uwielbiam :) a psa za chiny ludowe nie mogę oduczyć spania na kanapie :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco!
to tak jak ja! podejmuje proby, ale niestety wymiekam! nic na to nie poradze:)
UsuńAgnieszko,
OdpowiedzUsuńw szarościach nie wyglądam najlepiej, wolę beże - to mój odpowiednik szarości.
Jednak Tobie w tych szarościach jest pięknie :)
Świetnie wybrałaś miejsce do robienia zdjęć. Budynek z czerwonymi oknami ogromnie mi się podoba.
A Tunia wymiata ;D
och, beże kocham je namiętnie, wszystkie odcienie, może nawet niż szarości, chociaż szczerze mówiąc czasem ciężko określić granice i nie wiadomo, czy to jeszcze szary, czy już beż:) bardzo lubie tak zwany "szary beż" :)
UsuńWiem, o czym mówisz.
UsuńMam kilka ciuchów w szarym beżu. Pasują do każdego koloru i są jasne, czyli takie jak lubię :)
no wlasnie, to moja najbardziej ulubiona odmiana szarosci bo jest ciepla:)
UsuńRozumiem ten pociąg, bo ja też ostatnio tylko szary i czarny na zmianę. I prosto aż do znudzenia. Kawał rozczulającej Tuni! Pewnie gdy ją beształaś, udawała że to nie do niej. Lula tak udaje, zezując jednak badawczo w naszą stronę.
OdpowiedzUsuń"Kawał Tuni" alez mnie wzruszyłaś tym określeniem, jest jak najbardziej adekwatne! :)
UsuńUroczy szaliczek i sukienka.Tunia takie robi taką niewinną minkę, ale gdzie jest Kajtek? Ściskam mocno .Basia
OdpowiedzUsuńKajtek, jak przystało na porządnego psa z Anusina, pilnuje obejścia:) sciskam siostrzyczko!
UsuńZrobiona na szaro wyglądasz super:)))ja lubię szary kolor ale często do niego dokładam coś bardzo żywego aby trochę rozweselić:))zdjęcia są cudne a piesek wygląda na zrelaksowanego:)))))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńo tak! bardzo sie relaksowal podczas naszej nieobecnosci:) nie przeczuwal, ze tak szybko wrocimy, ale przylapany na goracym uczynku tez niewiele sobie z tego robi:)
UsuńA ten obdrapany, szary dom z zawadiackimi czerwonymi oknami to jest gdzieś naprawdę?
OdpowiedzUsuńi na dodatek to jest.... szkola! dodaje jeszcze jedno zdjecie na dowod:)
UsuńPopatrz na zdjecie z krzeslami, za nimi wcisnieta jest tablica college i nazwa miejscowosci, zeby nie bylo watpliwosci - to ciagle funkcjonujaca szkola... :)
UsuńDzięki! Szkoła super-duper! Świetnie ją dobrałaś do pokazania się w szarościach.
UsuńPozdrawiam :)
uroczy plaszczyk, swietnie podkreslona talia i nogi oczywiscie ;d
OdpowiedzUsuńnogi to nasza moc, stanowią o całości ;d
A.
rodzinne :) buziaki!
UsuńSzary to też mój ulubiony kolor od niedawna. Sukienkę masz ładną i ciekawie wykończona z tyłu.
OdpowiedzUsuńWygladasz ślicznie Aga, a nogi to Twój atut, niejedna nastolatka patrzy na nie z zazdrością.
Jestesmy szaromaniaczki! :) Ela, twoje nogi nie sa wcale gorsze! dobrze wiesz:)
UsuńPięknie jesteś zrobiona na szaro, śliczna sukienka....sunia urocza, mój też tak lubiał wylegiwać się na kanapie i "udawać", że go tam nie było...pozdrawiam cieplutko...
OdpowiedzUsuńwydaje im sie, ze sa niewidzialne na kanapie:)
Usuńwpadlam przypadkowo i znalazlam ciekawego bloga, fajnie wygladasz w szarosciach, a psiapsisiowi tez fajnie na szarej kanapie.....tak bym chciala zrozumiec dlaczego one to robia, jak my znikamy one sa zaraz na naszym miejscu??? Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńmadre, bestje! :) pozdrawiam!
UsuńMoże i zrobiona na szaro, ale jak pięknie :)
OdpowiedzUsuńJa osobiście bardzo lubię szarości. w zasadzie one dominują w mojej szafie, biel jeszcze, czerń, granat i paski.
A te czerwone okiennice wyglądają bajecznie. Budynek niby obskurny, a zupełnie tego nie widać, bo okna od oblazłych tynków odwracają uwagę.
A Tunia to tak dobrze wygląda, czy spodziewa się maluszków?
Cha, cha! Ania jestes urocza! rozbroilas mnie tym pytaniem. Moj syn mowi, ze wstydzi sie codzic z nasza suka na spacer bo wszyscy dopytuja czy jest w ciazy, a my po porostu, niestety, bardzo ja niezdrowo kochamy....... Bije sie w piersi za ten brak konsekwencji, wiem, ale wymiekam jak spojrzy na mnie tymi oczyskami proszac o kosteczke.... :)
UsuńJa Ciebie w pełni rozumiem, bo mam to samo. Wystarczy dziobem ruszyć, a mój pies i kot chyba szóstym zmysłem kierowane już siedzą na przeciw żebrząc. A jak byś widziała pęd d o kuchni jak nóż na osełce słyszą.... Skaczą jedno przez drugie w pełnym galopie, bo nóż i osełka oznacza krojenie surowego mięska :)
UsuńKot zimową porą, czyli obecnie mordę ma jak wiadro ;) taki gruby :)
Amazing with these red doors.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
No wyglądasz przesliczne:-) Oprócz swietnej stylizacji fantastyczne miejsce gdzie robiłaś sesję . Celowo piszę " sesja" ponieważ zdjęcia wyglądają bardzo profesjonalnie.
OdpowiedzUsuńPuchne z dumy...... :)
UsuńAgunia:* !!! Zdjęcia świetne! I jakie świadome pozowanie! Jestem zachwycona! To chyba Darek robił te zdjęcia? :) Pamiętam, że pod tym postem o szarościach u nas na blogu napisałaś coś o mojej figurze (w superlatywach) - a ja Ci odpisałam, że to Lucy jest na zdjęciach, a nie ja :)) Tekst był jej, nie mój :-) Widocznie zapamiętałaś tę pierwszą wersję, w której tułów bez głowy utożsamiłaś ze mną :-) :* Moja kochana :))) Ściskam Cię najserdeczniej :* :* :*
OdpowiedzUsuńTak napisałaś wtedy, gdy Ci odpowiedziałam, że to Lucy jest na zdjęciach, nie ja : "Ale sie uśmiałam! i na ostatnim zdjęciu też Lucy? O kurka wodna! teraz to juz na pewno tej zumby sobie nie odpuszczę, bo mnie Lucy w kozi róg zagoniła!" :)))
UsuńI skoro to profesjonalistka mnie chwali, to, ho, ho, rosne podwójnie! :) Ojej, pamiętam ile było ubawu z tej pomyłki! :)
UsuńP.s. Tunia prześliczna! Widziałam, że tłumaczyłaś się w komentarzu z jej tuszy :) Ja byłam ostatnio z Florkiem u weterynarza żeby go zważył, przestraszyłam się, że za dużo je... A mnie się ciągle wydaje, że jest głodny...
OdpowiedzUsuńP.s. 2 I nie mogę się wygadać w jednym komentarzu!!! :-) Miałam napisać, że nasz salon jest cały w szarościach, goście którzy nas odwiedzają pytają czy kota dokupiliśmy pod kolor kanapy (bo oczywiście Florciu jest cały SZARY !!!)... Oczywiście, nie dobieraliśmy go do kanapy, bylibyśmy okrutni! ;)
OdpowiedzUsuńMów, moja kochana mów:) ! Twój Florek jest uroczy, zakochałam się!
UsuńMrok też bywa szary.
OdpowiedzUsuńLubimy i jedno i drugie :) Mrok i szarość bywa sprzymierzeńcem :)
Usuńszarości uwielbiam:) każdy kolor na ich tle wygląda wspaniale i zostaje pięknie podkreślony, najlepszym przykładem są te czerwone okna na powyższych zdjęciach:)
OdpowiedzUsuńMeilleurs voeux Agnieszka :)
OdpowiedzUsuńCordialement
Nada
o to ostatnie zdjęcie, to dokładnie kopia tego jak nasze pieski leżą na kanapach. Zawsze trzeba uważać, żeby przypadkiem nie usiąść na pieska lub kotka ;) :D:D:D pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuń