Seria domowa
Hej, hej! Z nowym rokiem postanowiłam więcej uwagi poświęcać... DOMOWI.
W sensie wystroju, różnych ciekawostek z mojej perspektywy. Nie będę zabierać chleba znawczyniom wnętrzarskiej sztuki, bo im do pięt nie dorastam. Nie zamierzam udawać, że jestem autorytetem w tej sprawie, mój blog nie ma takich aspiracji (odsyłam do słowa wstępnego), a ja dostając zadyszki nie biegnę za nowościami. Coś mi się nieraz o uszy obije,uda mi się czasem mimochodem trafić w sedno. Eksperymentuję, popełniam gafy. Ale to moje gafy i moje doświadczenia. Mój dom jest w każdym calu nieidealny jak ja sama. Ale parafrazując powiedzenie: "Piękne kobiety zostawmy mężczyznom bez wyobraźni", możemy stwierdzić: " Idealne domy zostawmy gospodyniom bez polotu". Nasza kreatywność rodzi się z niedostatku, a nie z nadmiaru. Moja domowa kreatywność jest wypadkową braku odpowiednich pieniędzy, czasu, możliwości. Z tych ograniczeń powstają zaskakujące pomysły. Nawet dla mnie samej.
Ale nie tylko w tym aspekcie będę uprawiać kult domu :)
Dom to też jednak cztery ściany. Bruksela pełna jest architektonicznych perełek. Nieraz staję w zachwycie, jak wryta, powalona nieprzeciętną urodą jakiegoś budynku. Ostatnio spacerując nieopodal Placu Flagey wzdłuż jeziorka zauroczyła mnie na pozór skromna kamienica secesyjna. Jak wyniosła panna pieknej, subtelnej urody gapiła się noszalancko, beznamiętnie w odbite w wodnej tafli własne lico - pełną finezyjnych detali fasadę.
Każdy dom to historia: swego pochodzenia, swoich właścicieli.
Dziś opowiem krótko o jednym z nich. Pomiędzy dwiema stacjami metra Merode i Montgomery stoi niewielka secesyjna kamienica, wciśnięta między wyższe budynki wzdłuż Avenue de Tervuren. Zbudowana na początku XX wieku, w latach 90 stala się symbolem społecznej inicjatywy obrońców dziedzictwa narodowego. W 1991 roku "przepchnięto" decyzję o zrównania z ziemią tego zabytku i zastapienie go nowoczesnym biurowcem.

Zanim poruszeni polityką miejscowych władz mieszkańcy Brukseli zebrali odpowiednią ilość podpisów przeciw rozbiórce, było.... za późno. Budynek chytrze, po kryjomu został zburzony nocą...
Nie dali jednak za wygraną, zebrali cegiełkę do cegiełki, odrestaurowali zdewastowane elementy i odtworzyli wiernie kamienicę...
Dawny dom lejtenanta Jeana Delannoy odzyskał dawną świetność.
Przy okazji, a jakże stylizacja, czyli "ołtfid". Robione były jeszcze ciepłą porą.
To jest dopiero "pospolite ruszenie", co się zowie!
OdpowiedzUsuńładne buty, Ty również:)) już się zabieram za czytanie, póki co musiałam Tobie to napisać:)
OdpowiedzUsuńzazdroszczę Ci że takie widoki możesz mieć na wyciągnięcie ręki :) domy czasem potrzebują takie dopieszczenia i docenienia ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco!
dziękuję wam i pozdrawiam serdecznie:)
UsuńTeż lubię wyłuskiwać takie perełki w miastach i miasteczkach. Czasami zwykła stara chałupina czy oryginalny dom wcisnięty między wieżowce wzusza mnie bardzo. Wydaje mi się, że cierpi taki zdominowany przez zwyczajność i nowoczesność.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Agnieszko!
Lubimy to samo Stokrotko! :)
UsuńCiekawy budyneczek i piękna jego historia. A tę sukienkę chyba już kiedyś pokazywałaś, czy mi się wydaje? ;) Butki świetne!
OdpowiedzUsuńAle ty masz pamięć! Już się gdzieś tam przewinęła, o wiem! Gdy prezentowałam wam reportaż z pokazów lotniczych! :)
UsuńPodziwiać zapaleńców. Widać, że przyzwoici ludzie znajdują się pod każdą szerokością i długością geograficzną.
OdpowiedzUsuńNatomiast w kwestii stylizacji cóż powiedzieć? Jako facet patrzę całościowo i japę rozdziawiam.... jak zawsze. Ale, żeby nie było, że nic nie widzę dodam, iż za każdym razem zwracam uwagę na nogi w kozaczkach:-)
ojojoj! jaki pocieszny komplement! aż mi nogi same podskakują z radości! :):)
UsuńTaką determinację należy podziwiać, bo zapewne inni by sobie odpuścili.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie ma zbliżenia sukienki ale buciki fajnie się prezentują.
Jest w poście: "Dzień dobry! jestem Herkules" :) dzięki:)
UsuńZawsze mnie ciekawi jak wygląda wnętrze takich domów. Czy równie interesujące.
OdpowiedzUsuńWiesz, niedawno byłam na takim pokazie kosmetyków zorganizowaną przez pewna kosmetyczną sieć, który odbywał się w jednej z takich kamienic, na tej samej ulicy, w bezpośredniej bliskosci opisywanej kamienicy! Po prostu wnętrze powaliło mnie na kolana. Na suficie freski, odlotowe detale, wspaniałe okna do ogrodu, ogromne, secesyjne, po prostu marzenie. W Brukseli jest mnóstwo takich zwyklych-niezwykłych domow, w których mieszjkaja zwykli ludzie. Kiedys o tym jeszcze napiszę :)
UsuńLubię takie perełki! Kamieniczki!
OdpowiedzUsuńA dom ma mieć duszę i każdy niech ma inną, bo w każdym domu mieszkają inni ludzie- i to jest fascynujące, że nie ma dwóch takich samych osób, więc nie może być dwóch takich samych domów!
A pamiętasz Basiu zabawne scenki z PRLu gdy krolowaly te same meblościanki, podobne ustawienie w blokowych klitkach, obowiązkowy zestaw dwa foteliki i ława, bo nic więcej się nie mieścilo? To były czasy!!! :) Kiedys do mojej teściowej na parterze wparował podchmielony facet i zaczął acejmowac buty, kłaść się na wersalce i jeszcze na teściową fuczał, bo mu się baba czegoś czepia - a on przeciez jest u siebie. Oczywiście, pomylił klatki, a że układy tych mieszkań były identyczne... i meble podobne... Ponoc to nie jedyny taki przypadek w Polsce:)
UsuńSuper obywatelska postawa!
OdpowiedzUsuńi to sie chwali!
UsuńBardzo dobrze jest Ci w czerni, chyba dlatego że blondynka...
OdpowiedzUsuńChyba podobnie dobrze wyglądamy w tych samych kolorach :-)
Też to zauważyłam :)
UsuńWchdzac do czyjegos domu, mieszkania zastajemy to COS, czego nie spotkamy w innym domu.... A wszystko to jest dzielem czlowieka, ktory nadaje dusze przedmiotom martwym... Dzieki czlowiekowi domy, gmachy maja to COS!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
Mawiają: " Pokaż mi swój dom, a powiem ci kim jesteś " :)
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Ja już na blogu przyznałam się, że nie jestem perfekcyjną panią domu:P Najważniejsze, aby miał klimat i rodzinne ciepło. Co nie znaczy, że jestem niechlujem:D
OdpowiedzUsuńPodziwiam determinację ludzi, dzięki temu możemy Twoimi oczami podziwiać piękno kamienicy.
Aga, czarna sukienka jest super, prześwituje delikatnie i dzięki temu jest seksownie:-) Z tymi butami swietnie wygląda. Masz gołe nogi?
Elu zdjęcia były robione bodajże w maju, tyle ze dopiero teraz doczekały sie na publikację :)
UsuńMówiłam Ci juz, że pięknie pokazujesz architekturę? Nie? To już sie poprawiam:-) Aaa! zazdraszczam botków:-) Życze Ci powodzenia w tych rewolucjach domowych, pamiętaj tylko, to wciąga:-)
OdpowiedzUsuńWiesz cos o tym, prawda Madziu? :) ale i tak ciebie nie przebiję w kreatywności:)
UsuńTak teraz zastanawiam się - czy ja mam wyobraźnię?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wiedziałam!!!!!! Teraz wszyscy nasi mężowie zadają sobie podobne pytanie, co ty....... :)
UsuńOj, ale jestem trochę zawiedziona, bo myślałam, że będzie o Twoim domu!
OdpowiedzUsuńBędzie, będzie.... cierpliwości.... :)
Usuń:-) pozazdrościć twoim kozakom;że otulają tak piękne nogi ;-).
OdpowiedzUsuńWow, co za finezyjny komplement :)
UsuńU Ciebie pięknie i ciekawie:)))a ślicznie wyglądasz:))sukienka bardzo ładna:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńReniu, u ciebie bywa jeszcze piękniej i ciekawiej:) z twoją miłością do detali w domu:) Buziaki!
UsuńTwoje posty czyta sie jak dobra powieść ... I Ty chciałaś tylko obrazem przemawiać ??!!
OdpowiedzUsuńMnie zawsze w Krakowie serce tak boki jak piekne kamienice niszczeja ...
Ślicznie wygladasz ....
Hmmm, dzięki koleżanko od pióra:) to wielki komplement od osoby, która para się z sukcesem pisarstwem :)
UsuńInteresting story about the house that was rebuilt.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
Bxl has a lot of interesting stories:)
UsuńGreetings :)
Piękna kamieniczka
OdpowiedzUsuńjako i spódniczka ;-))
i do rymu :) dziękuję! miłej niedzieli zycze:)
UsuńCześć, Agunia :* Lucy dziękuje Darkowi za miłe słowa odnośnie łazienki, w Polsce wszystko zdaje się przechodzić bez echa (nie chodzi o łazienkę, ale o jej działania, zawsze musi wszystko "wyszarpać", chodzić, prosić, itd.). To ja mówię, nie Lucy, i mówię to z obserwacji. Lucy ponarzeka, ale za chwilę wymyśla nową inicjatywę i znów chodzi i prosi, pyta, nie daje za wygraną. Mamy pewien plan - ale to nie do omówienia na forum. A Ty też miałaś mi napisać o czymś, mówiłaś o tym przez telefon?! Czekam! // Cieszę się, że ci ludzie napisali petycję, że walczyli, dobrze, że odbudowano tę kamienicę. Zestaw świetny, prosty, ale jaki kobiecy i zwiewny! Całuję i ściskam najserdeczniej, Martyna
OdpowiedzUsuńciekawa jestem waszego planu:) nie jest łatwo walczyć w polskiej rzeczywistości, chociaż w ogóle, czasy dla artystów dość trudne. Wkrótce do ciebie napiszę, Martyś. Miłej niedzieli:)
Usuńmówisz fotki zrobione jeszcze "ciepłą porą" .. uśmiecham się pod nosem, bo patrząc na aurę za oknem jak w pysk strzelił holenderska ta zima jak nic u mnie :) Uśmiecham się szerzej bo wczesną jesienią powiedziałam że chciałabym chyba mieszkać w Holandii bo tam są ciepłe zimy :) .. Jakoś tylko nie mogę sie zebrać by znów pisać... Kopnij mnie d dupe Aga proszę :/ buziaki
OdpowiedzUsuńHej! Potrząsam tobą! weź się do kupy i pisz!:) Tez mam nieraz lekkie zawirowania w pisaniu, ale ja dyscyplinuję się dzieki niewiarygodnemu autorytetowi Lucy, mamie Martyny,( dziewczyny z komentarza tuz nad twoim )
UsuńSuper postanowienie! Archtekturę pokazujesz rewelacyjnie. Piękne zdjęcia z modelką na pierwszym planie!
OdpowiedzUsuńa dziękuje, dziękuję :)
UsuńTwój blog jest bardzo ciekawy jest w tych zdjęciach cos co mnie urzekło - pozdrawiam Monika
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPowiedziała pewna mieszkanka drewnianego, starego domu pod lasem : jak można mieszkać w betonie, płycie blokowej , kamiennicy przy ruchliwej ulicy?
OdpowiedzUsuńUsłyszała odpowiedz: jak można mieszkać z dala od ludzi, w niepokojącej ciszy , w domu bez wygód....
Tam nasz DOM gdzie dobrze się czujemy i gdzie chce się wracać.....po ciężkim dniu.
Podglądaj Aguś, opisuj , pobudzaj naszą wyobraźnie..........Ściskam.Basia
ano właśnie, swięte słowa...
UsuńAgnieszko obserwuję z zachwytem Twój" rozbuch" stylizacyjny. Stylistyczny zresztą też- po przeczytaniu tekstu.Brawo.Całuski.
OdpowiedzUsuńa ja jakoś tak sobie bardzo cenię twoje - mnie podpatrywanie:) Jesteś dla mnie jednym z moich blogowych autorytetów:) dziękuję!
UsuńUwielbiam kamieniczki z duszą. :)
OdpowiedzUsuńPiękna fasada. Okna wykuszowe uwielbiam, te dodatkowo powalają urodą :)
OdpowiedzUsuńW kwestiach wnętrzarskich masz całkowitą rację. Od siebie dodam, że sama mając kasy jak lodu nie zatrudniła bym architekta wnętrz. Robią to chyba jedynie snoby, lub osoby bez polotu jak słusznie zauważyłaś ;), które kreatywność mylą z kreatyną ;) Dla mnie urządzanie wnętrz to przygoda i przednia zabawa.
Świetnie im wyszło. Budynek niby został zniszczony, ale wrócił w lepszej formie. Najważniejsze, że lokalna inicjatywa zwyciężyła z biznesem. Ludzie mają dużą siłę przebicia, jeśli się zjednoczą w sprawie.
OdpowiedzUsuń