poniedziałek, 14 listopada 2011

Inspiracje: Mais ou il est le soleil?


Ostatnio widzę w sklepach coraz więcej sukienek wielowarstwowych, mega kobiecych, z tiulu, koronki na fiszbinach.... Jest to styl lansowany od wielu lat przez niewielką sieć butików o wdzięcznej nazwie : Mais ou il est le soleil?( Ale gdzie jest, znajduje się słońce?) Dopiero od niedawna sieciówki napełniły się trendami, które od dawna ( głównie) podziwiam, bo ciuchy są dosyć drogie- w moim ulubionym butiku. 



Pełne szyku, dworskiej galanterii, romantyczne, oryginalne ubrania i dodatki. Zamiast sztampowej kreacji weselnej, można tutaj znaleźć coś odpowiedniego na tę i inne okazje wymagające pięknej, nietuzinkowej oprawy. Choć nie tylko: otulone zwiewnymi materiałami, barwne dziewczyny w zakolanówkach rozproszą szarość deszczowej belgijskiej ulicy i każą zwracać na siebie uwagę niecodziennym-zwyklakiem.


Niezwykłą kiecusię można kupić w granicach od 160-300 euro. To zależy. Kolekcje są niepowtarzalne. Zdarzają się wyprzedaże, nawet bardzo duże, ale trzeba się śpieszyć bo ciuchy znikają wtedy z półek jak świeże bułeczki. Zapraszam do zdjęć :) Można lubić lub nie lubić tego stylu, ale nie sposób przejść obojętnie. To tylko kilka fotek wybiórczo wklejonych z ich bogatej oferty.










3 komentarze:

  1. hmm, myślę że dużo dałoby Ci podzielić posty tematycznie, na etykiety, co na przykład ich hasła miałabyś na boku i ktoś kto jest zainteresowany moda klika w modowe posty, a kto czymś innym coś innego, życzę Ci samych sukcesów i powodzenia w blogowaniu :) dziękuje ślicznie za komentarz :)

    Pozdrawiam ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki serdeczne, dzięki za radę, kombinowałam już z tymi etykietami, ale chyba jeszcze muszę trochę podciągnąć się technicznie, bo kiepściutka jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się kiecuszka nr 1:) na modelce wygląda pięknie...u mnie byłby pewnie efekt pod hasłem: motylem byłam ale....;)

    OdpowiedzUsuń