Odnalazły się w korcu maku
Dzień dobry!
Miałam takie ambitne plany na dzisiaj! Blogerskie, stylizacyjne, jesienne. Z myślą o was moi mili. Już tekst przygotowany, rumiany, wysmażony. Brakuje tylko go okrasić kilkoma zdjęciami. I pogoda sprzyjająca. Wczoraj była w Bxl prawdziwie polska, złota jesień z takowąż (co to za słowo!) zapowiedzią nazajutrz. Planowałam wymknąć się o wschodzie słońca i uwiecznić lśniące, poranne promienie przedzierające się przez złote liście drzew pewnej alei, z którą mi po drodze. Wręcz pod rękę nawet, bo przemierzam ją w pośpiechu kilka razy dziennie. Ale nieeeee, ale nieeeeee....
Najpierw zawiódł budzik w postaci psów co ranek (o 6.00) proszących o siku. Godzina dziewiąta, a one smacznie pochrapują w swoich legowiskach. Szybko zrozumiałam dlaczego. Pies nie głupszy od czlowieka! Za oknem tak leje, że jego, przysłowiowego psa - na dwór nie wygonisz. Jak z cebra! Jakby tak już miesiąc padało! Nikt by nie uwierzył, że w tym kraju bywa nieraz słońce, w dodatku takie piękne, złote, brązowymi liśćmi szeleszczące. Jakby już nadzieja umarła.
Cóż. Najpierw wypchnęłam opierające się czterema łapami psie tyłki na dwór. (Niestety nie nauczyły się jeszcze korzystać z toalety, a naturze z rana trzeba oddać co jej sie należy), zrobiłam garnek lekkiej kawy (ostatnio tylko w niedzielę pijam to coś co raczej przypomina mleko z kawą niż odwrotnie) i zabrałam sie za pisanie niniejszego posta.

Skoro pogoda jest w szarym kolorze jak i mój nastrój to i niech całość już taka zostanie. Schowam się w tę szarość jak w miękką puchową kołdrę i poczekam, aż niedziela nabierze rumieńców. Może to taki żart, może za chwilę kurtyna nieba się odsłoni i na błękitej scenie pojawi się pyzata słoneczna gęba?
Tymczasem prezentuję wam pewien duet. Tę marynarkę kupiłam wiele lat temu w Etam. Praktycznie o niej zapomniałam. Rzadko chodzę w marynarkach. A całkiem niedawno w SH trafiłam do niej spódniczkę, którą tak się zachwyciłam, że pierwszy tydzień prawie jej z tyłka nie ściągałam. Można powiedzieć, że odnalazły się jak w korcu maku. Spódniczka ma lekko bombkowaty krój i dla jednych może byc nie do zaakceptowania. W moim prywatnym rankingu mody ten fason przeszedł do kanonu klasyki jak spódnica ołówkowa, plisowanka, czy moja słynna kieca zyskując sobie tym samym miano rzeczy nieprzemijających.
Pozdrawiam was serdecznie życząc wspaniałej, cieplutkiej, pachnącej jesiennymi liśćmi niedzieli.
À bientôt
Marynarka - Etam, spódnica - SH(Etam), T-shirt, komin - Zara, buty - Reserved, torba - kupiona na Litwie
Nawet w deszczu wyglądasz pięknie:)))ślicznie Ci w czerwonym:))))Pozdrawiam serdecznie i słonecznego popołudnia życzę:)))))
OdpowiedzUsuńWzajemnie Reniu, dziękuję! do zobaczenia u ciebie na blogu :)
OdpowiedzUsuńU nas też dzisiaj pochmurnie, choć wczoraj było cieplutko i słonecznie - i odbyłam piękny jesienny spacer. Pochmurna czy deszczowa pogoda sprzyja blogowaniu, jak zauważyłaś, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Masz rację, można bardzo fajnie i twórczo zagospodarowac czas gdy pada, zmaina pogody spowodowała tylko male zamieszanie w moich planach, liczyłam na fajną słoneczną sesję, ale jak mówisz, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło.
UsuńU mnie ostatnio pogoda nawet nie najgorsza. Odpukać ;) Świetna spódnica.
OdpowiedzUsuńUdanej niedzieli :)
Korzystaj póki jest! dzięki, buziaki!
UsuńDodać pod ten sweter komin apaszkę z trzeciego zdjęcia;owinąć nią szyję i wyjdzie wręcz ideał ;-).
OdpowiedzUsuńU la la! Bosko to wygląda! Czerwień w tym zestawieniu jest powalająca ;) Tylko, komin trochę zlewa się ze sweterkiem i razem wygląda to jak golf ;) Moim zdaniem znaczy się. Poza tym, jest ekstra ;)
OdpowiedzUsuńz ta apaszką to wersja do pracy, a poza nia to ten ciepły komin bo w szyję dmucha :)
UsuńTak czy owak wyszedł bardzo blogerski post , bo stylizacja udana. Czerwień pięknie wyglada z szaroscią i jest bardzo optymistyczna :)) oj , jak ja znam dobrze te pogodę ;)) dziś świeci słoneczko , ale kiedy znowu ??!! Pozdrawiam :)) sąsiadkę !!!
OdpowiedzUsuńJak dobrze mieć sąsiada :) Natepny maraton będzie ponoc na 10 km, startujemy? :)
UsuńSzary i czerwień...piękne połączenie :)
OdpowiedzUsuńKurcze...na Adze nie znam połaązenia które by pięknie nie wyglądało...:-)
UsuńMariusz, prosze nie podsmiewać się z koleżanki ze wschodniej ściany! :)
UsuńThe picture with the light is special. Good shot.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
Thanks Filip! :)
Usuń...ach ta kapryśna pogoda...u mnie też dziś "deszczowy" post, uwielbiam połączenie czerwieni z szarością :)
OdpowiedzUsuńbo my po sąsiedzku to i pogodę i posty miewamy podobne, zaraz polecę zxobaczyć :)
UsuńA tu mamy dużo słońca i spacerujemy. Współczucie dla psów, bo człowiek lepiej sobie z taką pogodą radzi i chociażby zasiada do przeglądu ulubionych blogów! Z marynarkami mam tak samo i chociaz bombkoej spódnicy żadnej nie posiadam, to Twoja wygląda świetnie.Czy mi się zdaje, czy prezentujesz jakby odmienioną figurę?
OdpowiedzUsuńJak to pięknie subtelnie ujęłaś z ta prezentacja odmienionej figury:) miód na serce moja droga! :)
Usuń...a u mnie piękna pogoda była....
OdpowiedzUsuńWyglądasz świetnie, bardzo podoba mi się spódmiczka, z czerwonymi dodatkami super...pozdrawiam i poprawy pogody życzę...
dzięki i pozdrówka zwrotne :)
UsuńJej a u mnie tak ładnie, siedzę w ogrodzie i sprzątam liście, codziennie tony liści, dzieciaki walają sie po nich. Czekam na gorsze dni, by odkopać domostwo :)
OdpowiedzUsuńi weź tu dogodź ludziom! :)
UsuńSpódniczka SUPER!
OdpowiedzUsuńPieseczki, którym trzeba tyłki na dwór wypychać też SUPER!
Generalnie wszystko na najwyższym poziomie!!!
Pozdrówki
Stokrotko, jak ja lubie te twe komentarze! Pozdrowka
UsuńAleś zgrabniutka. Alicja.
OdpowiedzUsuńOj, dzięki! to mnie motywuje, by dalej zażywac sportu:)
UsuńCiekawi ludzie i w niepogodę znajdą zajęcie i rozruszają całą grupę obserwatorów za pomocą prostej sztuczki: czerwono-szary zestaw na pięknej figurze z niezwykłym wnętrzem! To może zbyt długa recenzja
OdpowiedzUsuńale jestem zachwycona . A zdjęcie pod drzewem ze światłem w koronie ---MISTRZOSTWO!
Ale mnie rozbawiłas Joasiu, no jak tu cie nie kochac! :) Autorem tych zdjęć jest mój syn, taka sesyjka w napredce była bo mokro i zimno, brrr:) miłego tygodnia:)
UsuńSzary to niesamowicie energetyczny kolor, co widać dopiero w zestawieniach z czymś kontrastowym. Ma moc :)
OdpowiedzUsuńno własnie, tez uwazam, że szary jest niezastapiony, tyle, ze musi być w dobrym duecie, dziękuję, buziaki i niech moc będzie w szarości :)
UsuńGeneralnie nie mam pojęcia o czym piszesz(krój bombkowaty, ołówkowy itd), ale ta czerwień sweterka! Wow! To jeden z kolorów, który znają faceci :)
OdpowiedzUsuń... i na który prawidłowo reagują, chi, chi :) a co do bombek, ołówkowych itp.. to spokojna glowa, dokształcimy, zapoznamy, od czego sa modowe blogerki, tudzież szafiarki :) swoja droga to łażę dziś twoim śladem, a juz miałam pojść spać przykładnie raz przed północą, dobranocka
UsuńBędzie teoria czy zajęcia praktyczne? :)
UsuńZależy jak pojętnym okażesz się uczniem, jak nie bedziesz się przykladal to nawet możesz w kozie zostać, ale w kozie z szafiarkami to cała przyjemność! A póxniej to taki Jacykow czy jak mu tam to siada przy twojej znajomości tematu. Trzymaj z nami szafiarkami to daleko zajdziesz:) a nawet jak nie zajdziesz to milo spędzisz czas. Pozdrówka!
UsuńPodziwiam Cię- kobieto z klasą!
OdpowiedzUsuńdzięki kobiecie nie z mniejszą klasą :)
UsuńSpódniczka jest świetna. Nie raz udało mi się na SH perełki wykopać :) Czerwony bajecznie ożywia mdłą, choć ubóstwiana przeze mnie szarość.
OdpowiedzUsuńZgrabna kobieta jesteś :)
bo szarość taka dziwna jest, że dopiero z innym kolorem nabiera treści, szarość - rzeka niekończacych sie mozliwości. dxięki!
UsuńChociaż za oknem plucha Twój post mimo to jest ciepły i kolorowy.Zdjęcia 2 ostatnie bardzo fajne i jak tu nie kochać jesieni? Dobranoc moja Ago. Basia
OdpowiedzUsuńAle miałaś szczęście z tą spódnicą , pasuje idealnie!!ma bardzo fajny fason. Szary z czerwienią ! uwielbiam to połączenie :)
OdpowiedzUsuńMoje ambitne plany poszły w kąt, wszędzie mam zaległości,ciągły brak czasu i najgorsze!! brak chęci...posta może jeszcze dzisiaj albo jutro wcisnę na bloga, jak się uda.
Ty się nie dziw twoim psom, mój też taki leniwy. Ostatnio to rasy mu się pomyliły! on to raczej pies obronno-stróżujący a nie dywanowiec! trochę deszczu i psinę trzeba wypychać na podwórko bo sam to nie koniecznie......... :) Pozdrawiam buziaki
tez mam takie wzloty i upadki, pisze w miare regularnie, ale za to rosna zaleglosci na innych blogach, obiecuje sobie na spokojnie nadrobic je w weekend :)
Usuńserdecznie pozdrawiam
Od Siłaczy, przez Lęk , aż do tego postu odrobiłam lekcję. Ostatnio długo tutaj nie zagladałam, ot życie;-)
OdpowiedzUsuńAga, pomimo, że u Ciebie niesprzyjająca pogoda to Ty wyglądasz rewelacyjnie. Szarośc z odrobiną czerwieni pięknie się prezentuje na Tobie.
Buziaczki
ot, zycie, zycie! dni krotkie nastaly, malo czasu wszyscy mamy, aby do wiosny! :)
UsuńJak zwykle Jestes idealna!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
Judytko! kochana! ty zawsze z cieplym slowem pospieszysz! :)
UsuńUwielbiam wszystkie odcienie szarości! Szarości nie mogą być nudne :) Lubię też łączyć je z czerwienią i indygo.
OdpowiedzUsuńA takie nogi, jak Twoje wyglądają super w każdej spódniczce! Ja tego lata odkryłam krótkie( do kolan) spodenki "bombki" a'la spódnica, ale praktyczniejsze na wakacje.
Pozdrawiam! G.
spodenki bombki musza byc rewelacyjne! gdzie moge je zobaczyc? plisss! :)
UsuńKochana Pieknie wygladasz, ja tam lubie Twoje szarosci. bo w sumie to wcale w nich szaro nie wygladasz. bo jakze bys miala skoro z Ciebie taka Ciepla pozytywna osoba?! :)
OdpowiedzUsuń[przepraszam ze rzadko sie odzywam, ale wiedz ze jestem u Ciebie bardzo bardzo czesto i czytam i ogladam. po prostu chyba nie mam ostatnio nic madrego do powiedzenia
Cokolwiek ubierzesz wyglądasz ślicznie. W czerwonym wyglądasz CUUUUDNIE!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)