sobota, 14 grudnia 2013

Bajeczka dla Maksia (część pierwsza)


Iwonka pisze: „Odkąd Maks nauczył się otwierać twego bloga, codziennie zagląda by zobaczyć, czy ciocia Aga czegoś nie napisała”. W ten oto sposób odkryłam, że rozpiętość wieku moich czytelników jest bardzo duża i tym najmłodszym też jestem coś winna.
Kochany Maksiu, usiądź więc sobie wygodnie przed ekranem. Weź na kolana Figę, albo nie, bo to straszna wiercipięta i na pewno będzie przeszkadzała ci w słuchaniu! Daj Figuni kostkę i poproś mamę Iwonkę by przeczytała ci pieskową opowieść napisaną specjalnie dla ciebie.
Zaczynamy...

Słońce chyliło się nad horyzontem kiedy mały czarny piesek z wywieszonym języczkiem podążał bezradnie skrajem lasu. Rozglądał się dookoła w coraz większej panice, ale nigdzie nie było śladu jego właścicieli.
-  Gdzie jestem? Gdzie jestem? Gdzie jestem? – kołatało w malutkiej główce.
Jego dwunożni przyjaciele nie zauważyli gdy na zakręcie wypadł z auta na pobocze jezdni. Gdyby było inaczej na pewno by się zatrzymali! Przysiadł by trochę odpocząć gdy nagle  coś zaszeleściło w pobliskich krzakach i spoczęło na nim dwoje czujnych oczu.
-  Wrrr, co ty tu robisz pętaku?! – szara suka odsłoniła ostre zęby w groźnym pomruku. Miała szczupły pyszczek i puszysty ogon. Wyglądała jakby była spokrewniona z lisicą.

zdjęcie pożyczone z internetu

Kundelek cofnął się przestraszony potulnie podkulając ogonek.
-  Coś za jeden? – zapytała zbliżając się do niego. Na znak uległości pozwolił się jej obwąchać. Nie zamierzał szukać niezgody z dorosłym, doświadczonym zwierzęciem. Wrodzony instynkt kazał mu skulić uszy po sobie. Tak jak go mama uczyła.
-  Zgubiłem się, ale niedługo mnie odnajdą! Moi państwo na pewno za mną bardzo tęsknią. Nie pozwolą długo mi się tak błąkać!
Suczka prychnęła z politowaniem, omiotła go pogardliwym wzrokiem i bardziej stwierdziła niż zapytała:
-   Na pewno jesteś głodny.
W odpowiedzi pieskowi zaburczało w brzuszku. Głośno przełknął ślinę.
-  Chodź za mną – skinęła głową – tylko bądź czujny i ostrożny.
Kajetek, bo tak wołały na niego dzieci, posłusznie pobiegł za swoją przewodniczką.
Zbiżyli się do skraju wsi. Za ostatnimi stodołami suczka kazała mu przycupnąć i czekać pod drzewem a sama zakradła sie do stogu siana, pogrzebała w nim i za chwilę wróciła z wielką kością bogatą w soczyste kawałki mięsa.


Mniammm.... Kajetkowi zawirowało w głowie od przepysznego zapachu.  Z pyszczka pociekła strużka śliny. Zakwilił prosząco i oblizał się zachłannie.


Wrr – skarciła suka malucha.  Chwilę sama poskubała wyniośle kość dla zasady lecz po chwili oddała pieskowi wspaniałą zdobycz. W milczeniu przypatrywała się jak szarpie młodymi ząbkami twardy,żylasty kawał miesa. Gdy się posilił i popił wodą z pobliskiej rzeczki znów nadzieja i radość wstąpiły w drobne ciało pieska. Ruszyli ochoczo w dalszą drogę. Podskakiwał radośnie podążając za swoją przewodniczką. . Po jakimś czasie suka zarządziła odpoczynek na skraju lasu. 

Dobranoc Maksi. Następna część przygód Kajetka za tydzień. Buziaki.
Podpisano
Ciotka Aga

22 komentarze:

  1. Nice photo's Agnieszka

    wish you a very good weekend,

    Pozdrawiam, Joop

    OdpowiedzUsuń
  2. Thank you, Joop! You start to speak Polish, great! :)
    Prettige zondag:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. To teraz Maksiu będzie miał bajeczny serial pióra Cioci Agi. Jak to miło, gdy rodzina kibicuje blogerce, interesując się tym, co w jej duszy gra.

    OdpowiedzUsuń
  4. I to taka przyszywana rodzina :) Maksio jest synem mojej najlepszej koleżanki i dawnej sąsiadki:) Jest slodki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie ciocia Aga napisała :))

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja u ciebie teraz po blogu łażę:)... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. A to super ciocia- nawet ja przeczytałam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nieraz lubimy posłuchac bajeczek:)

    OdpowiedzUsuń
  9. To i mój Julo chętnie dołączy do grona czytelników, szczególnie, że bajeczka tak ciekawie sie zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy kochanego Jula w klubie bajkowym. Ufff! Nie wiem, czy podołam... Nigdy nie pisałam bajek! :) ale czego się nie robi dla naszych milusińskich

      Usuń
  10. Czekam na dalszą część. Piesio na pierwszym zdjęciu przesłodki, lisiczka też... A u mnie była dyskusja na temat moich rudych wyrzutów sumienia... Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne! Przeczytam Szczerbatemu i Pytalskiemu jak przyjdą mnie odwiedzić /przeziębiłam się i leżę w łóżeczku/.
    Zdrowia życzę Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sympatycznie. Jeszcze opowiadanie się nie skończyło, a już dobrze się układa głównemu bohaterowi.
    Zakończenie na pewno będzie super radosne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. ....czekam niecierpliwie na część drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prześliczne. Czekam na kolejna część.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Urocze :)
    A Maksio szczęściarz, że ma taką ciocię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. to ciocia szczęściara, że ma komu opowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okazuje się, że ciocia Aga ma również talent do bajek. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  18. dzięx:> uda się na pewno z pazurkami, potrzeba tylko trochę cierpliwości:) Kurczę, jak Ty fajnie wyglądasz w powyższym looku;) ale czad!! ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Supeeeeer bajka, a dalszy ciąg???

    OdpowiedzUsuń