czwartek, 3 września 2015

A Ty za co lubisz wrzesień?




Po  roku czekania znów mam to co najbardziej lubię - smakowity wrzesień. Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto się nim zachwycić. Mam w zanadrzu sporo twardych argumentów przemawiających na jego korzyść.


Jadąc dzisiaj do pracy i podziwiając jesienne malowidła za oknem, uzmysłowiłam sobie, że nawet jako dziecko i nastolatka lubiłam wrześniowe powroty do szkoły. To nic, że wakacje dobiegały końca. Słońce jeszcze tęgo przyświecało, wszyscy byliśmy tacy ładni, wypoczęci i pełni zapału do pracy. Jak malowani! Nauczyciele ciągle nie wypaleni, uczniowie - bez złośliwości (często uzasadnionych z punktu widzenia ucznia) wobec tych pierwszych. Wszyscy - tacy jeszcze przez miesiąc bez uprzedzeń i serdeczni... 

Przysięgałam sobie, że "od pierwszego dnia biorę się do roboty", a później było jak... zawsze. Gdzieś u schyłku ciepłych dni, gdy świat październiczał, wszystko wracało do starego porządku. 

Kocham wrzesień za przypływ morza energii, jaki zawsze dostaję o tej porze roku. Za nowe pomysły i ich realizację. Za to, że chce mi się bardzo chcieć! Za niepowtarzalny zapach rżyska, którego to zapachu nawet nie potrafię opisać,  za świeżość porannego powietrza i za kropelki rosy w trawach, ktore są jak kruche łódeczki... 


Za owoce, zwłaszcza śliwki węgierki, które jem prosto z drzewa nie zważając na zanieczyszczenia. Za to, że w te coraz krótsze dni więcej widzę i słyszę, mocniej czuję, bardziej kocham... Jakby zmysły były bardziej wyostrzone. Jakbym chciała zdążyć z tym wszystkim przed zimą. 



Siedzę z dymiącym kubkiem herbaty i piszę... w łóżku, przy kompie, na dworze, na kolanie w pracy, pod biurkiem, na bibułkowej serewetce w pobliskiej kafejce... 

Za tę jesienną płodność myśli jestem wdzięczna. 

To też miesiąc naszej rocznicy ślubu. I zdumienie, że to już tyle lat - jak jeden dzień...

Ale najbardziej, najbardziej nie mogę się doczekać, kiedy wyciągnę ulubione kolorowe trzewiki, barwne rajstopy, grube swetry i szale we wszystkich kolorach tęczy... 



Bo gdy brukselskie ulice poszarzeją siwym deszczem, zamienię się w kolorową, dynamiczną kulę barw. Chcę migotać, wywoływać uśmiech, zatrzymywać spojrzenia i leczyć jesienne smutki przechodniów. To taka moja misja, tylko cicho sza!!! Mała dziewczynka w dojrzałej babie nie może powstrzymać się przed pociesznością. Jakby jakiś nierdzewny chochlik, odporny na upływ czasu w niej siedział. Ona wie, serce jej podpowiada, że tak trzeba...



...Dziś przyszły dwie nowiny i jedna gorsza od drugiej. Odeszła znajoma zostawiając córkę, ktoś inny dostał wyrok i ten strach, że odroczenia nie będzie...

Jesień tak bardzo mi przypomina o kruchości życia szepcząc podmuchem wiatru: "Ciesz się, że jesteś tu i teraz! Żyj na sto procent!" 

A Ty? Za co kochasz wrzesień???




33 komentarze:

  1. Kocham wrzesień za leciutki smutek odchodzącego lata...
    za babie lato...
    za rodzącą się paletę barw...
    za 40 rocznicę ślubu z Mężczyzną Mojego Życia...
    a w tym roku jeszcze za Wielką Tajemnicę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za Wielka Tajemnice :)
      Kochana Stokrotko!
      do zobaczenia w tym najpiekniejszym jesiennym miesiacu :)
      napisze na prive

      Usuń
  2. Kocham go za 100 różnych rzeczy, ale ich nie wymienię, bo już lecę do szkoły:-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie! :) niech zgadne: miedzy innymi za niecierpliwe pragnienie zobaczenia znow swoich uczniow:) pedz, pedz! :)

      Usuń
    2. Zobaczyłam...uczniowie nigdy mi się nie znudzą- są fantastyczni, nawet wtedy, gdy są nieznośni:-)

      Usuń
  3. A ja to chyba września nie kocham ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za nasze spotkanie. To już za kilka-kilkanaście dni!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszac ten post tez pomyslalam z radoscia o naszym spotkaniu! :)

      Usuń
  5. Eh, jaki piękny tekst, w sam raz na wrzesień. Dziś są moje imieniny, których na Śląsku się nie obchodzi. Ale ja w ten dzień życzę wszystkim dookoła radości i cudowności, wszystkim, których spotykam. I tutaj też życzenia owe składam:)
    Też już nie mogę doczekać się włożenia żółtych glanów, grubych rajstop i kolorowych płaszczyków. I właściwie to czekam na deszcz stukający w parapet...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o tobie tez myslalam piszac tego posta, w kontekscie twoich nabarwnieszych z barwnych zestawow! :) pasujesz cala soboa doo palety wrzesnioych bar! :) tak, tak, tez uwielbiam ten deszcz, a najlepiej to isc gdy pada gdzie nogi poniosa, dobrze opatulona na cebulke! :)

      Usuń
  6. Ja kocham lato a wrzesien nastraja mnie nostalgicznie przynoszac chandre. Ciesze sie, ze jeszcze jest slonce , ktore pozwala mi myslec, ze nadal trwa lato.
    Trzymam kciuki za Twoje nowe przedsiewziecia , za marzenia. Lubie zagladac na Twojego bloga w chwilach dla mnie trudnych. Twoje madre posty zmuszaja do myslenia i refleksji a tego mi ostatnío potrzeba.
    Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te chwile gdy swiat w naszym zyciu, lub nasze zycie w swiecie wymaga wyhamowania... refleksji... witaj, zawsze z otwartymi ramionami, dla mnie zawsze bedziesz mile kojarzyc sie z pczatkow mojej przygody z netem :)

      Usuń
  7. Kocham wrzesień za kolory. Góry we wrześniu a zwłaszcza w jego drugiej połowie robią się niepokojąco piękne a wszystko to za sprawa wybarwiających się liści
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "niepokojąco piękne" :) Antoni, uzywasz niepokojaco chwytajacych mnie za serce zwrotow :) Pozdoawiam polskie gory i Ciebie z rodzina i zwierzyncem:)

      Usuń
  8. Ach....lubię wrzesień i jesień za wiele rzeczy
    za słońce miękkim światłem otulający ziemię
    za jesienne piegi na nosie...na skutek wystawiania buzi w kierunku tego słońca
    za kolory drzew zmieniające się każdego dnia
    za szum liści pod nogami
    za las pachnący grzybami
    za energię która we mnie wstępuje
    za milion pomysłów ,które przychodzą mi do głowy
    za powakacyjne porządki
    za przygotowywanie szkolnych wyprawek ...tym razem jako matki :)


    jesienna ze mnie dziewczyna :)


    Agnieszko pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie twoje plany

    OdpowiedzUsuń
  9. Wrzesień pełen wspomnień histori, Wrzesień pełen mistycznych kolorów, Wrzesień... Jeden z piękniejszych miesięcy w polsce

    OdpowiedzUsuń
  10. Wrzesień? Za to uporządkowanie, o którym nieco wspomniałaś. Stawia nas do pionu po wakacyjny rozprężeniu. Wprowadza jakąś regularność w rozjechany tryb życia. Stałość. Pobudka,godzina 5:30. Na 8:00 dziecię do szkoły. 9:00 do pracy itd. Może to i takie wyuczone schematy,ale po wakacjach czuję,że mi ich brakowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach ten wrzesień..
    który leciutkie nitki chłodu niesie
    utkane na dywanie - kolorów przeplatanie
    oprószony zapachem deszczowej wanny
    odżywczej po skwarze słonecznej sawanny

    Ach ta jesień....
    tuląca do serca cieplutkie iskierki uniesień
    chowająca letnie wspomnienia
    do pudełek z zimowego cienia....

    Ach ....
    Też kocham jesień..i październik i wrzesień...
    a zadumę listopadową zostawiam na deser.....

    Pozdrawiam Aguś cała sobą
    AŻ.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj mam nadzieję, że Twój wrześniowy optymizm jest zaraźliwy...dla mnie wrzesień to póki co niestety nowy rok szkolny i spory natłok pracy "na dzień dobry" :P

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja kocham lato, gorące i słodkie, Wrzesień to czas, gdy zaczynam myśleć o przemijaniu. Odchodzi lato, a ja już zaczynam tęsknić za następnym :)
    Agnieszko, czy mogę podkraść do użytku własnego i tylko prywatnego "październiczyć" ???? Choć pewnie się rozprzestrzeni :)))))))))))) Ale na pewno podam jego źródło :))))))))))))))))
    Całuski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie ze mozesz uzywac, nawet bez podania zrodla, bo ja tez zrodla nie znam, ale jak podkreslilam w jednym z poprzednich postow- gdzie po raz 1 uzylam tego slowa (bardzo mi sie spodobalo) - tez zaczerpnelam je z jakiejs piosenki (poezja spiewana? ) ale juz nie pamietam, kto i co dokladnie spiewal :)

      Usuń
  14. Wrzesień to nowe postanowienia i plany. Właśnie zamierzam sobie coś postanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię wrzesień za szkołę głównie. Jako małolata uwielbiałam szkołę - zawsze, wolałam naukę niż wakacje (może dlatego, że wakacje dla dzieci ze wsi to była ciężka praca). Uwielbiałam zapach nowych podręczników, zeszytów, kredek, tornistra, świeżo malowanej klasy. Dziś zaś cieszę się, że moje pociechy idą do szkoły. W tym roku Najstarsza zaczyna przygodę ze szkołą średnią, Druga zaczyna wieczorną szkołę muzyczną, Młody zaczyna drugi rok w przedszkolu, my starzy zaczynamy nowe kursy językowe. Lubię, jak dużo się dzieje. Lubię kolory jesieni i pajęczyny w porannej mgle, w ogóle - uwielbiam mgły. Nie lubię tylko chłodu i deszczu, bo dojeżdżam rowerem 10 km do pracy a dzieci do szkoły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, jednym slowem bardzo aktywnie u was! super! :)

      Usuń
  16. Wrzesień to zawsze był taki łącznikiem : z jednej strony jeszcze głowa pełna wakacyjnych wrażeń, oglądała sie za nimi, a z drugiej strony pojawiały się nowe: całkiem inne ksiązki do szkoły i nowe przedmioty, nowe twarze...
    A w tle zieleń przebarwiająca się w orgię kolorów z całej palety! i tańce spadających liści! I szum deszczu.....
    .A teraz dni spotkania z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, ja też ciesze się na spotkanie, nawet nie wiesz jak... :)

      Usuń
  17. ...za myśli nieuczesane wiatrem, za ich szelest pod stopami, za barwy i za zapach ziemi zroszonej poranną rosą, za zapach chleba i powideł śliwkowych, za jej dostojny urok i kapelusze pełne kasztanów, za babie lato wplatające się we włosy żniwiarek, za przydrożną kapliczkę z odkruszoną dłonią Matki Bożej, za kota na zapiecku i wspomnienie babci śpiewającej przy pracach domowych: "I choć padało, choć było ślisko, to się przywlokło to świniorzysko..."- tak jakoś to chyba leciało ;) Za to wszystko i dużo więcej kocham jesień :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ci za taki zmysłowy opis uroków jesieni :)

      Usuń
  18. Jakie są moje ulubione miesiące w roku? Maj i wrzesień! Maj - wiadomo dlaczego. Wrzesień - za spokojne ciepło, energię w sobie (po letnim lenistwie), za to, że zawsze w tym miesiąc niesie dla mnie nowe pomysły na życie, zmiany. Październik zresztą też lubię - za kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maj za młode piekno, wresień za dojrzałą urodę:)

      Usuń
  19. taki wrzesien jak Ty go przedstawiasz jest jak najabrdziej do lubienia i kochania!

    OdpowiedzUsuń