A Ty za co lubisz wrzesień?
Jadąc dzisiaj do pracy i podziwiając jesienne malowidła za oknem, uzmysłowiłam sobie, że nawet jako dziecko i nastolatka lubiłam wrześniowe powroty do szkoły. To nic, że wakacje dobiegały końca. Słońce jeszcze tęgo przyświecało, wszyscy byliśmy tacy ładni, wypoczęci i pełni zapału do pracy. Jak malowani! Nauczyciele ciągle nie wypaleni, uczniowie - bez złośliwości (często uzasadnionych z punktu widzenia ucznia) wobec tych pierwszych. Wszyscy - tacy jeszcze przez miesiąc bez uprzedzeń i serdeczni...
Przysięgałam sobie, że "od pierwszego dnia biorę się do roboty", a później było jak... zawsze. Gdzieś u schyłku ciepłych dni, gdy świat październiczał, wszystko wracało do starego porządku.
Kocham wrzesień za przypływ morza energii, jaki zawsze dostaję o tej porze roku. Za nowe pomysły i ich realizację. Za to, że chce mi się bardzo chcieć! Za niepowtarzalny zapach rżyska, którego to zapachu nawet nie potrafię opisać, za świeżość porannego powietrza i za kropelki rosy w trawach, ktore są jak kruche łódeczki...
Za owoce, zwłaszcza śliwki węgierki, które jem prosto z drzewa nie zważając na zanieczyszczenia. Za to, że w te coraz krótsze dni więcej widzę i słyszę, mocniej czuję, bardziej kocham... Jakby zmysły były bardziej wyostrzone. Jakbym chciała zdążyć z tym wszystkim przed zimą.


Siedzę z dymiącym kubkiem herbaty i piszę... w łóżku, przy kompie, na dworze, na kolanie w pracy, pod biurkiem, na bibułkowej serewetce w pobliskiej kafejce...
Za tę jesienną płodność myśli jestem wdzięczna.
Za tę jesienną płodność myśli jestem wdzięczna.
To też miesiąc naszej rocznicy ślubu. I zdumienie, że to już tyle lat - jak jeden dzień...
Ale najbardziej, najbardziej nie mogę się doczekać, kiedy wyciągnę ulubione kolorowe trzewiki, barwne rajstopy, grube swetry i szale we wszystkich kolorach tęczy...

Bo gdy brukselskie ulice poszarzeją siwym deszczem, zamienię się w kolorową, dynamiczną kulę barw. Chcę migotać, wywoływać uśmiech, zatrzymywać spojrzenia i leczyć jesienne smutki przechodniów. To taka moja misja, tylko cicho sza!!! Mała dziewczynka w dojrzałej babie nie może powstrzymać się przed pociesznością. Jakby jakiś nierdzewny chochlik, odporny na upływ czasu w niej siedział. Ona wie, serce jej podpowiada, że tak trzeba...

...Dziś przyszły dwie nowiny i jedna gorsza od drugiej. Odeszła znajoma zostawiając córkę, ktoś inny dostał wyrok i ten strach, że odroczenia nie będzie...
Jesień tak bardzo mi przypomina o kruchości życia szepcząc podmuchem wiatru: "Ciesz się, że jesteś tu i teraz! Żyj na sto procent!"
A Ty? Za co kochasz wrzesień???

Bo gdy brukselskie ulice poszarzeją siwym deszczem, zamienię się w kolorową, dynamiczną kulę barw. Chcę migotać, wywoływać uśmiech, zatrzymywać spojrzenia i leczyć jesienne smutki przechodniów. To taka moja misja, tylko cicho sza!!! Mała dziewczynka w dojrzałej babie nie może powstrzymać się przed pociesznością. Jakby jakiś nierdzewny chochlik, odporny na upływ czasu w niej siedział. Ona wie, serce jej podpowiada, że tak trzeba...

...Dziś przyszły dwie nowiny i jedna gorsza od drugiej. Odeszła znajoma zostawiając córkę, ktoś inny dostał wyrok i ten strach, że odroczenia nie będzie...
Jesień tak bardzo mi przypomina o kruchości życia szepcząc podmuchem wiatru: "Ciesz się, że jesteś tu i teraz! Żyj na sto procent!"
A Ty? Za co kochasz wrzesień???
Kocham wrzesień za leciutki smutek odchodzącego lata...
OdpowiedzUsuńza babie lato...
za rodzącą się paletę barw...
za 40 rocznicę ślubu z Mężczyzną Mojego Życia...
a w tym roku jeszcze za Wielką Tajemnicę...
za Wielka Tajemnice :)
UsuńKochana Stokrotko!
do zobaczenia w tym najpiekniejszym jesiennym miesiacu :)
napisze na prive
Kocham go za 100 różnych rzeczy, ale ich nie wymienię, bo już lecę do szkoły:-))))))
OdpowiedzUsuńno wlasnie! :) niech zgadne: miedzy innymi za niecierpliwe pragnienie zobaczenia znow swoich uczniow:) pedz, pedz! :)
UsuńZobaczyłam...uczniowie nigdy mi się nie znudzą- są fantastyczni, nawet wtedy, gdy są nieznośni:-)
UsuńA ja to chyba września nie kocham ;)
OdpowiedzUsuńchyba sie domyslam... pozdrawiam!
UsuńZa nasze spotkanie. To już za kilka-kilkanaście dni!!!
OdpowiedzUsuńPiszac ten post tez pomyslalam z radoscia o naszym spotkaniu! :)
UsuńEh, jaki piękny tekst, w sam raz na wrzesień. Dziś są moje imieniny, których na Śląsku się nie obchodzi. Ale ja w ten dzień życzę wszystkim dookoła radości i cudowności, wszystkim, których spotykam. I tutaj też życzenia owe składam:)
OdpowiedzUsuńTeż już nie mogę doczekać się włożenia żółtych glanów, grubych rajstop i kolorowych płaszczyków. I właściwie to czekam na deszcz stukający w parapet...:)
i o tobie tez myslalam piszac tego posta, w kontekscie twoich nabarwnieszych z barwnych zestawow! :) pasujesz cala soboa doo palety wrzesnioych bar! :) tak, tak, tez uwielbiam ten deszcz, a najlepiej to isc gdy pada gdzie nogi poniosa, dobrze opatulona na cebulke! :)
UsuńJa kocham lato a wrzesien nastraja mnie nostalgicznie przynoszac chandre. Ciesze sie, ze jeszcze jest slonce , ktore pozwala mi myslec, ze nadal trwa lato.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za Twoje nowe przedsiewziecia , za marzenia. Lubie zagladac na Twojego bloga w chwilach dla mnie trudnych. Twoje madre posty zmuszaja do myslenia i refleksji a tego mi ostatnío potrzeba.
Pozdrawiam cieplo.
te chwile gdy swiat w naszym zyciu, lub nasze zycie w swiecie wymaga wyhamowania... refleksji... witaj, zawsze z otwartymi ramionami, dla mnie zawsze bedziesz mile kojarzyc sie z pczatkow mojej przygody z netem :)
UsuńKocham wrzesień za kolory. Góry we wrześniu a zwłaszcza w jego drugiej połowie robią się niepokojąco piękne a wszystko to za sprawa wybarwiających się liści
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
"niepokojąco piękne" :) Antoni, uzywasz niepokojaco chwytajacych mnie za serce zwrotow :) Pozdoawiam polskie gory i Ciebie z rodzina i zwierzyncem:)
UsuńAch....lubię wrzesień i jesień za wiele rzeczy
OdpowiedzUsuńza słońce miękkim światłem otulający ziemię
za jesienne piegi na nosie...na skutek wystawiania buzi w kierunku tego słońca
za kolory drzew zmieniające się każdego dnia
za szum liści pod nogami
za las pachnący grzybami
za energię która we mnie wstępuje
za milion pomysłów ,które przychodzą mi do głowy
za powakacyjne porządki
za przygotowywanie szkolnych wyprawek ...tym razem jako matki :)
jesienna ze mnie dziewczyna :)
Agnieszko pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie twoje plany
Wrzesień pełen wspomnień histori, Wrzesień pełen mistycznych kolorów, Wrzesień... Jeden z piękniejszych miesięcy w polsce
OdpowiedzUsuńWrzesień? Za to uporządkowanie, o którym nieco wspomniałaś. Stawia nas do pionu po wakacyjny rozprężeniu. Wprowadza jakąś regularność w rozjechany tryb życia. Stałość. Pobudka,godzina 5:30. Na 8:00 dziecię do szkoły. 9:00 do pracy itd. Może to i takie wyuczone schematy,ale po wakacjach czuję,że mi ich brakowało ;)
OdpowiedzUsuńAch ten wrzesień..
OdpowiedzUsuńktóry leciutkie nitki chłodu niesie
utkane na dywanie - kolorów przeplatanie
oprószony zapachem deszczowej wanny
odżywczej po skwarze słonecznej sawanny
Ach ta jesień....
tuląca do serca cieplutkie iskierki uniesień
chowająca letnie wspomnienia
do pudełek z zimowego cienia....
Ach ....
Też kocham jesień..i październik i wrzesień...
a zadumę listopadową zostawiam na deser.....
Pozdrawiam Aguś cała sobą
AŻ.
Oj mam nadzieję, że Twój wrześniowy optymizm jest zaraźliwy...dla mnie wrzesień to póki co niestety nowy rok szkolny i spory natłok pracy "na dzień dobry" :P
OdpowiedzUsuńA ja kocham lato, gorące i słodkie, Wrzesień to czas, gdy zaczynam myśleć o przemijaniu. Odchodzi lato, a ja już zaczynam tęsknić za następnym :)
OdpowiedzUsuńAgnieszko, czy mogę podkraść do użytku własnego i tylko prywatnego "październiczyć" ???? Choć pewnie się rozprzestrzeni :)))))))))))) Ale na pewno podam jego źródło :))))))))))))))))
Całuski :)
oczywiscie ze mozesz uzywac, nawet bez podania zrodla, bo ja tez zrodla nie znam, ale jak podkreslilam w jednym z poprzednich postow- gdzie po raz 1 uzylam tego slowa (bardzo mi sie spodobalo) - tez zaczerpnelam je z jakiejs piosenki (poezja spiewana? ) ale juz nie pamietam, kto i co dokladnie spiewal :)
UsuńWrzesień to nowe postanowienia i plany. Właśnie zamierzam sobie coś postanowić :)
OdpowiedzUsuńto tak jak ja! :)
UsuńJa lubię wrzesień za szkołę głównie. Jako małolata uwielbiałam szkołę - zawsze, wolałam naukę niż wakacje (może dlatego, że wakacje dla dzieci ze wsi to była ciężka praca). Uwielbiałam zapach nowych podręczników, zeszytów, kredek, tornistra, świeżo malowanej klasy. Dziś zaś cieszę się, że moje pociechy idą do szkoły. W tym roku Najstarsza zaczyna przygodę ze szkołą średnią, Druga zaczyna wieczorną szkołę muzyczną, Młody zaczyna drugi rok w przedszkolu, my starzy zaczynamy nowe kursy językowe. Lubię, jak dużo się dzieje. Lubię kolory jesieni i pajęczyny w porannej mgle, w ogóle - uwielbiam mgły. Nie lubię tylko chłodu i deszczu, bo dojeżdżam rowerem 10 km do pracy a dzieci do szkoły.
OdpowiedzUsuńojej, jednym slowem bardzo aktywnie u was! super! :)
UsuńWrzesień to zawsze był taki łącznikiem : z jednej strony jeszcze głowa pełna wakacyjnych wrażeń, oglądała sie za nimi, a z drugiej strony pojawiały się nowe: całkiem inne ksiązki do szkoły i nowe przedmioty, nowe twarze...
OdpowiedzUsuńA w tle zieleń przebarwiająca się w orgię kolorów z całej palety! i tańce spadających liści! I szum deszczu.....
.A teraz dni spotkania z Tobą!
Joasiu, ja też ciesze się na spotkanie, nawet nie wiesz jak... :)
Usuń...za myśli nieuczesane wiatrem, za ich szelest pod stopami, za barwy i za zapach ziemi zroszonej poranną rosą, za zapach chleba i powideł śliwkowych, za jej dostojny urok i kapelusze pełne kasztanów, za babie lato wplatające się we włosy żniwiarek, za przydrożną kapliczkę z odkruszoną dłonią Matki Bożej, za kota na zapiecku i wspomnienie babci śpiewającej przy pracach domowych: "I choć padało, choć było ślisko, to się przywlokło to świniorzysko..."- tak jakoś to chyba leciało ;) Za to wszystko i dużo więcej kocham jesień :)))
OdpowiedzUsuńdzięki ci za taki zmysłowy opis uroków jesieni :)
UsuńJakie są moje ulubione miesiące w roku? Maj i wrzesień! Maj - wiadomo dlaczego. Wrzesień - za spokojne ciepło, energię w sobie (po letnim lenistwie), za to, że zawsze w tym miesiąc niesie dla mnie nowe pomysły na życie, zmiany. Październik zresztą też lubię - za kolory.
OdpowiedzUsuńmaj za młode piekno, wresień za dojrzałą urodę:)
Usuńtaki wrzesien jak Ty go przedstawiasz jest jak najabrdziej do lubienia i kochania!
OdpowiedzUsuńza to , że przypomina nam, że nie zawsze będzie w życiu lato:) Że pokazuje humorki poprzez różne chmurki, za to,,za to,że kalosze wyjdą z kąta:) za to, że wrzos wszędzie, za to ,że jest pomiędzy odchodzącym ciepłem a przyjściem zimna ale przede wszystki za kolorowe parasolki!!!! Uwielbiamje mieć w różnych kolorach!!!!!
OdpowiedzUsuń