poniedziałek, 27 lipca 2015

Moje życiowe credo.

- Dlaczego na dziesięć wybranych losowo osób, osiem z nich to ludzie źli lub kompletnie głupi? - Patrzysz na mnie poirytowany, bo właśnie spotkało Cię coś niemiłego. 

Pytasz mnie, jakbym miała znać odpowiedź...
A ja - nie wiem... Nie potrafię odpowiedzieć..


Wiem za to, że każdy człowiek nosi w sobie elementarny pierwiastek dobra, potrzebę miłości i akceptacji. Z tym przyszedł na ten świat. Jeśli nie jest dobry, to znaczy, że coś nie zadziałało lub mówiąc inaczej: "coś się zadziało". W dzieciństwie, rodzinie, szkole, systemie... Wierzę, że ten konkretny, pierwotny, niezniszczalny gen dobra istnieje w ludzkiej duszy i przy sprzyjających warunkach rozwinie się i zakiełkuje konkretnym działaniem. Pragnę wierzyć, że ludzie zmieniają się na lepsze... Nie zabieraj mi tej wiary.

- Za bardzo ufasz ludziom. - mówisz - Boję się, że kiedyś ktoś Cię skrzywdzi. Nadużywasz słowa "przyjaciel".


Niepotrzebnie. - Ja Ci na to odpowiadam. Wolę myśleć, że świat z natury jest dobry, a nie odwrotnie. Nie chcę być podejrzliwa. Gdybym miała zacząć wątpić w dobro, z powodu tych wszystkich złych rzeczy, które sobie ludzie robią, zdrad jakich się dopuszczają, tych kilku złośliwości, które mnie spotkały - moje życie z ciągłą podejrzliwościa i nieufnością wobec innych - straciłoby sens. Nieraz jak mi ktoś dobrze dokuczy, spinam się w sobie, walę pięścią w stół i zarzekam się, że już nikomu nie uwierzę. Ale nie wiem jakbym się spinała, to jest, cholerka, wbrew mojej naturze. Nie dam rady. Męczę się z tą moją "tresurą niewiary w dobroć".



- "Przejedziesz się" kiedyś na swojej naiwności - ostrzegasz. 

Baa... Ja to wszystko wiem bez Ciebie, choć dziękuję Ci za tę troskę. Zebrałam już nieraz plony swojej naiwności, lecz nie żałuję. To cenna lekcja, która kształtuje mnie jako człowieka, uczy ostrożności, ale nigdy podejrzliwości. Nabieram nowej wiedzy, o niektórych ludzkich zachowaniach. To wszystko.



I to jest moje credo. Tajemnica sukcesu, którą dzielę się teraz z Toba.

Tak, masz rację - świat to dżungla. Właściwie od wieków nic się nie zamieniło. Ciągle w zawoalowany (trudne słowo!) sposób jesteśmy społeczeństwem mocno kastowym. I nie dotyczy to tylko Indii... Kręcą nami korporacje, związki zawodowe, partie, klany, grupy wpływów... Jak króliki doświadczalne w cudzych rękach. Sami niewiele możemy. Ale gdy zaczynamy żyć świadomie, dostrzegamy nagle, że jest nas - myślących podobnie - więcej. 

Spotykasz mnie, a ja Ciebie - bo ludzie o podobnej wrażliwości są jak spiskowcy, którzy znają tajemny kod. I zawsze spotkają się, niosąc nadzieję, że swiat w gruncie rzeczy nie jest taki zły i od nas w dużej mierze zależy - czy taki będzie dalej. Mam swój światopogląd. A Ty masz swój, tak często różny od mego i dla mnie niezrozumiały. Nie pragnę Cię jednak zmienić na siłę. Moje czyny niech będą moją wizytówką. Pociągnę Cię za sobą, w zależności od tego jak będę prawdziwa. Ty też mnie możesz zapalić do twego działania. Najważniejsze - i tu "polecę" lukrowanym banałem - chcieć mądrze kochać ludzi. Dobrze pojęta miłość naprawdę rozwiązuje sporo problemów. 

Owszem, zdarzyło mi się, tak jak i Tobie, że ktoś mnie skrzywdził, źle osądził, zranił. To samo nieświadomie być może robię innym. Nieraz usłyszysz o sobie ohydne rzeczy, nie mające żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Raz rzucone w eter słowo lubi obrastać legendą. Zwłaszcza złe słowo. Ale to jeszcze nie powód by przestać ufać światu. Nie powód byś przestał zmieniać na lepsze Twój kawałek rzeczywistości. Gdy zamkniesz się na ludzi, przez parę głupich i nieprzyjemnych doświadczeń życiowych - stracisz o wiele więcej. Stracisz szansę poznania na twej drodze wspaniałych osób, którzy tę twoją nadwątloną wiarę w drugiego człowieka codziennie przywracają. 
Takich jak Madzia


Podróżniczka i pisarka, która stanęła na mojej drodze. Młoda i niezwykle pozytywna osoba. Ufająca światu całą sobą i biorąca ten świat w ramiona. Dosłownie. Kobieta, która dała nadzieję tysiącom innych kobiet i zachęciła je do zrobienia czegoś dobrego ze swoim życiem. Twórczyni portalu: "Polka potrafi" i autorka książek o tym samym tytule. 

O Madzi i naszej współpracy jeszcze napiszę. Na razie pracuję w trybie wakacyjnym i lecę na dwór, nie mogę przegapić słońca, muszę się go nałykać by wystarczyło mi na szare, jesienne, belgijskie popołudnia. 



22 komentarze:

  1. Trzeba wierzyć w dobro ludzi bo inaczej nie da się żyć:))))największym dowodem że człowiek to z natury istota dobra,jest noworodek który wygląda jak aniołek:)))))potem różnie to bywa:)))ja na swojej drodze spotkałam więcej ludzi dobrych niż złych,ale jak mi się już trafi bestia to na maksa:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wierze w człowieka , w to ze dobro powraca , i dlatego zyje zgodnie z twoim credo ..... I mam więcej plonów dobra niz zła ... Mimo wszystko ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy wierzę w to ziarno dobra w każdym człowieku, raczej udaję, że nie widzę zła w ludziach, żyję w trochę udawanej naiwności według powiedzenia "Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz". Wolę nie wiedzieć, uśmiechać się do ludzi. W sumie wychodzę na lekkoducha i trzpiotkę z tą swoją nieustannie zadowoloną (na pokaz) gębą, ale lepiej tak. Niech będzie dobro!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tą wiarę, nadzieję i miłość miałam, gdy byłam dzieckiem. Czasem za tym tęsknię. Dziś- na dobry początek zmian na lepsze- postanowiłam częściej się uśmiechać :-) Do siebie- w lustrze i do ludzi :-)
    -Osa (dawna Baba z bloga "babezeslalbog...")

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam do dziś, zapadłoy mi głęboko w pamięć wypowiedzi jednego z moich byłych wykładowców, że człowiek nie rodzi się zły, to świat później czyni go takim..... święta prawda, jednak najważniejsze jest to, by wyciągać z doświadczeń wnioski, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy, ale trzeba z tych błędów wyciągać jakieś wartościowe wnioski.... :) :)

    Bardzo mądry post, mam nadzieję że niektóre osoby wyciągną z niego właśnie te wnioski i skorzystają z cennych porad i wskazówek :)

    miłego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym nadużywanie słowa przyjaciel to racja. Po złych doświadczeniach mocno i zweryfikowałem krąg przyjaciół.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, też już trochę życie zweryfikowalo mi listę "przyjaciół". tez serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Lepiej wierzyć, że ludzi są dobrzy, bo przekonanie, że jest na odwrót czyni ten świat fatalnym do zniesienia.
    Bardzo fajnie napisane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, dzieki! utwierdzasz mnie w słuszności mego światopoglądu :)

      Usuń
  8. moja wiara w ludzi jest niezmienna:) Nie raz się przejechałam, ale niczego się nie nauczyłam i wciąż wierzę w to dobro, w bezinteresowne dobro:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem z grupy " naiwnych" :-)))))) i pozostaję w niej świadomie!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. "Choć najjaśniejszy z aniołów spadł w otchłań, anioły nadal jaśnieją " )

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrowienia z nad Buga.Miło wracać w rodzinne strony......

    OdpowiedzUsuń
  12. KAŻDY MA TAKIE CREDO, JAKIE SWOJE PRZEKONANIA. A szczególne i prawdziwe jest credo jest te bardzo zakorzenione, nawet nieuświadomione...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądre stwierdzenie... w istocie rzeczy tak własnie jest...

      Usuń
  13. Ufam ludziom, wierzę w ich dobro choć czasami się zawodzę. Na szczęście więcej spotkałam ludzi dobrych.
    Pozdrawiam Agnieszko serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mówi się, że każdy człowiek chce być dobry (w każdym jest ten pozytywny pierwiastek), tylko czasami trzeba mu w tym leciutko pomóc. Z reguły w to wierzę, ale kiedy przechodzą mi przez myśl postaci bandziorów, to zaczynam się zastanawiać "naprawdę każdy...?". Na wszelki wypadek "i pod kościołem samochód lepiej zamykać", tak samo z podejściem do ludzi - kochajmy ludzi, ale nie bądźmy naiwni ;-)

    OdpowiedzUsuń