środa, 15 kwietnia 2015

Klepsydra mocno (nie)doskonała.


My kobiety. Świat nigdy nie był dla nas za bardzo tolerancyjny, a czas, bez względu na kulturę, nie działa na naszą korzyść. Facetom wiele się wybacza, a ty kobieto tłumacz się ze wszystkiego! (Ci pierwsi wychodzą obronną ręką z każdego skandalu i jeszcze kreowani są na bohaterów) Pewnie by nam wynagrodzić tę dziejową niesprawiedliwość, wtłacza się nas od dziecka w szeleszczące falbanki i różowości, kolor od nadmiaru którego robi się czasem niedobrze. Ktoś uwierzył, że na różowo można zakląć nasz kobiecy świat. Wymyślili (z pewnością był to mężczyzna, bo kobiecie coś takiego nie przyszłoby do głowy) by nasz wiek określać ilością przeżytych lat, podczas, gdy to kompletna bzdura! Znacie te dojrzałe panie pełne młodzięczej radości i na drugim biegunie... dwudziestolatki z mentalnością zgrzybiałych staruszek? Jakieś nieistniejące w naturze proporcje uznano za ideał kobiecych kształtów i wpędzono na wybiegi przerażająco chude modelki. (Mamo, ja się boję tych snujących się po scenie kościotrupów! Jak im się chude golenie do środka składają!) Niektóre z nas uwierzyły, że zbawieniem dla naszych ciał jest wstrzykiwany w nie specyfik paraliżujący mięśnie twarzy. I w nim upatrują źródła szczęścia...
Ale powoli coś się zmienia... Z radością zauważyłam na bilbordach reklamujących bieliznę kobiety o bardziej "normalnych" i częściej występujących w realnym świecie kształtach. To dobrze, wreszcie w świetle następujących trendów mogę sobie pozwolić na bycie klepsydrą (nie)doskonałą. 



Bez poczucia winy i wyrzutów sumienia sięgam po czekoladkę i  czerpię z tego radość. Chociaż wciąż parę rzeczy mnie denerwuje. Kosmetyki dla czterdziestolatek reklamują o prawie połowę młodsze ode mnie pobotoksowe maski wmawiając mi, że "jestem tego warta". Ba, jestem warta dużo więcej i nie specom od reklamy (to też trzeba sobie jasno uświadomić) decydować o stopniu mojej wartości. Nie, nie kupę tego kitu... Dojrzałam, zmądrzałam i ... kiedyś może bym ten kit połknęła, ale... już nie ze mną te numery, Bruner! 



Patrzę w lustro. Pochłonięta prawdziwym życiem, rzadko zastanawiam się na temat tego co widzę po drugiej stronie. Zazwyczaj mój umysł skupiony jest na innych, bardziej istotnych i ciekawszych aspektach rzeczywistości. Czasami jednak, odwracam uwagę od istoty życia i dostrzegam nagle delikatne, cienkie lecz zdecydowane nitki na moim czole. Zaglądam głębiej w chłodną taflę szkła. Zdumiona odchylam grzywkę i nie mogę się sobie nadziwić. Jakbym odkryła Amerykę! Dla świętego spokoju wklepuję w skórę (najczęściej jednorazowo), jakiś cudownie złudny kosmetyk, ktory obiecuje mi nieziemskie efekty i przez pięć minut czuję się jak milion dolarów. Później śmieję się do rozpuku sama z siebie jak mogę być tak podatna na te marketingowe "czary - mary". Na mnie raczej przemysł kosmetyczny fortuny nie zbije, już szybciej producenci butów, czy torebek. Niezmiennie dochodzę do wniosku, że wcale tak źle nie wygladam. Te parę zmarszczek mimicznych dodaje mi uroku. Gdy chodzi o argumenty na własną korzyść - potrafię być bardzo kreatywna i zarozumiała :) Ciągle jeszcze nie żałuję upływu wieku... Jeszcze nie. Co najwyżej tego, że nie mogę już nosić zakolanówek do bardzo krótkich spódnic, jak przed laty, bo wyglądałabym, delikatnie mówiąc nieestetycznie. Ale przecież świat jest nieskończenie bogaty, daje nam, kobietom szereg innych środków by wyrazić siebie. Nie próbuję za wszelką cenę zatrzymać młodości ubiorem. Lubię wywoływać uśmiech ludzi na ulicy, ale unikam śmieszności. 



Śmiesznością jest dla mnie uporczywe tkwienie w przeszłości. Doceniam dojrzałość. Nie jest dla mnie tematem tabu. I nie każ mi czekać, aż zgrzybiała starość pozwoli nosić purpurę. Tobie też to radzę, bądź sobą. Wyraź swoją osobowość w pogodny sposób. Nie wpadnij w pułapkę swego umysłu. Jeśli będziesz myśleć, że się starzejesz, co przecież jest nieuchronnym procesem każdego śmiertelnika, twój umysł natychmiast to podchwyci. Będzie ci podsuwał widok drugiego podbródka, zwiodczałych ramion, czy wystającego brzucha. Wpadniesz w spiralę przymusu wiecznej młodości i raz na zawsze stracisz swoją niezależność. Nie chcesz chyba być niewolnikiem? A więc raczej myśl o tym, ile jeszcze niezwykłych rzeczy masz do zrobienia w życiu, ile wspaniałych ludzi do poznania, miejsc do odwiedzenia, książek do przeczytania, ramion do przytulenia, łez do osuszenia... Nie będziesz wtedy miała czasu by skupiać się tylko na swoim ciele. I pewnego dnia, zaskoczona odkryjesz po drugiej stronie lustra fascynującą kobietę, w której twarzy delikatnym dłutem, czas rzeźbi subtelne bruzdy, a włosy  przyprusza migoczącym srebrem. W oczach tej dziewczyny dostrzeżesz znajome, wesołe ogniki i pomyślisz, że to nietuzinkowa postać! Pokochasz ją. Obiecuję Ci. Pójdź za nią. Z gracją nauczy Cię stąpać po rosie i omijać szerokim łukiem blichtr życia. Pokaże Ci co jest jego istotą. 
Nigdy nie będziesz żałować, że jej zaufałaś.
Ona kocha Cię bezwarunkowo.
To Twoje prawdziwe Ja.





59 komentarzy:

  1. Mówiąc krótko - uwierz w swoje wewnętrzne JA. Ono Cię nie zawiedzie.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane. Dobrze, że w tym zwariowany świecie są tacy ludzie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cała prawda o nas, kobietach, chcemy być coraz młodsze, bo wmawiają nam, że to jest dla nas najlepsze, czasami wpędzamy się w śmieszność - "ale przecież świat jest nieskończenie bogaty, daje nam, kobietom szereg innych środków by wyrazić siebie. Nie próbuję za wszelką cenę zatrzymać młodości ubiorem. Lubię wywoływać uśmiech ludzi na ulicy, ale unikam śmieszności" i tego się trzymajmy.
    "Wymyślili (z pewnością był to mężczyzna, bo kobiecie coś takiego nie przyszłoby do głowy) by nasz wiek określać ilością przeżytych lat, podczas, gdy to kompletna bzdura! " - tak to jest bzdura. Świat na różowo! Tak, dziewczynki kochają róż albo to im się wmawia, bo taki słodki.
    Chude modelki to ideał dla większości dziewczyn, przesadnie chude, nie wiem co w tym pięknego.
    Przeczytałam z prawdziwą przyjemnością, proszę o więcej takich tekstów...pozdrawiam Agnieszko serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie Basiu, o Tobie tez myslałam piszac moj post. Jestes wspaniałym przykladem kobiety, która z wdziękiem potrafi pielęgnowac swoja kobiecość, dojrzałość. Robisz to z taką radością i jestes taką zadbana kobietka, by nie powiedzieć dziewczyną! zawsze z przyjemnościa patrze na twoje fatalaszki, kreacje... Tak trzymaj!

      Usuń
  4. Reklam unikam, żeby się nie denerwować, a kobiety? Im jestem starszy tym bardziej doceniam ich dojrzałość. Jest wiele prawdy w twierdzeniu, że kobiety są jak wino... Podpisuję się pod tym:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caddi, gdybym nie obawiała się gniewu i zemsty żony Mariana, Pani Heli, to powiedziałabym, że Cie kocham za te słowa! Ty wiesz, jak pozyskać sobie ród kobiecy, ty wiesz... ;)

      Usuń
  5. Dobrze napisane, oczywista oczywistość. Ale i tak jak będziemy miały gorszy dzień zobaczymy i zmarchy i fałdki. W chwilach szczęścia faktycznie widzę tylko iskry w oczach :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, nieraz jak mam doła to widze jak mi się kontur obsuwa, hi, hi :) Prawdopodobnie to sa te chwile słabości gdy chwytam za coś mocniejszego (w sensie: kosmetyk), na szczęście nie trwaja długo. Takie stany to u mnie jednodniówki, nie dłużej. Buziaki!

      Usuń
  6. Też mam awersję do reklam, gdzie kremy dla nas czterdziestoparolatek reklamują dwudziestolatki. Wkurzam się wtedy na maksa i przełączam kanał. Ja nie mam problemu z upływem lat i wcale nie patrzę zazdrosnym okiem na gładkie buzie moich młodszych koleżanek , a już nie mówiąc o celebrytach. Oczywiście w miarę swoich możliwości i potrzeb staram się nie dodawać sobie więcej lat. Nawet powiem więcej i nieskromnie, że jak patrzę na swoje zdjęcia sprzed 15 lat to wolę siebie teraz niż przedtem :-). Jakoś wszyscy na tych zdjęciach wyglądają staro włączając w to mnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasnę, ja tez dbam o siebie w miare zdrowego rozsadku, nie można w druga stronę przeginać :) Dla mnie Grazynko to ty w świetnej równowadze jesteś, tak na mój gust. Milo się na ciebie patrzy: świadoma siebie, zadbana, normalna, pogodna kobieta :) No i kreatywna! Uczę sie wiele od Ciebie :)

      Usuń
  7. Piękny tekst, zabawny, ale niesie bardzo mądre przesłanie!
    Agnieszko, czy jest gdzieś plan Twoich autorskich spotkań?

    OdpowiedzUsuń
  8. :)
    Myślę że po 30 zmieniaja się poglądy, inaczej na siebie patrzymy, bardziej akceptujemy bo znamy siebie lepiej. Kiedyś myślałam że nosząc rozmiar s bedę piękna wspaniała i szczęsliwa... teraz śmieję się do ludzi a oni do mnie i czuję sie atrakcyjna, dla siebie, nie dla innych :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jaka byłam dla siebie podla w młodosci, ilez od siebie wymagałam...

      Usuń
  9. Amen .

    A tak poważnie - te reklamy obiecujące cud od zawsze mnie bawią , a właściwie bardziej to ze są dziewczyny i kobiety które to kupują .
    Ja uwierzyłam jako dziecko ,ze od szpinaku sie ładnieje .... I pamietam jak walczyłam z wymiotami . Teraz lubie , ;) hahahh jedyny plus :)
    Ale cudowne kosmetyki - na to już sie nie nabrałam . Ale nadal zadziwia mnie , ze kobiety , po 30 nadal w to wierzą i prowadzą blogi piszą ze ten kosmetyk , co to kosztuje 1/3 mojej pensji jest moim marzeniem , bo ... Bo co ?!
    Jakoś tak nie widzę różnicy miedzy tuszem do rzęs - dobrym , o umiarkowanej cenie , a tuszem Lancome za 3 razy więcej . Może po za tym ze ten drugi pachnie ... I nie widzę różnicy na twarzy po kremie drogeryjnym i luksusowym , moja twarz w jednakowy sposób nie młodnieje .... To uśmiech i pogoda ducha ją rozpromieniają i odmładzają ....
    A sport formułuje ciało , a nie kolejne diety ....
    Mądrze , po raz kolejny , piszesz . Żeby twoja mądrość przebiła jeszcze słowa tych pasożytów od reklamy ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dokładnie podzielam twój poglad! Dbać o siebie - jak najbardziej TAK, ale z głową, ze zdrowym rozsądkiem! Bisous :)

      Usuń
  10. Na mnie również przemysł kosmetyczny nie zarobi:): Unikam wszelkich ulepszaczy jak tylko mogę....ale lubie być piekną..nawet a może szcególnie ze wszystkim zmarszczkami. Z wiekim wydaje mi się ,ze coraz mniej pzrykladam wagę do tego czy własnie kolejna faldka doszła czy zmarszczka ..chcialoby sie być wiecznie młodą ale nie będzie....Dojrzałośc jest ok!!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny zdroworozsadkowy glos! Przychodza do mnie same mądre dziewczyny! :)

      Usuń
  11. Super Aguś, ze wszystkim się zgadzam i nawet się lubię, ale brzuch mogłabym mieć mniejszy:-))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój tez Basiu.... ale zamiast cwiczyć to podgryzam slodyczki! czas z tym skończyć, wiosna idzie i obnaży bezlitośnie tego co duzo za dużo :)

      Usuń
  12. Hm, post który też chodził mi po głowie, ale dobrze że napisałaś.
    To śmieszne dla mnie ze kobiety w to wierzą, że mężczyźni w to wierzę, w reklamę, w ułudę, w przerobione fotoszopy.Ale są tacy co wierzą.
    Ja mam do tego dystans, zawsze miałam i mieć będę.
    Dlaczego? Bo za bardzo kocham siebie ( wiem, narcyz wychodzi) owszem dbać o siebie, trzymać kondycję, mieć piękne ciało dzięki sportom- tak, i zawsze jestem za tym, zaś wychudzeniom mówimy nie.
    Kosmetyka i to co oferują - i tu jest kwestia nie tylko portfela, ale zdroworozsądkowego podejścia.
    Czasem szaleję, czasem mówię sobie stop, na pewno botoks nie jest czymś co mnie zachwyca i na szczęście usta mam pełne, bez absurdu wypełniania ich... - na tą ostatnio od kilku lat modę wręcz dostaje awersji.
    A jedno jest istotne w tym wszystkim, czasem mam ochotę zaapelować o tych wszystkich zafascynowanych reklamą kobiet: dbajmy, nie przesadzajmy, dbajmy na co dzień i mogłyby się te reklamy po prostu wypchać.
    No ale to działa, działa na tak wiele, że aż niewyobrażalne, bo przecież o to chodzi by wzbudzać wyobraźnię i poruszać wielką kasą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym slowem: wielka zbiorowa, manipulacja! dziękuję za wypowiedź i apel :)

      Usuń
  13. Agnieszko, uwielbiam cię czytać! Szkoda, że tak mało czasu ostatnio mam. A może nie? Może to dobrze, że nam mało czasu, bo to oznacza, że żyję pełnią życia? Jestem zupełnie odporna na reklamę. Nie tylko kosmetyków. Sklepy z kosmetykami widują mnie bardzo rzadko. Raz na pół roku albo i rok kupuję sobie krem do twarzy. Ostatnio wprowadziłam w zdumienie panie w sklepie, bo chciałam krem dla kobiet po 40-ce, ale nie przeciwzmarszczkowy! No przecież nie mam zmarszczek! I co z tego, że jest to produkt uboczny nadmiaru tłuszczu?:)
    Lubię swoją dojrzałość a jednak trochę mi żal uciekającego czasu. Jeszcze tyle bym chciała zobaczyć, tyle zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam jak mnie czytasz! :) ale serio: ja uwielbiam tez patrzeć na twoje barwne, niezrownane stroje! Ostatnie zdanie: jasne, że zal czasu, nigdy go nie bedzie tyle ile chciałybyśmy, dlatego mądrze korzystac trzeba z tego dobrodziejstwa jakim jest zycie, az do ostatniego oddechu :)

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzeba po prostu akceptować siebie
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Wiesz Antoni, już zatęskniłam za twoim ogrodkiem i zwierzakami, już niedługo wpadnę poodpoczywac u ciebie na blogu :)

      Usuń
  16. Hehe...w wielu "sprawach" mamy podobnie ;)
    Do odbicia w lustrze nieraz puszczam łobuzerskie oko ;)
    Ale to za dużo pisania w komentarzu ;)
    Pozdrawiam ja i mój Chłop! :))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Najlepiej akceptować to, co jest, i tym się cieszyć. Nigdy za wszelką cenę nie gonić za młodością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, zwłaszcza, że ona, mlodość nie wróci! Pozdrawiam Haniu :)

      Usuń
  18. Ponieważ właśnie ostatnio się borykam sama z sobą to Twoje słowa spijam wręcz z monitora. Głupio mi teraz i wstyd, że jednak w to lustro zaglądam i wklepuję i się przejmuję....
    Wiem już z kim muszę porozmawiać, kogo zrozumieć, komu wybaczyć i kogo pokochać. Niełatwy to będzie proces, bo jestem trudną osobą, pełną sprzeczności i cholernie niskiej samooceny.

    Dziękuję.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuję za ten wpis i ciesze się, że dal ci jakąs refleksję. kazda znas ma takie ambiwalentne odczucia względem siebie. miałam z tym kiedyś naprawde duzy problem. lata pracy nad soba i efekty - jak widzisz. Odwagi!!! Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  19. Amen!

    Ps.O matko! Aż dech mi zaparło :))
    Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba klepsydra :)). Dla mnie ideałem kobiecej sylwetki jest jednak patyk czyli ulubiona modelka Anja Rubik oraz niegdysiejsza sąsiadka pani kiełbasowa. Jak ja im zazdroszczę!!! Najważniejsze jednak, by dobrze się czuć w swoim ciele i lubić je. Ja swoje lubię tylko w nielicznych chwilach wychudnięcia, natomiast jak chodzi o Ciebie, tez jesteś idealem, czegoś normalniejszego niż patyk :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze też nikt wczesniej Cesiu uwagi mi nie zwrócił! dzięki kochana, już poprawiłam! :)

      Usuń
    2. A proszę bardzo, ludziska są taktowni, ale ja też nie złośliwa :)

      Usuń
    3. no przeciez wiem! :) i tym bardziej dziekuje! :)

      Usuń
  21. Cudowny post..wprowadził w moim sercu mnóstwo błogości i spokoju. Wbrew pozorom od dłuższego czasu mam podobne zdanie na temat kobiecości, niestety to, co robią z nią media, celebryci i firmy farmaceutyczne przyprawia mnie nie raz o zawrót głowy..
    Odkąd mam zmarszczki mówię i cieszę się, że są od uśmiechania się, a Ty kochana masz bardzo zgrabne nogi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To twoj komentarz wprowadził mnie w stan błogości i spokoju, dziękuję! :)

      Usuń
  22. Pięknie! Właściwie nie wymaga to już komentarza. Tylko swoją obecność chciałam w tym momencie tu zaznaczyć, podpisać się, wyciągnąć do góry rękę i zawtórować, że kurze łapki mogą być urocze. Oby jak najmniej bruzd smutku.:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ah, żeby tak pomyślała o sobie każda kobieta, w każdym wieku! Toż to byłaby rewolucja! Nagle nie kupowałybyśmy tych kolorowych gazet, kremów na zmarszczki, rajstop ściągających i tym podobnych pierdół! Wyszłybyśmy do pracy, do sklepu, na ulicę- uśmiechnięte, pewne siebie i zadowolone. Ale byłoby cudownie!!! A jakie zdziwienie wśród męskiej gawiedzi by było! Eh, marzę...:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja powiem tak....
    Mądre, dojrzałe , prawdziwe...
    Aga Doroslość, dojrzałość pełną widzę i wiem, że tak jest.
    Nie papierek od cukierka zachwyca a esencja i smak, bo to kawałek nas.
    Ciesze się , ze jesteś i raczysz takimi mądrymi wpisami.
    Otworzyc drzwi do wnętrza ukazac je światu , to dopiero sztuka jest.....latwiej zasunac suwak , aby nikt nie widział nic.

    OdpowiedzUsuń
  25. "..ile ludzi do poznania, miejsc do odwiedzenia, książek do przeczytania, ramion do przytulenia, łez do osuszenia..." i dlatego warto żyć.
    Kocham cię siostrzyczko Basia

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze się zastanawiałam, czy ze mną jest coś nie tak (czy wzrok mnie zawodzi czy co), że nie umiem ocenić kosmetyku, bo czy bym używała tego z górnej półki, czy też tego tańszego efekt ten sam. Zaskórniaki jak są tak są, zmarszczki jak są tak są, dlatego też rzadko zaglądam na recenzje, bo wiem, że i tak tej cudotwórczej mocy nie poczuję:)

    W spiralę młodości jak piszesz raczej nie wpadnę (choć kto tam wie), niestety inna mnie wchłonęła już jakiś czas temu i się borykam...
    Twój wpis jak zwykle stawia mnie do pionu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Każdy ma swojego mola, co go gryzie. U jednych jest to trochę tłuszczyku, u innych za duży nos, parę zmarszczek, gorsze nogi od ideału itd, itd.
    Jak się CHCE- to się znajdzie wady! Z moich doświadczeń wynika, ze nie trzeba poświęcać uwagi tym mankamentom, ale zająć się fragmentami naszych najpiękniejszych, lub oryginalnych przymiotów. Czasami nawet może być to w naszej ocenie "tylko" piękna dusza. Na tym polega sztuka marketingu, bądźmy więc trendy i zróbmy dla siebie trochę pozytywnej pracy! Odważyłam się na takie pouczania, ale dawno przekroczony wiek emerytalny, którego nie da się zmienić wyzwala we mnie dystans do problemu. Jednocześnie bardzo bym chciała wciąż być atrakcyjną młodą kobietą. Zapewniam, że bruzdy, zmarszczki, chomiki i inne nieestetyczne fragmenty zmieniającego się wyglądu są tylko normalną częścią  życia.
    Aga, PIĘKNY i MĄDRY post! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo to prawdziwe, ale młodości trochę żal, z różnych powodów. Ta niewyczerpana energia, jak wspomniałaś - fajne ciuchy, w których wygląda się już jak dzidzia piernik, świeża buzia - nawet po przebalowanej nocy... Tylko pomyśl! Zdaję sobie sprawę, że "to se ne vrati" i przystosowuję się do nowej sytuacji, szukam nowych środków wyrazu, dzisiaj na szczęście i my, trochę starsze dziewczyny, mamy w czym wybierać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tych podkolanówek żal, ale co , nie bede płakac za tym co się nie wróci, dalej do przodu! :)

      Usuń
  29. Mody na sylwetki przychodza i odchodza, za Rubensa byly rubensowskie, w sredniowieczu plaskie klatki piersiowe, potem wypchany kuper a teraz mamy patyk. Tak na marginesie ta chlopieca sylwetka wypromowana zostala przez projektantow mody ktorzy czesto przedkladali powaby plci meskiej ponad zenska..... a z moich obserwcji, to kobieta jest zawsze najpiekniejsza czujac sie dobrze we wlasnym ciele :) Jak zawsze i niezmiennie podziwiam Twoje zdjecia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och dziękuję :) Masz racje, mody się zmieniają , ciekawe co bedzie nastepne :)

      Usuń
  30. Oczywiście polecam wszystkim paniom ten wpis. Jesteś piękną odpowiedzią samą w sobie: Można? Można!
    Oprócz tego, Ty nosisz w sobie cudowną, wypielęgnowaną nutę... Nutkę, której w dzisiejszych czasach wielu paniom brak. Subtelną, radosną kobiecość.
    Najpiękniejszy kosmetyk.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nosisz w sobie cudowną, wypielęgnowaną nutę..." pokrasniałam,,,, to co? do zobaczenia?

      Usuń
  31. no no!.. nogi masz genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nogi zostały, reszta jakos się pogrubiła... :):):)

      Usuń
  32. Kup czerwona torebkę!
    to motto a nie rada. Ale jako rada działa znakomicie. Sama sprawdziłam fundując sobie takie cus którego nigdy nie miałam na 57 urodziny.
    Przetestujcie same! Napisać dlaczego? Czy pani AL już wie i napisze sama?

    OdpowiedzUsuń