środa, 16 kwietnia 2014

"Mój cień jest kobietą"



"Mój cień jest kobietą
odkryłam to na ścianie
on się uśmiechał falistością linii
i ptak bioder o zwiniętych skrzydłach
na gałęzi uśmiechu śpiewał"
Halina Poświatowska


Chyba nie ma cienia wątpliwości, o czym jest mój dzisiejszy post. I nie jest to post o prasowanym cieniu do powiek, ale o naszym wiernym towarzyszu. Twoje "alter ego", ciemna strona twojej osobowości, zepchnieta w podświadomość, "zamieciona pod dywan" konwenansów. Może jest jedyną, niezakłamaną, niewykreowaną cząstką nas? 
Cień to niedomówienie, mrok, lęk. Ale czasem bezpieczne schronienie. Mój azyl i wytchnienie. Osobiste, cierniste ścieżki mojej duszy, a nie ekspresowe autostrady na skróty do nieba. Moja prawda o mnie samej. Niektórzy boją się własnego cienia. Ja swój biorę dziś pod rękę, bo myślę, że skoro jest, to chyba dobrze? Znaczy, że ciągle istnieję... 


"Mój cień jak błazen za królową.
Kiedy królowa z krzesła wstanie,
błazen nastroszy się na ścianie
i stuknie w sufit głupią głową."
Wisława Szymborska

a czasami wlecze się za nami obcy cień. Pół biedy, gdy należy do osobistego męża... :)


"Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać.
Szczęście jest jak cień: podąża za Tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz."
Phil Bosmans
Oby szczęście zawsze podążało twoim śladem. I twoim, każdego z was drodzy czytelnicy. Niech wam nie przestaje deptać po piętach. Jak... cień. :)

40 komentarzy:

  1. O tak , cień szczęścia bardzo się przyda - dziękuje ;* To zielone ubranko mnie urzekło, ślicznie wyglądasz , pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocza właścicielka Cienia :)
    Dobrze że nie Cienia wiatru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mialoby sens, zważywzy na to, że mój szwagier nazywa mnie: kobieta-wiatr:) buziaki

      Usuń
  3. mój cień jest zawsze rozczochrany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze:) znaczy,że twoje myśli są nieuczesane, niepokorne:)

      Usuń
  4. Cień doda nam otuchy, cień doda odwagi
    obojętnie jaki będzie on ubrany czy też nagi.
    Tak jak mówisz, tak jak piszesz ważne, że go mamy
    że to nasz osobisty , każdemu dobrze znany:)))) he,he mam nadzieję, że się podoba tak jak mi Twój wpis!:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jesteś fajna! Bardzo mi się podoba! :) zagrałyśmy w duecie na cztery ręce:) chodzi o rymowanki o cieniu:)

      Usuń
  5. A ja zobaczyłam w Twoim cieniu Sherlocka Holmesa. Przynajmniej na dwóch pierwszych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różo! Bingo! A ja sama zastanawiałam się, kogo ja tu przypominam samej sobie! :) No, jasne, że SH! :) dzięki i pozdrówka

      Usuń
  6. Niech i Twoim tropem podąża szczęście, Agnieszko :)

    Smacznego jajka i wesołego baranka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wzajemnie, ale wpadne jeszcze ze swiatecznymi zyczeniami! :) buziaki!

      Usuń
  7. No tak, mój cień jest kobietą... na szczęście od ponad 23-ech lat :) Ciągnie się za mną, a czasami lekko wyprzeda, bywa, że ręka w rękę... Kocham go... ją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak slicznie napisales! wiadomo... poeta... :) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Tata opowiadał mi, że w dzieciństwie bałam się (własnego) cienia:-)).

    OdpowiedzUsuń
  9. "Kobieta podobna jest do cienia. Jeśli ją ścigasz - ucieka, jeśli ty uciekasz - idzie za tobą.
    Przysłowie arabskie "


    Kobieta podobna...


    moim cieniem jest jak zawsze pies.... jest wszędzie , w domu nie spuszcza mnie z oka, kiedy schodze na parter ona tez, ja do pokoju - ona tez.... ale to taki wdzięczny cień....
    ten drugi mój jest skryty....jak słowik w gęstwinie :)

    "Mężczyzna, jak skowronek, śpiewa w blasku słońca.
    Kobieta, jak słowik, śpiewa w cieniu.
    Jean Paul "

    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  10. Bosmans ma fantastyczne przemyślenia. Pozdrawiam Ciebie i Twój CIEŃ:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez go lubie:) dziekuje w imieniu wlasnym i.... cienia:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. nie da sie ukryc... cienia w cieniu :) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Piękne zdjęcia , pięknie napisałaś o cieniu...też lubię takie zdjęcia...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Polubić swój cień oznacza bycie żywym moim zdaniem. A strach ma wielkie oczy wystarczy się tylko odwrócić nie uciekać popatrzeć uważnie i niknie kurczy się i zmyka.
    Czytając twój wcześniejszy post uśmiechnęłam się. Mój mąż tak mówi o mnie. Teraz gdy mówię to ja spojrzę tam a Ty ... odpowiada nie ma mowy, będę cię szukał z godzinę później. Córka i znajomi mówią tak samo a mnie ciągnie co jest za rogiem, za zakrętem, co tam jest, co zobaczę kogo spotkam. :)) I to jest fascynujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie, mnie tez pociaga to kto/co za rogiem... nie moge sie oprzec.... :) pozdrawiam

      Usuń
  14. Agnieszko, dzisiejsze słowa bardzo do mnie trafiają. Kiedyś skrobałam wiersze, kilka było o moim cieniu, może je kiedyś znajdę na dnie jakiegoś pudła... Pozdrawiam piękną właścicielkę cienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, wyjdz z cienia prosze:) daj sie poznac jako poetka! :)

      Usuń
  15. Ach moja ulubiona i nie całkiem doceniona Poświatowska. Piękny post.:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, troche zapomniana... bardzo plodna artystycznie poetka, szkoda, ze tak niewiele miala czasu...

      Usuń
  16. 'a czasami wlecze się za nami obcy cień. Pół biedy, gdy należy do osobistego męża... :)' - hehe rozlozylas mnie tym na lopatki :)

    Slicznie sie prezentujesz, Ty i Twój cien ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Bez wątpienia! Na pewno jest kobietą. Piękną kobietą. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny post:):)
    Pozdrawiam Cię piękna ,nie tylko zewnętrznie, kobieto:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. niby oczywisty, niby zawsze z nami, a dostrzegają go tylko nieliczni, staną chwilę i pomyślą....
    dzięki za Szymborską, dzięki za ten post, całuski

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie myślałam o swoim cieniu, a szkoda, bo ciekawie jest go obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cień szczęścia-tak;ale przede wszystkim cień Najwyższego...

    OdpowiedzUsuń
  22. Agunia, co tam słychać? :-) Przepraszam, że z mojej winy nie porozmawiałyśmy ostatnio :(

    OdpowiedzUsuń