poniedziałek, 28 listopada 2016

Ja - mój największy sprzymierzeniec.


niedziela, 20 listopada 2016

Refleksje z mocnym akcentem samochodowym w tle..



Że moje polskie eskapady, oprócz tego, że dostarczają mi wiele wrażeń, są też swoistą szkołą przetrwania - przyszło mi przywyknąć. Ciągle tylko zadziwia skala trudności, z którą przychodzi mi się zmierzyć i ilość doświadczeń, jakie nabywam. Ale to chyba dobrze. Rozwija się człek, hartuje... Nie wspomnę o tym, że te moje polskie drogi usłane są masą wzruszeń!
Ostatnio z upodobaniem powtarzam, że nauczę się jeszcze opony zmieniać i już nawet tirem mogę powozić. Jestem z autem za pan brat. Żartuję....

Po co blondynce aż taka wiedza? Pokażcie mi faceta, który choćby z litości nie pomoże blondynce (w kapeluszu na dodatek) okiełznąć blaszanego rumaka. Mi się jeszcze taki na trasie nie przydarzył. A już trochę po tym świecie poruszam się samochodem.

Ponoć człowiek inteligentny nie musi wiedzieć wszystkiego, natomiast powinien widzieć, gdzie potrzebną wiedzę znależć i jak (lub za pomocą kogo) jej trafnie użyć w danej, konkretnej sytuacji. Nie wiem, czy ta definicja odnosi się również do blondynek, bo to taki szczególny rodzaj człowieka.

Wiem natomiast, że świetnie odnajdujemy się w sytuacjach kryzysowych i potrafimy zejść na ziemię i stawić (odkryte) czoło problemom. Ale na codzień wcale się ze swoimi talentami nie zdradzamy. Przewidująca blondynka oszczędza zasoby energii. 

Wielkopolska i Wielkopolanie. 

Jawi mi się ta kraina ciepłym, pulsującym punktem na mapie Polski. I w jakie by stereotypy nie uciekać, twierdzę z całą stanowczością i bez wazeliny, że Wielkopolanie gościnnością stoją. Już po raz kolejny, gdy błąkam się moja rozklekotaną limuzyną, gdy gonią mnie terminy, zmęczenie i choroby - w Wielkopolsce przytulą mnie, nakarmią, napoją i jeszcze garść konstruktywnych rad na drogę dadzą.

Po raz kolejny przekonałam się też, że moje wirtualne znajomości to DOBRE znajomości.
cd czytaj:   www.korzeniewska.com