Niedziela w kolorze indygo
Niebieski ma tyle odcieni, że tak naprawdę nie wiem czy rzeczywiście jest to kolor, o którym piszę. Ale szalenie podoba mi się ta nazwa, brzmi tak dostojne, majestatycznie.
No więc, w słoneczną, pierwszą taką tej wiosny (przedwiośnia) niedzielę, zapragnęłam spowić się w niebieskości. Prosto, wiosennie i wygodnie, wszak wybieraliśmy się na wycieczkę. Ostatnio odkrywamy na nowo uroki wycieczek tylko we dwoje tym samym przygotowując się do wyfrunięcia naszego pisklęcia z gniazda, które to wyfrunięcie powoli, acz nieuchronnie się zbliża.
Trochę marudziliśmy, jak często w niedzielny poranek, w związku z czym nasza oferta turystyczna została przez wzgląd na ograniczony czas mocno okrojona.
Grzebałam w internecie, w końcu: mam! Coś co na pewno satysfakcjonuje mego mężczyznę.
Toskania Północy.
"Kto chciałby odpocząć wśród zieleni i spokojnego wiejskiego pejzażu, a nie chce oddalać się zbytnio od Brukseli, ten powinien udać się do regionu Pajottenland, zwanego Toskanią Północy. Położony 10 km na południowy zachód od stolicy jest wymarzonym miejscem na niespieszne spacery, leniwe smakowanie dojrzewających w słońcu owoców czy zwiedzanie." - Brzmiała kusząca propozycja.
Skoro spacer na łonie przyrody, to i psy być muszą.
Ale dlaczego u licha baba na spacer na szpilkach się wybrała a nie w wygodnych trampkach?


Na początku ta belgijska Toskania nie zrobiła na mnie większego wrażenie. Zapyziałe na pierwszy rzut oka miasteczko - pierwsze z brzegu do którego zajechaliśmy z autostrady, brudno, przeciętnie...

Nie wiedzieliśmy, że prawdziwy raj rozpościera się za bramą parku. Olbrzymia domena, której nie byliśmy w stanie przejść od początku do końca.
sukienka - Esprit,
narzutka - Ciuchland,
torebka - ciocia Jasia :)
Prawie zagoniłam psy na śmierć, uparcie wyznając zasadę: "szczęśliwy beagle to zmęczony beagle", czego jak widać na zdjęciach, moja Tunia nie podzielała wcale, a wcale.

Szpilek nie mogłam oczyścić z błota - ziemia jest jeszcze bardzo rozmiękczona po deszczach, a małżonek sapiąc stwierdził, że wyczerpał limit spacerów co najmniej na dwie niedziele do przodu. Przy okazji pochwalę się nową fryzurą (zmiany może tylko dyskretnie zauważalne), ale dla mnie bardzo istotne. Dokonała ich moja koleżanka, którą straciłam z oczu na dobre parę lat i tak jak straciłam tak też nagle odnalazłam. Z zawodu nauczycielka, z pasji kosmetyczka, trafem losu - fryzjerka. Nie mogę sie nadziwić jak ludzie różne talenty w łapkach posiadają. Tym bardziej nie mogę sie nadziwić, gdyż: ja + nożyczki = katastrofa.
Skoro spacer na łonie przyrody, to i psy być muszą.
Ale dlaczego u licha baba na spacer na szpilkach się wybrała a nie w wygodnych trampkach?


Na początku ta belgijska Toskania nie zrobiła na mnie większego wrażenie. Zapyziałe na pierwszy rzut oka miasteczko - pierwsze z brzegu do którego zajechaliśmy z autostrady, brudno, przeciętnie...

Nie wiedzieliśmy, że prawdziwy raj rozpościera się za bramą parku. Olbrzymia domena, której nie byliśmy w stanie przejść od początku do końca.
sukienka - Esprit,
narzutka - Ciuchland,
torebka - ciocia Jasia :)
Prawie zagoniłam psy na śmierć, uparcie wyznając zasadę: "szczęśliwy beagle to zmęczony beagle", czego jak widać na zdjęciach, moja Tunia nie podzielała wcale, a wcale.

Szpilek nie mogłam oczyścić z błota - ziemia jest jeszcze bardzo rozmiękczona po deszczach, a małżonek sapiąc stwierdził, że wyczerpał limit spacerów co najmniej na dwie niedziele do przodu. Przy okazji pochwalę się nową fryzurą (zmiany może tylko dyskretnie zauważalne), ale dla mnie bardzo istotne. Dokonała ich moja koleżanka, którą straciłam z oczu na dobre parę lat i tak jak straciłam tak też nagle odnalazłam. Z zawodu nauczycielka, z pasji kosmetyczka, trafem losu - fryzjerka. Nie mogę sie nadziwić jak ludzie różne talenty w łapkach posiadają. Tym bardziej nie mogę sie nadziwić, gdyż: ja + nożyczki = katastrofa.
Hahaha tak wyglądała nasza sobota- internenet i fruuuu jedziemy . W sumie tez do Belgii ;);) bo najmniej do tej pory przez nas spenetrowanej :)
OdpowiedzUsuńI tez nie w trampach ......
Blondynkach niebieskościach - nie może sie nie udać ! Ślicznie wyglądasz :)
no i pamietaj o majowym spotkaniu :) dzieki! :)
UsuńWow to na ławce w sepii extra zdjęcie :-)
OdpowiedzUsuńAż tutaj przed monitorem poczułam wiosnę, u nas jakaś chłodniej ...
Zapraszam Ciebie na blog ....ANGIELSKI na SKRÓTY ...
Nowy, o nauce języka angielskiego...
Nawet jeżeli znasz inny obcy język, to zasady uczenia się są takie same.
Bardzo byłoby mi miło gdybyś wniosła parę uwag co do nauki języków obcych
i zaglądała na niego.
Dziękuję z góry!
nie omieszkam zajrzec, dzieki! pozdrawiam:)
UsuńPrzepiękne miejsce na spacer. Fakt....nie na szpilkach ;) ale za to nogi wyglądają w nich bosko :)
OdpowiedzUsuńnogi lubia szpilki to prawda:)
Usuńpiękne zdjęcia Agnieszko a Tobie ślicznie w tym niebieskim :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam wiosennie :)
Niebieski to w ogole twarzowy kolor. Dobrze to przyswoili spece od wizerunku i politycy:)
UsuńStyl a'la dzidzia piernik, eksponowany warstwami zbyt duży biust.
OdpowiedzUsuńKobieta " w pewnym wieku" powinna mieć bardziej zadbane włosy.
Beata
Cha, cha! Uwielbiam takie komentarze od anonimowych "znawczyn" mody! Sa jak wisienka na torcie! Dziekuje:)
UsuńZapraszam serdecznie czesciej. Naprawde! Nie wiem, czy to cos zmieni w moim stylu bo cholernie sie lubie z moim biustem i niezadbanymi wlosami, ale na pewno podniesie statystyki i doda odrobiny pieprzu! :)
Witaj anonimowa Beato! Wprawilas mnie w doskonaly humor z rana. Takich glosow jak twoj tu brakuje! :)
Bo "anonimowość" zawsze w mniemaniu co niektórych uprawnia do "szczerych" wypowiedzi. Z jednej strony ma to tę zaletę, że wiemy, czego od nieprzyjaznych nam ludzi spodziewać się możemy. Jakie myśli w głębi ducha na nasz temat mają. Prawdę powiedziawszy, każda ocena zależy od sympatii, bądź antypatii, którą do kogoś żywimy. Nie warto pielęgnować i podsycać w sobie złośliwości. To zawsze dowodzi frustracji, które gdzieś tam drzemią. My tutaj bardzo Cię lubimy, w naszych oczach we wszystkim jest Ci pięknie. Zresztą, obiektywnie biorąc, wszystko jest bez zarzutu. Masz swój rozpoznawalny styl, taki, jak lubisz. A jeśli ktoś woli inny, jego sprawa, czasem nawet (jak w powyższym przypadku) jego ...problem. Niby "duży biust" to wada, którą należałoby tuszować?! Tutaj akurat daleko do tego. Wszystko jest na swoim miejscu. Żal mi takich osób, jak Beata (czy jak tam jej na imię). Wiele z życia tracą przez swój krytyczny stosunek do bliźnich. Ciekawi mnie, jakąż to fryzurę miałaby dla Ciebie na podorędziu:-))). Twoja nie ma nic wspólnego z zaniedbaniem, jedynie z "wiatrem we włosach". Jedyną, która nie podlega jego podmuchom, jest łysina.
UsuńDziekuje za tak wyczerpujaca wypowiedz:) z internetowymi trollami zetknelam sie juz kiedys w internecie, ale pozniej dluzszy czas szczesliwie omijaly moje progi. Mechanizm ich dzialania jest prosty: dopiec do zywego! :) Maja duzo krytycyzmu i bardzo malo odwagi, dlatego wlasciwie nie warto sobie zawracac nimi glowy. Ostatnie zdanie, ktore napisalas rozlozylo mnie na lopatki! :) Bardzo lubie twoje poczucie humoru. Moze wlasnie taka fryzure powinnam sobie sprawic, pozdrawiam cieplutko :)
UsuńCo się czepiasz słusznego w swym rozmiarze biustu? Popatrz jakie piękne nogi!
UsuńMam wrażenie, że Twoja koleżanka zajęła się głównie grzywką?? Albo mi się tylko wydaje :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie Ci w tym kolorze :)
i odrobine kolorem, zmiany sa bardzo subtelne, a nawet trudne do zauwazenia :) dzieki! milego dnia!
OdpowiedzUsuńFaktycznie, na pierwszym zdjęciu wiać najlepiej - odrobinę inny odcień.
UsuńSerdeczności z Polski dla Ciebie! :))
Och dzieki, przyda mi sie powiew dobrej energii z kraju! Juz bardzo tesknie! ale jeszcze miesiac i bede stapac po polskiej ziemi :) sciskam:)
UsuńWyobrażam sobie, jakie to musi być trudne, być ciągle "nie u siebie"...
UsuńNa dobrą energię zawsze możesz u mnie liczyć :))
No.... latwe nie jest, choc mysle ze moj maz bardziej teskni niz ja, ja mam wieksze zdolnosci przystosowawcze i juz jakos tak nauczylam sie zyc "w rozkroku" miedzy dwoma krajami... ale zawsze z przyjemnoscia wracam do siebie i z wielkim zalem wyjezdzam :) dzieki, dobrze miec zyczliwe dusze! obym tylko twoim wampirem energetycznym nie zostala :) milego dnia!
UsuńJeszcze miesiąc i przywitają Was wierzby :)
UsuńNie, nie masz zadatków na wampira, to się czuje :)
Nawzajem miłego :)
Jakby to powiedziała moja koleżanka z pracy - to z zazdrości ;-)) (to a propos powyższego komentarza ;-)) )
OdpowiedzUsuńA i ja Ci zazdroszczę - cudnego spaceru w pięknych okolicznościach przyrody i w pięknych niebieskościach :-)) Pozdrawiam słonecznie :-))
Witaj siostro Wodniczko! :) Najlepsze jest to, ze mnie naprawde bawia takie komentarze. Zaleta "pewnego" wieku, ktory sobie bardzo cenie jest wiekszy dystans do swiata i nie podchodzenie zbyt emocjonalnie do przygodnie spotkanych ludzi i ich zlosliwosci. Rzadko sie zdarzaja takie komentarze, (o ile nie naruszaja mojej godnosci lub moich gosci) bo one stanowia doskonala wizytowke ich autorow. Buziaki!
Usuńmialo byc, ze zostawiam je i nie kasuje, bo one stanowia doskonala wizytowke ich autorow:) ale zjadlo mi czesc zdania, sorry! :)
UsuńWiosna powialo!
OdpowiedzUsuńWszystkie kolory na Tobie wygladaja bosko!
J.
Slowo "bosko" w twoich ustach nabiera szczegolnego znaczenia :) wiosna "wybuchla" nagle i intensywnie, nie moglam sie powstrzymac.... I ten wiosenny nastroj mnie nie opuszcza:) Buziaki!
Usuńczyżby psia kondycja wysiadła przy Twojej? Nieźle i jeszcze Kochana cały czas Ty w szpilkach jesteś, babka z klasą i do końca nienaganna, śliczne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńcałuski
Hi, hi, dziękuje ! Baba na szpilkach zagoniła własne psy. Niedobrze to świadczy o ich kondycji i o mnie jako ich właścicielce. :) dzięki i pozdrawiam
UsuńPiękne niebieskości masz na sobie. Elegancka sukienka.
OdpowiedzUsuńPiekny ogród, wycieczka akurat na trochę ograniczony czas.
Pozdrawiam.
Podobasz mi się w niebieskim, sama też lubię...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńMoje dzieci też wyfruwają powoli:)))dobry sposób aby to spokojnie znieść:)))))ślicznie Ci w niebieskościach:)))piękny spacer a że na szpilkach...damy tak mają:))))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńDziękuje wam za te wszystkie miłe słowa :)
UsuńCzytałam kiedyś książkę, w której na koncu bohater umierając mówi coś takiego: indygo bog. Tak mi się przypomniało. pytałam potem znajomej artystki plastyczki, co to za kolor dokłądnie i ona mi coś tłumaczyła, ale też n9edokłądnie pamiętam, trza sprawdzic :). Psiska słodycze, proszę uściskać ode mnie.
OdpowiedzUsuńUsciskowuję od ciebie Cesiu :)
UsuńPiękne te wszystkie niebieskości, wspaniała wycieczka i fotki, które namiętnie oglądam:-)))))
OdpowiedzUsuńTwoje fotki są jeszcze piękniejsze Basiu! W końcu wiem po kim Konrad odziedziczył artystyczna wrażliwość. :)
UsuńŁadne zdjęcia. Najbardziej podoba mi się to czarno białe w parku. A może to sepia?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Coś mi się widzi, ze to sepia Antoni, ale kto to tak naprawdę wie... :) Pozdrawiam :)
UsuńWczoraj po basenie nie mialam juz sily skomentowac a musze... Anonymus Beata jest osoba zaslugujaca na miano zgorzknialej Polki z syndromem "milosci blizniego". Czepia sie jak nietoperz (niczego nie widza a wszystkiego sie czepiaja). Kolor zwal jak zwal - jest cudny. Musze sobie sprawic kilka nowosci wielobarwnych z okazji wiosny. Zainspirowalas mnie. Dziekuje. Wlosy! Nie zmieniaj fasonu a tym bardziej koloru. Sa swietne. Uwielbiam blond. Park cudny. Musze wpisac na liste do spacerow. Czy ludzi jest tam mnostwo? W ostatnia niedziele po poludniu podjechalismy pospacerowac nad rzeke niedaleko naszej "wsi". Nie dalo sie dojechac. Tlumy jak by ich sklonowano. W aucie spedzilismy godzine w korkach. A do przejechania bylo z 15 kilometrow. Zawrocilismy i wyladowalismy 30 kilometrow dalej. Dzieki Tobie poznaje lepiej moj nowy "dom". Joanna-Jo
OdpowiedzUsuńpięknie! masz cudowny kolor włosów, jestem tu od niedawna, więc nie mogę zauważyć dużej zmiany we fryzurce, ale pięknej zawszezystkim pięknie :)
OdpowiedzUsuńcudne miejsce na spacer nie tylko z pieskami :)
tutaj tez już wiosna, w niedzielę mieliśmy 26 stopni :) w końcu to Hiszpania :) hehe. Nie przejmuj się anonimami to zwykli tchórze nie warto sobie zawracać głowę . Są ludki, ludzie i anonimy. A Ty jesteś naprawdę śliczna :)
pozdrawiam cieplutko z Hiszpanii i zapraszam na nowy post, myslę, że może Cię zainteresować, są to fotografie z Hiszpańskiego karnawału, kolejny post naładowany pozytywną energią i bogactwem kolorów, zapraszam
www.thegrisgirl.blogspot.com.es
Agnieszko dziękuję Ci za odwiedziny i tak miłe komentarze!
OdpowiedzUsuńBardzo żałuję, że ostatnio mam tak mało czasu dla moich internetowych znajomych. Tak rzadko tu bywam i tak wiele tracę. Ale jak uda mi się wypracować pewną rutynę, to obiecuję, że będę częstszym gościem.
Pozdrawiam ciepło (a biorąc pod uwagę temperaturę na dworze, to nawet bardzo ciepło:) )
Młoda kobieta wygląda pięknie i w szpilkach i w niebieskim czy indygo a zawsze w rozwianych wiatrem włosach, jeśli tylko czuje się dobrze we własnej skórze. Bez niepotrzebnego czy skrywanego krytycyzmu dawkowanego jak jad każdy się uśmiechnie i dobre myśli podeśle. Uwielbiam wyprawy w nieznane poznawanie odkrywanie nowych widoków za zakrętem, dzięki Tobie i ja zabrałam się na spacer co prawda innego dnia ale i tak odkryłam wszystko co widziałaś dla siebie. :)) Zabieramy na spacery wyjazdy nawet dalekie kotka ze sobą, chodzi na smyczy a po przyjeździe do domu śpi i śpi :)). Pogodnych myśli i dobrych słów samych.
OdpowiedzUsuńDziękuje dziewczyny za takie życzliwe słowa! Chyba zacznę sama do siebie pisać anonimy :) warto nieraz dać sie z lekka sponiewierać by zobaczyć jak wiele życzliwych i wspaniałych ludzi nas otacza :):):) wszystkich pozdrawiam bardzo słonecznie. Właśnie taki dzień mamy dziś w Brukseli, a jutro już weekend. Życzę wiec wszystkim już dzisiaj weekendowego nastroju! Do soboty :)
OdpowiedzUsuńczasem trzeba złożyć szpiki, tylko po to by poczuć się jeszcze bardziej kobieco ;)
OdpowiedzUsuńAleż jesteś piękna na tej ławeczce w parku!!!!!
OdpowiedzUsuńpięknie tam jest :) zazdroszczę takiego spaceru :) pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńfajnie, tęsknię za twkimi wypadami... ale muszę jeszcze poczekać bo z moimi pociechami jak dotad na miejsce docelowe docierami pokłóceni, zniesmaczenmi. Młody ma taki etap że nic mu nie pasuje poza legi i kreskówkami, ewentulanie jeżdzenie rowerem w deszczu... a Julia, uch to temat rzeka, smycz to za mało by nie stracić jej z oczu w nanosekundzie. Pomyśleliśmy że poczekamy dwa trzy lata kiedy jeszcze bedą chcieli i już uda nam się miło spędzić czas na łonie natury.
OdpowiedzUsuńMnie najbvardziej podobały się nazwy, antracyt, akwamaryna, indygo, kobalt, ale do niebieskiego jakoś nie pałałam miłością, kojarzyła mi się ze szkołą, teraz się lubimy a nawet nosimy :) Pozdrawiam
Jestem :)
OdpowiedzUsuńFoty piękne, Ty piękna w moich ostatnio ulubionych kolorach :) psiaki LOVE LOVE :) na szpilkach z moim pieszczochem nie da rady, jak mnie to słodkie czterdzieści kilo pociągnie, to ze szpilek pewne baleriny ;DDDDD
P.S. Czy jesteś na Facebooku ?
Uwielbiam takie wyprawy, szczególnie w nowe nieznane miejsca,. fajna fryzurka i szpilki. Buziaki
OdpowiedzUsuńBardzo twarzowa fryzura oraz błękit, indygo, modry, chabrowy, kobalt, czy nawet "siność w niebieskość" (jak mawia moja wileńska ciocia)...
OdpowiedzUsuńNo i te nogi...
Spacer w tak pięknych okolicznościach przyrody także świetnie zaprezentowany i pieski wydają się szczęśliwe, choć zziajane..
OdpowiedzUsuńAgnieszko droga, ślicznie Ci w niebieskościach, ja uwielbiam wszystkiego odcienie. Zaciekawiłaś mnie tym miejscem. Fotki rewelacja. Jeśli wszystko się poukłada po naszej myśli, to być może w maju lub na początku czerwca będziemy w Brukseli. Może zobaczę to magiczne miejsce, ale moim większym marzeniem byłoby spotkać się z Tobą. Buziaki!!!
OdpowiedzUsuńZapomniałam dodać; zdjęcie nr 17 w sepii - boskie!
OdpowiedzUsuńPoczułam się jakbym tam była...dziękuje za spacer! A ta niebieska perełka wśród szerokiej zieleni- piękna!!!
OdpowiedzUsuń