"Okryj bieda" i więzienie w dzielnicy Saint Gilles
Tytuł trochę dziwny i jedno się ma nijak do drugiego... Zacznę od "okryj biedy", a skończę na więzieniu. Samo się na koniec wyjaśni.
Każda z nas go ma. Każda jakiś ma. Coś, co dopełni całości ubioru, nada szlachetności zwykłej kiecce, czy blasku elegancji wyjściowej kreacji. Nazywają go w świecie mody kardiganem. Ja nazywam to "coś" "okryj biedą". Moja "okryj bieda" to nie jest taki zwykły kardigan (ponoć klasyczny ma być z guzikami) Mój jest wyprofilowany krojem i układem ściegu, tak, że "robi" talię, kształtuje sylwetkę. Nie posiada też guzików. Pasuje do wszystkich moich śmiesznych, rozkloszowanych sukienek i dodaje ciepełka, gdy wiatr smaga po karku. Ten tutaj - malinowy - pochodzi z Espritu. Uwielbiam go i polecam każdej sukienkomaniaczce.
Mam też drugi, beżowy - identyczny kształt, choć marka zupełnie inna (Cassis) i jeszcz jeden - czarny. Beżowy można zobaczyć tutaj: Szwagier - Starszy Brat. A czarny też już przemknął na blogu, ale nie chce mi się go szukać, jeszcze z pewnością nieraz zagości. Nie da się przecież bez niego funkcjonować.
kardigan - Esprit,
sukienka (jeszcze będzie o niej głośno!) - Morgan,
buty - Avance
Czasami trzeba czasu by ujrzeć coś co zawsze w danym miejscu było. Ubytki w ścianie odsłoniły reklamę sprzed klikudziesięciu lat.
I na koniec parę ciekawostek zasłyszanych rankiem w radiu, w drodze do pracy.
Jest pomysł by belgijscy więźniowie zarabiali na swój pobyt w więzieniu, a nie tak jak teraz odkładaja sobie pieniążki na bok, a żyją na koszt podatników. Hmmm, myślę, że to może być niezłe rozwiązanie, co wy na to? Innym tematem dyskutowanym przez polityków jest utworzenie oddziałów ochotniczej policji, jak to jest z ochotnicza strażą pożarną.
Przejdzie, czy nie przejdzie?
Poniżej: jedno z dwóch znanych mi brukselskich ośrodków odosobnienia. Jest to piękny zameczek położony w secesyjnej dzielnicy Saint Gilles. Został zbudowany w 1884 roku.
Więzienie ma kształt gwiazdy, co widać dobrze z lotu ptaka. Ma sześć skrzydeł. Otoczone jest wysokim na 6 i długim na 960 metrów murem. Posiada centrum chirurgiczno-medyczne i może pomieścić 560 skazanych. Często w przerwie obiadowej spaceruję wzdłuż jego muru, niedaleko mojej pracy. Oczywiście, po zewnętrznej jego stronie. :)
Co prawda, wnętrze jego nie jest mi obce - mam za sobą epizod pracy resocjalizacyjnej z tutejszymi skazanymi.
Więzienie na Saint Gilles jest mocno przeludnione i przestarzałe, jak prawie wszystkie przybytki tego typu. Mimo to, warunki "odsiadki" w porównaniu z polskimi realiami są komfortowe. Więźniowie - obcokrajowcy modlą się by nie być deportowanym do swego kraju. Pamiętam te czasy, gdy polscy, nielegalni robotnicy też tutaj lądowali. Polscy księża, celował w tym słynny, brukselski ksiądz Dziura, byli łącznikami między więźniem, a rodziną. Przenosili "cywilne " ubrania na deportację do Polski, listy, papierosy i wszystko co mogło złagodzić warunki aresztu. Organizowali pomoc prawną.
i widziane z lotu ptaka, prawda, że piękny "ośrodek"?

-
ww.lesoir.be
Więzienie robi niesamowite wrażenie!!!! Bałbym się tam wejsć
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńAle tak na chwilkę to by chyba można
UsuńJak z jakiegoś filmu prawda? Niesamowite. Na mnie też pierwszy raz zrobiło wrażenie!
OdpowiedzUsuńWięzienie chętnie takie bym zwiedziła .... Przez moment pracowałam ze skazanymi , ale ja zbyt naiwna jestem .. W ich niewinność wierzyłem i chciałam wierzyć ;) potem przez moment w zakladzie psychiatrycznym o zwiekszonym bezpoeczenstwie .... Czasem konsultowałam , Czasem opiniowałam .... Cieszę się ze taka praca za mną ... Teraz mogę szczerze powpolczuć i pobyć ....
OdpowiedzUsuńMasz racje takie kardigany nieocenione ... Jako ze dopiero zaczęłam chodzić w sukienkach mam czarny i zielony ;) ale bez czy czerwień chętnie bym widziała u siebie ....
I zapomniałem dodać ! Ślicznie wyglądasz !
UsuńAnia, praca z więźniami raz na zawsze wyleczyła mnie z mitu o resocjalizacji! Też naiwna byłam i cieszę się, że to za mną. Choc to cenne, zyciowe doświadczenie! dzięki!
UsuńW takim więzieniu to można siedzieć! Zwłaszcza na koszt uczciwych podatników... U mnie w monitorze Twoja "okryj bieda" jest czerwona, nie da się określić jako malinowa. Coś czuję, że sukienka sporo nam zaprezentuje...
OdpowiedzUsuńAle mnie rozbawiłaś, az sie uśmiechnęłam ! Ty to masz dziewczyno nosa do sukienek, jak to sie mówi:"czujesz pismo nosem" :):):) Pozdrawiam serdecznie i niebawem cie nawiedzę :)
UsuńTaki obiekt to bym zwiedził.
OdpowiedzUsuńOby tylko nie w charakterze pensjonariusza! :):):)
UsuńJa to nóg pozazdrościłam...
OdpowiedzUsuńKardigan przydatny, zwłaszcza, że w ostatnich latach często u nas po zimie prawie natychmiast lato się robi i nie ma czasu na lżejsze płaszczyki. Żakiet nie do wszystkiego, więc kardigan staje się niezbędny.
Pozdrawiam.
W okryj biedzie bardzo Ci do twarzy i energetycznie. A więzienie, ciekawy obiekt, ale zawsze będzie to więzienie, więc lepiej podziwiać tylko z zewnątrz... Pozdrawiam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuńOkryj bieda:), i teraz już żaden kardigan nie będzie dla mnie tylko kardiganem:).
OdpowiedzUsuńI potwierdza się, że blondynkom pięknie w czerwieni.
No;Adze to we wszystkim ładnie;a sukienka wygląda wielce obiecująco ;-).
OdpowiedzUsuńświęte słowa, bardzo lubie tę kiecusię, sprawdza sie w każdej sytuacji!:)
UsuńMariusz jak to mówią: "ładnemu we wszystkim ładnie", prawda? :):):) dzięki za komplement na wyrost!
Twój czerwony jest rewelacyjny, nie mam czerwonego, a tak lubię ten kolor, oj trzeba się wybrać do miasta:-))))))
OdpowiedzUsuńDzięki z polubienie Konrada, dziś w nocy ma urodziny:-)))))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKrótko .....ale jak ciekawie!!!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to co napisałaś,
to co pokazałaś,
i to jak wyglądasz - pozdrawiam:)))
Kardigan prześliczny. Natomiast budynek niesamowity.
OdpowiedzUsuńJednym słowem, wszystko w swojej kategorii najlepsze :) dzięki!
UsuńMam kilka kardiganow, uwielbiam je, przede wszystkim dlatego, ze po prostu mozna je narzucic na grzbiet I wyjsc z domu, dodatkowo ja swoje powinnam nazwac "okryj boczkami" bo maskuja to I owo, a mam w nadmiarze,szczegolnie ostatnio:-) jesli chodzi o wiezieni to powiem krotko-marnowac tak piekny budynek???wszyscy wiezniowie powinni trafiac do obozow pracy, zarabiac na siebie I na swoje ofiary. sukienka mniam!!!
OdpowiedzUsuńMadziu, "okryj boczki" - trafiona nazwa! U mnie też boczkami właśnie wylewa sie moja miłość do słodyczy :)
UsuńOkryj bieda jest śliczna a i nazwa bardzo mi się podoba:))))więzienie robi wrażenie:))Pozdrawiam serdecznie:)))
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, ciekawy budynek tego więzienia. A okryj bieda - boski kolor ;) Ja zazwyczaj nazywam to narzutką lub sweterkem, bo nazwa KAcośtam brzmi dla mnie makabrycznie ;)
OdpowiedzUsuńPasujesz w tej sukience do tego zamku, nie wiem tylko czy do więźniów też :)
OdpowiedzUsuńCudna ta czerwień Agnieszko :-)
OdpowiedzUsuńmasz racje do sukienek sa idealnym dodatkiem, mam rowniez pare sztuk w szafie, a takie wiezienie to che ogladac tylko wlasnie na zdjeciach,,,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietne te zdjęcie z lotu ptaka ...
OdpowiedzUsuńLubię czerwony :-)))
Z tą pracą więźniów to rużnie bywa, łatwo zamienia się w niewolnictwo...
Ale to już dłuższy temat...
Piękna, energetyczna czerwień zawsze się sprawdza.
OdpowiedzUsuńTeż mam kilka takich sprawdzonych okryj -bied, nigdy mnie nie zawiodły.
Pomysł o zarabianiu w więzieniu już dawno funkcjonuje... W Ameryce Łacińskiej :) Inna sprawa, że tam główne źródło zarobku to handel. I to bynajmniej nie jest handel owocami i biżuterią :) Ale roślinkami i owszem...
OdpowiedzUsuńOkryj-bieda bardzo mi się podoba :)
Pozdrawiam :)
The prison almost looks like a castle, it is certainly big.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
Bardzo lubię takie okryj bidy. Sama mam ze cztery :)
OdpowiedzUsuńNie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale to wiezienie jest po prostu piękne :)
ładnie Aguś Tobie w czerwonym...a propos wiezienia to 560 historii zamkniętych w jednym budynku..... pozdrawiamy Karola i Basia
OdpowiedzUsuńUwielbiam czerwony kolor i takie swetry też:-)
OdpowiedzUsuńAga, jest pięknie,widać zgrabną nóżkę i cudowną sukienkę.
Ślicznie wyglądasz, super ta Twoja "okryj-bieda", sama mam parę kardiganów w szafie i bardzo je lubię....
OdpowiedzUsuńWiezienie robi wrażenie....pozdrawiam cieplutko....
Więzienie robi wrażenie... Ale kardigan jeszcze większe. Zwłaszcza na tle czarnego.
OdpowiedzUsuńMerci pour ces photos, je connais ce bâtiment juste du côté de la rue.
OdpowiedzUsuńBelle soirée à toi Agnieszka :)
Aguś cudna ta Twoja ,,okryj bieda '' tyko czy to dobra nazwa tak się zastanawiam :) Piękna o cudownym soczystym kolorze narzuta/kardigan, lub dłuższe okrycie, w którym to TY wyglądasz zjawiskowo !!!!:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i ślę moc uścisków :*
Właściwie nie przepadam za takimi kardiganami typu waterfall, z długimi bokami, ale chyba sie przekonam. Z tą sukienką wygląda świetnie.
OdpowiedzUsuńBudynek i owszem, bardzo interesujący, a pod pomysłem zarabiania więźniów na siebie podpisuje się czterema kończynami.
Wyglądasz pięknie! też mam podobny kardigan i mam nadzieję że tej wiosny go wykorzystam na maksa! A co do więźniów to bardzo dobry pomysł!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńświetna nazwa, okryj bieda :D:D:D:D my nazywamy to kapotką. I każda z nas ma taką kapotkę, w różnych kolorkach, pasuje i do sukienki i do spodni, i nawet do dresów. Mieciutka, cieplutka i wygodna bardzo. No tak, więzienie to więzienie, ale to jest wyjątkowo ładne. pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuń