Oskar to Oskar
(www.kotydomowe.com)
Oskar lubi podglądać co robię. Gdy jestem w ogrodzie
towarzyszy mi jak cień po drugiej stronie płota. Jego czujne agrestowe oko dogląda czy
dobrze sadzę roślinki, czasami próbuje mnie nieśmiało zaczepić pręgowaną łapką.
Oskar jest moim sąsiadem. Nic nie robi sobie z
naszych psów. Całkiem niedawno odkrył, że za płotem rozciąga się inny, ciekawy świat.
Świat z psami. Od tej pory, jak z teatralnej loży, przygląda się naszym
czworonogom, zwisając łapami po naszej stronie płota. Jak leniwiec.Doprowadzając
nasze psy do szału. Oddaje się temu zajęciu z rozkoszą – godzinami. Patrzy kpiąco
jakby sprzedawał im w ten sposób “ fucka”. Jakby mówił: “ Możecie mi naskoczyć!”
Dopóki ociekające pianą psy nie skapitulują. Dopóki nie uznają nad sobą jego wyższości.
Wtedy z godnością odchodzi.
Bo Oskar to nie byle jaki kot! Ma ogromny pręgowany
ogon, który przypomina tańczącego węża. Przodkowie Oskara hipnozowali swymi
ogonami kobry. Bo Oskar to kot egipski. No, może w osiemdziesięciu procentach. Ale jednak. Sierść na czole układa mu się w znak skarabeusza. Oskar nie ma do końca poczucia własnej tożsamości. Nie był
wyhowany przez kocią mamę. Zamiast jej puszystego futerka pamięta z dzieciństwa
dotyk i zapach ludzkiej skóry. Sypiał z panią, a z panem obejrzał wszystkie
telewizyjne mecze drzemiąc w kieszeni bluzy na piersiach. Dopóki kieszeń nie
stała się za mała. I tak stał się kibicem.
Teraz biega za panem jak pies. Pan gwizdnięciem
przywołuje go do nogi. Bo Oskar to taki ni to pies, ni to kot, ni człowiek.
Oskar to Oskar.

Zawieruszyly mi sie gdzieś zdjecia Oskara w komputerze, wiec musialam sie uciec do zdjeć z sieci. Oskar wyglada identycznie jak ten na zdjeciu ( zwróć uwagę na charakterystyczny, splaszczony ogon na końcu przypominający kobrę, gdyby nie on - kot egipski przypominałby do złudzenia pięknego lecz zwykłego dachowca) Zdjęcie i opis poniżej pochodzą ze strony o hodowli kotów:
Już 4000 lat temu starożytni Egipcjanie uwiecznili na malowidłach ściennych smukłe, cętkowane koty o charakterystycznym spojrzeniu. Koty egipskie Mau są uznawane za najstarszą rasę kotów i jedyną naturalnie cętkowaną. Charakteryzują się ponadprzeciętną inteligencją i wesołym usposobieniem. Są ciągle czymś zajęte a obserwując ich mimikę można niemal czytać w ich myślach.Jeśli Mau postanowi zaprzyjaźnić się z Tobą, możesz być pewien, że od tej pory stanie się Twoim cieniem:-)
Kot krymski :) sfotografowany przez mego szwagra.
Zawieruszyly mi sie gdzieś zdjecia Oskara w komputerze, wiec musialam sie uciec do zdjeć z sieci. Oskar wyglada identycznie jak ten na zdjeciu ( zwróć uwagę na charakterystyczny, splaszczony ogon na końcu przypominający kobrę, gdyby nie on - kot egipski przypominałby do złudzenia pięknego lecz zwykłego dachowca) Zdjęcie i opis poniżej pochodzą ze strony o hodowli kotów:
Już 4000 lat temu starożytni Egipcjanie uwiecznili na malowidłach ściennych smukłe, cętkowane koty o charakterystycznym spojrzeniu. Koty egipskie Mau są uznawane za najstarszą rasę kotów i jedyną naturalnie cętkowaną. Charakteryzują się ponadprzeciętną inteligencją i wesołym usposobieniem. Są ciągle czymś zajęte a obserwując ich mimikę można niemal czytać w ich myślach.Jeśli Mau postanowi zaprzyjaźnić się z Tobą, możesz być pewien, że od tej pory stanie się Twoim cieniem:-)
zaczerpniete z : http://www.exodja.pl/mau/o_rasie.htm
Kot krymski :) sfotografowany przez mego szwagra.
Masz słodkiego kociakaa!!!!
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa czy jestem pierwsza. Sukienka jest bardzo oryginalna ma piekny tyl i przod. Ze wzglendu na kroj nawet o numer wieksza to pewnie tak nie przeszkadza a jak udalo ci sie ja zmniejszyc metoda suszarki to jeszcze lepiej. Bardzo lubie koty ale nie jestem jeszcze gotowa na nastepnego kotka. Jest wiec pies w domu :) Milego weekendu Agus :)
OdpowiedzUsuńKochana, bylas prawie pierwsza! :) ja tez na razie tylko sasiedzkim kotem sie zachwycam, byloby troche ryzykowne i wymagaloby nie lada pracy nad naszym kajtkiem, gdybysmy kota wzieli. Tunia boi sie kotow i potulnie ucieka w kat, ale kajtek, jak zyl w naturalnym, zdziczalym srodowisku to traktowal koty jak smiertelnych wrogow, i tak mu niestety zostalo...
UsuńUwielbiam kociaki :) klasycznie i prosto :)
OdpowiedzUsuńOskar musi być niesamowity. A fotki, które znalazłaś - tylko to potwierdzają. Kocham koty, zwłaszcza te mniej typowe, a ich inteligencja mnie ciągle zaskakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, miłego weekendu...
Jejjjj wyglądasz super, zdjęcie z tyłu po prostu bomba, sukienka pasuje do Ciebie idealnie!!! Powiem - ALE LASKA! I te nogi!... zazdroszcze bardzo bo mam nogi sportowca :P Koty są przecudowne uwielbiam!... no może z wyjątkiem chwil, w których kot mojego chłopaka wpakowuje się pomiędzy nas do łóżka :D
OdpowiedzUsuńOch! dziekuje za takie mile slowa, nogi zawsze mialam szczuple, wrecz chude, czego nie moge niestety powiedziec o reszcie swego zbytnio zaokraglonego ciala :)
Usuńa kot- przebiegla sztuka! zawsze musi miec najlepsze miejsce-nawet w lozku :) cieplej i slonecznej niedzieli zycze!
tak,kocurki to piekne i intrygujace stworzenia !kot naszego sasiada jak widzi mojego psa to podbiega i lapa wali go po lbie...a moj pies,no coz stoi poslusznie jak baran,albo ucieka, ^^
OdpowiedzUsuńpodobaja mi sie buciki i sukienka! a komin,szkoda,ze nie widac zbyt dobrze..
Moja Tunia tez ucieka od kotow, a nawet wiecej / koty na nia urzadzaly polowania! Czail sie taki na galezi drzewa i jak Tunia przechodzila to spadal na przerazona, niczego sie nie spodziewajaca psine , wbijal sie pazurami w pupe i ujezdzal ja jak dzikiego konia! Na szczesci mamy teraz Kajetka, ktory zaprowadzim na naszym osiedlu porzadek, koty omijaja go szerokim lukiem, a tunia jest wreszcie bezpieczna!
UsuńKot piekny!!!Jeden i drugi, ale ten egipski widac, ze jest super inteligentny.
OdpowiedzUsuńTwoje ciuszki swietne, jednak twierdze, ze to Ty swoim sposobem noszenia nadajesz im wartosc. Gdy to samo nalozy kto inny, straca szyk i wartosc. Wiem to na sto procent!!! Milego weekendu Agnieszko!
Oj Asiu, Asiu! Jestes kochana! Zimno u nas, ale nie ma jeszcze sniegu jak w Polsce, pozdrawiam zatem cieplutko!
UsuńFantastic cat pictures and I like your blue shoes.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
Też mam podobnego z charakteru Oskara :-)))
OdpowiedzUsuńSukienka świetna i jest Ci w niej bardzo dobrze...
Chyba się nie pogniewasz na mnie jak napiszę, że tym razem Oskar podobał mi się bardziej od Ciebie....?
OdpowiedzUsuńU nas, tzn. w stolicy Polski snieg pada i zimno jest.
Serdeczności
Jakze bym smiala Stokrotko! Wiadomo, ze koty zawsze gora! Zwlaszcza... egipskie :) bardzo serdecznie sciskam!
UsuńNie, no ja tam od razu dostrzeglam, ze kot jest rasowy. Ta smukla sylwetka, lagodne rysy, szlachetne umaszczenie odrozniają Oscara od powszednich dachowcow. Cudny kocur! A krymski jak usiadl, ha ha ha!!! Cudna sukienka,dobry patent a zmniejszanie ciuchow;)
OdpowiedzUsuńKot śliczny i widać że bardzo dumny:))sukienka jest cudna i tak też w niej wyglądasz:)))Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO kurczę ja chcę taką sukienkę!Jest idealna a Ty Kochana wyglądasz w niej po prostu extra!:)
OdpowiedzUsuńO kochana, wykorzystuje zaledwie niewielki potencjal tej sukienki, jak cie znam to bys ja "podrasowala" jeszcze po swojemu i dopiero nabralaby wyrazu! :) buziaki!
OdpowiedzUsuń:)))))))))Miłej niedzieli życzę
OdpowiedzUsuńFajne buciki :)
OdpowiedzUsuńOskar prawie jak dalmatyńczyk, a stylizacja świetna :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tego Oskara :)
OdpowiedzUsuńbardzo. Dziękuje za koemntarz , dodaję twojego
bloga do obserwowanych , jest świetny.
A sukienka jest po prostu boska i kobieca.
Bardzo mi się podoba :)
Dziekuje za taki mily komentarz w niedzielny poranek :) sloneczka zycze!
OdpowiedzUsuńale słodziaczek :3
OdpowiedzUsuńjaaa! na zdjęciach z sukienką wyglądasz jak z magazynu:)!!
OdpowiedzUsuńAch, koty to takie specyficzne stworzenia. Nikt nigdy nie wie, o co też im może chodzić..
OdpowiedzUsuńŚwietna sukienka!
Haha, no kotek super ; )
OdpowiedzUsuńPowiedz tej sukience, że chyba się w niej zakochałam...To znaczy nie chyba, tylko na pewno! Jest absolutnie szalenie niesamowicie przeobłędna!!!!!!
OdpowiedzUsuńSukienko! Sivka cie kocha! :)
Usuńja nie lubię kotów, ups będę zlinczowana:P
OdpowiedzUsuńSukienka boska, świetnie w niej wyglądasz. Dobra długośc bo widac Twoje zgrabne nogi:)
O, Ela, a dlaczego masz byc zlinczowana, jeden lubi koty, drugi slonie czy rybki, ktorych ja osobiscie nie cierpie ( rybek, bo slonie fajne sa!) Ja na przyklad wiadomo, ze histerycznie kocham psy, ale ostatnio odkrylam istnienie takich cudnych zwierzatek : alpaki - skrzyzowanie wielblada z lama,kiedys chcialabym takie miec!
OdpowiedzUsuńFajny kocurek. Lubię koty, chociaż nie miałam nigdy takiego zwierza.
OdpowiedzUsuńŁadna sukienka, ja nigdy sie nie przejmowałam za dużymi ciuchami, nawet bez przerabiania jest wiele opcji noszenia, zależy od fasonu. A ta sukienka świetnie tez moze wyglądać z szerokim paskiem.
dokladnie tak jak mowisz! wyobraz sobie, ze przed wyjsciem rozwazalam wersje z szerokim paskiem i tez mi sie podobalo, ostatecznie wygrala wersja bez paska, ale do tej opcji na pewno jeszcze wroce! dzieki!
OdpowiedzUsuńO-M-G....I am sure you will know how I am going to respond to this post!!! I am a CAT person!! ahahahaha. He is so cute! U know I saw so many cats everywhere while traveling and it remind me of my cats back home!! I miss them so much! U are so lucky to have this neighbor!!!..and I love your dress!! so pretty:)..this is one of my favorite post!!! 2 things I LOVE combined together:)
OdpowiedzUsuń<3<3<3<3
MMMM KOTKI!
OdpowiedzUsuńLove your heels!
OdpowiedzUsuń:)
Allison
AND PS, please don't forget to enter my 1500 follower GIVEAWAY here! :)
A's Fashion Files
Shop Kawaii Kitsch by A on Etsy!
Odnoszę nieodparte wrażenie, że lubisz się stroić ;p hihihi śliczna sukienka i te butki rewelacyjne do tego ;) Cieszę się, że komin zdążyłaś jeszcze ubrać ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj Kropko, tez odnosze takie wrazenie, kurza twarz!.... :) Buziaczki!
UsuńOskar wygląda na sympatycznego Kotka :) ja osobiście jestem typową psiarą, mam 10 - letnią labradorkę i kocham całym sercem:)
OdpowiedzUsuńMyślę , że zwierzęta w domu wprowadzają wyjątkowy klimat i sprawiają i są takim dopełnieniem:)
Stylizacja przepiękna , buty skradły moje serce, sukienka ma świetny krój ...i te Twoje zgrabne nogi ...eksponuj je częściej bo jest na co popatrzeć:) Pozdrawiam
Kocham calym sercem labradory, to takie slodkie wariaty! Kiedys na pewno bede miala jeszcze labcia, ale jak juz wroce do Polski, poki co mam dwa sredniej wielkosci: beaglea i mieszanca, malego Kajtusia o walecznym sercu, oj tez jestem psiara, okropna...
UsuńOOOO jaki cudny kotek, mimo iż ja kocham psiaki...a tam w ogóle zwierzęta :)))Warto jest miec zwierzaka w domu, jak dla mnie to taka pełna rodzina, ja sobie bez swego psiaka nie wyobrażam :*
OdpowiedzUsuńTylko biorąc psiaka czy jakiekolwiek zwierzę, powinniśmy brac też odpowiedzialnośc, nie ma nic gorszego jak pozostawianie, czy wywożenie jednym słowem pozbywanie się bo akurat w danym momencie życia przeszkadza ...strasznie to smutne:((
No Aguś Twoja sukienka jest śliczna i faktycznie ma wiele możliwości noszenia...z pewnością sprawdzi się też jako kreacja wieczorowa :)
Ściskam Cię KOchana i życzę Miłego Poniedziałku :)B*
Dzieki, Beti, pewnie na wieczor tez sie sprawdzi!
UsuńŚwietny kociak, ja mam europejskiego krótkowłosego, jakaś taka odmiana :] ale myśliwy niezły z niej jest:]
OdpowiedzUsuńsukienka śliczna, sam bym taką założyła.
Pozdrawiam
Oskar jest pięknym kotem :)
OdpowiedzUsuńA Ty Kochaniutka masz cudowna sukienkę!!!
Ale słodziaczek!!!!!
OdpowiedzUsuńŚliczcne buty :)
obłędna kiecka!
OdpowiedzUsuńnie posiadam kota ale czasem muszę się z takowym mierzyc :)
wow, wyglądasz niesamowicie! jak zwykle, zresztą ;) bardzo mi się podoba Twój blog, z przyjemnością będę tu zaglądać. zachęcam również do odwiedzenia mojej strony, mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu http://mademoiselle-brigitte.blogspot.com/ ;) buziaki!
OdpowiedzUsuńwyglądasz świetnie .. sukienka jest mega ♥
OdpowiedzUsuńBardzo fajna sukienka :)
OdpowiedzUsuńGray Cat