poniedziałek, 6 czerwca 2011

Ból istnienia

 "Żyj z całych sił, życie tli się płomieniem, co
 Wątły i łatwo zagasić go.
" /Krzysztof Kiljański & Kajah/




Dziś nie będzie zachwytu światem, życiem, dziś będzie o bólu tych co zostają,może blog nie jest odpowiednim miejscem na przeżywanie bólu....
Odszedł człowiek..
Odszedł chłopak...
Dziecko jeszcze...
Czyjeś dziecko...
Bez pożegnania, za zakrętem piaszczystej drogi.Na chwilę wykąpać się w upalny dzień pojechał na rowerze. Niedopowiedziane słowa,niedokończone mysli,niewyrażone uczucia,nieprzeżyte chwile.
Nie miał 18 lat.
To mógł być mój syn.
To mogło być twoje dziecko.
To mógł być twój brat.

Gdzie byłeś Aniele, gdy brzeg obsunął się pod stopą?
Gdzie było przeczucie,które kazałoby go zatrzymać?
Dzielnie walczył.
Żywioł zwyciężył. 
Syneczku.... 
Upalny, czerwcowy dzień.
Zmienił wszystko. 
Nieznośny ból istnienia.
Nawet nie ma ciała. 
Ostatni raz do zbolałej piersi.
Przytulić.
Dotknąć dłoni.
Zatrzymać zapach potu. 
Zamiast tego nieznośny ból istnienia. 
Juz na zawsze...
Noc otwiera rany.
Samotność dziecka.. 
Udręczone ciało błąka się w czeluściach wilgotnego mroku.
Samotność matki. 
Boleść ojca. Szalenstwo rozpaczy.
Już nigdy nic nie będzie tak jak było.
Pytania nieznośne o sens.
Poczucie krzywdy.
Dlaczego on?...

Daj pewność Matce,że jest z Tobą.
Ze nie cierpi.
Daj poczuć sens.
Tak trudno poczuć sens....
Czy wierzę?


Ułamki sekundy zmieniają wszystko. 
Sukienka w grochy,tak piękna- to tylko sukienka.
Filiżanka z limitowanej serii niemieckiej porcelany.
Tak krucha jest. 
To tylko ....
Każdy dzień jest darem....





To nie był mój Syn, ale to był Czyjś Syn.
Niepowtarzalny...



Dla Ciebie Pawełku.


* reprodukcje zdjęć nie są mego autorstwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz