wtorek, 3 lipca 2018

Aby Twoja Ewa nie szukała węża...




Gdzie byłeś Adamie, gdy Ewa zaczęła rozmawiać z wężem??? Dlaczego cię przy niej nie było? Może zajęty byleś piwkowaniem z kolegami, oglądaniem meczyku, czy całonocna grą na komputerze (to już moja własna dygresja).
Musiała być bardzo samotna, skoro zaczęła gadać z wężem. A on sprawiał pozory, że ją słucha...


Dlaczego komunikacja między ludźmi jest kluczowa? Przeczytaj!

https://www.korzeniewska.com/blog/zeby-twoja-ewa-nie-szukala-weza

16 komentarzy:

  1. Niestety przez tysiące lat to obwiniano Ewę...
    Pozdrawiam Cię i zapraszam Wszystkich na moją stronę!

    OdpowiedzUsuń
  2. No lekko się zdenerwowałam przy kawie Agnieszko. Bo ty także obwiniasz Ewę. Ten zakonnik to jednak też wąż :-) Bo niby, że mąż taki samolubny i nieuważny na żonę, ale ona taka słaba bez wsparcia męża. Taka bezwolna i dająca się oszukiwać. No bez przesady. Komunikacja bardzo ważna w związku. I odmienność nasza jest fajna. Trochę to zależy od płci, a trochę od osobowości. Ale bajka o Ewie i wężu, to tylko bajka. Z bardzo niefajnym przekazem, który jednak zrył berety naszemu społeczeństwu. Rozmawiać trzeba, ale jak się sama przekonałam, czasem nie trzeba. Czasem trzeba zastanowić się nad sobą. Popracować nad sobą. I to wystarcza jeśli robisz to uczciwie i dajesz przestrzeń do bycia sobą partnerowi i sobie. Proste, trudne. Działające obie strony jednak i uniwersalne. Niemniej stanowczo protestuję przeciwko zrzucaniu winy za błędy na kogokolwiek. Każdy sam dokonuje wyborów i to są indywidualne decyzje. Odpowiedzialność też.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tak. Myślę, że tu może zostałam źle zrozumiana. Ja też nieraz (często) lubię pomilczeć i jestem jakże różna od mego męża. Rozmowa - pod tym hasłem - mam na myśli komunikację, jaka by ona nie była, w sensie zrozumienia i uważności na drugiego człowieka. My na przykład zostawiamy sobie ogrom przestrzeni na własną, dobrą samotnośc w związku. Nie zniosłabym faceta depczącego mi po piętach w życiu. Czasem jednak komunikacja werbalna jest niezbędna, gdy narośnie góra nieporozumień między ludźmi, a wystarczy porozmawiać o tym co boli, nie każdy może to pozawerbalnie zauważyć. Znam niestety małżeństwa, które nie rozmawiając ze sobą oddalali się od siebie skutecznie przez lata, a w końcu - nie było już o czym rozmawiać. Znam mnóstwo kobiet zwłaszcza, ale tez i mężczyzn, którym brakuje rozmowy i zainteresowania partnera.
    Ja Ewę obwiniam? Nie wydaje mi się. W każdym razie nie jest to moją intencją. Badania wykazują po prostu, że większość kobiet bardziej niż mężczyźni, ceni sobie komunikację werbalną i czuje się niedobrze gdy nie ma relacji zwrotnej.
    Ewa i biblijna opowieść jest tu tylko dla mnie symbolem. Zauważyłaś, że zwracam się na końcu nie tylko do mężczyzn:

    "A więc moi drodzy, słuchajcie swoich żon, mężów, partnerów."

    To dla mnie alegoryczny przykład, rozumiesz.
    Buziaki, dzięki! Bardzo mi miło, że cvzytasz mnie przy porannej kawie i cenię sobie Twoje komentarze, to mnie bardzo motywuje, bo ostatnio trochę (mocno) zaniedbałam się w pisaniu, miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam, czytam :-) Ok. Teraz zrozumiałam. Kobiety faktycznie wolą komunikację słowem i ja nie należę do wyjątków :-) Ale, nie wszystko da się przegadać. Często spotykam kobiety z syndromem: BO ON....nazwałam to nawet na swój użytek. Bo gdyby on był inny...to byłby raj. Pewnie w odwrotną stronę: BO ONA, też jest. Kiedy to zobaczyłam, to okazało się, że jest to bardzo popularna gra towarzyska. Nawet ja w to grałam spory czas. Ciężko wtedy się komunikować. Bo to nie komunikacja tylko monologi w duecie. Taka konkluzja po twoim poście. Pisz kobieto. Ja tylko silnie reaguję na wiktymizację kobiet. A KK w tym przoduje. Ciekawe czy jest gdzieś wszechświat gdzie Adaś zeżarł jabłko? Tak dla równowagi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mówisz. Myślę, że jabłko tylko zeżarł w KK, ale wiktymizacja przejawia się również w innych religiach. Mój partner z pracy nad wspólnymi projektami, twierdził, że my, Europejki jesteśmy winne jego grzesznym myślom, bo nie zakrywamy twarzy i jeździmy metrem swobodnie ubrane. i że odpowiadamy za wszystkie jego grzechy i że powinno się ubrać Europejki od stóp do głów, jak to jest w jego kraju. Dopowiem, że mówił bardzo serio i nie były to żarty. Było to powodem jego frustracji i wrogości wobec kobiet. Często się na ten temat spieraliśmy, gdyż ja do tych nieposkromionych kusicielek w normalnych, krótkich sukienkach należę. Na szczęście nie pracowaliśmy wspólnie długo...

      Usuń
  5. W prosty sposób mówisz o najistotniejszej sprawie dla całej ludzkości. Konflikty polegające na braku porozumienia ludzi, kobiet, mężczyzn, narodów, partii itp...prowadzą do wojen, kłótni, rozwodów i nieporozumień. Zaczyna się już w związku a potem....Tak, to najważniejszy temat od zawsze. Zaczynajmy od siebie, kto to potrafi, ten już jest zwycięzcą! Niestety każdy woli naginać świat do siebie, niż nagiąć się odrobinę do najbliższych.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Joasiu.... Od małych, do wielkich rzeczy... A czasami wystarczyłaby dobra wola i uważność na drugiego człowieka... Bardzo mocno przytulam.

      Usuń
  6. Ogólnie ludzie coraz mniej rozmawiają, przecież wszyscy z nosami w internecie. Nie starcza na nic czasu, a obowiązki leżą i są powodem konfliktów. A przecież są jeszcze dzieci. Masz rację, że partnerzy poświęcają sobie coraz mniej czasu, a mężczyźni nie widzą w tym problemu.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy osobno przedzieleni ścianą, albo i to nie - w swojej otchłani internetu...
      Masz rację,
      buziaczki

      Usuń
  7. Mądrze napisane. Tak, życie nie lubi próżni. Jeśli dopuścimy do jej utworzenia, samo ją wypełni niekoniecznie tym, czym byśmy chcieli. Pozdrawiam wakacyjnie, Agnieszko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wiedza przychodzi często z wiekiem, młodzi myślą, że szczęście małżeńskie dane jest raz na wieki i że nie trzeba pracować :) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Adam zawinął węża
    Zdziwiony, że Ewę szatan zabawia
    😈

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak, gdzie był...Twój tekst wywołał u mnie uśmiech tak to fajnie napisałaś...

    OdpowiedzUsuń