niedziela, 25 lutego 2018

Pytania

Pytania, jakie sobie stawiamy zmieniają nasz sposób myślenia. Dlatego patrz bacznie, jak je formułujesz. Zadajemy ich setki każdego dnia, nie zdając sobie sprawy ze skutków tej czynności...
Kiedyś zadawałam sobie niewłaściwe pytania, często waląc przy tym pięścią w stół:
Dlaczego to ja?
Dlaczego mnie to spotyka?
Dziś jestem na tyle dojrzała, że pytam siebie:
Jakie wnioski mogę wyciągnąć z tej sytuacji?
Jakich błędów uniknąć w przyszłości?
Jak mogę złagodzić ból?...
​Jak zagoić zranienie?...

Gdy stawiamy sobie pytanie, automatycznie poszukujemy odpowiedzi. Gdy jest ono osadzone w negatywnych emocjach, odpowiedź będzie frustrująca. Dlatego strońmy od pytań, które nas mentalnie ograniczają.

Stawiaj sobie dobre pytania, zakotwiczone w dobrych emocjach, wtedy otrzymasz konstruktywne odpowiedzi. 

Pytanie: "Dlaczego ona jest taka złośliwa, wkurzająca?" zamień na: "Co sprawia, że jej osoba wywołuje we mnie takie negatywne emocje?" lub jeszcze bardziej altruistycznie:"Co mogę dla niej zrobić, by poczuła się lepiej i nie uzewnętrzniała tak swojej frustracji?"
Czasami wystarczy przesunąć nieznacznie punkt odniesienia, by uruchomić lawinę konstruktywnych odpowiedzi. 
Gdy zadajesz pytania innym, zapytaj najpierw siebie, czy jesteś gotów na odpowiedź. Często powodowani ciekawością, wsadzamy paluchy w ogień, nie będąc kompletnie gotowi na odpowiedź. A ona może nas: zranić, zszokować, zawieść...
Moja znajoma nauczyła swoje dzieci odpowiedzialności za własną ciekawość. Gdy pojawiły się pierwsze, poważne, ciężkie gatunkowo pytania, zawsze na początku mówiła patrząc dorastającemu dziecku w oczy. "Najpierw przemyśl spokojnie, czy naprawdę chcesz znać odpowiedź." 
I stało się, że kilka razy dziecko odstąpiło od pytania, stwierdzając, że może nie udźwignąć ciężaru odpowiedzi.
Moja znajoma nigdy nie kłamała swoim dzieciom.
Czy to dobra metoda? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Nie oceniam ani na tak, ani na nie. Pewnie wszystko, jak zawsze zależy od wielu czynników, w tym wypadku, od dojrzałości dziecka. Podziwiam tylko konsekwencję, której mi pewnie by zabrakło. 
po ciąg dalszy zapraszam: https://www.korzeniewska.com/blog/pytania

6 komentarzy:

  1. Masz rację że powinniśmy się zastanowić nad tym o co pytamy:)))i co sobie odpowiadamy:)))czasem problem jest tak duży że trudno o pozytywne pytanie:)))Pozdrawiam serdecznie i na ciąg dalszy czekam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, ale tym bardziej trzeba wtedy szukać nadziei w pozytywnie zadanych pytaniach, choć z doświadczenia wiwm, że nie jest to wcale łatwe, gdy ciemność i mur dookoła. Pozdrawiam Reniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda - nie zawsze chcielibyśmy usłyszeć odpowiedź, więc lepiej nie pytać.
    Ważne jest to, żeby unikać zdań z negatywnymi zwrotami :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mówią,że inni to nasze lustra..więc np,czyjaś złość i naszą??:)Moz,e wtedy warto zadać sobie pytanie ..nie czemu on,ona ale czemu ja jestem na coś zła??
    A udzwignąć odpowiedzialność za odpowiedź to masz rację to wielka sprawa:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń