czwartek, 2 lutego 2017

Zaczarowało się moje życie... Kolejny raz.


Zaczarowała się moja codzienność, dzięki Wam się zaczarowała. Ten stan już przechodzi w chroniczny zachwyt życiem.
A tak się opierałam, tak się broniłam. Zaciskałam dłonie w pięści, kiedy wkładano mi w nie radość płynącą z robienia tego co się kocha.  Najpierw była zabawa na portalu modowym. Pobyt tam dość szybko mi uzmysłowił, że internet - tak, natomiast - niekoniecznie moda. Nie miałam w tym względzie za wiele do powiedzenia, zresztą gadanie na temat ciuchów na dłuższą metę potwornie mnie nudzi. Niektóre z Was są do tego stworzone, ale nie ja! Później był opór przed założeniem bloga, ale na szczęście wokół mnie są ludzie. To Oni (czyt. Wy) weryfikują moje niepodjęte decyzje. Gdy pokonałam ten etap lęku  i stałam się domorosłą, pełną gębą blogerką, przestraszyliście mnie, że mogę pisać całkiem niezłe teksty. Byłam z lekka zatrwożona, gdy czytelnicy bloga zaczęli namawiać mnie do napisania pierwszej książki. Zatrwożona?! Co ja mówię! Nazwijmy rzeczy po imieniu. Byłam przerażona, że Wam się w głowach poprzewracało! Tak Wam, bo każecie mi porywać się z motyką na księżyc, biorąc mnie za kogoś, kim wcale nie jestem!
A gdy weszłam pełnymi stopami na ścieżkę przygody - zwanej pisaniem i związanym z nim poznawaniem ludzi - wierzcie mi, lub nie wierzcie, nie chciałabym nic innego robić w życiu. To nadaje sens moim pozostałym działaniom. Pasja jest jak misja. I nie tylko wielcy ludzie ją posiadali. Każdy z nas nosi jej ziarno w sercu, tyle, że tylko nieliczni pozwalają mu rozkwitnąć i wydać owoce. 
Więc gdy ktoś mnie pyta z młodszych doświadczeniem lub wiekiem kolegów, czy koleżanek, czy warto pisać, czy warto iść za swoim głosem, mówię im: Zrób to! Nie słuchaj krytyków. Dzielę się z nimi moimi pisarskimi doświadczeniami, by ich droga była mniej wyboista i kręta. By mniej musieli tracić ze swojej boskiej gospodarki energią na zawiłe sprawy drugiego, czy trzeciego rzędu. Bo przecież nie jesteśmy dla siebie żadną konkurencją. Nie martw się, że ktoś przed Tobą napisał już setki książek, namalował tysiące obrazów, wyśpiewał piosenek. Ale nikt tego nie zrobił tak jak TY chcesz to zrobić. Każdy znajdzie swoich odbiorców, bo wszechświat cechuje różnorodność. Ale przejdę do meritum sprawy i zaprezentuję moją nową książkę, a właściwie jej 1/12 część. Wiem, że wielu z moich czytelników zwyczajnie nie uznaje Facebooka, dlatego moja strona www jest dla Nich jedynym źródłem moich książkowych informacji. 
Promocja zaczyna się pod koniec lutego spotkaniami na Podlasiu. Jak tradycja i moje przywiązanie do rodzinnych stron nakazuje: Siemiatycze - Sokółka - Białystok... Dopiero później reszta Polski i świata. Jestem na etapie planowania spotkań autorskich. Więc gdyby jeszcze ktoś - coś - gdzieś słyszał, to proszę dać znać na maila. Dojedziemy, zamieszamy dobre emocje, zaczarujemy codzienność... Pozostawimy po sobie wiele ciepła i nowe spojrzenie na otaczający nas świat, bez zaczarowanego szkiełka w oku, co zniekształca rzeczywistość. Już uważna czarodziejka patrzy z powagą na świat - gdzie największy dobrego słowa głód. Tam w pierwszej kolejności pośpieszę. 
więcej na: www.korzeniewska.com

12 komentarzy:

  1. Gratuluję, Agnieszko ! Miło czytać, ze komuś się coś udało, a raczej, że ktoś coś potrafi i idzie mu świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Klarko, Kraków i okolice bardzo chętnie, ale ja nie znam środowiska, zawsze pomagaja mi miejscowi, podpowiedzą gdzie można, co i jak. Więc jakbyś miała na myśli jakąś bibliotekę, czy klub czy środowisko zainteresowane, to pisz :)

      Usuń
  3. Zostałaś blogerką, by dowiedzieć się, potrafisz dobrze pisać.
    Niesamowicie to wszystko się u Ciebie ułożyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero z perspektywy czasu widze tego sens, naprawde niesamowite! :)

      Usuń
  4. Nooooo .... Dumna jestem z Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. a kiedy Warmia?
    Gratuluję książki.
    Nasza już niedługo idzie do drukarni. Czekam na ten moment z ogromną niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warmia? Jak mnie ktos tam zaprosi :) OOO, cudownie, nic nie wiem o Waszej książce :)

      Usuń
  6. Ogromnie się cieszę i gratuluję Aguś.

    OdpowiedzUsuń