piątek, 1 lipca 2016

Błękitna furta.


 
Picture
Wszystko zaczęło się od podsłuchanej przypadkowo rozmowy...
Właśnie zastanawiałam się nad tematem następnego posta, gdy....

Niechcący, mimochodem dobiegły mnie strzępy dialogu. Jako rasowa podglądaczka życia nadstawiłam ucha. Przystojny pan w średnim wieku pouczał pretekcjonalnie swoją partnerkę na jakiś banalny temat. Mimo, że plótł bzdury (nie znoszącym sprzeciwu głosem), dziewczyna taktownie milczała. Według mojej oceny, to ONA zdecydowanie miała rację. Co zresztą wyszło na końcu rozmowy, ale pan nie pokusił się o zdawkowe przepraszam, lub: „pomyliłem się”, czy „zwracam honor.” Skwitował to tylko enigmatycznym: "aha..."
Pomyślałam, że świat jest pełen takich, objaśniajacych nam, "głupim kobietkom" świat, mężczyzn. 
​Osobiście nie mam tyle taktu co napotkana Pani, a faceci typu: „Man Explain Thinks To Me” działają na mnie jak płachta na byka!
Jednym słowem łatwo nie jest nam kobietom w tym, wciąż jednak męskim świecie, chociaż niektórzy twierdzą, że wiek XXI będzie wiekiem kobiet. Nie wiem. Nie wyrokuję. Jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku i środka.
Jednakowo mnie drażnią: seksistowskie traktowanie kobiet przez mężczyzn, jak i histerycznie  przesadzone wrzawy feministycznych działaczek. Bo w jednym i drugim przypadku dochodzi do absurdów. Ale o tym będzie oddzielny post.
Nie wiem na zasadzie jakich algorytmów zadziałał mój niezrozumiały mózg blondynki, ale na myśl o zjawiskumansplainingu (w wielkim uproszczeniu mówiąc: objaśnianiu świata kobiecie przez mężczyznę z pozycji lepiej wiedzącego), pojawił się pomysł na post o beginażach.
Zapragnęłam napisać o niezwykłych kobietach i niezwykłym zjawisku, które w XII wieku narodziło się i rozprzestrzeniło w Europie Zachodniej, głównie w Belgii, Holandii, północno - wschodniej Francji i zachodniej, oraz północno - zachodniej części Niemiec.
Chcesz wiedzieć więcej? Pójdź za mną i razem zajrzyjmy za niebieską furtę...



8 komentarzy:

  1. Aga uwielbia Twoje posty! na szczęście ja na takiego faceta nie trafiłam, ale wiele moich znajomych i bardzo bliskich mi kobiet tak :(( Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :) Na szczęście ja też... choć wiem, że to nie takie oczywiste :) Cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Podsłuchiwaczka i podglądaczka w jednym.
    Esencja tego kim powinien być w pierwszym rzędzie dobry pisarz. Idziesz dobrą drogą i muszę się od Ciebie uczyć... znaczy się podglądać:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztofie, rozbraja mnie Twoja skromnosc :) przeciez to od Ciebie moge uczyc sie warsztatu :)

      Usuń
  3. O tego typu relacjach damsko-męskich również i u mnie szykuje się post. Zainspirowany m.in. sytuacją na imieninach mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aga. Twoje posty są zawsze interesujące i dające do myślenia. Ja mam w sobie duszę wojowniczki i tacy mężczyźni mnie denerwują .

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak nie ma to, jak tłumaczyć sekrety świata ślepemu( w tym wypadku kobiecie ) z pozycji obserwatora_- hahaha.... Żenujące.
    Serdecznie pozdrawiam
    eksperyment- przemijania. blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko,
    Twoje posty zawsze zawierają wiele mądrości.
    Cieszę się, że jesteś na blogspocie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń