czwartek, 17 grudnia 2015

"W deszczu tańcz!"


Tak kochani! Trzymałam dla Was tę niespodziankę na koniec roku, ale dłużej już nie mogę. Mleko (świadomie i z całą odpowiedzialnością) się wylało i na facebooku aż huczy! A że nie każdy kocha facebooka, to tutaj też dzielę się z Wami tą informacją.

Jesteście poniekąd współtwórcami mojej drugiej książki. Gdyby nie Wy - nie powstałaby pierwsza. A gdyby ona nie powstała - nie wiedziałabym dalej, którą z dróg mam podążać...

To Wy nadaliście kształt moim marzeniom, to Wy nie znając mnie zupełnie uwierzyliście w moje skrzydła, to wreszcie Wy - dodawaliście mi otuchy, uwagi, konstruktywnej krytyki na każdym etapie mego pisania.
I tak jak w te magiczne święta ludzie dzielą się symbolicznie opłatkiem, tak ja chciałabym podzielić się z Wami radością wydania na świat mego drugiego literackiego "dziecka".
Prapremiera już w najbliższą niedzielę w moich kochanych Siemiatyczach, w Miejskiej Bibliotece Publicznej (tradycyjnie stamtąd zaczynam) a później... dalej w Polskę. Ta książka ma misję i już ta misja zaczyna zbierać żniwo. Książka jeszcze na dobre nie wyszła (dopiero się rodzi w zapachu farby drukarskiej), a już budzi zainteresowanie wielu portali. Patronat nad nią objęły regionalne Radia: Białystok, Podlasie, Lublin. Cała ściana wschodnia! A to jeszcze nie koniec. Już mam zaproszenie w przyszłym roku do prestiżowych instytucji kulturalnych w regione. Efekt kuli śniegowej. 

Ale nie byłoby tego bez Waszego udziału, bo sama jestem za słaba, trochę leniwa, trochę źle zorganizowana... O tak, znam się doskonale! To Wasz entuzjazm mnie zaraża! Moje organizatorki - wolontariuszki, doradcy. Gdy słyszę, że gdy ktoś jedzie z drugiego końca Polski, by tylko przez chwilę spotkać się ze mną, to wybaczcie... takie coś zobowiązuje. 

W oczach pojawiają się łzy i wiem, że nie mogę zawieść. 

O magicznej osobie, która stanęła na mojej drodze, Magdzie mogę mówić wiele, ale nie mogę się jakoś do tego zabrać. Ten post już prawie przygotowany leżakuje sobie w poczekalni, ciągle coś w nim poprawiam. Bo cokolwiek napiszę o Magdzie - moim wydawcy (mojej wydawczyni?) wydaje mi się blednąć wobec jej osobowości... 

Z Joasią K jesteśmy w codziennym kontakcie. Planujemy, wymyślamy, majlujemy, dzwonimy. Magda K podsyła mi coraz to nowe pomysły na zdjęcia i promocję książki. Jest w tym niesamowita! Z przeciętności potrafi wyłuskać brylant, czarodziejka wizualna. Chciałabym Wam ją pokazać, ale jak większość fotografujących  - sama unika obiektywu z tej drugiej strony. 
Cały sztab pomocników i pośredników. Wszyscy ze szczerego serca. Czasami myślę, że śnię, że to się nie dzieje naprawdę.
Wiele rzeczy nie dałoby się zorganizować we wstępnej fazie bez finansowego wsparcia mego męża. Dziękuję mężu! A że projekt ma charakter bardzo rozwojowy i pociągnie za sobą inne o charakterze biznesowo - społecznym, bo tylko biznes, który służy społecznie ma według mnie sens, poszukuję dalszych patronów, sympatyków, sponsorów i propagatorów naszej misji. Każdy pomysł czy pomoc w jakiejkolwiek postaci na tym etapie są bardzo cenne. 



Piszę tu o tym wszystkim, bo niektórzy z Was są ze mną od samego początku. Byliście przy narodzinach mego, początkowo bardzo nieudolnego blogowania, wspieraliście mnie w jego rozwoju, dopingowaliście. Można powiedzieć, to przy Waszej asyście zrodziłam się jako autorka, korzystałam z Waszych sugestii, dzięki którym ewaluowałam w tę, a nie inną stronę. W najlepszą ze stron...

Na koniec mam do Was apel (bo do kogo jak nie do Was). Jeśli macie pomysły na spotkania autorskie w Waszych miastach, miejscowościach, znacie jakieś instytucje kulturalne, które chciałyby poznać swoich czytelników ze mną, to piszcie do mnie. Odwdzięczę się egzemplarzem książki jak Was odwiedzę i parasolką z dedykacją tylko dla Ciebie. (No bo jak tańczyć w deszczu bez parasola :) Gwarantuję każde miejsce obdarzyć ogromną dawką pozytywnej energii bo, powtórzę tu za Beatą Kapcewicz, jestem "szczęściarą z wyboru" i lubię tym zarażać innych.
A już w następnym poście zostawiam Was z fragmentami mego "pozytywnika": "W deszczu tańcz!" 
Do jutra!




17 komentarzy:

  1. Fajne zdjęcie z tymi okularami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wakacji :) gdy zastał mnie rzęsisty deszcz w Zakopanem:)

      Usuń
  2. Mam dziś wieczerzę wigilijną w szkole, ale i tak " polecę" do Małgosi, tej od kultury u nas:-))))...
    Aguś, wielka, wspaniała, bardzo Ci gratuluję i bardzo się cieszę i jestem ogromnie dumna...
    A co dopiero Siemiatycze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemiatycze< Basiu to tak mnie wzruszają, że aż mam gęsią skórkę! Oni są niesamowici! Nigdy nie spodziewałam się aż tyle ciepła... Wiem, że na pewno Cię w tym roku uściskam osobiście, wiem to! :)

      Usuń
    2. O kurczęcinka:-) ale się cieszę:-)
      Gosi nie było na wigilii, ale idę ją " molestować" dzisiaj:-)

      Usuń
  3. To świetna wiadomość. Bardzo gratuluję i cieszę się razem z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Noooooooooooooo !
    Pozdrawiam radośnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wam wszystkim dziękuję za zyczliwośc i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko, nie masz pojęcia jak CI gratuluję i kibicuję.... z postu czuć też że jesteś troszeczkę z siebie dumna i słusznie zresztą....
    życie moje w takim tempie, że skoda mówić ,jak zwolnie to pobywam częśćiej w twoim świecie, poczytam ,a może i po ksiązkę będzie mi dane sięgnąć:)
    pogadam z siewcami kultury polonijnej i może "zabiore cię zimą do Luksemburga :::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki Aniu! Widzisz, być może za miast ja Ciebię do Bxl, to Ty zabierzesz mnie do Luksemburga :) Takie zycie pełne niespodzianek! To dobrze, że jesteś aktywna:) mam wrażenie, że nie jest Ci z tym źle :)Pozdrawiam!

      Usuń
    2. zamiast, miało być, a nie za miast :) spacja mi chochlik zrobiła:)

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę i gratuluję:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję dziewczyno i dalej tak trzymaj! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń