czwartek, 17 grudnia 2015

"W deszczu tańcz!" pozytywnik na każdy mniej dobry dzień w roku...


Dziś od siebie, bezpośrednio - bardzo krótko. Chcę byście zatańczyli w deszczu, pomimo czasami złej pogody.
Bo przecież: "w życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę, ale o to by nauczyć się tańczyć w deszczu", prawda? 

Zostawiam Was z fragmentami mojej nowej książki, która również bazowała w dużej mierze na wpisach blogowych, jak i poprzednia. Niektórzy z Was z pewnością je pamiętacie. Miłej lektury!
Mam nadzieję, że zaostrzę Wam apetyt!


"Powiem uczciwie. Nie obiecuję, że dostarczę ci odpowiedzi na twoje wątpliwości. Nie silę się na mądre rady, bo ich nie mam. Nie jestem „coachem”, profesjonalistą od motywacji i to nie jest konferencja na temat: „Jak odnaleźć swoje życiowe powołanie?”. Jestem zwykłą kobietą „w średnim wieku” (cokolwiek to znaczy), z maleńkiej miejscowości na Podlasiu. Takich kobiet jak ja jest miliony. I tylko na ich własne życzenie świat o nich nigdy nie usłyszy. Choć mają tak wiele mu do zaoferowania."


"Moje Bullerbyn. Rozciąga się w małej, malowniczej kotlince, wśród lasów, stawów i jezior. Na Podlasiu. Gdzie przylatują czarne bociany. I gdzie przez moją działkę przepływa rzeczka Mahomet. Pachnie orzechami laskowymi. Na styku kultur, religii, narodowości. Polacy, Żydzi, Białorusini. Mieszańcy." 



"Nad ziemią unosi się chłód pomieszany z zapachem wąsatych ziemniaków i kurzem polnej drogi. W niektórych chatach światło zgasło na dobre i to nie dlatego, że domownicy poszli spać. Przeciąg nie porusza firanek, za to drewniana bramka kiwa się na wietrze, skrzypiąc zardzewiałymi zawiasami. Jak kołatka. Klekoczący dźwięk niepokoi, wywołuje: kto następny?..." 


"Otwieram kartonowe wieka. Uśpione motyle i ważki w ciepłym wnętrzu budzą się do życia. Całą chmarą wzlatują ku sufitowi, obsiadają żyrandol, migoczą. Dziwne, skrzydlate, niektórych nie widziałam w życiu. Przez moment jest magicznie. Patrzę zafascynowana, jak dokonują zdumionego żywota drżącymi skrzydełkami. Magia życia. Magia przemijania. Wyciągam odkurzacz. Za chwilę nie ma znaku po barwnym spektaklu." 


"I pewnego dnia zaskoczona odkryjesz po drugiej stronie lustra fascynującą kobietę, w której twarzy delikatnym dłutem czas rzeźbi subtelne bruzdy, a włosy przyprósza migoczącym srebrem. W oczach tej dziewczyny dostrzeżesz znajome, wesołe ogniki, i pomyślisz, że to nietuzinkowa postać! Pokochasz ją. Obiecuję ci. Pójdź za nią. Z gracją nauczy cię stąpać po rosie i omijać szerokim łukiem blichtr życia. Pokaże ci, co jest jego istotą." 



"I oczy. Jakby całe życie z nieobecnego ciała spłynęło właśnie do nich. Ogromne, zielone, głębokie, intensywne, pełne niepojętego zachwytu. Naprawdę brakuje słów, które mogłyby oddać ich błogostan i ekstazę. Zaparło mi dech. Nie było wątpliwości, że patrzę na najszczęśliwszą dziewczynkę świata." 

tapetus.pl

 "Wlecze się za mną przez życie, jak mój wyprawny bagaż. Zmienia się jej zawartość, jak zmieniają się priorytety czy upodobania. Czego ona już w sobie nie przechowywała! Była garderobą, szafą na pościel, moim skarbcem błyskotek i innych dupereli, biurem, meblem łazienkowym, kuchennym kredensem ze słoikami pełnymi kasz, mąk i... łakoci. Wiele ról pierwszoplanowych odegrała w swoim życiu. Ostatnio wyszlachetniała. Osiadła, przestała się włóczyć po świecie. Z dumą gości na półkach szlachetną porcelanę i podszywający się pod nią kolorowy fajans. Moja Pani Szafa." 



"Ale pewnego dnia mego zdolnego, pięknego, zaradnego mężczyznę dopada grypa i jesteśmy zgubieni! Groźna infekcja pozostawiająca w jego umyśle głęboką traumę. Wtedy Mężczyzna Mego Życia robi się absorbujący, jękliwy, zdziecinniały, potrzebujący pielęgniarki na cały etat, najlepiej z dyplomem z psychologii... Najgorsze przychodzi ze zmierzchem..." 


"Długo brałam prysznic tego wieczora. Dźwięk spadających na moją głowę kropel zagłuszył pomruki nadciągającej burzy. Po chwili strumień wody obmywający moje ciało znalazł wspólny rytm z gwałtownym deszczem bębniącym o parapety okien. Po długiej porze suszy front gwałtownie się załamał, przynosząc upragnione opady. Ukojona szumiącą melodią spałam z ufnością noworodka." 


"U jej stóp, jak stara, niemodna sukienka, ścielił się dywan rudych martwych blaszek liści. Wiatr porywał je pojedynczo, figlował z nimi, zwodził, a gdy już nabierały zaufania i coraz odważniej szły z nim w pląsy, jak cyniczny kochanek obracał je w pył bezlitosnym podmuchem."




cdn. 





20 komentarzy:

  1. Dobrze mieć taka panią szafę co jeździ z nami tam gdzie my sie osiedlamy..ona pamięta wszystkie wspomnienia , nawet te , których my już nie pamietamy:):)
    Gratuluję drugiej książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Och ta szafa ma wspomnień moc, nie tylko moich...Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Fakt, grypa u mezczyzny i jestesmy zgubieni. 😆 Super sie czyta. 3mam kciuki za powodzenie. 👌👍😚 Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ciesze się, że się podoba! Taaak... Wszystko możemy w zyciu pokonać, ale możemy się wyłożyć na drobnej infekcji własnego faceta:)

      Usuń
  3. Powiem krótko i jasno jak na matematyka przystało:
    Nie mam tak świetnego pióra jak Ty, i takiej super figury jak Ty Aguś, więc w ramach rekompensaty muszę dostać Twoją nową książkę z autografem!Muszę i już, bo jak nie to będę tupać nóżkami.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Ty najukochańsza matematyczko-poetko!Jak juz będę je miała w rączce, to jedna z serdeczną dedykacją pofrunie do Ciebie!:)

      Usuń
    2. Czekam na książkę i na ten dzień kiedy Cię uścisnę tak, że oddechu nie złapiesz!!!!

      Usuń
  4. Będziesz w Gdańsku?

    ps Podlasie to mój ukochany region. Pierwsza a zarazem moja ostatnia wystawa fotograficzna była z Podlasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam ciągle na gościnne Podlasie, będę w Gdańsku w przyszłym roku, albo gdzieś w okolicach :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia i cudowny tekst!! Wspaniale piszesz, masz kochana talent <3

    Pozdrawiam serdecznie,
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam takie dwie stare szafy na strychu...nawet z zawartością. I do końca nie bardzo wiem co w nich się znajduje. Myślę, że kiedyś przyjdzie taki dzień, aby wejść w ich królestwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie ekscytujące odkrycie! Ile tam rzeczy schowane, ile historii! :)

      Usuń
  7. Już mozna kupić twoja nową książę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślę, że od poniedziałku będzie można kupić w sklepie internetowym: http://magdabebenek.pl/sklep/
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Bardzo dobry tekst okraszony pięknymi zdjęciami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, cieszę się Twoim szczęściem.:-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zanim dojdzie kupiłabym Agnieszce do Londynu, w pochmurne dni miałaby w sam raz lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Wam:) Tak Elu, to pozytywnik na pochmurne dni, pisany przez kobietę zyjąca także w deszczowym kraju, jak Twoja Agnieszka, moja imienniczka :) to zdecydowanie ksiązka na te mniej dobre dni:) zaraz wrzucę następną partię dla zachęty, a póxniej już pozostaje poszukać ksiązki :)

      Usuń