sobota, 15 sierpnia 2015

Po mojej prawej stronie Bugu.


Po mojej prawej stronie rzeki mieszkają fantastyczni ludzie. Chociaż zdania sa podzielone. Przekonałam się jednak, że to jak patrzymy na świat, zależy od tego jakie okulary mamy na nosie. Moje, malują rzeczywistość słonecznie jasno i dlatego zakładam, że ludzie są bardziej życzliwi - niż zawistni, Bóg bardziej miłosierny - niż surowy, a człowiek dla człowieka - bardziej kotwicą i żaglem, niż wilkiem. 

Moje myślenie naiwno-życzeniowe, sprawia, że nie mam za wiele oczekiwań od świata, a w związku z tym - niewiele rozczarowań. One, rozczarowania - sprawiają, że na moment zaskowycze mi zranione serce, ale za chwilę wytworzy się wokół niego chroniąca je blizna - część normalnego procesu gojenia się rany. To jedyne ryzyko dziecęcego zaufania do ludzi. 

W większości, moje nastawienie do otoczenia przynosi zauroczenie i mnóstwo wzruszeń. Co jeszcze bardziej każe wierzyć mi w słusznośc swojej ideologii.

Ale chciałam wrócić do tego, że po mojej stronie Bugu mieszkają fantastyczni ludzie, i opowiedzieć bez egzaltacji jak dobrze jest powracać między swoich, do ziemi, która Cię wydała, do tych co Cie zapamiętali małą dziewczynką. 

Po mojej stronie Bugu fantastyczni ludzie wybudowali restaurację z hotelikiem w szczerym polu i tchnęli w to miejsce życie. Wbrew wszelkim kraczącym, nie dość, że nie zbankrutowali - to jeszcze propagują dobre wzorce żywieniowe, robią okolicznościowe imprezy, organizują wydarzenia kulturalne. Do jednego z nich zaprosili mnie...


Na tę okazję przygotowali okolicznościowe menu:




choć i tak rekordy popularności biła fantastyczna beza księżnej Anny, specjalność restauracji:



Ale nie jest to jeszcze cała prawda o fantastycznych ludziach, jakich znam. Nie wszyscy mieszkają po mojej stronie rzeki. Niektórzy z nich przyjechali z lewej strony naszego pieknego, mrocznego Bugu. Jak Ewa i Asia z mężami, jak Janusz.

Na codzień pracujący w telewizji publicznej, reżyser, operator, scenarzysta i pasjonat. Człowiek - orkiestra, o niespożytej energii, którą dookoła rozdaje. Zrobił dla mnie rewolucję w swoim napiętym grafiku pracy, gdzies tam podzwonił, coś tam poprzekładał, przyjechał w prawie czterdziestostopniowy upał po pracy z Warszawy, by wrócić do niej nad ranem, bo nazajutrz musiał byc obecny na zaprzesiężeniu prezydenta. 

Janusz był osią i motorem naszego spotkania i dobrym, wspomagającym mnie duchem (już po raz czwarty! Rekordzista!)





Mówiąc szczerze, występowanie wśród swoich to ogromna przyjemność i zarazem duże wyzwanie. Tu jesteś sobą na sto procent, tu otacza Cię bezgraniczna życzliwość, ale też możesz być poddana surowszej krytyce. Bo ONI mają do tego prawo. Bo ONI pamietają cię małą dziewczynką i jak dobry rodzic dla swego dziecka wyłapują w lot wszystkie niedociągnięcia. Chcieliby byś była najlepsza! I to jest takie budujące. 







Nie zawiodła rodzina i przyjaciele, którzy licznie sie stawili...







Moi najbliżsi zostali odpytani na tę okoliczność. Najważniejsze co usłyszałam z ich ust, to: "spełniona matka i żona, to szczęśliwi domownicy" :) 





Spotkanie połączyło kilka pokoleń, nie zabrakło dzieci i młodzieży...
I tak siedzieli zasłuchani...







Dziękuję Rysiowi Mioduszewskiemu za profesjonalne zdjęcia i Karolinie za fachowy makijaż... 



Dziękuję organizatorom oraz wszystkim za liczną obecność, za dużo pozytywnej energii, za to że ... mam gdzie wracać.



29 komentarzy:

  1. I znowu pieknie opisatas Aga i wszyscy oczarowani widac na zdjeciu ze sie wszystkim podobato! W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, to cudowne uczucie jak widac jak ludzie sluchaja z uwaga twoich opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak ja lubię słuchać (w tym wypadku czytać) o takich miejscach, takich ludziach, którzy chcą coś robić dla swojego otoczenia, bo sama robiłam podobne rzeczy (choć w inny sposób) i wiem, jaka to frajda. Ja też ufam, że jest masa dobrych, miłych i fantastycznych ludzi na świecie, spotykam ich każdego dnia tutaj, i spotykałam każdego dnia mieszkając w Polsce. Jednak, tak jak jeden zły składnik, może schrzanić twoją najlepszą potrawę, tak jeden zły człowiek, może schrzanić cały twój świat, a niektóre blizny nie chcą się zagoić tak szybko jak inne i nie zawsze daje się przełknąć gorycz, ale i ja nadal kocham ludzi i wierzę, że warto być życzliwym i uśmiechać się do wszystkich, tyle, że się nie już nie spoufalam zbytnio z nikim (może mi kiedyś przejdzie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie piekne obrazowe i trafne porownanie znalazłas: "Jednak, tak jak jeden zły składnik, może schrzanić twoją najlepszą potrawę, tak jeden zły człowiek, może schrzanić cały twój świat," Zapisuję w kajeciku :)

      Usuń
  4. Tak, nazwisko Mioduszewski i Godlewski należy do bardzo w tym regionie popularnych:). Ot, choćby kuzyni mojego męża.
    Ludzie zza Buga rzeczywiście odznaczają się pogodą ducha, towarzyskością i serdecznością.
    Cudowne spotkanie, wspaniali, zaangażowani ludzie. Podejrzewam, że to dopiero początek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że twoje słowa, że to dopiero początek będą prorocze :)

      Usuń
  5. Jesteś szczęściarą, że tylu wspaniałych, życzliwych ludzi na Twojej drodze.
    Widzę, że spotkania były bardzo udane, miałaś wielu słuchaczy.
    Wsparcie rodziny bardzo ważne, pewnie są z Ciebie bardzo dumni.
    Ja też jestem dumna, że mam koleżankę pisarkę.
    Aguś, ta beza...ślinka mi cieknie...no popatrz, jaki łakomczuch ze mnie ha!ha!
    Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, kto wie, może następnym razem mi się uda...

      Usuń
  6. Nic dziwnego że otaczają Cię życzliwi ludzie,w dużej mierze to od nas zależy a Ty jesteś dobrym człowiekiem:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej Reniu sie staram byc dobrym czlowiekiem, dziekuje! :)

      Usuń
  7. Przecież Ty nadal wyglądasz Aguś jak dziewczynka...
    A co do spojrzenia na świat i ludzi to jesteśmy bliźniaczkami jednojajowymi:-)
    Gratuluję tym młodym Restauratorom, są świetni, to ludzie z pasją, a menu wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki Basiu za 1 zdanie (przynajmniej taka jestem w srodku)

      Usuń
  8. Życzliwość, ciepło, pasja, fantastyczni ludzie - wszystko to widać w klimacie zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonalosc! jesli chodzi o atmosfere :) szczesciara ze mnie :)

      Usuń
  9. Agnieszko, gratuluję kolejny raz i serdecznie Cię pozdrawiam.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Diagnoza
    Nieuleczalna wiara w ludzi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ta choroba bywa zarazliwa! :) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. "moje myślenie naiwno - rozczeniowe" kurcze mamy bardzo podobne spojrzenie na świat tylko ja bardzo często się rozczarowuję :/
    Aga bardzo żałuję że nie mogłam być, wiem że Twoje spotkania autorskie to mega fajna i przyjemna sprawa
    a Folwark uwielbiam, beza jest mega pysznością, uwielbiam tam bywać,
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobre miejsce, z pozytywna energia, kiedys zjemy tam beze wspolnie i wypijemy kawke :)

      Usuń
  13. Jak miło tak powracać do swoich. Pozdrawiam serdecznie Agnieszko i zycze sukcesów. A może następna książka już w drodze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. juz wersja robocza praie gotowa :) pozdrawiam Grazynko!

      Usuń
  14. Fajnie mieć TAKĄ Siostrę :) BASIA

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że sporo się działo i to dobrego;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Agnieszko, szczęście i radość widać na Twojej twarzy.
    Marzę, by kiedyś przegadać z Tobą całą noc...
    Pozdrowień moc!

    OdpowiedzUsuń