Jesień
Jesień zbliża się wielkimi krokami, szelestem liści pod stopami, zapachem
opustoszałych
pól.
Mniej zauważalna w mieście –porannym chłodem wciska się za kołnierze. Słońce nie rozpieszcza, ciągle jeszcze świeci mocnym blaskiem, ale jest już wyniosłe i obce. Jak ktoś bliski, kto przestał nagle kochać. Ptaki zbierają się do odlotu, a miasta zapełniają się wielkimi powracającymi. Niedługo rozpocznie się walka z tornistrami, zeszytami i porannym brakiem czasu. Podwórka szkolne zapełnią się dziećmi. Tramwaje zaczną przeżywać oblężenia. Póki co bociany trenują młode przed odlotem.Dużo zależy od przygotowania. Tylko co trzeci z nich powróci za rok. Te, które nie polecą - nie biorą udziału w treningu. Jest coś podniosłego w tym ogromadzaniu się przyrody na zimę. A co z nami?
Mniej zauważalna w mieście –porannym chłodem wciska się za kołnierze. Słońce nie rozpieszcza, ciągle jeszcze świeci mocnym blaskiem, ale jest już wyniosłe i obce. Jak ktoś bliski, kto przestał nagle kochać. Ptaki zbierają się do odlotu, a miasta zapełniają się wielkimi powracającymi. Niedługo rozpocznie się walka z tornistrami, zeszytami i porannym brakiem czasu. Podwórka szkolne zapełnią się dziećmi. Tramwaje zaczną przeżywać oblężenia. Póki co bociany trenują młode przed odlotem.Dużo zależy od przygotowania. Tylko co trzeci z nich powróci za rok. Te, które nie polecą - nie biorą udziału w treningu. Jest coś podniosłego w tym ogromadzaniu się przyrody na zimę. A co z nami?
Celebruję jesienne poranki, bo to pora roku, która należy do mnie.
To właśnie teraz mam najwięcej oczekiwań od swiata, najbardziej jestem twórcza
w każdym, najmniejszym aspekcie mego życia i podejmuję noworoczne
postanowienia. Instynktownie.
W niektórych starożytnych kulturach początek roku przypadał właśnie teraz. Na początku września. Mój prywatny początek roku nadchodzi gdy liście zaczynają żółknąć na drzewach.
Nie tylko moje wnętrze, ale i szafa dostosowuje się do otoczenia. Kolorowe, we wszystkich odcieniach jesiennych liści rajstopy w towarzystwie barwnych kaloszy są gotowe już na listopadowe słoty. Będę kolorem czarowała jesienne szarugi. A grube swetry ochronią przed smaganiem północnego wiatru. I długie, wcale nie samotne – bo w towarzystwie psów i własnych kolorowych myśli – spacery, nabiorą szczególnego smaku.
Nie tylko moje wnętrze, ale i szafa dostosowuje się do otoczenia. Kolorowe, we wszystkich odcieniach jesiennych liści rajstopy w towarzystwie barwnych kaloszy są gotowe już na listopadowe słoty. Będę kolorem czarowała jesienne szarugi. A grube swetry ochronią przed smaganiem północnego wiatru. I długie, wcale nie samotne – bo w towarzystwie psów i własnych kolorowych myśli – spacery, nabiorą szczególnego smaku.
Tak… Lubię jesień… Tę polską złotą. I belgijską, nie mniej
malowniczą. Już nie mogę się doczekać, kiedy ukraszę swój blog zdięciami
jesiennej Avenue de Tervuren – jednej z najpiękniejszych europejskich alei. Myślę,
że ta ulica zasługuje na oddzielny post.
Kilka dni temu jadac do pracy zobaczyłam niecodzienny widok –
wielkie ptasie zgromadzenie! Nie mogłam tego nie sfotografować. Na szczęście,
aparat prawie zawsze z soba wożę. Tytułowe zdjecie i ostatnie pochodzi własnie z tego bezkrwawego polowania.
A wy macie jakieś jesienne tajemne postanowienia? Bez towarzystwa noworocznego szampana i błysku sztucznych ogni? Szeptane w skrytości serca? Odwróć nową kartę. Spróbuj! Na pewno się uda!
P.S. Autorem wszystkich moich zdjęć jest ostatnimi czasy mój mąż. Dziękuję mu za cierpliwość :)
P.S. Autorem wszystkich moich zdjęć jest ostatnimi czasy mój mąż. Dziękuję mu za cierpliwość :)
uwielbiam jesien! uroczy post, Aga,taki cieply,przytulny,prawdziwie na tę porę roku. Cudowną masz tę sukienkę w kratkę,uwazam, ze nie ma bardziej uniwersalnego wzoru,pasuje na każdą porę roku! aha, i czekam na post o tej cudnej alejce;)dobranoc;)
OdpowiedzUsuńa ta sukienka kosztowała dosłownie grosik... dziekuję! Też mam nadzieję, że przyda się na każdą pore roku, mozna ją różnie wykorzystać.
UsuńYOUR rainboot is so cute...I love it. And I love talking to you!!!!. I have been to both Belgium and poland!! I actually have been to concentration camp in poland but since it's not related my blog so, I didn't post it. My ex-boyfriend is polish and he told me the last country he would want to visit is Germany. I didn't try to make him mad so i didn't ask him why. But ofcourse I can understand. I mean history is history, there's nth to do with people in this time right now, but you know, still it impact me!. You know china had been invade by japan and many countries too so I know war made people suffer. That's why when I went to Africa, it impact me SO much!!! I always though African people are so poor because their land are NO GOOD. But it's not. There's tons of resource over there, but it's just civil wars..lots of them make people suffer. I was really really so sad about this!!!. I had seen many European try to make up by supporting those Africa child because of their guilt!!! I think this is NO good because this actually spoil them because nobody actually tell them what happened? They do not even know European once make their people as slave....so many thing!!!Being traveled to Africa really impact me so much. And you know I have a page on my blog talk about a campaign I want to do for African people during my upcoming 10 month trans-Africa trip. I really really want to help them , also to explain to them what is the right thing to do:))) I mean history is already past, it' doesn't mean any ethic is bad. I love people from every country. It's just i would love Africa people to know they must stop fighting...NOW an be strong..and not to destroy the beautiful mother earth:)
OdpowiedzUsuńSorry for having such a long comment. Have a nice day:)
T
I love your long comments :) I just love people like you, so I dont`t understant why your ex-boy friend didn`t want to visit Germany.
UsuńThis has nothing to do with the past. On the contrary: I think is very important to know the history of our neighbors to understand the mechanisms of certain events. good night :)
Unfortunately, our generation learned history marked by propaganda. It left its mark in the form of prejudice to our neighbors. Learning our history we should draw conclusions, but not fall into hate.
UsuńTo live in peace is our duty.
Pozdrawiam:);)
o, kochana zyrafka, kisssss :)
UsuńJa nie lubię jesieni, ogarnia mnie wtedy jakiś dziwny smutek i zamiast "noworocznych postanowień" jak u Ciebie, zaczynam rozliczac się z upływającym czasem. Dlatego w skrytości serca modlę się o jeszcze o słoneczne, ciepłe dni. Nic na to nie poradzę, jestem ciepłolubna:P
OdpowiedzUsuńA poza tym moje dziecko na jesień wyrusza na studia i będę tęsknic:(
syndrom opuszczonego gniazda :) też czeka mnie to niedługo!
UsuńJesień zachwyca mnie kolorami zawsze i wszędzie. A Ty zachwycasz mnie doborem kolorów na sobie i pięknymi nogami. Zawsze.
OdpowiedzUsuńTaki komplement... od kobiety - liczy sie potrójnie1 dziękuję Joasiu!
Usuńjakie piekne kaloszki ... i ta sukienka w krateczke.
OdpowiedzUsuńhmm,nigdy nie widzialam bocianow w Belgii,ani jednego :/
sliczne zdjecia :)
Akurat bocianów w Belgii tez nie widziałam, może raz, ale za to tam gdzie mieszkam w Polsce - na moja działke w lesie przylatuje zadka odmiana czarnych bocianów, nieraz obserwowałam ich zabiegi przed odlotem :)
UsuńUwielbiam jesień. Uwielbiam deszcz i zapach po nim. Uwielbiam ten złocisty czas, w którym coraz częściej opowiada się o świątecznych piernikach.
OdpowiedzUsuńJakie to cudowne, że dorzucacie od siebie swoje odczucia, to jakbyście dopisywały dalszą część tego posta. Każda z was jakieś jedno odczucie. Faktycznie, nie pomyślałam o tych cudnych zapachach, które przywołałaś, a które są nieodłączną częścią jesieni. :)
UsuńKOCHAm jesien!!! to maja pora roku!!! te malowane na wszystkie kolory drzewa i piekne parki lasy, lubie deszcz, zimno, wiatr i bloto - dziwne ale uwielbiam. Uwielbiam jak na zewnatrz zimno a w domku cieplutko i mozna piec i gotowac nie tak jak w lecie kiedy temperatury siegaja do 40C i juz nic z siebei nei mozna sciagnac i dalej goraco :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i UWIELBIAM Twoj stroj.
Duze brawa dla meza moj nie ma na to czasu :( szkoda ale.....
ale numer! jestesmy obie identycznie jesieniolubne, uwielbiam to wszystko co wymieniłas, łącznie z szaruga i błotem!dzieki kochana!
Usuńoh Ty a mi sie wydaje ze mamy podobne charaktery :)
UsuńU nas przez te goraca non stop opadaja liscie z drzew juz chwile temu. nasze drzewo tez gubi i tak juz troszke czuc jesien mimo tego ze goraco nadal okolo 30 nieopuszcza.
BARDZO DZIEKUJE ZA TAK MINUSNIATY KOMENTARZ - az sie porumienilam
Apropo - lubisz grzyby i las? spacery?
PA BUZKA :)
Wprowadzilas mnie w jesien kochana :). U mnie jeszcze bedzie lato przez nastepne 3 tygodnie wiec jeszcze nie czulam choc dzis jak wyszlam wieczorem na ogrodek cos takiego zapachnialo w powietrzu a wiec jednak juz nadchodzi. Ja tez bardzo lubie jesien, bo urodzilam sie w listopadzie :). Kiedys ogladalam takie miejsce gdzie ptaki szykowaly sie do odlotu jak zolnierze w szeregu a oficer chodzil ogladal i odganial te, ktore byly zaslabe i musialy zostac. Zal bylo patrzec, bo tak prosily i ukratkiem wracaly do szeregu ale wyrok juz zapadl musialy zostac. Uwielbiam jak piszesz a jak juz przeczytam to mam ochote ci zaraz napisac chce wiecej :)
OdpowiedzUsuńale pieknie napisałas o tych ptakach szykujących sie do odlotu, az łzy napłynęły mi do oczu. Wszystko co ptasie tak mnie jakoś bardzo wzrusza! Dziekuję, tak mnie bardzo motywujesz, naprawdę!
UsuńJa tez plakalam i wielu innych gapowiczow. Tak bardzo chcialam dac im szanse ale takie wlasnie sa prawa natury.
UsuńPięknie opisałaś tą nadchodzącą jesień, narobiłaś klimatu pięknymi zdjęciami ( kraciasta sukienka jest prześliczna) i mimo, że sama za jesienią nie przepadą po Twoim wpisie milszym okiem na nią zerknę ;p
OdpowiedzUsuńDla mnie od 4 lat jesień to oprócz pracy, domu, dzieci i miliona obowiazków oznacza kolejny rok studiów więc postanowienie mocne jest - przeżyć kolejną sesję ;))
pozdr.
własnie, dla każdego jesień oznacza co innego, trzyma kciuki za kolejny rok studiów i by się wszystko udało!
UsuńLes bottes de pluie avec la robe à carreaux, c'est trop mignon, j'aime beaucoup.
OdpowiedzUsuńDéjà l'automne ?????
Bonne journée !!!
Piękne zdjęcie jak idziesz z tyłu w tej kraciastej sukience i kaloszach :)I ostatnie zdjęcie wow!!! ja niestety nie lubię jesieni :)Dla mnie to istnieje tylko lato super gorące albo mroźna zima z dużym śniegiem :) Nie wiem dlaczego :)
OdpowiedzUsuńpiękne ptasie zgromadzenie
OdpowiedzUsuńjesień to również moja ulubiona pora roku, wtedy właśnie czuję się najlepiej i mogę żyć pełną piersią;) a jesienna moda jest zdecydowanie najlepsza, ach chyba wszystko w jesieni kocham
Ciepłą jesień nie jest wcale taka zła ;)
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia
Aguś czytając słyszę Twój ciepły głos, który dociera głęboko do mnie .........Taka właśnie Jesteś jak ten post ciepła i niesamowicie wrażliwa na przyrodę i otaczający świat !!!
OdpowiedzUsuńJesień ...tak cudna pora roku, Ja tak na prawdę lubię każdą, i w każdej znajduję pozytywne uroki ...a bynajmniej doszukuję się i każda niesie ze sobą inne doznania ....:)))
Ale nie Kochana Ja jeszcze z latem się nie żegnam ....jeszcze będzie ciepełko ...wierzę, z drugiej strony jednak mam świadomośc, że to już nie to, ale ostatnimi czasu u NAS Jesień jest piękna i słoneczna ...taką lubię najbardziej, mimo iż poranki i wieczory raczą nas chłodem :*
A postanowienia ....no tak zawsze jakieś tam mam, ale powiem szczerze, że pochłonięta przygotowaniem dzieci do szkoły, nie miałam możliwości na przemyślenia i zastanowienia się...brak ciszy i spokoju, ciągłe kupowanie, a jeszcze to i jeszcze to, mamusiu i buty jeszcze i strój ......itd.
A gdy już pójdą do szkoły po porannym rozgardiaszu, który zawsze panuje przy wyjściu, nastanie spokój i czas ...czas tylko dal MNiE..wtedy spokojnie siądę lub krzątając się po mieszkaniu zacznę analizowac i byc może nawet postanawiac .....!
Pięknie wyglądasz przechadzając się po leśnych dróżkach .....magia zdjęc jak zawsze ....a wiesz tez muszę sobie sprawic kalosze...hahha:)))
Pierwsze zdjęcie...jak byś była tuz obok :****ściskam mocno <3
Kochana Beti, a ja widze cie jak juz odpoczywasz po maratonie przed rozpoczęciem roku, dzieci w szkole, a ty z kubkiem herbaty obmyslasz nowe stylizacje i częstujesz nas inspiracjami i twoim jednym z najpiekniejszych usmiechów na świecie. Na razie z trudem kradne chwile na blogowanie, ale bliżej weekendu odezwe sie na skype, sciaskam. dobrze, że cię znam!
UsuńI love all the chequed patterns...i love the boots too!
OdpowiedzUsuńAlso, where you live looks so beautiful!
Love from India,
Shubhi's Revels!
I lke your dress, so lovely:-)
OdpowiedzUsuńxoxo
Orianne
Tak...Paradokslanie jesienią zaczyna się 'nowe'. I nie chodzi mi tylko o nowy rok szkolny. Dla mnie to czas zadumy nad przemijaniem, okazja do małych podsumowań, analiz dotychczasowego życia i właśnie robienia pewnych postanowień. Niestety, nie wszystkich udaje mi się dotrzymać - szczególnie tych najważniejszych według mnie. I dlatego wpadam w...smutek wielki, bo wiem, że ich dopełnienie zależy w dużej mierze ode mnie... I frustracja murowana... Dlatego jesienią na początku mam gorszy nastrój, potem się troszkę wyrównuje, kiedy próbuję 'ułożyć sobie życie na nowo'... I układam tak go co roku... Ta jesień będzie ciężka...bardzo trudna...i boję się, że mimo wszystko nie dam rady... :-(( Ok, ok, muszę się ogarnąć, zmykam...
OdpowiedzUsuńŚciskam, B.
chyba wodniki tak mają, i ta odrobina melancholii, i ta wędrówka wciąż pod górkę, ale jesteśmy twardsze niz nam samym się wydaje! mocno cie sciskam, kretnę do ciebie w którys weekend
Usuńuwielbiam jesień :)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze to ślicznie wyglądasz ;) mąż piękne fotografuje ;) oczywiście , że postanowienia mam , ale to takie bardziej marzenia których nie zdradzę by się spełniły ;D Jesień to złota pora roku, kiedy szarlotka smakuje najbardziej , kiedy na spacerach moja piesa zanurza się z radością w stertach wielokolorowych liści, kiedy zbieramy szyszki na dekoracje i kiedy po cichu gromadzę już upominki na Gwiazdkę, bo ja już we wrześniu zaczynam ;D Cieszę się, że słońce trochę mniej nam daje w kość , w nocy jest chłodniej i lepiej się wysypiam , kocham lato za świeże owoce i warzywa ale jesień jak dla mnie jest ukochaną porą roku a zaraz po niej piękna biała zima ;D Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdziekuję za kolejny kamyczek dorzucony do mojej jesiennej kupki:) i za garść pomysłów: zapachniało szarlotką , no i prezenty na zimę - czas gromadzić - jak wiewiórki orzechy :)
UsuńPo pierwsze: ostatnie zdjęcie wymiata!
OdpowiedzUsuńPo drugie: zakochałam się w Twoich kaloszkach.
Po trzecie: nie chcę jeszcze jesieni - jestem istotą na wskroś ciepłolubną, a moje letnie wakacje jeszcze ciągle przede mną...:)
Buziaki!
Mam to samo - jesienią wszystko zaczynam od nowa. Bardzo osobiście to odczuwam - urodziłam się we wrześniu i kocham ten miesiąc!!! Czuję niesamowity przypływ siły i energii, jakby kop z kosmosu! Kocham ten zapach, jedyny, niepowtarzalny, powietrze jest ciepło-zimne, wieczór się wydłuża....Jestem w swoim żywiole:D
OdpowiedzUsuńdobrze to ujęłaś, zabraklo mi tego porównania: jak kop z kosmosu! dosłownie tak to czuję! i to podniecenie i nadzieja, że ta jesien przyniesie coś naprawdę szczególnego!
UsuńJesień- to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Od zawsze i na zawsze! Oczywiście czekam na post o cudnej ulicy :)
OdpowiedzUsuńDziękuję przepięknie za przemiłe komentarze, właśnie takie dają mi siłę do działania i sprawiają, że wierzę w to co tworzę. Niesamowitą radość sprawia mi fakt, że ktoś to docenia!
Jesień to na pewno najbardziej kolorowa pora roku,ja mieszkam na wsi i tu ją widać bardzo dokładnie:))Śliczne zdjęcia a ty jak zwykle wyglądasz pięknie, sukienka mi się bardzo podoba:))Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJesienią lubię złote dywany liści, babie lato, jesienną wędrówkę po gorach.....ale i tak "a mi jest szkoda lata.....".Pięknie piszesz i wnosisz dużo pozytywnej energii....Dziękuję Aguś
OdpowiedzUsuńzapomniałam wspomniec o pieknie jesiennych gór, co aż dech zapiera! Ty najlepiej wiesz... Malinko! sciskam!
UsuńParę dni temu widziałam jak bociany zbierały się do odlotu. Popłakałam się ... tak bardzo smutno mi się zrobiło.... Może o tym napiszę. Pozdrawiam Agnieszko.
OdpowiedzUsuńoj, zimy nie lubię, marznę...
OdpowiedzUsuńmnie tez te ptaki niezmiennie wzruszaja od lat, za ich...ludzkość, mądrość, wierność. Kiedys słyszałam wstrząsajacą opowieść, gdy bociania mama rzuciła sie w płonące gniazdo by zginąć z małymi... ciągle mam ciarki gdy o tym myślę.
OdpowiedzUsuńz jednej strony cieszę się,że idzie jesień z drugiej nie,bo to taka ponura pora roku :(
OdpowiedzUsuńJa już dawno nie widziałam bocianów.
Zapraszam do mnie na nowy post :)
Beautiful post!:)
OdpowiedzUsuńkoniecznie muszę zaopatrzyć się w kalosze:) bardzo ładny wpis, także lubię długie spacery:)
OdpowiedzUsuńW kwestii jesieni nie potrafię się zdecydować;) lubię czy nie lubię...zeszłoroczna jesień mnie zachwyciła, takiej oczekuję w tym roku:)
OdpowiedzUsuńNo i widzisz Asiu jakas ty kaprysna! Lubie, nie lubie, nie mozesz sie zdecydowac! :) zycze ci zlotej, tworczej, pelnej inspiracji jesieni :)
OdpowiedzUsuńThe first picture is excellent. Super field as playground of the birds.
OdpowiedzUsuńGreetings,
Filip
great series !!
OdpowiedzUsuńczas się przyzwyczaić do zmian zwiazanych z porą roku ;)
OdpowiedzUsuńświetnie wyglądasz ja zawsze !
Świetne połaczenie kaloszy i sukienki!
OdpowiedzUsuńJakbym spadła to z 3 piętra, hahaha xd
OdpowiedzUsuńWięc poturbowałabym się lub zabiła ; D
przyszla la Violette ,poklepala po ramieniu niczym starsza siostra i szeplnela mile slowko - dziekuje slicznie i klaniam sie w pas :)
OdpowiedzUsuńjuz tak mam,ze przed rozpoczeciem czegos nowego doskwiera dziwny niepokoj,ze sobie nie poradze,ze cos tam ...i cos tam.
ja Pania podziwiam,naprawde !praca,dom,rodzina,wypady towarzyskie i do tego znajduje Pani czas i chec na dzielenie sie osobistymi refleksjami,opowiesciami na blogu...i po drodze sympatyczny komentarz tu i tam.mam nadzieje,ze ta Pani sila, radosc,madrosc i dobroc udzieli sie innym ! choc odrobine !
balsam na zmeczona po calodziennym dniu pracy dusze matki Polki, zony i blogerki :) pewnie za to w moim domu rzadziej pachnie swieza szarlotka, ale czasami staje na wysokosci zadania - pachnie :)Moi chlopcy dopinguja mnie w mojej blogerskiej przygodzie, no i mam sympatycznych internetowych znajomych w roznym wieku :) pozdrawiam cie mila sasiadeczko!
OdpowiedzUsuńJeju uwielbiam jesień, te piękne kolory, chociaż pogoda mogłaby być lepsza.
OdpowiedzUsuńAle jeszcze trochę trzeba na nią poczekać.
Urzekłaś mnie już pierwszym zdaniem. Jak je przeczytałam zrobiło mi się tak, tak, tak.. ciepło na serduchu, tak, że aż na chwilę polubiłam jesień. :) Dziękuję Ci za to i za takie posty. Jesień to dla mnie szaro-bura plucha, ale również jeszcze piękne, słoneczne dni, patrząc na naszą, piękną polska złotą jesień.
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu Twojego komentarza przypomniała mi się inna piosenka, tym razem nie Anna Maria Jopek, a DeMono: "Wszystko jest na sprzedaż, choć nie chcemy to świat nas zmusza..". Trochę to smutne, ale jednak prawdziwe. Nikt by nie pomyślał x lat wstecz, że ktoś będzie dodawał swoje prywatne zdjęcia na Facebooka i opisywał co robił o danej porze, teraz takie rzeczy są normalne. Dziękuję i cieszę się, że wpadasz tutaj, do mnie poczytać, bo jednak nie za często zdarzają się na blogach tacy czytelnicy. Nie mówię tutaj akurat o moim, bo często jestem pod wrażeniem, że ludzie faktycznie się wypowiadają, a nie idą tylko na łatwiznę z "fajną bluzką". :)
Tak pięknie wszystko opisujesz, czyta się jak poezję :)
OdpowiedzUsuńJesień rzeczywiście ma coś w sobie. Jest zupełnie inna od reszty pór roku. Jak wiosna jest zapowiedzią zmian, ale innych. Przynosi ulgę po upałach, a zarazem niesie ostrzeżenie przed zimą. Lubię tę porę roku, chodź widok spadających liści nastraja mnie melancholijnie.
Piękny zestaw, aż nie chce się wierzyć, że wszystko (prócz kaloszy) z SH.
Pozdrawiam serdecznie,
Asia
śliczne fotki zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńja mam jeszce wyjazd wakacyjny przed sobą, także o jesieni nie myślę...
OdpowiedzUsuńsuper kalosze masz!
xoxo
Szczesciara! :)
Usuńjak Ty to robisz, że masz tyle komentarzy, wow
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie, bliźniaczy autograf z HP ;)
ale przesympatyczny komentarz, bardzo mnie nim rozbawilas :) to dzieki wam... nie wiem, czemu zawdzieczam wasza uwage, ale bardzo sie ciesze :) dziekuje!
Usuńcudne zdjęcia tych pól <3
OdpowiedzUsuńi oczywiście obserwuję ;)
Usuńsukienka piękna moja droga;)
OdpowiedzUsuńJa jednak wolałabym aby jesień jeszcze nie przyszła.
OdpowiedzUsuńChciałabym aby czas zatrzymał się na maju i czerwcu, bo lubię długie dni..i kiedy po zimie słońce mocniej świeci:)
Ładnie wyglądasz w tym lesie.
pozdrawiam