poniedziałek, 11 lutego 2019

Ulica Hiszpańska czyli: płacz, tańcz i walcz!




No i stało się . Odważyłam się marzyć na przekór niektórym malkontentom, którzy uważają,  że śmiałe marzenia są nieodpowiednie i zbyt zuchwałe, by mogły być spełnione.
W przededniu moich 51 urodzin (tak, są jutro, wyłączyłam powiadomienia na facebooku, bo chcę je w spokoju świętować  z moimi absolutnie PIERWSZYMI czytelnikami,  czyli z WAMI) chcę pokusić się o małe podsumowanie.

Jak już powiedziałam  mam 51 lat.
Myślę,  że z 5 lat temu (nie chce mi się dokładnie sprawdzać) zaczęłam blogować nie mając o tym zielonego pojęcia.
4 lata temu wydałam moją pierwszą książkę, nie zdając sobie sprawy. jak bardzo ten fakt zmieni moje życie.

3 lata temu porzuciłam pracę w korporacji,  skazując się na trud samodzielnej wędrówki, głodne,  chłodne i czasami beznadziejne dni. Lecz nigdy nie przyszło mi do głowy zawrócić z tej drogi lub żałować.  W nagrodę  los obdarzył mnie możliwością poznania wspaniałych,  nietuzinkowych ludzi, których NIGDY nie miałabym okazji poznać w normalnych okolicznościach, smakiem sukcesu na miarę siebie. Poszerzyłam horyzonty,  obaliłam wiele fałszywych sądów na temat ludzi, świata i mnie samej, przeżyłam wiele przygód z telewizją,  prasą i radiem.  Zadebiutowałam jako prelegentka, ja która myślałam,  że nie potrafię publicznie skleić zdania! Odbyłam setki spotkań autorskich! (Zaznaczam, że nie jestem jakąś szczególnie znaną pisarką) Stałam się ufna i otwarta na życie, podszkoliłam warsztat pisarski,  rozwinęłam skrzydła, powiązałam lęki w supełki i zostawiłam je na rozstaju moich wątpliwości: czy to nie za późno? Czy się nie wygłupiam? Czy mam coś do powiedzenia w TYM WIEKU!...
Widocznie miałam coś do powiedzenia, skoro na przestrzeni 3 lat mojej twórczości wydałam z wydawnictwami lub samodzielnie 5 pozycji.

Nadszedł dzień,  gdy spełniło się kolejne nieśmiałe marzenie przeciętnej 51- latki z malowniczej wsi nad Bugiem.
Po raz pierwszy będę na targach książki w Brukseli,  na których zadebiutuję francuską wersją moich emigracyjnych opowiadań.

Po co to wszystko mówię? Żeby się chwalić? Nie! Boże uchowaj! Moje osiągnięcia nie są z pewnością sukcesem na miarę kraju, czy Europy . Są sukcesem na miarę moich skromnych możliwości, umiejętności  i moich ograniczeń.
Chcę tylko powiedzieć,  Tobie, który się być może jeszcze wahasz, odważ się odważyć!
Inaczej nic z tego nie będzie.
Tańcz,  płacz i walcz! Pracuj jak wół.  Jeśli kochasz swoją robotę,  nie będziesz czuł jak ci pot zalewa oczy, to będzie słodki trud. Po tym poznasz, że podążasz drogą pasji.
Gdy zwatpisz, nie odpuszczaj!

Pewnego dnia rozprostujesz zbolały kark, za plecami będziesz miał ciernistą drogę,  a przed sobą świetlistą tęczę.
To ten moment, na który trzeba nieraz poczekać, u mnie trwało to całe 4 lata.
Długo i niedługo zarazem.
Czy już wszystko zostało opowiedziane?
Ależ skąd! Najlepsze jeszcze przede mną.
I przed Tobą też.  Tylko determinacja i wytrwałość zaprowadzą Cię tam, gdzie mieszkają Twoje marzenia.
Jeśli jesteś z Brukseli, zapraszam Cię na targi książki 17 lutego. Bądźmy tam razem


8 komentarzy:

  1. Gratuluję!
    Gratuluję i życzę wszystkiego, czego sama byś sobie życzyła. Wszelkiej pomyślności. Pamiętam Twoje pierwsze kroki w blogosferze:)). Przesyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Klarko, należysz do tych pierwszych i wiernych towarzyszek mojej drogi, coś jak rodzina blogowa, zawsze obecna... dziękuję...

      Usuń
  2. Uśmiechałam się jak czytałam Twojego posta :-) bo tak troszkę mi on przypomina siebie.

    Gratuluję i cieszę się razem z Tobą. A z okazji urodzin życzę Ci wielu marzeń do realizacji. Jeśli będziesz gdzieś w pobliżu Warmii, to zapraszam serdecznie na kawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Nie omieszkam sie odezwać jak będę w pobliżu! :)

      Usuń
  3. Spóżniłam sięz życzeniami urodzinowymi...
    Ale chyba nie wątpisz Agnieszko że życzę Ci WSZYSTKIEGO NAJWSPANIALSZEGO...
    I aby nastepny rok Twojego życia był jeszcze lepszy niż ten poprzedni... Obyś odnosiła sukcesy pisarskie jeszce większe niż dotychczas.
    A tak przy okazji .... to jesteś piękną, mądrą i młodą kobietą!!!
    Przytulam z nadzieją że niedługo znowu się spotkamy w Warszawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jadziu za piękne i ciepłe życzenia. Oczywiście, nie wątpię ani przez chwilę w ich szczerość.
      Do zobaczenia, choć wiem, że tak szybko to pewnie teraz nie nastąpi, ostatnio bardzo rzadko bywam w Warszawie, skupiam się na byciu z rodzicami kiedy jestem w Polsce, ale bądźmy dobrej myśli, pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ależ jest się czym chwalić.:-). Ogromne gratulacje dla Ciebie . Spełniaj swoje dalsze marzenia. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Jesteś pięknym i budującym przykładem jak to robić Grażynko :)

      Usuń