środa, 14 marca 2018

Podsumowanie lutego 2018

photo:Pexels

Luty przede wszystkim był za krótki.  Że minął, obejrzałam się prawie w połowie marca.  Jednak to ważny miesiąc i dla mnie osobiście bardzo miły i przyjazny, o czym za chwilę.
W tym miesiącu ku utrapieniu niektórych, ku radości innych – przyszłam na świat i mam się na nim dobrze!

12 lutego, bo o tym dniu mowa jest 43 dniem w kalendarzu gregoriańskim. Do końca roku zostaje 322 dni, a w latach przestępnych 323.
Tego dnia do kościoła w Nowogródku został przyniesiony mały Adaś Mickiewicz (Tak, tak: Litwo Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie!) w celu ochrzczenia i włączenia do wspólnoty kościoła.

W dniu moich urodzin, w 2002 roku wyemitowano w Polsacie 1 odcinek telenoweli „Samo życie”. Mimo, że niespecjalnie oglądam telenowele, ale oczywiście byłoby hipokryzją twierdzić, że ich nie znam. Przede wszystkim znakomicie mi służą do uświadamiania upływu czasu. 

Skoro już jesteśmy przy nieubłagalności upływu czasu, to strzeliła mi (nie mnie) w tym roku okrągła rocznica. I  żadnej magicznej granicy nie przekroczyłam, nie odnotowałam żadnej zmiany i czasem tylko powtórzę za Zanussim:
Jak dobrze, że ta młodość durna, chmurna tak szybko minęła! Nigdy później człowiek nie był tak bardzo niestabilny, sfrustrowany i cierpiący jak wtedy gdy miał naście, czy dwadzieścia lat! Dziś wiedząc, że żaden cud nad Bugiem w moim życiu nie nastąpi, że w najlepszym wypadku, przy czerstwym zdrowiu mam w zapasie 30-40 lat góra, jestem spokojna i obracam każdy dzień  w rękach, napawam się nim, celebruję i chłonę. Nigdy lepiej się w życiu nie czułam, serio!

No, może tylko czasami się irytuję gdy zgubię ostatnie okulary i jestem ślepa jak gawron. Ale to drobne niedogodności życia!
​Z wiekiem coraz bardziej doceniam też rubensowskie poczucie estetyki.... 

cd: https://www.korzeniewska.com/blog/podsumowanie-lutego


9 komentarzy:

  1. No to Wszystkiego Najlepszego i kolejnej "okrągłości"! Wiekowej, nawet jeśli miałaby być "cudem nad Bugiem", nie tłuszczowej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój rodzony brat chodził przez 11 lat do jednej klasy z Krzysztofem Zanussim, a ja miałem nawet okazję czytać jakieś wspomnienia z ich prywatek. Już nie pamiętam, kto przyniósł płyty - może właśnie Zanussi? (nie jestem tego pewien, ale na pewno był tam wymieniony).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to wspomnień kupa! Brat napisał wspomnienia?

      Usuń
  3. Ja też będę miał okrągło w latach ale tak dużo w perspektywie już sobie nie daje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. człowiek ma tyle lat na ile się czuję i święcie się tego trzymam :)

      Usuń
  4. To był opis typu gazetka szkolna, lub coś takiego (może jakiś samizdat klasowy?) - jakimś dziwnym trafem ocalał. A klasa to niezwykła, bo obok Krzysztofa Zanussiego, chodził tam także prof. Łukasz Turski i może dziś już zapomniany Marcin Przybyłowicz (swego czasu v-ce szef PC) - nie dożył tych czasów, by znowu być na pierwszych stronach gazet. Mój brat zresztą zmarł jeszcze wcześniej - tak więc drugi raz już tego tekstu nie przeczytam.
    A nie da się ukryć, że dzięki bratu wiele miałem takich wspomnień, które zostaną już do końca życia.
    Niedawno ze względu na okrągłą rocznicę było trochę wspomnień z wydarzeń marcowych. Ówczesną dziewczyną brata była Ewa Braun (późniejsza zdobywczyni Oskara), której stryj był szefem Warszawskiego Oddziału ZLP - dzięki Ewie słyszałem może nie z pierwszej, ale przynajmniej z drugiej ręki, bezpośrednią relację z tego posiedzenia (tak istotną dla wydarzeń marcowych). Sam biegałem wówczas na długiej przerwie na Rynek Starego Miasta, co kończyło się licytacją, kto z nas więcej razy dostał (tak się bawiliśmy w podstawówce), ale poważniejszą szkołę wówczas też przeszedłem (właśnie dzięki Ewie i bratu).

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia się pisała na Twoich oczach, może warto było to opisać. Pamięć ludzka ulotna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Great article..I am looking so forward to your blogcomment and
    I love your page on your post.. That is so pretty..
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń