sobota, 10 marca 2018

Belgia kościołami stojąca, nie wiarą.



Często piszę o Brukseli i Belgii, a właściwie nigdy nie sięgnęłam do jej korzeni. Dziś zamierzam nadrobić to zaniedbanie. 
W VI wieku naszej ery, w pobliżu rzeki Senny, na dzisiejszych terenach Belgii założono osadę. Nazwano ją Broekzele - wieś na bagnach. Dała ona początek dzisiejszej stolicy zjednoczonej Europy.
Tradycje Belgii wywodzą się z Chrześcijaństwa. Flamandowie i Walonowie chcąc wyzwolić się spod dominacji hiszpańskiej opowiedzieli się za katolicyzmem i przez długie lata pozostawali pod wpływami hiszpańskich Habsburgów. To stąd wywodzi się tradycja procesji Bożego Ciała i stąd, z okolic Liege, przybył na polskie tereny pierwszy biskup katolicki. 
Tyle historii w pigułce. Najkrócej jak można. Resztę doczytacie w internecie. 
O katolickich korzeniach Belgii świadczą liczne kościoły, na niemalże każdym kroku figurki świętych, kapliczki, nazwy ulic, szkół i placów. 
​Jak to się stało, że kraj o tak głębokich tradycjach chrześcijańskich odwrócił się od swego dziedzictwa? Że jest dumny ze swego ateizmu i wręcz histerycznie reaguje na wszystko co związane z tradycją katolicką? 


Niemałą rolę w tym procesie odegrali sami katolicy. W latach 60 doszło do waśni między Flamandczykami i Walonami na jednym z najstarszych i najważniejszych uniwersytetów katolickich Europy - w Leuven. Antagonizmy były tak zażarte, że doprowadziły ostatecznie do podziału uniwersytetów na dwa. Nie przysporzyło to chluby belgijskiemu katolicyzmowi.


Jednak największy kryzys nastąpił wraz z Soborem Watykańskim II, którego wytyczne zaczęli fałszywie interpretować i wcielać w życie różni "reformatorzy" w łonie samego kościoła. Wtedy to nagminnie wyrzucano ze świątyń krzyże, wizerunki świętych, pozbywano się konfesjonałów. Do dziś można kupić na pchlim targu setki symboli religijnych leżących na stosach wśród rożnych rupieci wprost na ziemi.  


ciąg dalszy, a także filmik znajdziecie pod adresem:

https://www.podlasieswiat.com/blog-g322oacutewny/belgia-kosciolami-stojaca-nie-wiara



4 komentarze:

  1. To rzeczywiście dziwne sprawy - ze skrajności w skrajność.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Można sięgnąć dalej, poza chrześcijaństwo, korzenie sięgają głęboko....a wiara? Wiara jest dla każdego inna. Nie ma jednej, jest tyle, ilu ludzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze tak, zgadzam się w zupełności. Opisuję tylko swoisty fenomen belgijski, jak zmieniło się to tutaj na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. I ja pozdrawiam. Świat jest ciekawy :-)

      Usuń