sobota, 9 września 2017

Róża i ja.


Głównie rozmawiamy o naszym pisaniu. Rzeczowo. Czasami żartujemy. Nie powiem jak, bo posądzilibyście nas o megalomanię, a my doskonale wiemy ile jesteśmy warte, a zarazem świadome własnych słabości, czy ograniczeń. 
Ale obie wiemy, że gdy ziemia osuwa się spod nóg, można do siebie wykonać telefon by być wysłuchanym. 
Na szczęście ta ziemia zadrżała w powałach tylko raz. A później wyszło słońce. Jednak tego typu sytuacje - na zawsze określają międzyludzkie relacje. I choć trudno nazwać naszą znajomość przyjaźnią to wiem, że Róża jest tym właściwym człowiekiem na mojej drodze. I ten człowiek wydał właśnie na świat swoje pierwsze literackie dziecko.

"Gastronautka" - książka napisana z pasją - o miłości do pracy w gastronomii...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz