piątek, 22 kwietnia 2016

„Jeżeli Anioły są posłańcami Boga, to zwierzęta – posłańcami Aniołów."



Lata obcowania ze zwierzetami pozwoliły mi ukuć pewną filozofię, według której są to bezwarunkowo najwierniejsze ze stworzeń. Często bardziej wierne niż mąż, żona, rzekomo najlepsza przyjaciółka, siostra czy brat. Bardziej cierpliwe i oddane na miarę swoich psich możliwości. Wiadomo, zakupów za nas nie zrobią, okien nie umyją, ale jak potrafią pocieszyć i jak patrzeć w oczy... Tyle zachwytu, niemego uwielbienia i radości na mój widok nie widziałam nigdy w oczach żadnego mężczyzny! 
​Nie są tak małostkowe jak my ludzie. Tyle serca za michę żarcia! Pokaż mi choć jednego człowieka, który za tak niewiele jest w stanie ofiarować tak wiele. Znasz takiego? Bo ja nie.
I nie obchodzą mnie akademicko-teologiczne spory, na temat: czy psy mają duszę. Moja Ata tchnęła ducha w nasze domostwo. I nastał pełny, żyjący, cudownie niedoskonały dom. Zapoczątkowała erę psów w naszej rodzinie na emigracji. Rozświetliła nasze życie serią barwnych wydarzeń. A później... odeszła.

Na całość posta zapraszam tutaj:


http://www.korzeniewska.com/blog/jezeli-anioly-sa-poslancami-boga-to-zwierzeta-poslancami-aniolow