sobota, 31 grudnia 2016

Nie lękajcie się czułości.




Bardzo dawno nie pisałam i zdaję sobie sprawę z zaniedbań wobec moich czytelników. Przepraszam. Złożyło się na to bardzo wiele czynników, które jednak obiektywnie mnie wcale nie usprawiedliwiają. Więc nie będę się próbować wybielać, tylko pokornie schylę czoło, mając nadzieję na poprawę w Nowym Roku. I mimo, że nie składam noworocznych postanowień, niech to właśnie postanowienie bedzie odstepstwem od reguły.

Znów święta. Albo raczej „śródświęcie”, bo mieszkam w takim wyjątkowym miejscu, gdzie świętuje się dwa razy. Katolicy przygotowują się do Trzech Króli, a prawosławni będą w tym czasie zasiadać do wieczerzy wigilijnej  w blasku choinki.
Tak czy owak, to szczególny czas. Pisałam o tym wieloktotnie na blogu, ale nie sposób pochylić się nad narodzeniem dzieciątka kolejny raz.
Zastanawiałam się co chcę Wam powiedzieć w tym szczególnym okresie, bo niewątpliwie to czas wyjątkowy. Pewien symbol, również dla tych, którzy nie szukają w narodzeniu dziecka żadnej świętości ani mistycyzmu. Święta Bożego Narodzenia celebrują na świecie wierzący jak i niewierzący, ubierają choinkę, zasiadają do kolacji, dzielą się czułością.
No własnie, czułość... 

2 komentarze:

  1. Podwójnie obchodzone Boże Narodzenie to czas wyjątkowy.
    To prawda, że czułości wiele osób się obawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) często ludzie utożsamiają czułość, ze słabością, chca uchodzić za twardych :)

      Usuń