wtorek, 23 lutego 2016

Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.”




Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, a parafrazując to przysłowie na potrzeby dzisiejszego posta, powiem tak: „Jak sobie młodzież wychowasz, taką będziesz miała.”

A lubimy sobie na nią ponarzekać, oj lubimy! Pamiętam ile namiętności budził mój post, który napisałam dwa lata temu:”Ja, ja, ja! Pokolenie Milenium”. Warto go sobie przypomnieć, choćby po to by poczytać komentarze.

Zadziwiająco toczą się losy mojej nowej książki. Nie pisałam jej nawet przez moment z myślą o młodzieży. A co się okazuje? Że to właśnie ona okazała się jedną z „grup docelowych” mego przesłania...

Siemiatycka "Trójka", gimazjum, które jako pierwsze zaprosiło mnie w swoje progi.

Coraz częściej zapraszana jestem do szkół, co pozwala mi na bliższy kontakt z młodymi ludźmi. Mam to szczęście, że spotykam naprawdę fajną i wrażliwą młodzież. Może to za sprawą wychowawców, którzy dają jej dobre wzorce. A może TYLKO taką młodzież widzę, ponieważ...

trawa w moim ogródku jest dla mnie zawsze bardziej zielona, niż u sąsiada, a szklanka zawsze jest do połowy pełna... Nieuleczalny optymizm. Według niektórych diagnostyków: skrajna naiwność.



Moje siemiatyckie Liceum, którego jestem absolwentką. Powrót do źródeł.

Istnieje wiele teorii, które mówią o tym, że i tak nic nie pomoże, ponieważ ludzie są poddawani celowo transformacji ideologicznej, jest to rodzaj współczesnej, cichej wojny. A skuteczność tej walki polega na tym, że same narody nie wierzą w to, że poddawane są celowemu procesowi „trwałej zmiany mentalnej”: celowej demoralizacji i destabilizacji. Walka ta toczy się się w wielu obszarach życia i pozwolę sobie je przytoczyć za artykułem z sieci:

·         * religii (poprzez jej ośmieszanie, promowanie różnych sekt i kultów),

·       * oświaty (minimalizowanie nauki przedmiotów ścisłych, tj. matematyki, fizyki, chemii   na rzecz np. plastyki, wychowania seksualnego lub wąskich zagadnień w kulturze),

·         * życia społecznego (powoływanie nowych organizacji w zamian za tradycyjne), 

·        * struktury władzy (powoływanie nowych struktur, nadanie dużej władzy mediom),

·        *  sfery pracowniczej (zwiększanie biurokracji),

·      * porządku publicznego (podważania kompetencji wymiaru sprawiedliwości, równolegle przedstawianie pozytywnych cech sprawcom zbrodni).

Jak się zastanowić, to jest wiele w tym racji i dzieje się to na naszych oczach. 
A wiadomo, że:

"Takie będą Rzeczypospolite, jakich ich młodzieży wychowanie."

Ciechanowieckie gimnazjum, gdzie gościłam już po raz drugi.

Zgadzam się, świat nie jest czasami najbardziej przyjaznym miejscem i: zła wiadomośc jest taka, że nie mamy wyboru. 
Dobra zaś, że: dopóki będzie chociaż trochę mądrych, charyzmatycznych ludzi z wyobraźnią w naszych szkołach (a wiem, że takich nauczycieli pamięta się całe życie i często oni, bardziej niż ktokolwiek inny mają wływ na nasze życiowe wybory i kształtowanie marzeń) to jest szansa dla świata. 

 Liceum w Siemiatyczach przy ul. Pałacowej.


Rozmawiając z uczniami, z radością stwierdzam, że proces odwrotny do tego, o którym mowa w przytoczonym artykule cicho toczy się w umysłach ludzi. Wśród tych, którzy kompletnie rozminęli się ze swoim powołaniem, spotykam prawdziwych i mądrych nauczycieli. Prawdziwe perełki (wśród nich wiele moich koleżanek i kolegów) i to oni zapoczątkują uratowanie tego zagrożonego świata. 

Bo ogólnie mamy dobrą młodzież. Nie zmarnujmy tego potencjału. 

P.S. Wszystkim szkołom dziękuję za bardzo ciepłe przyjęcie.


32 komentarze:

  1. Ależ ty sie kwiatów nadostajesz Agnieszko :):)
    Bo młodzież mamy myśląca , tylko trzeba umieć słuchać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie! Tez jestem tego zdania:) a kwiaty bardzo lubię, sama sobie też kupuję:)

      Usuń
  2. Co do zacytowanego artykułu - czasy się zmieniają, warto wyposrodkować, zanim zacznie się nawoływać do nadmiernego poszanowania skostniałych struktur. A Tobie serdecznie gratuluję, myślę, ze masz teraz wkład w młodziezy chowanie, a to jest COŚ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, dzięki! Jesli tak to raczej nieświadomie - ten wkład... :)

      Usuń
  3. Młodzież wychodzi spod naszych skrzydeł, żeby nie powiedzieć z naszych łon:), ale jak to mówi Bert Hellinger- "bez korzeni nie ma skrzydeł", więc by poleciały w świat z dobrą energią muszą ją mieć od kogo czerpać. Dajmy naszym dzieciom wszystko, co najlepsze- prawdziwą miłość, tą rozsądną, odpowiedzialną też, a będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mądrze powiedziane, nic ująć, nic dodać :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. W czasie pracy w gimnazjum zauważyłam jedno - trzeba nie tylko nadawać, ale przede wszystkim słuchać. A oni czują, kiedy podchodzi się do nich z sercem, a kiedy... z widelcem ;) Są jednostki to wykorzystujące, ale zdecydowana większość jest taka, jak piszesz. Młodzi, otwarci, ciekawi świata. Po prostu fajni młodzi ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama jesteś można powiedzieć, dzieckiem Millenium, i kto Cię zna, a ja Cię poznalam, stwierdzi, że obalasz swoją osoba wszystkie stereotypy na temat tej "niedobrej" młodzieży: odważna, kratywna, serdeczna, wytrwała, uważna, oczytana, z wyobraźnią... można tak wyliczać i wyliczać... :)

      Usuń
  5. Ogromnie ciesze sie Agnieszko, ze Twoja nowa ksiazka cieszy sie tak ma ogromnym wziecie wsrod mlodych ludzi i masz wsrod swoich fanow tyle mlodziezy!
    To prawda mamy taka mlodziez, jaka wychowamy i prawda jest tez to, ze wlasnie bardzo czesto, to nauczyciele maja wiekszy wplyw na ksztaltowanie mlodych umyslow niz ich wlasni rodzice! Mlodym potrzeba dobrych i wlasciwych wzorcow i cudowne jest to, ze wsrod licznej rzeszy dobryh pedagogow, mamy tez "perelki", ktore moga pozytywnie wplynac na zycie wielu mlodych ludzi lub co lepsze calych pokolen!

    Gratuluje Ci, droga Agnieszko, tylu milych odwiedzin i przyjec w gimnazjach i liceach:) Cieplo Cie pozdrawiam i zycze wydania kolejnych swietnych ksiazek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Elu za taki obszerny wpis, tym bardziej, że ja sama ostatnio bardzoz aniedbuję moich blogowych znajomych z racji toczących się rzeczy, ale czekajcie cierpliwiie, to się zmieni. :) Rzeczywiście, bardzo mnie cieszy, że wśród moich czytelników, jest tylu młodych ludzi... To daje motywację i nadzieję :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. I dzięki Bogu są osoby, które i młodzież i nauczycieli potrafią docenić :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że przekazujesz im swoje dobre myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Młodzież jest wspaniała i tego stwierdzenia bronię ciągle i usilnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, Basiu dziękuję! A kto wie lepiej niż Ty Basiu :)

      Usuń
  9. Agnieszko - bardzo się cieszę, że osiągasz sukcesy.
    Niech to ciągle trwa.
    Serdeczności
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. To już tylko krok by Twoim imieniem nazwali jakąś szkołę.
    Gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cha, cha :) wolne żarty Antoni! bardzo doceniam Twoje poczucie humoru! :) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Nie nadażam już za Toba, jesteś w tylu miejcach naraz, idziesz jak burza pisarko moja kochana. Gratuluję, spełniaj swoje marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Elu... pisarko.... nie moge się przyzwyczić, jaka tam ze mnie pisarka, ot snuję sobie te moje zwyczajne opowieści :) niedługo jak wiosenna burza nawiedze również Częstochowę, i pamiętam co mi proponowałaś :)

      Usuń
  12. Aga, ja Cię bardzo podziwiam, za to jakie jest Twoje życie. Los włóczęgi, zaproszenia, wizyty... Podziwiam Cię za to też, że to wszystko wytrzymujesz, ten napięty grafik itp., i idziesz dalej z radością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem troche organizm nie wytrzymuje, ale ... padam, wstaje, poprawiam korone ;) i ide dalej... dziekuje Maks i pozdrawiam...

      Usuń
  13. Agnieszko,na koniec Twojego postu powiało taki cudnym optymizmem. tego się trzymajmy. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiejsza młodzież wcale nie jest gorsza od tej, która byliśmy sami, jednak na pewno bardziej zagrożona. Dziesiąty rok jestem na belferskiej emeryturze, ale z radością przyjmuję zaproszenia - od przedszkola,szkoły podstawowe, gimnazja (spotkania pszczelarskie) po licea (spotkania wspomnieniowe z okresu stanu wojennego). Kiedyś organizowałem jako wychowawca spotkanie z kombatantami II wojny światowej i wiem, jak młodzież chłonie każde słowo.Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje Tomaszu, szkoda, ze nie wszyscy "dorosli" to widza :) pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  15. Agnieszka jesteś widzę kreatorką rozwoju i optymizmu... Cieszę się raem z Tobą i co raz szerszej gamy czytelników życzę.
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i przepraszam, że jestem teraz trochę mniej obecna, nadrobię...

      Usuń
  16. Trafiłam tu poprzez blog Grażynki (niewidzialna kobieta) i już wiem, że będę tu zaglądała. Bardzo ciekawy tekst i spostrzeżenia. Kiedy byłam nastolatką, też starsi narzekali na moje pokolenie, że teraz taka rozwydrzona młodzież. Teraz moje pokolenie to osoby starsze i dojrzałe, i narzekają, a ja się z tym nie zgadzam. Widzę też młodzież dobrze wychowaną, u mnie w wieżowcu, nieraz 10 letnie dziecko przytrzyma mi drzwi, windę, z daleka mówi dzień dobry. Znam młodzież która nie wstydzi się swojego patriotyzmu. Też jestem "naiwną optymistką". Pozdrawiam serdecznie Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię bardzo serdecznie! Masz rację, wszystko jest relatywne i tak naprawde nie można generalizowac, ja lubie młodzież, serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  17. Najważniejsze: nie zmarnować wielu cudownych dzieciaków!!! Jestem wciąż w duchowej ochronie Twoich poczynań! ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Najważniejsze: nie zmarnować wielu cudownych dzieciaków!!! Jestem wciąż w duchowej ochronie Twoich poczynań! ściskam.

    OdpowiedzUsuń