piątek, 1 stycznia 2016

W deszczu tańcz! Kochaj życie na zabój!


Nowy rok. Za oknem pruszy śnieg. Moja magnolia ma już piękne pąki. Nie zdążyłam jej okryć przed mrozem. Mam nadzieję, że nie umrze. Tyle lat walczyła o swoje miejsce do życia, ukorzeniała się, aklimatyzowała, dopiero od niewielu lat strzela w niebo przepięknymi kwiatami gdy nadchodzi jej czas. Boję się, że w tym roku sobie nie poradzi... Nie przeczułam, że nadejdzie zima. Życie jest takie nieprzewidywalne. 




Życze Wam śmiałych marzeń w Nowym Roku. Odrobinę przewidywalności i realizmu, byście nie zabili ich niespodziewanymi trudnościami, jak ja mojej magnolii mrozem. Wytrwałości, z jaką moje drzewo walczyło o swoje miejsce w ogrodzie. Ciepła i uwagi, którego ode mnie nie doświadcza, gdyż większość roku jestem daleko stąd. I wspaniałych ludzi na Waszej drodze, bo oni nadadzą kierunek Waszym dążeniom, gdy niespodziewanie Wasz stateczek marzeń utknie na mieliźnie codzienności lub obierze zły kurs.



A wtedy – wszystko da się osiągnąć. To pewnik. Podaję Wam siebie za przykład. Trzeba tylko bardzo, bardzo i jeszcze bardziej, niż bardzo – chcieć! Każdy ma swój sposób na realizację celu. Dla mnie osobiście dużo pomaga pokora i zdroworozsądkowość moich bliskich, którzy gdy trzeba – stawiaja mnie do pionu. Pokora pozwala przyjrzeć się swoim dokonaniom, rozpoznać błędy i je naprawiać. Nie obrażać się na życie i ludzi. Czasami poprosić kogoś o pomoc. 

Nie, nie, nie każę Wam być „pokornym cielem, które dwie matki ssie”. To się w XXI wieku nie uda. Dla mnie to wmówiono w dzieciństwie, ale już nie Wam. W Nowym Roku nie dajcie się złapać w pułapke stuprocentowej pokory. Szczypta wystarczy! Dodajcie do niej uncję brawury i dwa gramy szaleństwa. Bo marzenia są szaleństwem, które wbrew sceptykom zmienia świat.
Marzyciele, przez tak zwanych „normalnych” ludzi nazywani są szaleńcami. Ja uważam, że to – wizjonerzy.



I o takich ludziach piszę w swoich książkach. Bo o takich ludziach trzeba wiedzieć. Takich ludzi warto znać i na nich się wzorować. W sprawach małych, dużych i całkiem niewidocznych, a jednak jak ziarnka piasku – uruchamiających lawinę. Skoro jesteśmy przy piasku – stąd już krok do kamienia. A jeśli kamień – to nie sposób nie wspomnieć o wielkim marzycielu z Podlasia, który ujarzmił kamień i uczynił go sobie poddanym. Tak się składa, że to mój wujek. (Posłuchaj ostatniego wywiadu z Jurkiem Korowickim w Radio Białystok)



Ale nawet on, sam w pojedynkę nic by nie zdziałał. Bez aprobaty swoich bliskich, bez milczącej pomocy żony, bez zachęty i docenienia przez obcych ludzi.


Dlaczego o tym mówię?

Bo choć droga na szczyty naszych marzeń jest często samotna, wyboista i długa to nie udałoby się nam tam dotrzeć bez miejsc, gdzie możemy się zatrzymać, wytrzeć pot z czoła, ugasić pragnienie, czy dostać łyżkę gorącej strawy, by móc ruszyć dalej. Wiecie o czym mówię. Łyżką goracej strawy był nieraz dla mnie motywacyjny kopniak od koleżanki, kubeł zimnej wody od najbliższych, czy słowo uznania od nieznajomego.

Nie lekceważcie ludzi na swojej drodze. Bo nawet ten najmniejszy, niedoceniony może być ogromną dawką inspiracji.

No i cóż jeszcze mogę Wam życzyć w Nowym roku? 

Zdrowia rzecz jasna, odrobinę szczęścia, byśmy go w życiu mieli więcej niż ten przysłowiowy zając, , który zanim trafił w formie potrawki na świąteczny stół, ponoć zdrowia był czerstwego, tylko odrobiny szczęścia mu zabrakło.



W deszczu tańcz! 

Nawet jeśli za oknem deszcz, śnieg i zawierucha, aż parasole z dłoni wyrywa. Pewnego dnia słońce życie uśmiechnie się do Ciebie pełną gębą. I nie pokazuj mu wtedy dupy, dlatego, że w pamięci masz te wszystkie lata gdy omijało Cię wielkim łukiem, lub się na ciebie wypinało. Nie ma co tracić czasu na dąsy. To destrukcyjne uczucie. Puść w niepamięć wszystkie niesnaski i zaproś szczęście do tańca.  Nawet ja próbuję tak robić, choć moi bliscy mówią, że jestem obrażalska i mistrzyni dąsów. 

Wasze zdrowie kochani! 


#marzenia #kasztelik #koronapodlasia #agako #wdeszczutańcz

34 komentarze:

  1. I nawet kiedy wydaje ci się, że jesteś już kompletnie sam na tej wyboistej i stromej ścieżce, nie trać wiary w ludzi, bo nie wiesz, kto na ciebie czeka za którymś zakrętem. A czeka na pewno ;)

    Obyś nigdy nie zwątpiła w sens tańca, nawet jeśli przyjdzie Ci tańczyć w deszczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Dlatego nigdy nie można tracic nadziei i to nieprawda, że to "matka glupich" :) Nie zwątpię Natuś w sens tańca, już nie... :) To znaczy, że mam pewnośc co do drogi, która idę, nawet jesli czasami sie wydaje, że prowadzi na manowce... Tobie tez tej pewności życze, ale chyba ją już masz, tak czuję... :)

      Usuń
    2. Przypomniała mi się piosenka Jana Pietrzaka
      "Matką głupich cię nazwali, nadziejo!
      Ludzie podli, ludzie mali, nadziejo!
      Choć się z ciebie natrząsają, głośno śmieją,
      ty nas jedna nie opuszczaj, nadziejo!
      Prowadź nas, nadziejo,
      w ciemny czas nadziejo!
      W mrocznej mgle wyczaruj
      iskrę wiary."

      Usuń
    3. tez o tej piosence pomyślalam małgo! :) o jak milo cie tu widziec na moim blogu, czuj się jak u siebie :)

      Usuń
  2. Pan Jurek Korowicki wspaniały człowiek, który stworzył wspaniałe dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I znów się ze wszystkim muszę zgodzić:-)
    Tal, na życie nie ma się co obrażać, bo jest zbyt krótkie, żeby tracić czas.
    A " wujkowego" posta pamiętam:-)
    Pozdrówki noworoczne ślę Aguś, tak trzymaj...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis do zastanowienia , tak właśnie w życiu jest...
    Szczęśliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat wczoraj miałam zamiar tam zajrzeć.I nawet myślałam,by pojechać tam przez Twoją wieś ;). Ale,że powoli zmierzchało to wybrałam wizytę pod swoją wierzbą(fotki u mnie na blogu).

    Co do nadziei to gdzieś słyszałam śpiewane:"mu­sisz od­na­leźć nadzieję i nieważne, że nazwą ciebie głupcem."

    Czytając Twój wpis naszły mnie refleksje.Wydaje mi się,że obecnie ludzie nie potrafią się cieszyć z życia.Nie cieszy ich spacer z psem,tulenie mruczącego kota,uśmiech kogoś bliskiego czy choćby dobre słowo.Foch i obraza majestatu jest codziennością(hehe-też tak mam ;) ). Do szczęścia trzeba ....czegoś...?!

    Tak mi się przypomniało ;)
    http://dziewczynazewsi.blogspot.com/2012/11/wariatyczy-dzieciaki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A książkę koniecznie przeczytam!
      :)))

      Usuń
    2. No jak to! zaniechałas odwiedzenie mojej wsi? Niewybaczalne! na drugi raz koniecznie zapraszam!

      Usuń
  6. Tak, "(...) moja i Twoja nadzieja Uczyni realnym krok w chmurach (...)" Spelnienia marzen. I drowka. Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko - życzę dalszych sukcesów. Oby rok 2016 jeszcze bardziej należał do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję stokrotko! Wierze w moc Twoich życzeń i odwzajemniam!:)

      Usuń
  8. A ja mimo twojego "roztrzepania " mam cie za rozsądna osobę , bo przede wszystkim wiesz co w życiu najważniejsze . Reszta jest tylko tłem na którym kształtuje sie nasz los .
    Rok jak rok , jest nowym rozdaniem i nowymi możliwościami . Życzę Ci tego co najważniejsze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję za to pozytywne ocenienie mojej osoby Aniu, podtrzymujesz mnie na duchu! :)

      Usuń
  9. No i nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej :) Wszystkiego Naj...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dostarczyłaś mi sporej dawki optymizmu tym wpisem. Oby nam go nie zabrakło w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. optymizm to podstawa! życze ci go jak najwięcej w Nowym Roku!:)

      Usuń
  11. Tak, trzeba wierzyć, że się uda, że swój cel osiągniemy, nie obrażać się za życie, pracować i jeszcze raz pracować...
    Samych sukcesów Agnieszko w tym Nowym 2016 Roku. Więcej sukcesów, bo przecież sukces już osiągnięty. Pozdrawiam serdecznie, buziaki posyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja równiez zycze Ci Basiu wszystkiego naj... :)

      Usuń
  12. Not too cold in your skirt. Happy New Year.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, I love skirts! :) never too cold :) Happy New Year to you too!

      Usuń
  13. Gdyby wszystko było takie proste, to nie potrzebowaliśmy tego życia tutaj tak sobie myślę...przychodzimy tu niczym wewnętrzne "kaleki", duszyczki, które potrzebują szlifu, szkoły, procesów, błądzimy, uczymy się, ale i wzrastamy powolutku na przestrzeni długich lat. Zderzamy się z innymi będąc na przeróżnych poziomach w trakcie naszego rozwoju, stąd nieporozumienia lub walki..ale to wszystko chyba jest potrzebne, bo kształtuje każdego z nas...
    Takie refleksje naszły mnie po przeczytaniu Twojego postu, dziękuję Ci za to, bo lubię, gdy "coś" prowokuje do myślenia <3

    Wspaniałego Nowego Roku Ci życzę kochana, samych sukcesów, tych małych oraz dużych...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo tresciwa refleksja, bardzo... dziekuję i pozdrawiam!

      Usuń
  14. Piękne zdjęcia! Wyglądasz bardzo dobrze. Szczęścia w 2016! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko widział wywiad z Tobą. To takie cudne uczucie słyszeć, jak mądrze mówisz. Mam wrażenie, że Cię znam całe życie. :)
    W Nowym Roku dobrego, błogosławionego czasu dla Ciebie i Twoich bliskich.
    Pozdrawiam Cię ciepło. Mam nadzieję, że Twoja magnolia przetrwa. :)

    OdpowiedzUsuń