niedziela, 7 czerwca 2015

"Kamienie mówić będą."

"Gdy gaśnie pamięć ludzka, kamienie  mówić będą …"



Dziś chcę Was dla odmiany zabrać do niezwykłego parku. Dawno już razem nie spacerowaliśmy. To jedno z tych miejsc w Brukseli, które znam od "zawsze", a które do niedawna było dla mnie wielką niewiadomą, gdyż wcześniej nie przekroczyłam nigdy jego progów. 

Wiecie jak to jest. Wpadasz do hipermarketu tuż po drodze z pracy. Nie opuścisz zieleniaka w dole ulicy, gdzie znajdziesz dosłownie WSZYSTKIE warzywa i owoce świata, a jeśli dziś ich nie ma to ambitna właścicielka Turczynka, sprowadzi je specjalnie dla Ciebie. Ciężko oprzeć się lodziarzowi na rogu, a cukierni de Baere, trochę dalej, opierać się jest absolutnym grzechem! Cotygodniowe pogaduszki w polskim sklepie z Kasią-właścicielką, to już tradycja, ale żeby park.... Na to ciągle brakuje czasu. 
A on sobie stoi, otwarta brama zaprasza.
Ludzie wchodzą i wychodzą.


I nie byłoby nic dziwnego w tym parku, gdyby nie to, że został zbudowany na miejscu cmentarza. Znajduje się w "komunie" (dzielnicy) Woluwe-Saint-Lambert, kiedyś były to obrzeża miasta. Jest to jedna z moich najbardziej ulubionych dzielnic Brukseli, zaraz po przyjeździe do tego kraju, mieszkałam tu trochę, zanim nie przeprowadziłam się dalej, za rogatki miasta w stronę Leuven. Cmentarz rozciągał się na powierzchni trzech hektarów i pełnił swoją rolę od 1897 roku.W 1966 roku dokonano ekshumacji ciał, a w latach 80 powstał tu park z dużą, wyodrębnioną przestrzenią do zabaw dla dzieci. 

Starych płyt nagrobnych użyto jako materiału do budowy chodników. Trochę dziwne uczucie mając pod stopami nazwiska zmarłych. Zauważyłam, że ludzie instynktownie chodzą obrzeżami alejek, a nie ich środkiem, jakby nie chcąc deptać pamięci zmarłych i symboli religijnych. Przeskakują z kamienia na kamień, omijając nagrobne płyty, jakby grali w klasy.






Ziemia długo oddaje to co w sobie pogrzebała. Znajomy Belg opowiadał mi, że jeszcze wiele lat później, dzieci bawiące się w piaskownicy znajdowały ludzkie kości. Za dnia -   ulubione miejsce rodzinnych spacerów, nocą park - stawał się areną wzmożonej przestępczości. Słyszałam, że zdarzały się nawet wypadki smiertelne... Ponoć to już przeszłość i bezpieczeństwo bardzo się poprawiło, czego bynajmniej nie zamierzam testować na własnej skórze.
Opuszczam park z miesznymi uczuciami. W głowie natrętnie kołacze myśl: memento mori... Patrzę na rozbawionych ludzi, rozkoszne dzieciaki i nie mogę oprzeć się wrażeniu przemijalności i kruchości życia. Cóż... Specyfika miejsca...
Zaspokoiłam swoja ciekawość, wiem już co kryje się za bramą z szumiącą fontanną pośrodku. Jednak na miejsce rekreacji preferuję inne brukselskie parki. Właśnie się do jednego z nich wybieram. Miłej niedzieli! 





30 komentarzy:

  1. Myslę, że nasza pamięc i szacunek do miejsca pochówku jest najważniejszy i swiadczy o człowieczeństwie. Trudno jest stąpac po płytach nagrobnych i tam się bawić. To tylko kamień, ale z napisem, czyli pamięcią zakutą w litery i znaki. Po zwykłej książce też nie mogłabym chodzic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam mieszane uczucia. Wolę tradycyjne parki. Miłej niedzieli Agnieszko.

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli moje odczucia nie są odosobnione, pozdrawiam dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak sobie wyobraziłam te dzieci znajdujące kości to mnie ciarki przeszły. Dziwne miejsce jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W miasteczku - siedzibie gminy, w której mieszkam, w miejscu dawnego kirkutu jest teraz duże osiedle domów. W czasie wojny cmentarz zrównali z ziemią Niemcy, po wojnie z macew robiono drogi, fundamenty itp. Sama znalazłam w rowie macewę. Z tego co mi wiadomo, nikt nie zawracał sobie głowy ekshumacją. Może jestem przewrażliwiona, jednak dla mnie to barbarzyństwo. Zdumiewa mnie - nie wiem, jak to nazwać - niefrasobliwość? bezrefleksyjność? brak szacunku? ludzi, którzy tam zbudowali domy i wiodą życie na zgliszczach. Park jakoś mieści się w mojej głowie, choć też nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na miejscu, gdzie niegdyś był kirkut, dzisiaj stoi... stacja przesyłowa gazu. Teoretycznie kiedy stacja powstawała, śladu po cmentarzu nie było, ale mimo to, jakoś tak nie do końca to fajne i może dlatego historia tego miejsca jest praktycznie nieznana, nawet przez kołobrzeżan...

      Usuń
  6. Nie wiem co napisać:zbyt dużo mam bliskich po drugiej stronie i nie chciałabym aby na miejscu ich spoczynku powstawały parki?Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli życzę:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dziwię się, że nie zostanie ten park jednym z tych ulubionych. Chyba też nie mogłabym tam spacerować. Tak samo jak nie mogłabym mieszkać w kościele przerobionym na dom. Myślę, że wszystko ma swoje miejsce i czas i należy to uszanować.

    OdpowiedzUsuń
  8. O rety, u nas to chyba by to nie przeszło. Taki pomysł. Mimo wszystko zalatuje beszczeszczeniem, zwłok? pamięci? ... Daleko od ciszy, zadumy.Nie byłby on tez moim miejscem spacerów.
    Pozdrawiam Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczesny człowiek w wielu sprawach posuwa się zbyt daleko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tez nie moglam sie przekonać do tego parku, jak i moje przedmówczynie... :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia Agnieszko. Park nastrojowy.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nowy glos w dyskusji inny od poprzednich, pozdrawiam Grażynko i dziękuję!

      Usuń
  11. U jakiejś blogerki czytałam , ze w jej mieście po wojnie z nagrobków starego żydowskiego cmentarza , oczywiście zniszczonego , zrobiono płot . I tez wiele kontrowersji wzbudzał .
    Inna refleksja mnie naszła .. Piszesz ze zwłoki ekshumowano, tylko płyty nagrobne wykorzystano ....
    Płyta- to kamieñ z nazwiskiem .
    Współczesny człowiek sam sobie takie aleje z nazwiskami na kamieniach pod stopami tworzy - aleje gwiazd, czy jAk w Łodzi - aleje z nazwiskami mieszkańców .... Niektórzy tez już nie żyją .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa optyka spojrzenia na zagadnienie, nie pomyslalam o tym... dzieki Aniu

      Usuń
  12. W gdańsku też jest park na miejscu cmentarza. Tyle, że w centralnym miejscu wmurowano tablicę upamiętniającą tych, którzy kiedyś na cmentarzu spoczywali. Ziemia jest jednym wielkim cmentarzem. Oczywiście rozumiem rezerwę wobec zmiany przeznaczenia zbyt świeżych miejsc pochówku.
    Swoją, drogą w kościołach też są płyty, pod którymi leżą dawno zmarli ludzie, a przecież chodzimy po nich bez oporu. U Dominikanów wręcz całe nawy składają się z szeregów takich płyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, park dość nowatorski pomysł, może nie nowatorski, ale rzadziej spotykany, dlatego budzi rózne emocje, mi ciężko się przyzwyczaić , pozdrawiam :)

      Usuń
  13. WOLĘ tradycyjne parki, ten trochę mnie przeraża, ja bym tam nie mogła się zrelaksować. Pozdrawiam Agnieszko, ciekawie to opisałaś...

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę tak na tym parkiem i nie potrafię stanąć po żadnej ze stron, ani mnie nie zachwyca ani nie oburza.
    Może to i dobrze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salomonowe rozwiązanie, Antoni, pozdrawiam!

      Usuń
  15. NIESAMOWITE MIEJSCE
    ➳ pozdrawiam
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. czyli mimo, że park, to tak na prawdę nadal budzi refleksje jak by się było na cmentarzu... a o kościach znajdowanych w piaskownicy to chyba już taka miejska legenda się zrobiła, bo w moim mieście jest park zabaw i niedaleko jest cmentarz i tam dzieci też kości znajdowały, kiedyś też czytałam o czymś podobnym w internecie też o piaskownicy i kościach... więc zawszę traktuję to z przymrużeniem oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak, dla mnie opowiadał to sąsiad :) on z pewnoscią tez tego nie widział na własne oczy:)

      Usuń
  17. Aga tak jak ty, mam mieszane uczucia, na spacer wolę pójść do zwykłego parku, cmentarz to dla mnie nadal miejsce święte, być może tylko ze względu na szacunek do osób które są po tamtej stronie, a może aż...
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  18. Interesujące miejsce. Nawet z tych zdjęć bije jakaś powaga. Pamiętam, jak kilka lat temu budowano w Lublinie dużą galerię handlową w centrum miasta. A budowano ją na miejscu starego, żydowskiego cmentarza. Dowiedziałam się o tym dzięki mojemu wykładowcy. Śmiał się, że lepszym pomysłem mógł być tylko Majdanek... Podobno w czasie wykańczania żaden z robotników nie chciał pracować nocą, a i stróże zmieniali się bardzo często. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale galeria stoi od kilku ładnych lat i ludzie przychodzą, kupują, bawią się... Mało kto wie o tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście, kontrowersyjne miejsce na park, park pamięci, zadumy-owszem, ale park ku rozrywce, to chyba niekoniecznie jednak. Przynajmniej dla mnie. Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Płyty nagrobne w ramach chodnika to rzeczywiście kiepski pomysł. Kojarzy mi się z żydowskimi macewami, z których w okresie wojny powstawały całe ulice. Memento mori..warto sobie o tym przypominać- zwłaszcza regularnie, będąc na cmentarzu.

    OdpowiedzUsuń