środa, 12 listopada 2014

"Kup pan kościół."



Kościół. Dom Boga żywego. Czy ciągle nim jest w dobie ogólnego zobojętnienia religijnego? Zjawisko to zaczęło narastać w Europie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat i związane było z niespotykanym dotąd wzrostem stopy życiowej.  Niczym nieograniczony sukces ludzkich dokonań, postęp techniki sprawiły, że Bóg przestał być ludziom potrzebny. Szybko pojawili się filozofowie, którzy znaleźli naukowe uzasadnienie takich postaw. Studentom Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego (ULB) - kontrolowanego, co nie jest żadną tajemnicą,  przez silną w Belgii masonerię - wpaja się XIX-wieczną teorię, według której nie ma na świecie miejsca dla człowieka i Boga, trzeba dokonać wyboru. W takim klimacie los pustoszejących świątyń w całej Zachodniej Europie staje pod znakiem zapytania. Zamienia się je na restauracje, sklepy, biblioteki, domy mieszkalne, a nawet... nocne kluby. W Brukseli było niedawno głośno o kościele Swiętej Katarzyny w samym centrum. Został zamieniony na bazar warzywno-owocowy, jedna z kaplic w innej części miasta na bibliotekę unijną, a jeszcze inna... na fitness klub. Mam wrażenie "déja vu". Czasy rewolucji, wcześniej i później... Gdy ktoś mi opowiedział, że był w kościele w Holandii przerobionym na klub i tam, gdzie znajdowało się tabernakulum dziś jest bar z alkoholami, poczułam sie dziwnie nieswojo i smutnie. Za chwilę poczułam się jeszcze gorzej, bo mąż uzmysłowił mi, że w naszym małym miasteczku synagogę przerobiono po wojnie na dom kultury, oczywiście nie mogłam tego pamiętać z autopsji, ale od zawsze tak było, odkąd sięgam pamięcią i nie przeszkadzało mi jakoś uczestniczyć w kulturalnych imprezach, koncertach, czy dyskotekach. A przecież to też był czyjś Boży Dom. Dopiero gdy dorosłam, zrozumiałam to i odczuwam jako co najmniej duży nietakt. 
Profanacja, tabu, normalna kolej rzeczy, uratowanie przed zapomnieniem, czy wizjonerski szatański pomysł? 
Jestem ciekawa waszych opinii na ten temat. 
Dyskusję uważam za otwartą.


sofei-vandenaemet.skynetblogs.be


example-church4

Salon w nawie głównej, pokój gości na chórze, a kuchnia na ołtarzu?...
Zdjęcia świątyń przerobionych na domy mieszkalne zaczęrpnęłam z netu (Niestety nie pamietam już skąd...)

example-church1



example-church6

example-church7

example-church8

example-church19

example-church22


example-church32

example-church36


example-church41



43 komentarze:

  1. Przed ostatnie zdjęcie magia .
    Ja nie mam nic na przeciw wykorzystaniu tych świątyń hipokryzji w bardziej ludzki sposob . Lepiej to niż nieszczejące ... Bo architektura to zacna.
    W Holandii sporo kiermaszy i targowisk w świątyniach , kościołach .... Można ?! Można !!!
    Wszak to tylko budynek , miejsce kultu ?!?! Hola , bóg jest bytem niematerialnym, można go czcić pod gołym niebem ....
    Bo chrześcijaństwo to czczenie figurek z gipsu i murów ?!?! Czy coś wiecej ?!?! Dla mnie wiecej jest poza świątyniami , dookoła nas ... Mimo ze jestem i ateistką i Apostatą i mam ekskomunikę itd ... Ale czyjąś wierę , niezależnie od orientacji szanuje , wiarę , nie slogany czy ołtarzyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo ze Boga mozna czcic wszedzie, ale przez szacunek dla JAKIEJKOLWIEK religii, nie zrobilabym z czyjegos miejscakultu baru, targu lub nocnego klubu. Dla mnie to kwestia juz nawet nie wiary, a pewnej wrazliwosci i szacunku wobec ludzi, ktorzy myslla inaczej jak ja, wyznaja inne tresci niz ja, ccza innego boga... . Tak jak napisalam, razi mnie, ze w synagodze w moim miescie urzadzano zakrapiane dyskoteki, choc nie jestem Zydowka. A hipokryzja? Nie jest cecha boska, lecz ludzka. przekracza granice swiatyn, domow, salonow, strzech, instytucji unijnych, wynosi sie ja z rodzinnych domow - mozna ja znalezc wszedzie. Bog nie zabrania wstepu do miejsca kultu zadnemu czlowiekowi. To ludziom brak wyczucia i pokory.

      Usuń
    2. Dla mnie miejsca kultu to np Lourdes, Mekka czy inne miejsce objawien, nie domy z wieżyczkami....coś tam mi w glowie sie obija ze bog zniszczyl ołtarz bo go obrażal....ale moja wiedza w tym temacie mocno zwietrxala

      Usuń
    3. ...raczej powyganial ze swiatyni handlujacych, bo sie zgniewal, ze z domu jego Ojca robia targ :) obrazaly go oltarze stawiane bozkom, tak ogolnie, gwoli scislosci po szczegoly odsylam do zrodel :)

      Usuń
    4. No mowie ,w tym temacie wiedza moja mocno zwietrzała.....

      A swoja drogę to ma teraz wielkie pole do popisu, bo tych świątyń- nieświątyń coraz wiecej , to jest z czego wyganiać .
      Dobra zostawię ten temat ;) bo moje postrzeganie świata mocno odmienne ;);)


      Co
      nie zmienia faktu ze mieszaniem z przedostatniego zdjecia i tak sie zachwycam ....

      Usuń
    5. architekci maja nieograniczone pole do popisu... :)

      Usuń
    6. Miała na myśli boga, ma pole do popisu z wyganianiem bezbożników

      Usuń
  2. Mam mieszane uczucia. Bardzo.
    Nie jestem ortodoksyjną katoliczką, jestem tolerancyjna, ale jednak moim życiem kierują wartości chrześcijańskie pojmowane bardzo szeroko. A mimo to coś mi zgrzyta na myśl, że w miejscu ołtarza jest bar.
    Z drugiej strony życie jest życiem, nie powstrzymamy przemian ani w mentalności, ani w kulturze społeczności lokalnych, społeczeństw, narodów. Te budowle to nie tylko miejsca kultu, ale też zabytki architektury i kultury materialnej iluś pokoleń. Trzeba je chronić, a nie pozwalać na to, żeby popadały w ruinę. Ale żeby do tego nie dopuścić, budynek musi mieć właściciela, nie może być bezpański.
    Reasumując: gdybym mogła jednoosobowo podjąć decyzję w tej sprawie, zdecydowałabym, że w byłych kościołach mogą powstawać biblioteki, domy kultury, instytucje społeczne i charytatywne, ale NIE kluby towarzyskie ani prywatne domy. To powinno być obwarowane prawnie w chwili zakupu. Bo to jest miejsce szczególne. I moje wyznanie nie ma nic do rzeczy. Byłabym tak samo zniesmaczona, gdyby w synagodze ktoś urządził agencję towarzyską ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmo, odzwierciedlasz moje odczucia i ujelas w ramy slowne to co chcialam powiedziec

      Usuń
    2. Dodam, jeszcze tylko tyle, że Kościół to my, to ludzie. To prawda.
      Pamięć o zmarłych też nosimy w sercach, ale wiąże się z miejscem na cmentarzu. I gdyby ktoś chciał tańczyć na grobach naszych dziadków czy rodziców... Dla mnie ta sytuacja jest analogiczna. Nie chodzi o to, żeby się zacietrzewiać, to nic nie da. Chodzi o to, żeby państwo znalazło prawne rozwiązania gwarantujące szacunek miejscom, a za pośrednictwem tych miejsc - ludziom.

      Usuń
    3. "Chodzi o to, żeby państwo znalazło prawne rozwiązania gwarantujące szacunek miejscom, a za pośrednictwem tych miejsc - ludziom. " dokladnie! znow sie z toba zgodze!

      Usuń
  3. Jestem osobą wierzącą, dla mnie kościół to dom Boży i nie ma innej alternatywy.
    Dyskoteki, miejsca użyteczności publicznej są potrzebne, ale " oddajmy Bogu, co boskie, a cesarzowi, co cesarskie".
    Szanuję każdą religię i miejscu modlitw okazuję wszędzie szacunek.
    A że Bóg jest wszędzie, toteż szanuję przyrodę, dziękuję za kwiaty i pola. Na świecie jest dość miejsca, żeby pogodzić wszystkie ludzkie upodobania, nie musimy niczego" wykradać".

    OdpowiedzUsuń
  4. z jednej strony - nie powinno sie pozwalac, by architektura sakralna niszczala. i z pewnoscia lepiej, by w kosciele opuszczonym mieszkali ludzie (spozywajac wspolnie posilki w czesci, gdzie kiedys lamano cialo Chrystusa). jest w tym cos z celebracji, zachowania magii tego miejsca. z drugiej - powinno zachowac sie godnosc tego miejsca. nie popieram zatem fitnesow ani przedsiewziec, ktore w jakis sposob obrazaja to miejsce, wykpiwaja. chociaz, patrzac na to z laickiej strony, to fitness tez gromadzi ludzi... takze moze dom kultury jeszcze jest dopuszczalny... bo w koncu to takze jakas forma celebracji, tyle ze kultury... ciezko tak jednoznacznie sie opowiedziec..

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie to osobiście nie odpowiada.
    Ani w Kościele, ani w Synagodze nie powinno się przerabiać na coś innego.
    Ze względu na tradycję i ze względu na świat duchowy...
    Obecnie ludziom wydaje się ,że mogą wszystko ze wszystko mieszać i że wszystko wolno...
    A jednak ludziom wcale nie żyje się lepiej.
    Biedy jest więcej a nie coraz mniej.
    Biedy ekonomicznej i duchowej też.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obejrzałam zdjęcia i jestem pod wrażeniem przeróbki kościoła na dom. Po przemyśleniu jednak nie jestem pewna, czy zainwestowałabym w taki dom. Zawsze chyba czułabym się w nim trochę nieswojo. Ale mówię to głównie dlatego, że jest to dla mnie całkowicie nieosiągalne. Nie wiem, jaka byłaby moja opinia, gdyby to leżało w zasięgu moich możliwości. Bo te projekty wyglądają naprawdę wspaniale.
    Ale już zamiana kościoła na klub to trochę za dużo jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam dokładnie takie same zdanie jak Emma, więc może nie będę się powtarzać. Dodam tylko, że ta sytuacja to trochę dowód bezmyślności ludzkiej. Bo Kościoły powinno się budować jedynie wtedy, gdy jet taka potrzeba. Znam małe (ok 20 tys) włoskie miasteczko, w którym na samym corso ("starówka") jest ponad 20 budynków kościelnych, obecnie w większości zaadaptowanych na np na zakłady fryzjerskie. Po co tyle tego i komu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez myślałam o tym, że w każdej belgijskiej wsi jest okazały murowany kościół, a nawet kilka. Jedynym wytłumaczeniem jest dla mnie fakt, że kiedyś były to kraje mocno katolickie i pewnie było po prostu zapotrzebowanie na taka ilośc świątyń. Na przykładzie "twego" wloskiego miasteczka, wszyscy wówczas wierzacy i praktykujący mieszczanie nie pomiesciliby sie do jednego kościółka... Nie jestem pewna czy moje rozumowanie jest właściwe, tak sobie kombinuję :)

      Usuń
  9. Stanowczo jestem przeciwna, zwłaszcza przerabianiu kościołów na knajpy. A i sama nie chciałabym spać w takiej wielkiej witrażowej sali. Czułabym się jak na katafalku. Moi poprzednicy wyczerpali już chyba temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na katafalku! - dobre porównanie Julka :) pozdro!

      Usuń
  10. Przypisywanie znaczenia czemuś, jakimś przedmiotom czy ideom jest niczym innym jak właśnie przypisywaniem znaczenia. Jest historią, opowieścią ale nie jest rzeczywistością. Jedni przypisują znaczenie temu, inni tamtemu ale to właśnie z tego powodu dochodzi do konfliktów. Bar w miejscu gdzie był ołtarz? W butach do meczetu? Czy to właśnie nie były powody wywoływania wojen?
    Jeśli nie podoba mi się knajpa w kościele, to do niej nie idę. Jeśli Tobie się podoba, to baw się w niej dobrze. To nie mój biznes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrek, litości, akademickie wywody filozoficzne sobie, a życie i uwarunkowania społeczne i historyczne sobie.
      Wszystko jest przypisywaniem jakiegoś znaczenia, zgoda, nie unikniesz tego w życiu. Przypisujesz je na każdym kroku. Dlatego uczysz swoje dzieci pewnych zachowań. Nie pozwalasz im tańczyć na grobach lub nie idziesz w rozciągniętych dresach na spotkanie z ważnym klientem czy rozczlapanych butach i krótkich spodenkach na egzamin magisterski .... Celebrujesz Boże Narodzenie choć to tylko przypisywanie znaczenia bo wiadomo, ze Jezus nie urodził sie wcale w grudniu, mógłbyś je celebrować (lub nie) równie dobrze latem i tak dalej, i tak dalej... Tak naprawdę wszystko jest względne i relatywne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, wiec dajmy spokój, bo wszystko jest przypisywaniem znaczenia, opowieścią, historią.....

      Usuń
  11. Szczerze mówiąc, takie twory jak wilanowska światynia opatrzności (celowo z małych liter) nie są dla mnie domami Boga, lecz pomnikami ludzkiej megalomanii i głupoty i z chęcią przerobiłabym je na cokolwiek, co by przyniosło dochód i pozwoliło odzyskać chociaż część utopionego w nich hajsu, który można by wydać na edukację, kulturę, zajęcia sportowe dla dzieci, opiekę zdrowotną i milion innych potrzebnych rzeczy. Tak, jestem absolutnie za zmianą przeznaczenia budynków, które niczemu sensownemu nie służą. Jeżeli kościoły w Belgii świecą pustkami - to chyba o czymś świadczy.
    Jestem ateistką i uważam że religia jest dla ludzi, którzy jej potrzebują. Szanuję te potrzebę, chociaż jej nie podzielam - ale jeśli zapotrzebowania nie ma, to co pozostaje? Puste ściany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megalomania i pycha ludzka bardzo mnie razi. Ludzie wszystko odwrócili, często te kościoły tak naprawdę maja być pomnikiem ich wielkości i potęgi. A przeciez nauka Jezusa jest zgoła inna. To względem budowania nowych ogromnych świątyń. Natomiast obstaje przy tym, ze zamienianie starych w nocne kluby zawsze będzie budziło moj niesmak. Można użytkować je. Inaczej.

      Usuń
  12. Takie życie. Niszczejący i dewastowany kościół to powód do smutku
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antoni jest świetny. Zawsze krótko i treściwie :) Pozdrawiam, Antoni!

      Usuń
    2. Agnieszko!
      Obejrzałam zdjęcia z niedowierzaniem, z ogromnym zdumieniem.............A po chwili się do nich uśmiechnęłam.Jak pięknie napisała Basia Wójcik- Bóg jest wszędzie..............A jak komuś wygodnie mieszkać w gmachu dawnego kościoła , to jego wola.Ja lubię nasze 47 m na II pietrze i okna bez firan i zasłon, przez które wciąż obserwuję niebo, chmury, gwiazdy i park.Dzięki za to,że poszerzasz moje horyzonty i pokazujesz rzeczy, których nie znałam.Jak zawsze u Ciebie zdjęcia są ...........bardzo piękne, pa Ala Zych

      Usuń
    3. zyczę tobie, a sobie jeszcze bardziej, bys zawsze znalazła u mnie treści, które poszerzą twoja wyobraźnię, wzruszą, sprawią, że sie uśmiechniesz, zaciekawią! dzięki Alu za twoja obecność :)

      Usuń
  13. Nie umiałabym mieszkać w kościele przerobionym na dom mieszkalny, chociaż z zewnątrz aranżacja jest ładna ale jak tu odpoczywać, gotować , kochać................... najbardziej lubię małe drewniane kościółki ,np. piękny kościół św Floriana w Stalowej Woli. Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sw Florian... wzruszający w swej prostocie... też lubię ten stalowowolski kościółek... :)

      Usuń
  14. Jestem katoliczką i źle się czuję z tym ,że kościoły zamieniane są na bary i dyskoteki. Dobrze,że na przestrzeni wieków nie brakowało światłych ludzi ,różnych wyznań ,którzy widzieli potrzebę budowania miejsca do modlitwy , a nie zamiany takowego w mieszkanie ,bo w którym miejscu by była teraz nasza kultura ! Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Co by nie było - miejsce kultu to miejsce kultu, choćby dotyczyło Światowida czy Króla Ćwieczka i uważam, że należy mu się szacunek. Religie obumierają, albo wymierają/przenoszą się wierni, jednak obiekty sakralne są często cennymi zabytkami architektury i szkoda, by niszczały. W Polsce najczęściej opuszczone świątynie obracają się w ruinę, za zachodnią granicą są adaptowane. Nie jestem za urządzaniem dyskotek czy mieszkań w takich miejscach, ale bacząc na akustykę - kościół może stać się salą koncertową lub galerią sztuki i kiedy jest to utrzymane w granicach przyzwoitości - nie mam nic przeciwko. Lepiej tak, niżby miało popadać w ruinę...

    A co powiesz, kiedy przedstawiona kolejność się zmienia? W Kołobrzegu dawny "giek" czyli klub garnizonowy przerobili na kościół. Sama tych czasów nie pamiętam, ale starsi koledzy wspominają imprezy do upadłego w miejscu, w którym dzisiaj gromadzą się wierni... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Marchevko, znam dwa kościoły belgijskie, ktore gromadza ludzi na koncertach muzyki klasycznej, poezji spiewanej itp, ze względu na wspaniałą akustykę. Ciekawe co napisałaś o odwróceniu kolejności :) pierwsze o czymś takim słyszę! :) Pozdrawiam

      Usuń
  16. Kościoły(budynki) należą do kościoła, więc jeżeli kuria decyduje się na sprzedaż budynku i ziemi, to już póżniej nie ma wpływu, co się dzieje z tym miejscem. Budynek to nie Bóg i tutaj widać to jak na dłoni... Ludzie kościoła sprzeniewierzają się, to za ich przyczyną kościół popadł w emocjonalną ruinę. Pedofilia, niewyjaśnione mordowanie dzieci, handel niemowlętami, pazerność, doprowadziła kościół zachodu w nieciekawy moment... W Polsce wciąż są przepychanki. Czytałam ostatnio artykuł, że kościół robi dużo dobrego, ale zapomniano dodać, że równie dużo złego. Niestety, jeden Franciszek tego nie zmieni.

    to nie są przebierańcy http://ikomutoprzeszkadzalo.pl/wp-content/uploads/2013/05/family-photo.jpg

    http://www.bilerico.com/images/raymond_burke_6.jpg

    Burke ma tysiące sobie podobnych i chociaż Francieszek go zdegradował, przyjdzie następny, co go przywróci na stanowisko.

    Przykładów można mnożyć i mnożyć.

    Watykan jest najbogatszym państwem świata... jeżeli oni nie dbają o swoje miejsca sakralne, porzucają je, to o czym to świadczy?

    Znam kościół z którego wyniósł się ksiądz, a z kościoła najpierw zrobiono magazyn zboża, później był pożar, dzisiaj jest ruina, ziemia należy do kościoła, ruina też... nikt nic nie robi, nie może, a instytucje kościelne mają ważniejsze sprawy na głowe.

    W moim życiu kościół nie upadnie, ale kiedyś nadejdzie ten moment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jasne, że Kościół musi uporac się z ciemnymi stronami swego życia. I bardzo ubolewam, że nie robi tego zbyt konsekwentnie i jasno, kategorycznie odcinając i piętnując zło w zarodku, mówiąc o tych sprawach głośno i odważnie ja to robi np ksiądz Zaleski. Odważny, a zarazem skromny i wielkiej pokory kapłan.Zła opinia kilku wlecze się później za uczciwymi ludźmi, kapłanami, których jest zdecydowana wiekszość. Pychę, bogactwo, wszelkie dewiacje należy tępić, wyrywać chwasty, ludzi, którzy utorzsamiaja wiarę z kościołem nie odchodziliby tak masowo od niego. Pozdrawiam. Jednak klubowi nocnemu, barowi w każdym miejscu uświęconym, mówię - NIE, jestem za innym społecznym wykorzystaniem tych budowli.

      Usuń
  17. Nie zatrzymamy to się już stało.ja sama nie chciałabym mieszkać w kościele i sklepy czy bary też nie najlepszy pomysł,ale już muzeum mogłoby być:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem za muzeum, jeśli już, najbardziej jednak podoba mi się wizja biblioteki, bo bibliotekom towarzyszy zawsze taki stan szczególnego skupienia... Serdeczności! :)

      Usuń
  18. Człowiek i Bóg są nierozerwalnie ze sobą złączeni, nie ma Boga odłączonego od czegokolwiek we wszystkim jest Bóg.
    Są miejsca gdzie obecność, promieniowanie jest silniejsze i odczucia bliskości z w sobie - podkreślę w sobie - boskiej obecności silniejsze się wydaje. Nie zawsze są to kościoły a najczęściej - bardzo rzadko są to kościoły. W Polsce odczucie świętości można poczuć w Kolegiacie Tum pod Łęczycą, postawiono ją na dawnym pogańskim świętym miejscu, takie odczucia też miałam w małej kapliczce w Szkocji, tam było bardzo silne, w Polsce nawet pobyt na zewnątrz kolegiaty, podobno leczy z przeziębienia. Moim zdaniem - tak mnie uczono dawno temu w dzieciństwie na religii: "Bóg jest wszędzie i we wszystkim". A Kościoły przerabiane? Trzeba jakoś wykorzystać te budynki w nich też zostanie zapisana energia a jej jakość, zależy od mieszkańców tych miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze piszesz, czuje się na własnej skórze to promieniowanie i bożą obecność. tak, masz rację czuję je również w wielu miejscach innych niz kościoły.

      Usuń
  19. Aga jak dla mnie to przesada.Kościółk-kjakikolwiek to jakby nie było miejsce gdzie ktoś kiedyś zwracał się do Wyższego Bytu ze swoimi sprawami, troskami; jakoś robienie night-klubu w takim przybytku mnie nie przekonuje. Z drugiej-rozumiem,że szkoda niszczejących obiektów,ale bez przesady-bo jeżeli już sprzedajemy je to przed sprzedażą przeróby układ pomieszczeń albo jakoś połączmy e żeby straciły swój sakralny charakter; bo sorry-sejf w miejscu tabernakulum? Cichy, różowy pokoik w pomieszczeniu gdzie stały konfesjonały bo dyskretny? A w piwnicy-niegdyś podziemiach gdzie były prochy pochowanych-spiżarnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo obrazowo to przedstawiłeś, dlatego nie powinienes rezygnowac z pisania :) taka mała dygresja, a co do tematu posta to zgadzam się z toba całkowicie.

      Usuń