wtorek, 28 października 2014

Kobiety lubią róż.



No kto pierwszy przewidział, że tegoroczna jesień będzie miala kolor pastelowy, no kto? Powiem skromnie, że moja jesień od dawna jest popielato-różowa, czasem ażurowa. (Choć przy moim typie sylwetki, ażury nie zawsze mi służą). Gdy w ubiegłych sezonach królowały musztardy i kamele, ja z lubością lansowałam róże. Żeby nie być gołosłownym... Proszę popatrzcie sami! Bo róż, zwłaszcza popielaty jest wyrazem tej części mojej osobowości, która odpowiada za grzeczną dziewczynkę we mnie. Jest słodko, czule, nienagannie...  Która z was nie lubi czasami tej szczypty dzieciństwa w swoim dorosłym życiu? Ale... żeby nie było za cukierkowo...Nie wszystkie lubimy takie kolorki, prawda? Kto nie lubi różu, uważa go za infantylny, niepasujący do dorosłości? - łapki w górę! Czasami, gdy robi się za słodko, potulna dziewczynka pokazuje pazurki. Znudzenie różem przychodzi niespodziewanie jak grom z jasnego nieba! Moje różane kreacje "zgrzebnieją", stają sie bardziej klasyczne i minimalistyczne, a różowe sukienki ląduja na dnie szafy. Brr! Pozbywam się ich z obrzydzeniem na twarzy, Aż do następnego razu, gdy zapragnę otulić się czułością, gdy reszta świata jest nie do zniesienia. Z różem nie mogę rozstać się definitywnie - to już nieodłączna klasyka, konieczność. Terapia delikatnością. Bo... my, kobiety lubimy róż. I czasami lubimy nim pogrzeszyć. 









39 komentarzy:

  1. Miłe dla oka to grzeszenie kolorami. Przyznam, że na okrągło grzeszę trzema: czarny, niebieski i granatowy. Ale co tu będę się wymądrzał: faceci sa jak żołnierze i lubią jeden rodzaj umundurowania. Każde nowe ubranie stresuje mnie i muszę się do nie przyzywczaić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z samego rana mam na buzi usmiech jak banan za sprawą Cadiego. No bo czy to nie jest slodkie, że na post o różu jako pierwszy reaguje mężczyzna? :) Mój mąż też podobnie jak ty reaguje na nowe ubranie, a jak kiedys kupiłam mu granatowo ...różowy sweterek... to... sama w nim musiałam chodzić, oczywiście! Może podświadomie bardziej go kupiłam dla siebie :) Panowie, jesteście uroczy! Nie sposób was nie lubić!

      Usuń
    2. Różowy to ulubiony kolor mojego ostatniego managera w pracy :)) Chłop to ci wielki, a ubierał się często w brudno-różowe koszule i wściekłe amarantowe sweterki. Uważam, że to taki właśnie dziewczęco-kobiecy kolor, ale... jemu jakoś męskości nie odbierał :)

      Usuń
  2. Róż bardzo lubię, od zawsze. Czerwony kocham, ale róż jest zdecydowanie mniej energetyczny więc tez czasem muszę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałem, że brąz jest dominującym kolorem kobiet ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mój drogi, musisz tu zaglądac częściej, bo zdecydowanie zbyt mało wiesz na temat ukubionych kolorów kobiet :) ale nie martw się jak przejdziesz nasza Akademię Spojrzenia Mężczyzny na Sprawy Kobiece Męskim Okiem, staniesz sie ekspertem! a twoi koledzy popekają z zazdrości, hi, hi :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. A ja róż lubię i kilka razy na blogu już w nim pokazałam...
    Są kolory do których wracam tak jakoś intuicyjnie, nie śledząc nawet, co jest akurat modne w tym sezonie, chociaż lubię wiedzieć, co w trawie piszczy.
    A Tobie w różu ślicznie, więc utulaj się nim tej jesieni. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pod rożowym to ja sie jakoś podpisac nie moge....ale jako mama dziweczynek przstalam z nim walczyc...choc starsza nigdy nie lubila spacjalnie...byl zielony, jest niebieski na topie...ale z koloramito ja uwazam ,ze wybieramy je intuicyjnie ....
    Mam zle wiesci ....napisze w mailu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za to mozesz całkiem spokojnie podpisac sie pod innymi kolorami. Twój ostatni nabytek - sukienka - cudowny!

      Usuń
  6. Róż jest bardzo fajny, tylko nie każdemu pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam tak! lubie wszystkie kolory, więc róż też! W zależności od okoliczności wybieram kolor na dziś, a w mojej szafie ( czytaj- szafach) jest bardzo wesoło:-))))
    Twój dzisiejszy zestaw(y) świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie Basiu mam tak samo i podobnie jak ty używam wszystkich kolorów w zależności od... nastroju głównie:)

      Usuń
  8. Lubię zgaszony róż - taki jak spódniczka z klosza - lub ostry fuksjowy odcień. Z innymi nie potrafię sobie poradzić jeśli chodzi o dodatki, bo większość mam w brązach, a nie każdy odcień brązu pasuje do różu. Brudny róż jest w miarę neutralny i jest łatwiej coś dobrać.
    Serdeczności, Agnieszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgaszony róż świetnie się rozumie z brązem... sama sprawdziłam... byłam zaskoczona... :) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Lubię taki róż, łatwo jest dobrać dodatki. Latem zawsze króluje koral. Teraz jesienią szarości królują u mnie, które przełamuje i ożywiam kolorem morskim. Czerń odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubie podobne zestawy, a szarość przełamuje identycznie! to mój ulubiony duet :) w czerni wyglądam fatalnie, jesli ja nosze to koniecznie przełamaną innymi kolorami, jakiś akcent - chociazby apaszka czy szal

      Usuń
  10. Róż kojarzy mi się z czułością, dzieciństewm , przytuleniem, słodością..więc jak tu go sobie odmówić????
    Pozdrawiam z mej różowej chmurki:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, jak??? Nawet chmurke masz różowa i to mi sie podoba, całuski :)

      Usuń
  11. Brudny róź, dziką różę,jasno rózowe pomadki lubie, poprawaiją nastrój a róz w połaczeniu z popielatym bardzo aczkolwiek w zaleznosci od nastroju, dziś wolę morski .Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siostrzyczko, jest jeszcze róż majtkowy, hi, hi :) caluski na noc!

      Usuń
  12. Nie no róż jest fajny;ale nie zgadzam się z tym;że wypada go nosić tylko do pewnego wieku; kurcze "wypada" to na co ma się ochotę i na co pozwala sytuacja ;-).
    Co nie zmienia faktu;że i tak najbardziej lubię czerń ;-).
    ps.a co do "wypadania" w pewnym wieku...pomijając wypadające włosy wypada być odrobinę rozsądnym;ale..i to nie za bardzo bo nie darmo śpiewa K.Krawczyk "po 40-stce człowiek ma; trochę z osła trochę z lwa" ;-).

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Taaa...mi mniej bo w teorii wszystko ładnie opisałem; ale dużo gorzej w praktyce jest z tym rozsądkiem.....:-).

      Usuń
    2. daj mi na fejsie swoje namiary do tej skomplikowanej procedury! Mariusz dlaczego ty komplikujesz mi życie!!!!. Masz szczęście , że cie lubię :) jutro to zrobię bo dziś już nie mam sił...

      Usuń
    3. ok już zaakceptowałam, powinno byc ok :)

      Usuń
    4. No właśnie napisałem Ci na fejsie..i napiszę też dlaczego to robię;bo tym razem są ważne powody.A zaproszenie poszło-zresztą-Ty nie będziesz miała problemów bo i tak masz profil G+ ;-).

      Usuń
  14. A myślałam, że tylko ja tak mam. Przychodzi moment, gdy myślę - jak mogłam wcześniej nie nosić tego różowego (w moim przypadku bardziej bliskiego fuksji z racji koloru włosów). Noszę na różne sposoby (nawet trampki mam w tym odcieniu). A później znowu przychodzi moment odstawienia i sama siebie nie rozumiem, jak ja stara baba mogę tak się nosić ;) Obecnie jestem w fazie, że wszystko co różowe to złe i wybieram czerwienie. Ale może znowu mi się odwidzi? :)
    Bardzo mi się podoba Twój sweterek, jest słodki i po prostu prześliczny. I jakie Ty masz nogi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nieraz patrząc na swoje dawne zdjęcia myślę: babo, co ci do glowy przyszło z takim odjazdowym kolorkiem, a później... nachodzi mnie na nowo taka wielka ochota na różne kontrowerayjne barwy... :)

      Usuń
  15. Ja też lubię róż tylko ten mocniejszy, za pastelami nie przepadam. Noszę nawet w wieku 50+.
    Tobie świetnie w pastelach. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Delikatny, stonowany róż jest bardzo elegancki i uroczy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś stworzona do sukienek! A ta pastelowa z sweterkiem to odlot! "PIKNIE" TO MAŁO POWIEDZIANE !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądasz ładnie w obu strojach

    OdpowiedzUsuń