sobota, 27 września 2014

Najlepsza przyjaciółka kobiety.



Jedni uważają, że jest nią biżuteria, torebka, szminka, bądź też... karta kredytowa własnego męża. Najczęściej bywa nią druga kobieta. Ale ostrożnie, taki układ czasami może zawieść. Znacie powiedzenie: "Najlepsza kochanka, to żony koleżanka"? Nierzadko dziwnie pojęta przyjaźń dwóch kobiet może wyglądać jak na poniższym obrazku zapożyczonym z serwisu BEZLITOSNE

Najlepsze przyjaciółki... ;)


Podzielę się z wami moim dzisiejszym odkryciem. Najlepszą przyjaciółką kobiety - jest sukienka! Uzmysłowiłam to sobie rano, stojąc przed otwartą szafą i tocząc nieprzytomnym wzrokiem po jej wnętrzu. Wiecie jak to jest, gdy budzik nie dopisał, znów nie przygotowałyście sobie wczoraj żadnego zestawu na dzisiaj, grunt pali się pod nogami, a dziecko woła, że nie może się w tym tygodniu spóźnić trzeci raz do szkoły! Wtedy do akcji wkracza Ona i ratuje ci życie. Najlepiej, gdy nie wymaga prasowania. Nieważne, czy kupiłaś ją za grosik w ciuchlandzie, w sieciówce, czy zdjęłaś z jednego z najdroższych wieszaków autorskiej kolekcji. Ważne, by była ponadczasowa, rzucająca na kolana, albo przynajmniej budząca lekkie uznanie. Opierająca się sezonowym modom. Po prostu - inna niż wszystkie! Po kosmetycznych zabiegach, odpowiednia na bal, do pracy, do parku... A gdy jak kameleon, za pomocą zmieniających się dodatków potrafi ukazać światu 10 różnych wcieleń twojej kobiecości, to - co tu dużo mówić - to przyjaciółka IDEALNA! Twój mąż też ją skwapliwie pokocha!





 Dobrze się składa - moja szafa przeszła na dietę antysukienkową, bo dostrzegłam u niej pewne cechy sukienkowego maniactwa. Postanowiłam zostawić w niej tylko najlepsze przyjaciółki, sprawdzające się w każdej okoliczności. 


Bezlitosna selekcja trwa... A wracając do sukienki, żeby nie być gołosłowną, pokazuję co najmniej dwa inne jej wcielenia. Tutaj i tutaj. Świetnie też sprawdza się z krótkimi marynarkami, a nawet wycieraną bluzą. 
A co jest twoją najlepszą przyjaciółką? Z rozmysłem i celowo użyłam słowa "co", a nie "kto", bo o prawdziwych, kobiecych, szczerych, głębokich relacjach na całe życie - będzie w oddzielnym poście. 




68 komentarzy:

  1. :) "wczesniejsza od aeroplana" jak skwitowal Pawlak w kultowym filmie. Nie mam takiej "przyjaciolki". Ostatni raz zaspalam w podstawowce, bo ja skowronek "jezdem". Podoba mi sie taka kumpela. Ciuchy wybieram pod poranny nastroj. Odpada wczesniejsze przygotowanie. Plany rowerowe na weekend? Nam moze rowniez uda sie dzis troche popedalowac. Wszystko zalezy od pani pogody. Milego weekendu. Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciuchy wybieram pod wieczorny nastrój :) Jestem rannym skowronkiem z tendencja do późnego chodzenia spać i czasami 4-5 godzin snu odbija się poranną nerwowością:) pozdrawiam i miłego rowerku:)

      Usuń
  2. No kochana, to powiem Ci, że ja też uwielbiam sukienki, nie spódniczki ale właśnie sukienki, mam chyba manie sukienkowa ha!ha! Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda. Tez czasami rano ratuje mi życie. Doskonale pokazujesz, że jedna sukienka ma wiele możliwości. U mnie sukienek wiele a teraz jeszcze odkryłam na jesień sukienki dzianinowe o prostym kroju, wygrywają i ze spódniczkami, i ze spodniami. Śmiało mogę powiedzieć, że to joja przyjaciółka.
    W szafie też zrobię czystkę ale jakoś nie mogę się zebrać.
    Dzisiejsza wersja też super, bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam Agnieszko i miłego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem moja droga! Kojarze cie zawsze własnie z nietuzinkowymi sukienkami :) tez milego weekendu życzę :)

      Usuń
  3. Chyba mam dwoje przyjaciół :)))
    Na pewno jest to sukienka i dobrze skrojone jeansy z prostą dość wąską nogawką. Niezawodne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie musi być wielu przyjaciół - dwoje pewnych - wystarczy :)

      Usuń
  4. to prawda najlepszą przyjaciółką kobiety jest sukienka świetnie skomponowana z innymi dodatkami ...
    pozwala nam się czuć wyjątkowo ,pewnie i kobieca :)))
    pozdrawiam :)
    ja sukienki wkładam tylko na specjalne okazje,na codzień wolę spodnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo rzadko nosze spodnie, jakoś tak sie układa... :) pozdrawiam!

      Usuń
  5. Kobieta i sukienki to oczywista oczywistość. Ale najlepszą przyjaciółką kobiety jest gej :)) Naprawdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest sukienka!!! A ja myślałam do tej pory, że to spódniczka :) Właśnie jestem strasznie mało sukienkowa , raczej spodnie , a póżniej spódniczka .Nawet podglądałam u Ciebie zastosowanie sukienek,żeby przenieść na swój grunt:)Pozdrawiam.Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Szpilki!!! :) Buziaki dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O sukienkach się nie wypowiem, bo rozmowa ze mną o nich to, jak rozmowa o kolorach, ich odcieniach i frakcjach. Kobietę widzę w całości bez dzielenia na nią samą i sukienkę tudzież inne dodatki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, ale kobieta w ładnej sukience myslę, że jest dla oka miła, hi, hi :)

      Usuń
  9. Pytać MNIE nie wypada;-)
    Ja z kolei jestem nie tylko na etapie czyszczenia szafy z nadmiaru sukienek, ale również próbuję patrzeć na bluzki gdy już jestem w jakimś zakupowym przybytku. Próbuję, co nie znaczy, że mi to idealnie wychodzi. Zawsze jakaś sukienka woła mnie namiętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż i milcze dyskretnie:) ale towarzyszyłas mi w myślach co i rusz, podczas pisania tego postu :) oj, wiem nie jest lekka taka misja odchudzania szafy, bywa, że się łamię, ale wstaję, otrzepuję kurz z kolan i dalej walczę :)

      Usuń
  10. Agnieszko, SUPER kreacja - moje klimaty!!!!!!!!!! a ta sukienka jest świetna...gdybym mieszkała bliżej na pewno ukradłabym Ci ją ;))))

    Bardzo lubię sukienki, ale przeważnie noszę spodnie - kobieta pracująca ze mnie. W sukienki stroję się przeważnie na okoliczność jakiegoś wyjścia. Tak więc, moją niezawodną przyjaciółką(cielem) są spodnie, głównie dżinsy i t-shirt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzinsy i t-shirt - jeszcze łatwiejsze w obsłudze niz sukienka:) pozdrowionka!

      Usuń
  11. Lubie sukienki za nieskomplikowanie . Moje są coraz prostsze . Coraz mniej kolorowe . A ze znajomość to dwu letnia przyjaźnią jeszcze nie nazywam . Najbliższy temu określeniu jest Moj mąż . Odpowiada definicji ze przyjaciel to ktoś kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cie kochać .

    I książki .... Moje ! Wszystkie ! Są moim najlepszym towarzyszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Aga , 15 listopad !!! Reszta w mailu :)

      Usuń
    2. a czasami wie więcej, niż myślisz, ze sama o sobie wiesz... mąż... rzecz jasna! to oczywiste, ze nasi bliscy sa największą nasza wartością. co do listopada, super! :)

      Usuń
  12. To z djęcie z tekstem jest rewelacyjne. pozwoliłam sobie skopiować ?
    Wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mówisz sukienka? Ja niestety w spodniach najchętniej ganiam i to na płaskich butach - mąż jest niepocieszony :-( Ale sukienki mimo wszystko kupuję, bo przyciągają moją uwagę. Mam ich trochę, a skoro tak, to od czasu zakładam, żeby przewietrzyć, a więc zdarza mi się wyglądać tak kobieco jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na płaskim tez nie potrafię chodzić, prawie się wywracam i dziwnie czuję, no, chyba, ze to są... kapcie! :) pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  14. Very elegant dear! Kisses.
    http://www.solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  15. Z sukienkami, spódniczkami ( nad kolanko) żyję w wielkiej przyjaźni.
    Ale najlepszą przyjaciółką jest biżuteria i bez niej nie bywam nigdzie:-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, tez jestes przychylna sukienkom, lubię bizuterie, duzo pracowałam kiedyś w tym fachu, ale zdarza mi się zapomnieć do pracy, jak wchodze do domu to wszystko musze natychmiast zdejmowac z palców i szyi, bo się dusze, takie mam wrażenie :)

      Usuń
  16. O tak, ja też jestem uzależniona od sukienek... Powoli nie mieszczą mi się w szafie. Uwielbiam je i ciągle mam ochotę na jeszcze...
    Wybacz mi kochana, ciągle obiecuję, że napiszę. Zbieram się pooowoli...
    A na zdjęciach uroczo wyglądasz w duecie ze swoją przyjaciołką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szkodzi kochana, dobrze, ze wciąż mam cię na oku :)

      Usuń
  17. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Też tak uważam. Szkoda, ze tak mało kobiet o tym wie. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Very good picture with the clouds in the background.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  19. Sukienka niewymagająca prasowania to strzał w dziesiątkę. Bardzo je doceniam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez darze je szacunkiem :) bo oszczedza moj czas :)

      Usuń
  20. Dobra sukienka jest dobrana wszystko;)
    Chociaż ja w zasadzie nie mam takiej "przyjaciółki". Mam za to przyjaciela. Klej magiczny. Niezawodny i niezastąpiony. Zawsze w torebce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W twoim przypadku nie moglo byc innej odpowiedzi... :)

      Usuń

  21. Agnieszko!
    Piękna suknia tak i jej właścicielka i jak zawsze u Ciebie świetne zdjęcia.Pa Ala Zych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, jak zawsze milo cie goscic, az dusza sie raduje!

      Usuń
  22. Sukienka to moja prawdziwa Przyjaciółka. A w szafie? zrobiłam już remanent.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. W mojej szafie od dawna remanent trwa bo coraz mniej potrzeb sukienkowych mam. :)
    Wyglądasz rewelacyjnie a ja lubię patrzeć na młode roześmiane i mądre kobiety.
    Dwa słowa jeszcze do poprzedniego postu, Shirley MacLaine w książce "Tańcząc w świetle" opisuje swój związek z Rosjaninem, żeby zrozumieć wschodnich ludzi ich temperament, trzeba z nimi dużo soli zjeść a prawda jak zwykle leży po środku.:)) Polecam jej książki "Na krawędzi" i "Tańcząc w świetle". Jest moją ulubioną aktorką i mądrą kobietą, bardzo kobiecą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoc to oznaka rozwagi i dojrzalosci, miec nieiele niezbednych rzeczy:) podazam mozolnie, zblizam sie do idealu, ale ciezko, daleka jeszcze droga.. :) bardzo ladnie powiedzialas: "młode roześmiane i mądre kobiety" pmijajac to mlode milo,ze zaliczylas mnie do grona madrych. Ta madrosc tez chyba przychodzi z wiekiem... :) Juz pisalam, choc nie wiem czy u ciebie, ze uwielbiam przyjaznic sie z madrymi, swiadomymi kobietami. to naprawde najbardziej wartoscioe przyjaznie:) jestem entuzjastka madrych, swiadomych siebie, a przez to pieknych kobiet :) jakkolwiek glupio to brzmi :) o ksiazce duzo slyszalam, ale jeszcze nie dotarla w moje rece, czas to zmienic:) Elu to jak z wszystkimi, trzeba zjesc worek soli, u mojej babci stacjonowala w 39 roku jakas tam oficer, czy kto, w kazdym razie wysoka ranga kobieta. i mimo, ze to byla lokatorka "na sile", po prostu babcia musiala odstapic jej pokoj, mimo, ze dziadkoie szczerze nienawidzili okupacji radzieckiej i wywozek na Sybir i rzecz jasna nie przyjeli z entuzjazmem przymusowych lokatoro, to z czasem narodzila sie miedzy kobietami delikatna wiez. i tak po ludzku babcia szczerze jej wspolczula, opowiadala o dzieciach zostawionych w Rosji, pozniej zegnaly sie czule, gdy tych okupantow przeganial inny okupant - Niemiec. Ponoc wszystkich Ruskich zabili dwie wsie dalej....
      Elu, ja nie potepiam ludzi, potepiam rezim, ktory tak bardzo tych ludzi obezwlasnowolil, swoich wlasnych obyateli... Mimo wszystko dla Putina nie jestem w stanie wykrzesac nawet zdzbla sympatii;.
      A ksiazke wreszcie przeczytam :)

      Usuń
    2. sorry, gubi mi sie literka "w" klawiaturka nawala....

      Usuń
  24. sukienka mówisz... znaczy że nie mam przyjaciółek bo sukienek u mnie brak, o torebce nie wspomnę bo w każdej bałagan totalny...
    ps. z twoimi nogami każda rzuci na kolana :)
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo damska torebka po to jest, kochana, by w niej byl balagan... :)

      Usuń
  25. Super ... <3 przecudownie :)

    Co powiesz na wzajemną obserwację? z mojej strony gotowe.
    Zapraszam do lajkowania, będę n i e z m i e r n i e wdzięczna!
    https://www.facebook.com/pages/ANNFFASHION/1397734147115883
    (ja Twój polubiłam ;p)
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki za odwiedziny, na pewno wpadne. Natomiast nie stosuje "obserwacji za obserwacje", z przyjemnoscia obserwuje i udzielam sie, gdy autentycznie blog mi sie opdoba. Nie lubie sztucznego "pompowania" liczby obserwatorow:)

      Usuń
  26. zastanawiam się co wg mnie jest najlepszym przyjacielem kobiety, jak będę znała już odpowiedź dam Tobie znać ;)) :

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też kocham sukienki. Nawet sama się zdziwiłam ostatnio ile mam ich w szafie :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się z Tobą w zupełności! :) Ja osobiście uwielbiam sukienki i chodzę w nich tak często jak tylko się da :)

    OdpowiedzUsuń
  29. jednym słowem bezpardonowo rzuciłaś na tapetę słowa, które powinny przykuć uwagę nie jednej przyjaciółce! BRAWO! A co do sukienek mam taką jedną , która jest na tak zwane szybkie wyjście ale z tego co zapewne zauważyłaś kochana uwielbiam spodnie :))) buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, twoja przyjaciolka sa spodnie, bez dwoch zdan :) buziole!

      Usuń
  30. Co za czasy kobiety mówią o sobie suki, policjanci nazywają się gliniarzami lub psami. Niedługo przyjdzie wymyślać całkiem nowe inwektywy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiat na glowie staje Antoni! :) dodam, ze w Belgi koty psy ganiaja, a nie na odwrot (oczywiscie moj Kajetek jest chlubnym wyjatkiem) to pies, ktory sie kotom nie klania! :)

      Usuń
  31. Sukienka przyjaciółka nie zdradzi...no chyba ze pęknie w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie hi hi.....nie będę oryginalna ale moim przyjacielem jest książka.............Buziaki na dobranoc.Basia

    OdpowiedzUsuń
  32. Szczerze mówiąc, w tym przypadku nie ma specjalnie o czym nawet mówić, skoro kobiety tak bardzo lubią ciuchy i wręcz jest to ich pasja

    OdpowiedzUsuń