środa, 3 września 2014

Mała, błękitna, z dużymi możliwościami...


Hallo, moi przyjaciele! Dziś będzie banalnie: o sukience. Można ją nosić na wiele sposobów. Mała, błękitna bombka. Posiada, jak to się mówi: potencjał. Bardzo popularne słowo. Sama je (nad)używam. No więc, moja błękitna, mała - lecz z potężnym potencjałem - dobra jest na upalne lato, wieczorne wyjście, randkę z mężem, jesienny spacer. Widzę ją też zimą w towarzystwie grubych rajstop, długich kozaków i opasłych swetrów. Jedna rzecz, a tyle radości! Marzenie każdego męża o uniwersalnym ciuszku dla żony. Bombki kochają wszyscy! Wspomniani już mężowie, w tym konkretnie mój osobisty małżonek, właścicielka nadprogramowych wałeczków na biodrach, czyli autorka tego wpisu, oraz jej koleżanki. Przechodnie też rzucają na nią (sukienkę, a nie autorkę wpisu) przychylnym wzrokiem, bo błękit ma to do siebie, że w oko lubi wpaść! (Słynne błękitne koszule polityków) Czuję, że przed moją bombką... bombowa kariera!





Niedzielny spacer to nie tylko możliwość zaprezentowania przyodziewku, ale też docenienia lokalizacji, w której się mieszka. W codziennym pośpiechu z okna samochodu nie zwraca się na takie "oczywiste oczywistości" uwagi. Raczej skupiam się na dojechaniu na czas z punktu A do punktu B. Jak tu podziwiać okolicę, gdy człowiek próbuje równomiernie rozprowadzić szminkę na ustach, czy maskarę na rzęsach. Nie jest to łatwe, gdy drugą ręką trzeba dzierżyć kierownicę. Dlatego dopiero w weekend mogę na spokojnie docenić uroki mego miasta.  Niby Bruksela, niby stolica, a wiocha całą, zieloną gębą! Bardzo surrealistycznie wygladają wieżowce w towarzystwie pól uprawnych i łąk kwieciem pokrytych. 



Nawet prawdziwego rolnika, z ciągnikiem, kombajnem i wszystkim co trzeba - mamy! Zastanawiałam się jak do swoich pól dojeżdża, bo nie widziałam jeszcze w Brukseli kombajna na ulicy, ale uświadomiłam sobie, że on nigdzie nie musi dojeżdżać! Jego gospodarstwo jest jak wyspa, otoczona  uprawną ziemią - zielono-brązowym morzem. A za nim szczyty wieżowców. A ziemniaki?... Stoi koło domu automat samoobsługowy, jak do napojów. Wrzucasz pieniążek i wyskakuje ci z automatu worek kartofli - prawie dosłownie -prosto z pola! 

Jedną z niewątpliwych zalet zachodnich krajów jest uproszczenie życia. Nikt nie komplikuje tego, co może być łatwe. Przepisy - po ludzku sformułowane,  a lokalna władza - frontem, a nie dupskiem do obywatela!






Szmaty: sukienka - my love! - Top Secret;
kamizelka robiona na szydełku - od siostry i szwagra. Czaasami robi za apaszkę; 
marynarka - Esprit; 
mam jeszcze w domu piękny, niebieski kufer, ale bez przesady, nie chciałam by wam się odbijało błękitem jak na mnie patrzycie, więc wzięłam ten mały kufercio z lokalnego sklepiku; 
na nogach - szpilki Ryłko. 



Księżniczka po raz pierwszy w życiu pije wodę z kałuży. Musiała być mocno zmęczona, bo wcześniej nawet w upalny dzień nie można ją było do tego namówić.










Wspomniany automat do ziemniaków (wewnątrz budki)





55 komentarzy:

  1. mała niebieska a ile ma "twarzy"
    ślicznie Tobie w niej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) rzeczywiście, nie będę się z nią nudziła :)

      Usuń
  2. Tak,można nosić taką sukienkę i to na wiele sposobów , jeżeli ma się taką figurę :) i takie oko, żeby nie przeoczyć trzech gruszek wiszących za płotem:)Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona ma to do siebie, że kryje wszystkie mankamenty figury :) jedyny warunek, to chyba trzeba byc dość wysokim, bo bombka troche zaokrągla :) pozdrawiam Aniu!

      Usuń
    2. dodam: Aniu, o znanej juz dla mnie buzi!:)

      Usuń
    3. a gruszki to mąż wypatrzył i polazł do płota:)

      Usuń
  3. O to mi się podoba. No sukienka i ziemniaki. :)) Sukienka super dla szczupłych kobiet takich jak Ty i nie zaprzeczaj proszę, moje sadło już nie takie bombki :)) a kolor rzeczywiście piękny.
    Ciekawe czy tam też sypią chemią jak u nas. Pod te ziemniaki oczywiście. My jedziemy aż do Piątku środek Polski :) po ziemniaki z ekologicznego gospodarstwa. Jeśli tylko pan rolnik jest trzeźwy. Bo ostatnio rzadko bywał a gospodarstwo ma wyróżniane medalami i ... sporo kontroli. Gruchy super o bardzo dobre na pewno, drzewko takie bym chciała mieć na działce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upsss!... To się przyznam do czegoś.. Powiem wam, że gruszka miała pyszny smak. Poczęstowaliśmy się jedną... Ale wystawała za siatkę, czy to może byc okolicznością łagodzącą?....

      Usuń
  4. Ależ sukienki nigdy nie są banalne! Spodnie to i owszem ;-)
    Okazało się, że post wcale nie typowo o sukience, ale rolnictwie w wielkim mieście. Interesujące! Przypomniała mi się komedia "Zróbmy sobie wnuka", gdzie starsi państwo posiadali pola uprawne właśnie w środku miasta i nie chcieli ich sprzedać za żadną cenę. Jak nie lubię polskich komedii, tak ten widok mnie rozczulił.
    Moje królewny z kolei najchętniej żłopią wodę z kałuż i stawu, chociaż w domu miski pełne świeżej kranówki. Może to dlatego, że to wiejskie dziouchy są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Tunia też z polskiej wsi, nie mówiąc o kajtku, spod Włodawy przyjechała. Tylko na starość tak "spaniała", myślałby kto, że to wielkomiejska suka. maniery książęce!

      Usuń
  5. Uwielbiam takie uniwersalne ciuchy! Sukienka naprawdę ładne, coś jest w tym błękicie. I śliczne rękodzieło:).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, wiochy wszedzie takie same (znaczy prawie ;)). Co do szmat, mnie się nigdy nie chce zbytnio zastanawiać nad ich dobieraniem, co sezon ide po nowe towary i ich używam, a te starsze leża odłogiem, nawet nie wiem, co tam mam skaranie. Chyba wyrzucę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedys blekitny byl moim ulubionym kolorem...
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dlaczego go znów nie polubić:) Judytko, terapia kolorami przynosi radość sercu. Poza tym to taki maryjny kolor... buziaki i dobranoc!

      Usuń
  8. Mała niebieska jest super:)))bardzo lubię błękitny kolor:)))blondynki dobrze w nim wyglądają ale ja na starość jestem ruda:)))Pozdrawiam bardzo serdecznie:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ruda w błękicie... a może by tak spróbowac, może byc ciekawie Reniu:) No wiesz, co Reniu! Jaka starość! Całuski:)

      Usuń
  9. pięknie ci w tym błękicie..... to kolor nieba, i przestrzeni:)

    OdpowiedzUsuń
  10. The wall gives a special effect.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna bombka bo modelka piękna. Ciekawe czy mój brzuszek by ukryła, jeśli tak to jest naprawdę bombowa!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś SUPER BLUE ! Pieseczki ,niestety nie niebieskie ale może niebiańskie ....? :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ou la la a jaki w niej masz tyleczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyłeczek - jak kufereczek! cha, cha, by nie powiedzieć porządny kufer! Teraz przyszlo mi do głowy, że fajnie, że sa takie miejsca w necie, gdzie sie możemy spotkać i pośmiać siędobrotliwie - nawet z samych siebie :) dobranoc!

      Usuń
  14. Sliczny kolorek pasuje ci zreszta we wszystkim wygladasz super! W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, w niebieskim każdemu ładnie :) buziaki zwłaszcza tym najmłodszym :)

      Usuń
  15. Tez sobie niebieską kupiłam - wyszczuplającą :-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie wszystkie ziemniaki muszą być równe.Kiedyś Rosjanie zbudowali automat do golenia brzytwą.
    Na pytanie jak to możliwe sokor wszyscy mamy różne twarze- konstruktor odpowiedział
    - Ale tylko do pierwszego golenia.
    Pozdrawiam



    OdpowiedzUsuń
  17. ostatnio mam fioła na punkcie takich niebieskich błękitów, co gdzieś kupuję to z całej gamy barw łapsko samo po te niebieskości sięga, dlatego kiecka nie dosyć, że jak piszesz z potencjałem, to jeszcze w kolorze, który nawiedza mnie nawet w snach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Automat do ziemniaków rządzi. Bardzo fajna Pani w bardzo ciekawej okolicy. taka miejsko-wiejska czyli na prawdę idealna.

    OdpowiedzUsuń
  19. W błękicie Ci do twarzy :-) Zresztą też bardzo lubię ten kolor, chociaż nie mam blond włosków.
    Miło jest złapać oddech w takim otoczeniu, kiedy zaczynałam oglądanie zdjęć, nie sądziłam, że to Bruksela...

    OdpowiedzUsuń
  20. Obróżka pieska też widzę w temacie :)
    masz rację błękit przyciąga wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  21. hej babciu, nigdy nie zauważyłem informację na swojej stronie FB? Znaczy wiadomości

    Pozdrowienia,
    Twój ukochany wnuk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia niepiśmienna i nie potrafi fejsbuczyć, hi, hi :)
      Pozdrowienia
      Twoja kochająca babcia, uchchchchchccchaaaaaa!

      Usuń
  22. kochana Ty kiedyś mi pisałaś ,że dobrze mi w niebieskim ale Ty również w tym kolorze wyglądasz doskonale!!! Bardzo jesteś mi bliska jakbym znała Cię całe wieki:)***

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie Ci w tym błękicie! I ta szydełkowa kamizelka jest genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Co tu dużo pisać, jesteś niesamowita a w błękicie i niebieskościach Ci pięknie...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  25. No, ja się akurat z Anią zgodzę; bo Twój tyłeczek faktycznie przyciąga uwagę swoją zgrabnością ;-)-cóż;jak śpiewał Modern Talking-"you are sexy sexy lady" ;-).
    A ta opowieść o rolniku-niesamowita;coś jak relikt przeszłości w coraz bardziej industrializowanym świecie...;-(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co za komplementy w niedzielny poranek! dziekować, dziękować... Rzeczywiście, ten rolnik jak taki Ostatni Mohikanin ze swoja wyspa zieleni pośród betonu, szkła i aluminium...

      Usuń
  26. Hej mała przecież mówilam abyś za kierownicą się nie malowała.....a sukienka i kamizelka niebiańskie ,
    Buziaki na dobranoc Basia

    OdpowiedzUsuń
  27. oh nie ma mnie ostatnio na blogach, więc nadrabiam, kiedy tylko mam moment

    ślicznie wyglądasz w tej sukience :) tak zwiewnie i dzieczęco
    szkoda, że nie udało mi się jej wypatrzyć w top secret w czasie pobytu w Polsce

    zazdroszczę kamizelki, mam nadzieję, że kiedyś nauczę się szydełkować i sama sobie zrobię
    przydałby się i w centrum automat z ziemniakami, chociaż może bardziej popularne byłoby świeże mleko

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak niebieskości, to ja zawsze na TAK!!! Ślicznie wyglądasz. A zdjęcia też cudne...

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ma co ukrywać, to mój ulubiony kolor :)

    OdpowiedzUsuń