wtorek, 16 września 2014

Czytać miedzy liniami.



Ponoć by dobrze zrozumieć kobietę trzeba umieć czytać miedzy wierszami. 

By dobrze zrozumieć Mia Zia trzeba umieć żyć miedzy liniami. 

Tak przynajmniej głosi filozofia marki. Umiejętnie zbudowany wizerunek marketingowy firmy sugeruje, ze mamy do czynienia z wyjątkowo naturalnymi produktami, wykonanymi w systemie ręcznej manufaktury przez lokalnych pracowników (głównie pracownic) Maroka, Turcji, Indii, Nepalu. Wszystko to brzmi logicznie i jest zgodne z prawdą. Ale gdy popatrzeć na cenę uroczych ręcznie tkanych ubranek, to nie wiem dlaczego myślę że, że pięknie skrojona filozofia, a zyski trafiające bynajmniej nie do tych małych pracowitych rączek to dwie różne rzeczy... Ubranka są śliczne: zabawne, radosne, dziewczęce, sto procent naturalne, tyle, że według mnie... nieprzyzwoicie drogie! Jestem przekonana, że jedna ze znanych mi dziergających blogerek potrafi wyczarować równie piękne rzeczy, równie naturalne, ale o wiele tańsze. Skłamałabym gdybym powiedziała, że jestem nieczuła na pełną radości zabawę kolorami Mia Zia przywodzącą na myśl bajkowy świat dzieciństwa. Tak, ale zabawiam się nimi tylko w czasie wyprzedaży. I to, gdy zniżki zaczynają się co najmniej od 60%.  Wtedy dopiero, według mnie, produkty zasługują na swoją rzeczywistą cenę. 




Paski podłużne i poprzeczne noszę bez wyrzutów sumienia i dbałości o zdanie specjalistek od wizerunku. Oczywiście, gdyby trzeba było być adwokatem w swojej sprawie, to mam na tę okoliczność stosowny argument. Moja filozofia brzmi: Tego co w pewnych miejscach jest wystarczająco grube - nie jest w stanie nic bardziej pogrubić! I tego się uparcie trzymam.



To pozwala mi bez wyrzutów sumienia cieszyć się barwnymi wzorami i czerpać inspiracje. Gdy na brukselskich ulicach przeminie złocista jesień i zakróluje grudniowa szaroburość będzie to miało oprócz znaczenia praktycznego również wydźwięk psychologiczny. 

lightsplash23
Zdjęcia z kolekcji jesiennej Mia Zia

lightsplash23

A gdy na dobre nastaną głuche, czarne jak atrament zimowe noce - zacznę robić kolorowe pompony! Tak, tak, nie przesłyszałaś się!
Będę przyczepiać je w różnych zaskakujących miejscach. Niech wywołują uśmiech na twarzach: na ulicy, w metrze, w pracy... Takiego energetycznego paliwa będzie nam wtedy potrzeba. Zaopatrzę się w motki kolorowej włóczki, nożyczki i kartoniki i rozpocznę pomponikową manufakturę. Po prostu je zrobię! Przecież nie będę ich kupować w butiku Mia Zia za nieadekwatne pieniądze. Taki pompon ma szeroki wachlarz zastosowań. Hej, jeśli coś wam przychodzi do głowy,to podpowiedzcie do czego mogą służyć kolorowe, włóczkowe pomponiki? Już niedługo - zbiorę do kupy wasze i moje pomysły - materiał na któryś kolejny post! 


homefamilyanddesign.blogspot.com


56 komentarzy:

  1. Nie myślałaś o tym żeby zostać modelką?????
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko kochana! W moim wieku i z moimi balkonami :) Jestes slodka! :)

      Usuń
    2. Agnieszko, modelki powinny takie właśnie być. A nie takie chudziny bez kształtów. Wiem co mówię!!!!!

      Usuń
  2. To ja już ustawiam się w kolejce po Twoje pomponiki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie się podzielę jak narobię, doczepisz do swoich uroczych karteczek, hi, hi :)

      Usuń
  3. Nie znam się na modzie, ale z przyjemnością lustruję wszystkie kreacje. W tym, co pokazujesz jest naturalna lekkość i radość dzielenia się z innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co pisze mężczyzna i w dodatku jak o sobie mówi "nieznający się na modzie" odbieram jako niewatpliwy komplement! Bo skoro tu zaglada i nie umiera z nudów, wręcz przeciwnie, ma pozytywne odczucia to wielki sukces! :) dzięki! Rosne... Lewituję... :) Naprawde!

      Usuń
  4. Te zdjęcia są takie klimatyczne ,że zawsze mam ochotę być w tych miejscach :) .A pomponik oczywiście do czapki.Pozdrawiam.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aniu, dajesz mi moc ciekawych spostrzeżen (również na prive) :)

      Usuń
  5. Niewiem dlaczego pomyślałam ze będziesz je przyczepić na ulicach Brukseli ....

    Ta druga propozycja firmy z pomarańczowym szalem wyborna !
    Ja póki co ląduje sie energia ze słońca !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! podoba mi się misja ozdabiania deszczowej Brukseli kolorowymi pomponami! to może być zabawne:) skoro drzewa ubiera się w dziergane sweterki to można dołozyć i wiszace pompony na gałęziach :)

      Usuń
  6. Czekam na fotorelację z pomponikowej kampanii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Utrzymując się w Polsce z budżetówki, nie ma mowy o zakupie tego, czego by się chciało:-) więc podpatrując dobre firmy sama sobie coś kombinuję przy własnych ciuszkach i też mam oryginalne:-)
    Często zakładam szaliczki, apaszki, filcowe kwiatki, dodatki i też odganiam chmury:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wiem Basiu, ze na brak kreatywności w twoim przypadku nie można narzekać... :) Kreatywnośc rodzi się nie z nadmiaru srodków tylk z ich braku. Zazwyczaj jest tak, że zbytni dobrobyt usypia zmysły. My Polki nauczone jesteśmy sobie radzic w każdej sytuacji:)

      Usuń
  8. Sweterek jest fantastyczny, choć ceny niemałe. Wyprzedaże to dobry sposób na to by w swojej szafie mieć coś dobrego gatunkowo za mniejszą kasę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niekoniecznie potrafię korzystac z dobrodziejstwa wyprzedazy, najczęściej wydam więcej - niż w normalnych warunkach, a moje zakupy są często nieracjonalne. :) Dlatego też unikam duzych "spedów" chyba, że konkretnie wiem co mam kupić, jak było w tym przypadku.

      Usuń
  9. Ten pomponikowy dywan :) trzeba się przy nim pewnie narobić i wykosztować na włóczkę, ale efekt wow.
    Kobieto, cudny sweterek, ukradłabym. I nie wierz, że paski pogrubiają, bo paski paskom nierówne, takie drobne nic nie szkodzą, a wręcz przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy mi starczy cierpliwości, ale sprobuję, no i gdzie ten czas znależć, ale bedę dzielnie wyszarpywac skrawki godzin dla siebie :)

      Usuń
  10. Czyżby to było to, co myślę? Pomponikowy dywanik? Przepiękny, wprost uroczy. Zrób taki na początek,a potem wymyśli się co insze:))).

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne sa te zdjęcia i ten kolorowy sweterek:)))pomponiki świetnie wyglądają jako dywanik:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zupełnie nie łapię światowego pędu za marką. Kupuję ubrania wtedy gdy mi się podobają i mogą być nawet ze stoiska na bazarku :)
    Pompony? Do torby, do szala czy chusty zamiast frędzli, małe do obszycia dużego kołnierza, na rogi poduszek wszelakich... więcej mi na myśl na razie nie przychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuje od "sasa do lasa" i nigdy nie przepłacę, choćby to nawet do samej królowej angielskiej należało! uważam, że rzeczy są warte lub nie swojej ceny bez wzgledu na markę. Dlatego podobnie jak ty, kupuje po prostu to co mi się podoba. mam mnósttwo świetnych rzeczy z podrzędnych, małych sklepików, bazarku, ciuchlandów i całkiem drogich rzeczy. Po prostu nastawiona jestem na konkretna rzecz, a nie markę. Jak słysze te wszystkie egzaltowane :"must have" - sezonowe hity to mi cierpnie skóra, nigdy nie działam pod taką presja mody. Na ten kolorowy sweterek długo paslam oko, nie ze względu na markę, ale po prostu bardzo mi się podobał i pasuje do wielu moich rzeczy. ale czekalam, az stanieje, bo w zyciu bym takiego drogiego nie kupiła :) buziaki!

      Usuń
  13. W dzisiejszych czasach można sprzedać wszystko za każdą cenę - w załączeniu z chwytliwą filozofią, jak widać :-)
    Ja wyjatkowo nie lubię przepłacać za ciuchy, bunt we mnie narasta z dnia na dzień, kiedy pomyslę sobie o tych wszystkich sweat-shopach i faktycznym koszcie wyprodukowania jakiejś szmatki - zdecydowanie mówię nie.
    Twoją paskową filozofię jednak gotowa jestem kupić za każde pieniążki:-) Buziaki i niech pompony będą z Tobą!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie Madziu! wystarczy ubrac to odpowiednio w słowa i znaleźć grupę docelową :) dzięki za swietne pozdrowienie :) i z toba też - niech będa pompony! :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. co prawda wyrazu twarzy nie widać na zdjęciach :) ale masz rację, promieniałam cała ta radosną energią z pasków, co pewnie widac po moim zamaszystym chodzie :)

      Usuń
    2. Tarz nie musi być widoczna aby widzieć twoj entuzjzm i radość slowa i zdjęcia mówią same za siebie

      Usuń
  15. Takie kolorowe drobne paski to uwielbiam, głównie w chodniczkach, ale sweterek też bym chciała.
    A kolorowe pompony widzę jako bombki na choince. Wersja nietłukąca dla posiadaczy małych dzieci i kotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moge uwierzyć! Pisalyśmy u siebie nawzajem komentarz doslownie w tym samym czsie! :) niezaleznie od siebie :)

      Usuń
  16. ładnutkie jesienne stylizacje, paski są dobre na jesień :3
    Zapraszam do mnie --> http://lenettete.blogspot.com/
    Jeśli Cię zainteresuje jakiś post -> zostaw po sobie komentarz
    Jeśli spodoba Ci się blog -> Zaobserwuj i napisz mi to w komentarzu, z pewnością się odwdzięczę! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny:) na pewno do ciebie zajrzę! I napewno zostawię slad mojej obecności, jeśli blog mnie zainteresuje. Nie obserwuje blogów na zasadzie: obserwacja za obserwację, nie zalezy mi na podbijaniu liczby obserwatorów, ale na ludziach, którzy zaglądają do mnie ponieważ rzeczywiście lubia mego bloga:) Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Ponoć w dobrym związku facet powinien kochać kobietę i nie próbować jej rozmieć.
    Więc jak tu czytać między wierszami?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do tej mądrości dochodzi sie często po zjedzeniu przysłowiowej beczki soli:) Na poczatku mężczyxni często się łudza, że potrafią nas zrozumieć... choćby pomiedzy wierszami... :) Dobranoc Antoni! :)

      Usuń
  18. ooo wygląda bloga się zmienił - ładnie :))
    Z pomponami super pomysł!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, zauwazyłas! Takie kosmetyczne zmiany. Lekki lifting :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie wiedziałam, że Sara to sklep z drukarkami czy kasami fiskalnymi ): Myślałam, że to postać fizyczna...

      Usuń
  20. bez wyprzedaży ceny zawsze są niestety mocno zawyżone, raczej jestem w stanie kupić coś bez przeceny tylko gdy jest idealne lub nie mogę bez tego żyć:D

    świetną masz tę granatowo czarną sukienkę sprzed kilku wpisów:)

    aa i informuję, że zmieniłam adres na mrsfox.pl

    [mypuffs]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nowy adres:) Fajnie to ujęłaś: "gdy jest idealne lub nie mogę bez tego żyć" :) Mówiąc szczerze, często też podobnie działam :)

      Usuń
  21. Pompony idealne dla Hanny Barbary do zabawy, ale będzie pomponowa jazda........a sweterek przeuroczy.Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że Hannę Barbarę mam na tapecie kompa w pracy i od razu radosniej zaczynam dzień gdy widzę kochaną Bubę jak na mnie spoglada :) dobranoc!

      Usuń
  22. Witam cię kochana. Jak zawsze zachwycasz pomysłami. Czy one się tobie kiedyś kończą ;) ?
    Na drugim zdjęciu widać,że przypiełaś pompony też do torebusi i bardzo mnie tym zainspirowałaś! Muszę też coś takiego wykombinować ;)

    Kochana ty moja, życzę dalszej udanej twórczości! Do zobaczenia w kolejnym poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolorowy świat pomponików bardzo mi przemówił do wyobraźni. I lubię przeceny, wtedy kupuję po właściwych cenach a producent i sklep i tak zarabiają. Kolorowe wyroby z Maroka Nepalu czy Turcji zachwycają, skąd bierze się tam taka potrzeba na kolory, jestem w stanie zrozumieć dopiero, patrząc na surowy krajobraz jaki ich otacza. Pomponiki proponuję przy pasku spódnicy jeśli jest potrzebny. Dekoracja w domu przy drzwiach rozbawi i spowoduje uśmiech. Może zaczniesz modę na pomponiki. To byłaby radosna wspólna zabawa.
    Dywan super, nasza psina byłaby zachwycona wyszarpując z niego to co zostało złączone. :) Pozdrawiam ciepło Agnieszko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie masz co się bać pasków :) Na tobie wuglądają rewelacyjnie! Swoją drogą bardzo podoba mi się ich kolorystyka :)
    Dywan jest niesamowity!!! Ciekawe tylko co jak się po nim przez parę miesięcy podrepta, chyba, że to taki na który nie wolno wchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Filozofia ubierania? Wolę filozofię rozbierania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowo meski punkt widzenia. ponoć kobieta ubiera się nie dla mężczyzn, nie dla siebie, nie dla przyjaciółek, ale... dla najbardziej zawistnych koleżanek! cha, cha. Ponoć niczym tak babie nie zaleziesz za skórę, jak nielubianą koeżanką, którs lepiej wyglada niz ona sama :) ale tak naprawdę, kto to wie... kto zrozumie kobiety do końca... może lepiej zxastosowac tu filozofię Antoniego i nie próbować nas zrozumieć :)

      Usuń
    2. Dlatego wolimy rozpieranie. Bo ubieracie sie dla swoich wrogów, a rozbieracie dla nas :)

      Usuń
    3. i tu sie z toba calkowicie zgadzam, zgarniacie to co najlepsze, dlatego nie marudxcie, że widzicie nas nieraz nieumalowane i z wałkami na glowie :) w ostatecznym rachunku i tak zjadacie wisenki na torcie :)

      Usuń
  26. Dywan z pomponików cudny i widzę, że samemu bez większych problemów można stworzyć podobny :) Genialna jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę genialna jak go wykonam, poki co, jeszcze jednego nie stworzyłam! :) ale chęci sa, tylko czasu brak!

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń