sobota, 30 sierpnia 2014

Jak ten laptop się nie znajdzie! (Niecodziennik Toffinki)


Po wakacjach nie mogę złapać oddechu. Ale powoli dochodzę do siebie. W głowie kłębi się moc pomysłów na nowe posty, jak w jakiejś puszce Pandory. Mnóstwo różnych dedykacji, tylko czasu na wszystko brak. Ale bądźcie cierpliwi. Wszyscy się doczekają! 
Na razie podsumuję mijający tydzień. Takie luźne toffinkowe myśli i obrazy. Bez jakiegokolwiek związku jedno z drugim...



Przy Delhaize, moim ulubionym markecie, gdzie najczęściej robię zakupy, siedzi człowiek. Schludny, zadbany, zawsze z pieskiem. Dziś również z króliczkiem. Króliczek ma malutką obróżkę i przywiazaną do niej wstążkę. Tuli się do pieska i wpycha mu pod łapę swój ruchliwy, mały nosek. Dookoła gromadka dzieci. Każde chce pogłaskać zwierzątka. Pan rozdaje uśmiechy i wdaje się w pogawędkę z dzieciakami. Widać, nie są sobie obcy. Taki nietypowy żebrak i jego przyjaciele. Ludzie wychodząc ze sklepu, wrzucaja do torby na kółkach jakieś dary, jakby to była akcja noworoczna!. To znaczy jedni wrzucają, inni patrzą wrogo, a jeszcze inni, nie wiedzieć czemu udają, że pana nie widzą. Jak ta para starszych, zadbanych ludzi. Żebrak wyciąga z czeluści torby piwo i przyjaźnie kiwa na mężczyznę. Ten nieufny odskakuje jak oparzony. "Niech pan weźmie, ja nie piję." - mówi ciepło, z perswazją w głosie żebrak. - "Proszę, smiało!" - zachęca delikatnie bojąc się spłoszyć nieufnego człowieka. Obdarowany mężczyzna chowa skwapliwie piwo za pazuchę. Odchodzi pośpiesznie, jakby się bał, że tamten się rozmyśli. Incroyable! Sa ludzie i ludziska. Nie mogę się nadziwić. Cała moja sympatia jest po stronie siedzącego pod sklepem mężczyzny.


Niedawno ukradli w Brukseli ważną teczkę. Podczas gdy Premier Ministre poszedł na siłownię powyginać śmiało ciało, kierowca skoczył do kiosku po gazetę, fajki, lub pornosa, a w tym samym czasie złodziej - buch! - teczkę z laptopem z samochodu! Rząd uspokaja, że nic tam ciekawego nie było, ale prasa bąka, że laptop mógł zawierać poufne informacje o rodzinie królewskiej i obronności kraju. I na tym koniec newsa. Ukradli i już. Ależ ci Belgowie to są! Nie potrafią żadnego spektakularnego show zrobić! U nas to już by się działo, że ho! ho: Jak ten laptop się nie znajdzie, to... komisja będzie powołana! 



To ostatnie zdanie przypomniało mi się w związku z wydarzeniem na pewnym weselu. Goście podpili trochę, ale bawią się grzecznie. Żadnej zadymy nie ma. Nuda! Wstaje więc jeden taki i łyżeczką: stuk, stuk o szklankę. Cisza się zrobiła. Gość potoczył groźnym okiem po biesiadnikach i powiada głośno i dobitnie: "Jak ta czapka się nie znajdzie... To wesele będzie. Ale rozgonione!" Na to szmer się rozległ po sali i panika weselników ogarnęła. "Ludzie, jaka czapka? Czy ktoś widział czapkę? Oddajcie mu tę czapkę i niech się odczepi!" 
Mówiłam, że będzie bez żadnego związku z czymkolwiek? Mówiłam! Miłej soboty. Enjoy!









50 komentarzy:

  1. ja również pełno pomysłó mam, ale czasu najzwyczajniej brak :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie! to chyba bolączka wszystkich, dobranoc :)

      Usuń
  2. To ci Belgowie mają naprawdę nudno, ale niedługo być może będzie tam Tusek, więc będzie się działo, oj będzie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! na to liczę, że trochę rozrusza to towarzystwo :) przecież zamiast nudno, może być "śmieszno i straszno" jak u nas :)

      Usuń
    2. heheh już czekam, aż będą wołać - wina Tuska wina Tuska na placu Luksemburskim :P

      Usuń
  3. Agnieszko, związek jest - jak najbardziej! W sposób subtelny opisałaś "przekrój" ludzkich zachowań :)

    Dzisiejsza kreacja już jesienna...świetne połączenie kolorów :) Wypatrzyłam też śliczną bransoletkę! Czy zrobiona metodą decoupade?! Pięknie dopełnia całości :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę bluzę nasycona kolorami kupiłam z ciuchlandzie, a bransoleta jest z.... grubego plastiku, bo chyba nie jest to szkło, choc tak wyglada z bliska. Kupiłam ją 100 lat temu w H&M :) przepięknej slonecznej soboty ci życzę! :)

      Usuń
  4. a gdyby zamiast rąbnąć laptopa ktoś podrzucił bombę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacznę od Twojego jesiennego zestawu...pięknie:)))a teraz co z tym czasem?co on się tak rozpędził?:))))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech ktoś zatrzyma wreszcie czas ja wysiadam :) odpozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Lubię czytać Twoje posty , bo taka spokojniejsza się czuję .Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dla spokojności... - jak mawiał Pawlak :) Bardzo się cieszę i dziękuję. Staram się mieć jakiś wentyl bezpieczeństwa w tym zakręconym świecie. Poki pradu nie odcieli - jest nim mój blog:)
      Chetnie bym cie bliżej poznała, chocby wirtualnie mój miły gościu:)

      Usuń
    2. Będzie mi bardzo miło :) Ania

      Usuń
    3. to napisz do mnie na maila! agnieszkaidarek@tlen.pl :)

      Usuń
  7. Jesień, czuć jesień już u Ciebie :)
    Przecudna pajęczynka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzkie zachowania... Też o nich pisałam... Ostatnio uciekam od niektórych ludzi.... Napiszę, cierpliwości. Pięknie wygladasz w jesiennych już barwach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana nie ma presji, spokojnie... poczekam...

      Usuń
  9. Żebrak właściwie nie żebrze, on tylko rozdaje za darmo uśmiech i uczucie empatii rozbudza. A piwa nie pije super. Widziałam podobnego choć nie takiego samego, na wycieczce w Paryżu grał na katarynce a w koszyczku piesek i kotek przywiązani łańcuszkiem :(.
    Mogę też o czapce? :)) "Gdzie jest moja czopka" wrzasnął pewien mężczyzna wysiadając z taksówki. Mężczyzna był w naszej pracy robotnikiem transportowym, ale był przekonany że ... to on jest tam szefem a dokładnie brygadierem :)) co sama na własne uszy usłyszałam, zmuszona targać ciężki pojemnik do windy a potem do stołu. Zabawne ale przekładało się to przekonanie się na wiele zabawnych historii, przez całe lata. :) Chyba o tym napiszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że możesz o czapce! :) ale sie ubawiłam. nazwijmy takie zachowania : syndromem zaginionej czapki :)

      Usuń
  10. Może i fragmenty od czapy, ale zawsze lubię Ciebie czytać! Zresztą, przecież czekamy wszyscy na Twoją książkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i vice versa, w sensie, że czytać... Hej! la masz nosa :)

      Usuń
  11. Ach te Twoje zdjęcia! Dech zapierają! ... i jeszcze pięknie piszesz, serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki kochana, a ty cudnie piszesz i jeszcze cudniej gotujesz!

      Usuń
  12. Piękne jesienne zestawienie czerwieni z brązem i zielenią. Umiesz dobierać i strój i dodatki i scenerię.
    Nie wiem dlaczego ludzie myślą, że jak żebrak, to na pewno pijak. Ech... Też jestem po stronie żebraka :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stereotypy, moja droga, stereotypy... Milej niedzieli!

      Usuń
  13. Jak przeczytałam tytuł to przestraszyłam się że zginął Twój laptop z cennymi zapiskami,,,,uff a to tylko laptop premiera
    Buziaki na dobranoc siostrzyczko i miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  14. Chwilowo moje życie zdominowała praca i obowiązki. Nie mogę się doczekać oddechu, urlopu...
    Ale nie mam pojęcia, kiedy się doczekam. Póki co żadnych szans. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdzie nato czas.... jest czas wytężonej pracy i czas odpoczynku, bo zycie jak morze... przyplywy i odpływy...

      Usuń
  15. Ja też jak przeczytałam tytuł to myślałam, że ktoś Tobie ukradł laptop. Nam, niestety, ktoś ostatnio ukradł z bagażnika teczkę, przypominającą teczkę z laptopem, a tam były tylko... faktury (chociaż dla mnie, aż faktury, bo teraz musimy załatwiać duplikaty. Ale wyobrażam sobie minę złodzieja, jak zajrzał do środka, pewnie z nadzieją na tablet lub laptop. Przynajmniej nauczył mnie czekać, aż zamknie się bagażnik i cieszę się, że to nie był prawdziwy laptop.
    A co do ludzkich zachowań...czasami bywają zaskakujące...
    Pozdrawiam.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys złodziej zaatakował nasza ciocię i wyrwał jej dwie torby z reki. Jakie musialo byc jego zdziwienie gdy jak się opamiętał , odkrył, ze dwie torby pełne sa pustych słoików! Ciocia niosła je do pojemnika :) żmudny proces odtwarzania faktur... Ufff, współczuję!...

      Usuń
  16. Może u nich trochę nudno, ale za to bezpiecznie, stabilnie i godnie - z tego, co piszesz.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. No to do roboty Serdeńko!!!!!!
    Czytałam Cię jak zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, jak niektórzy z nas, przestraszyłam się, że chodzi o Twój laptop. Kamień spadł mi z serca:).
    Wiem, wiem, jak to jest, gdy pomysły na posty w głowie się kłębią, a wciąż coś na przeszkodzie stoi:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. człowiek na uszach staje by dac radę ze wszystkim!

      Usuń
  19. piękna ta Twoja opowieść o tym Panu spod sklepu, czasem się boję, żeby nie być takim sztywnym jegomościem (jegomościną) jak ten od pary :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest jest związek. O ile z kapelusza można wyciągnąć królika o tyle być może z czapki laptopa
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Antoni, podziwiam twoj zmysl analityczny! Rzeczywiście - związek jest!:)

      Usuń
  21. Czytając Twój wpis przypomniała mi się przeczytana króciutka historyjka:
    "Któregoś dnia bogacz widząc biedaka wręczył mu koszyk. Koszyk wypełniony śmieciami.. Biedak zabrał koszyk i odszedł. Następnego dnia bogacz zastał biedaka pod swoimi drzwiami. Biedak wręczył mu jego koszyk wypełniony kwiatami. Bogacz spytał go; Dlaczego dajesz mi kwiaty skoro ja ci dałem śmieci? Biedak odpowiedział; Każdy daje innym to co ma we własnym sercu. (…)"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest po prostu świetne! ta opowieśc, dzięki!

      Usuń
  22. Oglądam Twoje zdjęcia i nie mogę sobie darować, że podczas urlopu nie wpadłam na pomysł zrobienia zdjęcia z kroplami rosy, a pajęczynka wygląda genialnie! A propos historii z laptopem, pewnie masz rację - u nas dziennikarze wycisnęli by z tej historii ostatnie soki, już sobie wyobrażam te niekończące się debaty ;-)

    OdpowiedzUsuń