sobota, 2 sierpnia 2014

Chleba powszedniego daj nam Panie...



Nie boisz się jechać do Polski na urlop? - Zapytała mnie bardziej z sensacją w głosie niż z rzeczywistą troską dyrektor finansowa - mieszkasz tak blisko Ukrainy… 
Bać się? Chyba nie. Bać się to może Olena, która przegadała w ubiegły piątek z mamą pół dnia przez skype. Do ogródka jej rodziców wpadła rakieta. Ogródek zniszczony. Następnym razem może być dom... Bezsilna troska jest najgorszą torturą. Pojechać do mamy nie może. Właśnie czeka na upragnione pierwsze dziecko. Mama też nie przyjedzie. Starzy ludzie nie lubią opuszczać swoich miejsc. Wierzą, że szczęśliwie wojenna zawierucha ominie ich dom. Podobnie jak mama innej koleżanki nie opuści Egiptu. Nie ma lekko, bo jest Chrześcijanką. Jej dzieci uciekły z kraju gdzie nie miały równych szans. Budują swoją przyszłość w Europie. Na ich usilnie prośby odpowiada: Przecież kiedyś i tak trzeba umrzeć. Co komu pisane, to nie minione.  Nie uciekniemy od przeznaczenia.


Kroję chleb w kuchni w moim polskim domu. Świeża skórka odpryskuje pod ostrzem noża. Pachnie bazylia i malinowe pomidory. Myślę: Oby nigdy nie zabrakło go na kuchennym stole. I tej wiejskiej ciszy zmąconej tylko graniem świerszczy w trawie.  




44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki i przepraszam zao chwilowa przeciagajacą sie moja nieobecność u was na blogach, ale mam ograniczony dostęp do kompa. Obiecuje nadrobić wszystko z nawiązką po powrocie do domu :)

      Usuń
  2. oby nigdy nie zabrakło
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak Agnieszko, oby nigdy chleba nikomu nie zabrakło... A z drugiej strony tak wielu ludzi nie ma do niego szacunku.
    To smutne.
    Agnieszko tak dawno nie pisałaś do mnie. Rozumiem, że jesteś zajęta. odezwij się proszę.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrócę z gór i sie do ciebie odezwę. Myśle o tobie, Basiu

      Usuń
  4. Bo chleb najlepiej kroić nożem, a jeszcze lepiej sercem, a Ty tak pięknie wszystkim się dzielisz.
    Dużo radości pod polskim niebem Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, odezwę sie do ciebie po powrocie z gór , buziaki

      Usuń
  5. Jak zwykle ciepło napisane .:)Bardzo dobrze ,że zwracasz naszą uwagę na sprawy oczywiste , których w codziennym zabieganiu nie dostrzegamy.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te oczywiste prawdy najłatwiej przeoczyć, masz racje... Pozdrawiam...

      Usuń
  6. Oj tak; tym razem zgodzę się z Tobą bezdyskusyjnie-o ile za tym krajem nie przepadam to jednak z tymi tradycjami kulinarnymi to masz rację-to jest to czego nie sposób nie cenić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariusz, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :)

      Usuń
  7. Jak to się dzieje, że z reguły nie doceniamy tej największej, a zarazem najbardziej podstawowej oczywistości, jaką jest rodzinny dom. Z tym powszednim świeżym chlebem na stole. Dopiero w zagrożeniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z miłością i wolnością. Najbardziej sie je docenia, gdy sie je traci....

      Usuń
  8. Trudne czasy nadeszły. A o poszanowaniu dla chleba już tak mało osób pamięta...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby :). Pani dyrektor finansowa nie jest Polką ani Ukrainką, prawda? Bo bardzo strachliwa he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cesiu, dokładnie jest jak mówisz ! Tez mnie ta strachliwością bardzo rozbawiła! :)

      Usuń
  10. Najbardziej podoba mi się granie świerszczy w trawie. Wspaniałe! To piękny element domu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Good pictures from a simple subject.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simple thinks are most beautiful....
      Greetings :)

      Usuń
  12. Często narzekamy i jesteśmy nie zadowoleni z naszej codzienności mając wszystko. Tymczasem są ludzie, którym brakuje chleba powszedniego. Dlatego szanujmy to co mamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Choć z tym szacunkiem do chleba to rożnie bywa

      Usuń
  13. Oby nigdy nie zabrakło mądrych słów ludzi takich jak Ty, Agnieszko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olo! Wrocilas! Miło cie znów widzieć ! :)

      Usuń
  14. Polski chleb ma ten swoisty i niepowtarzalny smak. Choćby dla niego warto wracać tutaj na czas urlopu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Krzysztof, mój maź tak lubi smak polskiego chleba, ze nawet czerstwy- przedkłada go nad każdy inny choćby prosto z pieca!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chleba i zdrowia, żeby nigdy nie zabrakło ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chleb i rakieta. Chleba pysznego co babcia w piecu chlebowym piekła, już nie spróbuję Swój w maszynie piekę :). Pachnie na caaały blok. :) Kochałam tę wieś dawną, babcino-dziadkową, z lasem przejrzystym, z drogą przez niego, ze słońcem wpadającym przez wielkie okna i układającym się wraz z bzyczeniem much, na drewnianej podłodze.
    Nie ma tego świata już, choć zmienione resztki chaty jeszcze stoją, z małymi oknami, bez drewnianych podłóg czas wszystko zmienia, na miarę wyobrażenia tych co dziedziczą. I tak się życie plecie i przeplata, pozostają wspomnienia. Dobrze że są. Las i babcia patrząca na oświetlone zachodzącym słońcem czubki drzew. Do nich, do tych wspomnień śle uśmiech. czuły. :)
    Rakieta to zapewne przypadek, tak wyszło, na ćwiczeniach tak się wystrzeliło, samo się, bo przecież nie świadomie nie celowo? Chyba ze mama Oleny mieszka na Ukrainie, wtedy to bardzo bardzo współczuję, tam się ludziom pomyliło i wszystkie wartości pokićkały. Na granicy z Ukrainą ktoś wystrzelił i trafił w dom uszkodził, to był przypadek na ćwiczeniach tak im się wstrzeliło, przypadek badają służby, cicho sza. :) Serdecznie pozdrawiam Agnieszko w Polsce najważniejsze nie dawać w sobie miejsca na strach i lęk nie budować go. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielki szacun za ten pełen barw i emocji wpis, droga Elu! Tak właśnie, mama Oleny mieszka na Ukrainie w samym sercu tego zawirowania.... My w Polsce mamy nasz próg strachu bardzo wysoko podniesiony i tak szybko ńie popadamy w panikę jak np Belgowie. Pozdrawiam cię czule, wiejsko, opłatkowe, sielsko.... I ta chwilo trwają nieprzerwanie...

      Usuń
  18. Jak prosto i pięknie powiedziałaś o tym co najwazniejsze i najcenniejsze, o naszej tożsamości....Myślę, że trzeba zaznać głodu aby tak prosto opisać chleb. Oby nigdy więcej się to nie zdarzało!
    Bądź zdrowa Aguś, wypoczywaj i pisz dalej tak czule i pięknie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, ty zawsze tk trafnie puentujesz moje myśli, stawiasz kropkę nad "i" i zawierasz cały sens wpisu jednym trafnym zdaniem. Bardzo ci dziękuje i Ściskam serdecznie.

      Usuń
  19. Chleb w domu pieczony to chleb przesiąknięty miłością....
    Odpoczywaj:):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chleba nie jadam wogole , ale fakt pomidory z polskiej wsi smakowały doskonale .... Lato ma swoje prawa , mnie tez trudno teraz przez kompem spotkać ... Ale lubie sie z wami spotykać i w tym upatruje sens

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe są powroty, choćby wirtualne i spotkanie z blogerskimi przyjaciółmi. Bywaly okresy, gdy nie jadłam chleba, teraz znów rozkoszuje sie jego smakiem i zapachem, zwłaszcza rano :)

      Usuń
  21. malinowe pomidory, chleb z masełkiem i świerszcze w ogrodzie...tak mało a tak dużo....

    OdpowiedzUsuń
  22. ..oby nigdy go nie brakło...jeszcze bym chciała świata bez wojen ale wiem, to nie jest możliwe, zawsze gdzieś, coś się dzieje...okropne...pozdrawiam Agnieszko, miłego urlopu Ci życzę w naszych kochanych górach...

    OdpowiedzUsuń
  23. Też myślę o Ukrainie, tak biednie u nich to wszystko wygląda, a teraz jeszcze ci żądni walki ludzie... Zamiast pracować, jeżdżą czołgami, wystają na barykadach z worku, beznadzieja. Boże, jaka wojna jest beznadziejna, modlę się, żeby Ukraina nie była zapalnikiem. Niech wygaśnie tam, gdzie się zaczęło :-/

    OdpowiedzUsuń