sobota, 19 lipca 2014

Doigrałam się!



Doigrałam się! Protestowałam przeciw deszczowi, ale nie przesadzajmy. Nie prosiłam od razu o 35°C w cieniu! Z taką skutecznością protestowania powinnam pójść w politykę! Przynajmniej rodzina byłaby ustawiona! A ja, ech… idealistka! Oczywiście, to prowokacja. Chwalę sobie niezmienie bycie nie umoczonym w brudach. A bez tego, jak liczne przykłady w Polsce i na świecie pokazują – nie da się  “polityczyć”.  Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż politykowi zachować czyste ręce… Sumienie?... Co to takiego?...

Ale zmieniając temat. Nie sądziłam, że Niecodziennik Toffinki, czyli niecodzienne zapiski dnia powszedniego będą moją ulubioną formą blogowania w sezonie ogórkowym. Bardziej wyczerpujące tematy czekają na  wasz powrót z wakacji i mój pwrót z oślej łączki umysłowego niebytu.

W tym tygodniu wypadała okrągła 50 rocznica oficjalnego zaakceptowania tureckiej emigracji w Belgii. Ponoć to Polacy mieli być ściągnięci do budowy metra w Brukseli, ale nasze ówczesne rządy się nie dogadały. Patrząc z perspektywy czasu, dawno już zostały przekroczone granice belgijskiej gościnności przez obcych.  Zdaje się jednak, że nie z Turkami mają oni największy problem…

Bodajże w środę mijał w Belgii termin składania deklaracji podatkowych przez internet. Jak podali rano w radiu, tego obowiązku nie dopełniło 70 tys osób, co przy niewielkiejj populacji Belgii jest imponującą cyfrą. Nic więc dziwnego, ze owego ranka serwery pękały w szwach, a spanikowani maruderzy rzucali się desperacko w pracy od jednego do drugiego komputera, łudząc się, że w ten sposób pójdzie szybciej…



Nieustannie mnie inspirujecie. Tym razem Kobieta Niewidzialna Moja dzisiejsza stylizacja jest owocem tych inspiracji. Nie wyszło identycznie, ale zamysł był. Jak schudnę, co kiedyś ma nastąpić, tylko nikt nie wie kiedy, powrócę przyjemniejszą dla oka stylizacją. Bardziej zbliżoną do oryginału.






Wariacje na temat drewnianych serc i kulek nawleczonych na wstążkę :)



A skoro o powrotach, to wczoraj w nocy wrócił mój mąż z południa Francji. Stęskniłam się bardzo za moim petit nounours. We dwoje przyjemniej narzekać na upały. Narodowa tradycja musi być podtrzymana :) Podarował mi czarodziejską butelczynę. Uwięziony w pięknym flakonie zapach Prowansji… 
Czasami go uwalniam na chwilę i przenoszę się do mojej mentalnej ojczyzny z wyboru. 





Przybył nam nowy domownik. Lubimy drewniane ludziki. Oddychają drewnianymi serduszkami, w których szumi zamknięty las. Pinokia już znacie. Jest z nami od dwóch lat. Tu go znajdziecie








Niektórzy twiedzą, że nasz nowy domownik jest bardzo brzydki. A ja już go polubiłam. Nie ma jeszcze imienia, może macie jakiś pomysł? Z natury to pan Ciekawski. Łazi po całym domu. Lubi towarzyszyć nam przy oglądaniu wieści ze świata. A te są coraz gorsze... Coraz gorsze...



43 komentarze:

  1. To juz wiem kto wymodlit sie o te upaty a ja cierpie teraz:-) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniatam napisac ze jak zawsze wygladasz uroczo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilkolwiek jesteś, dziękuję ci miły anonimku:)

      Usuń
    2. Agniesiu kochana to ja wiola ;-)

      Usuń
    3. O kochana Wiola, co za niespodzianka! Biedna, jak znosisz te upały. Podpisuj się W. to będę wiedziała,że to ty :) całuski wszystkim:)

      Usuń
    4. Kochana dobrze siedze w domku i sie nie ruszam:-) udanej niedzieli!

      Usuń
    5. I tak trzymaj! To końcówka. W sumie nie wiadomo kiedy minęły te prawie 9 miesięcy :)

      Usuń
  3. Kiedy schudnę... heh Aga!!!!!!!!!! proszę cię wyglądasz świetnie!!! U mnie też gorąco, rozgrzewam kości po Irlandzkich deszczach choć pogoda w miarę była udana, pobyt wspaniały ale wszędzie dobrze jednak w domu najlepiej, Kogutas jest super!!!!! Buziak

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję ten zapach Prowansji- marzenie...
    Ludzik jest świetny- ja go już lubię, a imię proponuję Ciekawek:-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. basiu, jeśli nie masz nicx przeciwko temu, w takim razie, jako pomysłodawczynię imienia, mianuje cię matka chrzestną Ciekawka :) Opijemy jak się spotkamy :)

      Usuń
  5. Nie no; wyglądasz cudownie w tym połączeniu kolorów. Co zaś do upałów-to co ja mam mówić siedząc w taksówce? ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, zy ty na urlopie z Gosią sobie odpoczywasz... ): cos mi się terminy pokickały...

      Usuń










    2. :-) od 3 do 14 sierpnia Aguś ;-).Ale to już też będzie odpoczynek od taksówki ;-))).



      Usuń
    3. to tak mniej więcej jak ja :) pozdrówka!

      Usuń
  6. jak dla mnie te ptaszę na Henryka wygląda:)a u nas tez tropiki...kisses Aguniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być! na drugie damy mu Henryk, taka dostojność z oczu mu bije. Henryk Ciekawek. W jednej chwili dostał imie i nazwisko! Już niedługo razem bedziemy się pocić w Anusinku. trzymaj słońce by nie wywiało na mój widok! Kisses

      Usuń
  7. Oj nie pisz o wieściach ze świata, bo robi się naprawdę niedobrze...
    Piękna w niebieskim jak zwykle, lubię ten kolor :-)
    I ten zapach ,aż tutaj go czuję :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardziej wyczerpujące tematy? Ależ te, które poruszasz są wspaniale wyczerpujące:). Uwielbiam Twój Niecodziennik. Tak trzymaj. Nowy domownik jest przeuroczy. Pan Kukuryk? Kur Zapiał? :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowy domownik jest naprawdę uroczy :) I ładnie Ci w takim zestawieniu kolorków ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To juz mi namąciłyście teraz w glowie. A iwonka z Irlandii na fejsie zaproponowała: "Zbigniew lub Ziutek...och te imiona są naprawdę urocze ;)"

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię drewniane figurki - urocze.
    Ładnie wyglądasz w kolorach lata, szczególnie biel mi sie podoba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zadziorną minę ma Twój nowy domownik.....ja bym na niego uważała, bo nie wiadomo co mu może odbić w nocy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to dopiero dałas mi do myślenia! oka nie zmrużę. Już widzę nagłówki w gazetach: psychopatyczny drewniany kogut morduje swoje ofiary we śnie! :)

      Usuń
  13. Kogut prezentuje się znakomicie. Mam wrażenie, ze spogląda na wszystko wokół z pozycji abnegata:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to masz, upały ale u mnie też i to cały następny tydzień też tak będzie, trzeba to w mieście przeżyć, co innego nad morzem...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowita historia... opowiedziana inspirującymi obrazami. Jak mgiełka perfum, która najpierw dociera do nozdrzy, ociera się o serce i zapada w duszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna jesteś dzisiaj wyjątkowo:)))czyżby powrót męża tak działał:))))))))))))))))))nowy domownik bardzo ładny,kolejna wspólna cecha,też lubię drewniane ozdoby:))))u nas też upalnie i burzowo:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Perfect thrid picture, don't like too hot but I also don't want hard rain. We can't always get what we want, all the time.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  18. Kogucior przecudny. Patrzy mu z oczu Hipolitem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja lubię takie gorące lato!

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz przynajmniej wiadomo przez kogo te upaly, bo jak w polityce, lepiej kozla ofiarnego miec niz nie miec:-) tekst pt "jak schudne" jest moim ulubionym:-) kiedys nawet mi sie to "jak" przydarzylo I to spektalularnie, dzieki panu Dukanowi, poznier rownie spektakularnie przydarzylomi sie jo-jo:-) teraz znow jestem na etapie " jak".... buzka!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ufff, też już mam dość tych upałów, ale trzeba doceniać, lepsze to niż mroźna zima ;-)
    Świetnie wyglądasz!
    Pozdrawiam,

    zabawa-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. drewniane serduszka w których szumi zamknięty las pięknie napisałaś, i jak nie polubic takiego drewnianego ludka sorry kogutka.......dobranoc moja Ago, Basia

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszko, ja uwielbiam niebieskości, a jeszcze z bielą. Ach! Pięknie Ci. Wieści ze świata, oj krew mrozi się w żyłach... To takie smutne... Ale nie tylko z tego powodu jest mi strasznie smutno... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Optuję za - ciekawek. :) Ciekawe imię. :) Lubię drewniane meble, podłogi, szkatułki ... długo by wymieniać a drewniane zwierzątka są - ciekawe. :)
    U nas lato, takie jak nie było od lat, ciepłe, pachnące czasem deszczem, upalne, z ciszą wieczorną spokojem. Lato takie trwaj przynajmniej do końca Września przynajmniej. :))

    OdpowiedzUsuń

  25. Grzebałka -Twój kogut jest bombastyczny...
    Co do upałów to powinniśmy się cieszyć - będzie co wspominać zimą :)

    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. super zestaw - fantastyczne polacznie kolorów - lekko poczułam powiew morskiej bryzy <3

    OdpowiedzUsuń