środa, 14 maja 2014

Niecodziennik Toffinki - Marsz szmat!


Teoretycznie dodaję posty raz na tydzień. Tak niedawno postanowiłam w desperacji, gdy nie mogłam dogonić własnego czasu. Ale może powinnam była być bardziej powściągliwa w deklaracjach, wszak czasem nie można oprzeć się własnym przemyśleniom i aż się prosi podzielić się z wami bardziej lub mniej mądrą refleksją. A życie, tudzież lektura waszych blogów bywa często impulsem i inspiracją.
Roztropniej było mi powiedzieć: nowe posty będą nie rzadziej niż raz na tydzień w sobotę…
Co niniejszym ogłaszam.
Cóż, zacznę od tego, że, nie wiem jak u was, ale u mnie maj jest do d… Pada nieprzerwanie od rana do nocy i wierzcie mi, nie jest to ciepły, wiosenny deszczyk! W krótkiej przerwie między opadami, udało nam się cyknąć parę zdjęć. I bynajmniej niech was nie zmylą okulary przeciwsłoneczne i dość lekkie odzienie wierzchnie (to desperackie zaklinanie wiosny!) Chodzę często w kozakach - nikogo nie gorsząc - i opatulam się jak na zimę! A najbezpieczniej wtedy skryć się w ciepłe brązy i beże. I tu dochodzimy do senda. Chciałam dziś z wami znów beztrosko pogadać o szmatach (a raczej je pokazać). Czyli o czymś lekkim i przyjemnym na przekór ciężkim chmurom za oknem. Takie bla, bla, bla. Jaka pogoda - taki post. Leniwy i zapyziały.

Natchnieniem dla mnie była Róża i nie myślcie, ze jak o ciuchach, to blogerka modowa! W mojej prywatnej kategorii blogów zaliczam Różę do blogerek społecznych. Bardzo jasnym przejrzystym językiem mówi o różnych życiowych sprawach. Nieraz prowokuje, zawsze zmusza do refleksii. Myślę, że z pełną świadomością burzy jaką wywoła - wsadza często przysłowiowy kij w mrowisko.
Jednym słowem bardzo przyjemnie się Różę czyta i uczestniczy w wirtualnych "różanych", nie zawsze różowych, przeciekawych dyskusjach. 



W jednym z ostatnich postów, użyła ona określenia: “marsz szmat”. Pierwszy raz słyszałam taki zwrot i  przyszło mi do głowy, że jest to idealna etykieta do moich postów na temat ubrań, bo nie powiem: mody. Lubię ciuchy, jak niektórzy sport, ogródek, czy jedzenie. Ot, takie małe dogadzanie swoim próżnościom. Lubię, ale nie przeceniam. Popełniam modowe gafy, umiarkowanie śledzę nowości. Trudno więc nazwać mnie modową blogerką, ale “marsz szmat” to jest to!

P.S. Dopiero wasze komentarze uswiadomiły mi genezę tego określenia... I jego znaczenie - użyte w zupełnie innym kontekscie...


Pozdrawiam i do soboty! Proszę was o odrobinę słońca, bo zamarznę w tej krainie deszczowców, choćby wirtualnie, jeden maleńki promyk!

P.S. Różo, mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że zainspirowałam się twoim postem zapożyczając jednocześnie to zgrabne określenie. Pozdrawiam!

W dzisiejszym wiosenno-jesiennym spacerowym, polnym marszu szmat wystąpiły:
- kamizelka - Zara,
- bluzka - promod,
- spódnica - Caroline Biss,
- trzewiki, których tu nie widać - CCC 



53 komentarze:

  1. Chyba dobrzeci to zaklinanie wiosny idzie, bo dziś rano słońce w Brukseli przez pół godziny było :) chyba na dobry początek ... Ja od powrotu z urlopu w niedziele wieczorem musiałam wyciągnąć prochowiec, apaszke i nawet rękawiczki na rano ....
    Róże tez bardzo lubię czytać , a ten Marsz Szmat do doprawdy fajne określenie
    Miłego dnia
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli zaklinanie dziala! :) buziaki sasiadeczko! :)

      Usuń
  2. ,,Marsz szmat'' a tego to nie słyszałam jeszcze hahha:) Mnie dzisiaj raduje Twój widok Aguś, gdzieś pozytywna energia uleciała zemnie jak powietrze z balunu, więc trzeba się nachapac z innych zródeł, takich jak Twoje :)
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, czerp ile wlezie! cala moja pozytywna energie i jeszcze ci kawal seducha dokladam! sciskam!

      Usuń
  3. Dziś wyjątkowo słońce mam, więc podzielić się mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedzialam, ze na was mozna liczyc! buziole

      Usuń
  4. Tyle, że marsz szmat to całkiem skądinąd się wziął, ale to oczywiście wiesz... ja tego określenie nie lubię, jak i samego zjawiska, które opisuje, ale taki niewinny bezideologiczny polny marsz szmatek może być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj jest calkiem niewinny, nie zkazony zadna ideologia, ani bez zadnych podtekstow, bo po raz pierwszy...uslyszalam go wlasnie u Rozy. W niektorych dziedzinach jestem strasznie zacofana i czuje sie, jakbym "urwala sie z choinki":):) mnie rozbawila i spodobala gra slowek, zabawa slowem to jest to, co mnie najbardziej pociaga i w tym kontekscie uzylam tego zwrotu:) pozdrowka!

      Usuń
  5. To Ty możesz nawet nazwać ten marsz, marszem kozaczek albo marszem retro bo sprawa była na czasie i w kontrowersji w 2011 roku. U Róży to tylko spóźnione/wyklęte echa ... :) marszu a nie zaklinanie wiosny.
    Trudno się powstrzymać ze stwierdzeniem, że modna na Tobie ciuszek, szczególnie w kolorze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklinanie wiosny - to u mnie okularami przeciwslonecwnymi :) chyba sie udalo, bo swieci slonce :) pozdrawiam.

      Usuń
  6. Pięknie się prezentujesz, jak zwykle. Nie obrazisz się chyba, jak wyprowadze Cię z błędu , ponieważ "Marsz Szmat" ma głebokie przesłanie i jest nieco bolesnym aktem buntu. Chodzi o zagubione dzieciaki, które zostały zmanipulowane przez silniejszych, często mocnych i pozbawionych wszelkich etycznych wartości ludzi...
    To ból gwałtu. W zeszłym roku czytałam mnóstwo artykułów na ten temat i dlatego pewnie jestem tak wrażliwa na to hasło...
    Tak poza tym to przepięknie...Deszczu wcale nie widać
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, pojecia nie mialam, ze to haslo ma taki gorzki wydzwiek! Poszlam za ta gra slowna spontanicznie, Jakos mnie to pojecie ominelo, ale zupelnie nieswiadomie, przy okazji o czyms sie dowiedzialam.
      Obrazic sie, no cos ty! ciesze sie, ze juz wiem! Pozdrawqiam!

      Usuń
    2. To mnie ulżyło -uff
      Słońca życzę

      Usuń
  7. Maj rzeczywiście płaczliwy, a tu dodatkowo straszą jutrem i pojutrzem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, jakie pozytywne i negatywne emocje mogą wywołać dwa słowa :)
    A o co mam się obrażać? Że jestem inspiracją i robisz mi bardzo pozytywną reklamę?
    Ja też często się inspiruję innymi wpisami. Nawet przed chwilą to zrobiłam.

    Tytuł modowego bloga "Marsz szmat". Bomba!
    Na temat pogody u siebie wolę się nie wypowiadać, bo musiałabym być mocno monotematyczna. Zdanie "u mnie znowu pada" pojawiałoby się bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednym słowem: z pogodą u nas bez zmian:)

      Usuń
  9. U nas żadne zaklinanie nie pomaga:)))maj mokry i wietrzny niestety:)))ślicznie Ci na tej łące i Tobie i twoim pieskom:))))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunia po powrocie nie wie gdzie wpaść by się osuszyć, ona nie cierpi być mokra! U mnie właśnie wylazło słońce:)

      Usuń
  10. :-) Zacznę od ostatniego zdjęcia-kurcze wypisz wymaluj pierwsze ujęcie do nowej wersji klipu "Latawce dmuchawce wiatr" Urszuli ;-);
    a pogoda-cóż;dziś tylko dwa razy zaliczyłem akwaplanację ; cóż nawet bardzo dobre deszczowe opony przy za dużej prędkości potrafią wyciąć numer ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja ci też zaśpiewam: "nie dokazuj, miły nie dokazuj!" o te opony mi chodzi rzecz jasna i piruety na mokrej drodze:)

      Usuń
  11. Zdjęcia przeczą tezie, że Twój maj jest jakiś gorszy. Jak dla mnie miodowo i słonecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caddi, jako, że skromność to moje drugie imię, powiem, że to ja to ja rozsiewam tę słoneczną i ciepłą aurę:) a nie to żółte, okrągłe, co go praktycznie nie widać na niebie:)

      Usuń
  12. Niestety, mnie też nasz maj rozczarowuje. Nie mogę nawet jeździć do pracy na rowerze, taki ziąb z rana! A teraz jeszcze zapowiadają nam dwa dni ulew, jakby deszczu było mało. Że też się nie zaplątujesz w dwie smycze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś panuje nad nimi, choc bywa, że strasznie mnie zaplączą, ajk jeszcze mam dodatkowo telefon w dloni... a one chodza tak haotycznie, zakręcone jak ja sama, trzymaj się cieplo! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A maj coś nam dziś psikusa zrobił! szok, zimno, tak że słońca , słońca życzę Tobie i sobie:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie "szmaty" to ja lubię:-))). Ty zresztą zawsze prezentujesz nam takie, na których oko zawiesić warto.

    OdpowiedzUsuń
  16. Very nice with your dogs in the grass.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne pierwsze zdjęcie :-)
    A marsz szmat jest extra okresleniem :-)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Też kocham szmatki...
    Na Ciebie spoglądam z wielką radością...
    I czytam Cię z wielką radością:-))))))

    OdpowiedzUsuń
  19. ponoć maj lubi sobie posiąpić, więc trzeba mu wybaczyć i tylko mieć nadzieję, że i poświecić (słoneczkiem) też nie zapomni,
    marsz szmat, cudne, kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Migafka, Errata, Filip & Kristel, Jasna, Basia, , Margaretka - dziękuję i pozdrawiam CIEPLUTKO!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię Zosię Zosieńkę, Zochę ale "Zimnej Zośki "nie lubię' brrrr wieje, wyje, leje............Oby do lata.Dobrej Nocy Aguś

    OdpowiedzUsuń
  22. Dmuchawce latawce wiatr.... Wysyłam trochę słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny przesyłka sloneczna dotarła, mam dziś 22 stopnie! :) dziekuję!

      Usuń
  23. Takiego określenia to jeszcze nie słyszałam ale chyba i do mnie pasuje. Kocham szmatki tak jak Ty ale nie są dla mnie najważniejsze choć dużo o nich piszę.
    U mnie też zimno, deszczowo, brr!!! Czekam na poprawę!
    Cieszę się, że będziesz tu częściej...pozdrawiam, buziaki...

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie dzis koszmar pogodowy, do tej pory było znośnie. ogrzewanie włączyliśmy, jesli jutro się poprawi, to podeślę trochę słonka :)). Co do szmat, to chętnie, ale nie mam cierpliwości ich wybierać, no i często te, które mi sie podobają, są za drogie.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja najchętniej w skórze .... choć to nieetyczne, ale za to rockowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale przynajmniej szczere:) cóz, też lubie naturalną skórę... zazwyczaj to co przyjemne jest naganne :)

      Usuń
  26. W Mons zwykle lało do 11 tej! Co się porobiło w tej Belżike ??? Trzymaj sie ciepło, "marsz szmat" jest super ,trzeba odczarować TAMTO paskudztwo. :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Te Twoje szmaty są zupełnie nieszmatowate. To styl i elegancja.
    A maj... Niedługo ma być znów słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow! dziekuję! u mnie słońce od wczoraj! :)

      Usuń
  28. To nie szmata zdobi kobietę, to kobieta pokazuje swój charakter!!! Jesteś jedyna i masz swój znakomity styl, podkreślający charakter i wiesz że Cię uwielbiam!
    ps. nie mam wciąż czasu, chciałabym usiąść i czytać cały dzień, to co mi przeleciało w czasie na blogach.......ale..kiedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle, ładnie to ujęłaś w słowa! Joasiu, prawdziwa blogowa rodzina rozumie twój brak czasu, to twój ważny czas, realizuj się, cierpliwie poczekamy! :)

      Usuń
  29. Great first picture.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię do Róży zaglądać, a tym tytułem na bloga modowego wstrzeliła się w dziesiątkę. Hahahha. Kocham ją z tą ironią ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. 'marsz szmat' cóz za swietne okreslenie hehe :D Takie z humorem :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz piszę z opóźnieniem. Miałam trochę zaległośći :-). Nie wstrzelę się w temat narzekania na zimno bo u mnie upal, tak upał. i jak się z tego cieszę :-) Świetna spódniczka, wygląda na zamsz.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak, spodniczka jest zamszowa. bardzo ja lubie! Taka: "szmata - na lata" :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O tak słoneczko na wagę złota, ale zdjęcia są piękne, szczególnie to ostatnie. Teraz miałam go w nadmiarze, aż mi nogi niemiłosiernie puchły... Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. ciekawy blog, dużo pozytywnej energii:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń