niedziela, 2 marca 2014

Rudzielec.



Nowy post miał być dopiero w środę, ale wstałam rano, patrzę w okno, a tu piekna wiosna! Jeszcze dzień, jeszcze chwila, a mój w barwach jesienno-zimowy post leżący od tygodnia w folderze straci rację bytu. Więc dziś, ponadprogramowo, krótki post o kamelowo-rudym brzmieniu.

Kiedyś był zwykłym rudzielcem zanim noszalancka kochanka Moda wprowadziła go na salony. Wyszlachetniał, wysubtelniał, nabrał ogłady. Stał się wielkomiejskim Kamelem wstydliwie zapominając o prowincjonalnym Rudzielcu. I tak sobie bryluje nie wiem, który już sezon. Święci tryumfy zwłaszcza jesienią.

Tydzień temu dojrzałam w sklepie mięciutki krzykliwo-rudy sweterek, w dodatku niedrogi i pomyślałam, kupuję! Wszak sezon zimowy 
oficjalnie się jeszcze nie skończył . Dzięki rudemu nabytkowi przypomniałam sobie o poczciwych kamelowych ( ! ) bucikach i torbie z H&M. Stareńkie i z pewnością już trochę niemodne, ale nie przeszkadza mi być lekko "passé". Lubię swój styl, nawet jeśli jest dwa kroki za obowiązującymi aktualnie trendami. 

Zresztą pogoń za nowinkami strasznie mnie męczy. Nie cierpię być niewolnicą obowiązujących trendów. A z wiekiem człowiekowi więcej uchodzi w tym względzie. 



Zrobiona na kamelowo (ósme cudo znów na rudo!) wyruszyłam w teren. Troszkę miałam obiekcje bo słońce jak baleja, bliżej do wiosny niż do zimy, a ja w takich jesiennych klimatach. Jednak kobieca intuicja mnie nie zawiodła. Nagle jak z bicza trzasnął niebo pokryło się ciemnymi chmurami, wyrwał sie porywisty wiatr ni stad ni z owąd i sypneło garścią lodowatych kulek. Grad. W tych okolicznościach moje jesienne ubarwienie i ciepły sweterek były jak najbardziej na miejscu. Po chwili grad ustał nagle tak jak się i zaczął. 
Welcome in Belgium! - pomyślałam.

Ten kraj jest nieprzewidywalny. Kapryśna aura nauczyła mnie wykorzystywać każdą pogodną chwilę na zdjęcia. Tym razem też udało się parę pstryknąć.
Pozdrawiam was cieplutko, czułymi radościami, oj pardoncik, jak mawiała siostra Basen, rudościami :)



torba, buty - H&M,
spódnica - Villa,
sweterek - Naf Naf,
bluzka - Promod




48 komentarzy:

  1. 1. Czasami dobrze rano wstać :-)))
    2. Tez lubię rudości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Stokrotko, co z twoja wycieczką? Są już jakieś konkrety?

      Usuń
  2. Apetyczna pomarañczka :):):)
    Lubie taka kolorystyke ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczka! Nigdy tak o tym kolorze nie myślałam:) dzięki za nowe określenie moich ulubionych rudości, kamelów... :)

      Usuń
  3. Zawołałaś mnie tym tytułem :)
    śliczny ciepły kolor
    pięknej niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież!...Właścicielka najpiękniejszej rudej czupryny jaką znam! Chyba się nie mylę, prawda? :):):)

      Usuń
    2. Ależ oczywiście że się nie mylisz :)))
      miło że pamiętasz!

      Usuń
    3. To twój znak firmowy! :) Po nim, myslę, że bezbłędnie cię rozpoznam, gdy się być może kiedyś spotkamy w B. :)

      Usuń
  4. Niczego passé tutaj nie widzę. Wszystko aż się uśmiecha do nowych czasów:-))).

    OdpowiedzUsuń
  5. Yu hooo! Jak dobrze mieć blogerskie życzliwe dusze! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rudości są uniwersalne ;) A ta Twoja kiecucha mnie urzekła ;) Mam nadzieję, że dziś u Ciebie więcej słońca. Ja czekam na nie jak na zbawienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziś przecudnie! I radość się zbudziła!

      Usuń
  7. O, w moim stylu ....
    Świetnie dobrane kolory, lubię tak :-)
    I ten kolor , który zwraca na siebie uwagę.
    Nie wszyscy tak lubią, ale to jest fajne :-)
    Drugie zdjęcie od dołu ...
    Ależ słonecznie się zrobiło i lato chyba już tuż tuż ? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Może lato przeskoczy wiosnę, w nagrodę za ciężką zimą? :) Kto wie... Zupełnie pokićkaly sie pory roku w przyrodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie Ci w tych rudościach czy pomarańczach... Piszesz, że nie gonisz za nowościami, też tak mam, ale trafiłaś Agnieszko z kolorem, bo bardzo modny będzie tej wiosny. A butki bym chętnie przygarnęła. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac kobieca intuicja zadziałała:) dziekuję Basiu!

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba RUDZIELEC, niech będzie prowincjonalny:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ruda blondynka... tego jeszcze nie grali :)
    Pozdravki

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie w tym sweterku wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rudy jest ciepły, a wiosna jest chłodna, więc teraz ten sweter jak znalazł:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Very good combinations, like orange.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też cenię własny styl, niekoniecznie zgodny z najnowszymi nowinkami, rudości cudne
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne rudości:)))zazdroszczę wszystkim kto lubi rano wstać:))))każdy powinien mieć swój styl a Twój bardzo mi się podoba:)))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweter ładny, ale ja się jednak zapatrzyłam na tę spódnicę i oderwać wzroku nie mogę! Rudości uwielbiam, ale (nie wiedzieć czemu) na innych.

    OdpowiedzUsuń
  18. W rudościach Ci świetnie, ja nie przepadam, choć czasami się skuszę....
    Nie przepadam za nowinkami, wolę wyszperać coś ciekawego, coś, czego nie będzie nosić pół Polski ...
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne kolory i fantastycznie w nich wyglądasz....

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam rudości lubię niezależnie od pory roku:). A Tobie bardzo w nich do twarzy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiem , wiem... Bardzo ci w nich do twarzy, bardzo! :)

      Usuń
  21. Rudzielec na zielonej łące, ciekawe....Dobranoc mój Rudzielcu.Basia

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny 'rudzielec' :))
    Aż się buźka cieszy do zdjęć ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi to się cieszy na twój widok moja droga! :)

      Usuń
  23. Sweterek, który masz na sobie dla mnie byłby trudny kolorystycznie, Ty wyglądasz w nim rewelacyjnie :)
    A buciki znów warte grzechu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "trudny kolorystycznie," bardzo zgrabnie to ujęłaś :) dzięki moja droga!

      Usuń
  24. Kolorystyka bardzo moja, choć ze wzlędu na mój kolor włosów musze być ostrożna żeby nie przesadzić.
    Świetna spódnica:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. A na polach dalej mokro.
    To z Twojego ubioru bije wiosna
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie wiosenne roztopy (choć śniegu nie było:)
      Tez pozdrawiam!

      Usuń
  26. nie modne?! no coś Ty! vintage nigdy nie wychodzi z mody! :)
    piękne kolorki, wiosennie ahhh... jak ja kocham tą polską wiosnę (oprócz roztopów śniegu!) haha

    a może Cię zainteresuje looknięcie na moj nowy post, jeśli Ci się spodoba będę wdzięczna za obserwację :) na tyle by się zrewanżować ! :)

    pozdrawiam cieplutko z Hiszpanii
    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, chyba nie czytałaś wniklizie :) to belgijska wiosna, nie polska, a dokładniej flandryjska czyli prawie po sąsiedzku :):):) wpadnę, wpadnę niedługo do ciebie:)

      Usuń
  27. Nie mój kolor, ale Ty wyglądasz fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie Agnieszka, ja się nie zgadzam na te rudości. W tej zielonej trawie to powinien być żółty. Jak kurczątko, albo kaczuszka, albo kaczeńce. Te rudości zostaw na jesień, nie strasz wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będzie, bedzie zajączek:) i jajeczko:) Niebawem:)

      Usuń
  29. Ucieeeeeeeeeekaj bo Ci spódnicę ukradnę, no zakochałam się!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. No to pędzę! co sił w nogaaaaaach! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  31. pieknie pieknie i kolory moje kochane : :)

    OdpowiedzUsuń
  32. osobiście bardzo lubię pomarańczowy !

    OdpowiedzUsuń