sobota, 15 lutego 2014

Let`s go! Galgo`s Dream Belgium...


A gdyby tak... pobiec na pomoc bez zastanowienia, spontanicznie, jak odruch podrapania się za uchem, gdy swędzi... Bez wyważania racji... Bez wątpliwości czy aby nie oszuści... Bo tak wielu już wystawiło naszą dobroć na próbe naiwności...
 Przyznaję, czasami brak mi tej spontaniczności, która każe natychmiast wskoczyć w ogień, bez wahania otworzyć dłoń. Dławiący odruch zawstydzenia własną otwartością.
Bo co innego.

...Sznur samochodów w ulicznym korku. Patrzymy wszyscy na pijaka śpiącego na brzegu trawnika. Odpędzając od siebie natrętną myśl, że może to ten jeden na tysiąc, co nim nie jest. Zielone światło nie uruchamia strumienia ruchu, bo oto jeden bez wahania wyskakuje ze swego auta, podbiega, budzi, sadza, pyta, czy wszystko w porządku... Blokuje przejazd.

Człowiek na trawniku, wytrącony z letargu, mamrocze, burczy pod nosem, niezadowolony...
A jednak pijak... 

Oddychamy z ulgą - bezwolni obserwatorzy ulicznego wydarzenia, że jednak nasza znieczulica ma na imię racjonalność. Usprawiedliwieni wobec siebie i świata. Zniecierpliwieni trąbią na naiwniaka altruistę. 

Mam cichą nadzieję, że choćby tysiąc nas na niego trąbiło, następnym razem też bez wahania wyskoczy na środku ulicy ze swego samochodu - może kogoś uratuje naprawdę. 
Zadziwi nas - racjonalnych, bezwolnych tchórzy.
Jeden wśród nas autentyczny...


Czy zauważyliście pewną prawidłowość? Ci, którzy nigdy nikomu nie pomogli - pierwsi rwą się do krytykowania tych, którzy to robią. Ratujesz koty, psy - lepiej byś ludzi ratował! - wydymają usta. Pomagasz ludziom jak potrafisz, oni inaczej widzą zagospodarowanie środków i zawsze mają lepsze pomysły.

A ja myślę, że nieważne komu pomożesz wstać - ratujesz kawałek świata wokół siebie. A dla tego uratowanego: człowieka, konia, osła, psa - to jest ich CAŁY świat. 

Let`s go! Pielęgnujmy w sobie wrażliwość. Działajmy, choćby wszyscy powtarzali, że to nie ma sensu!

Jaki związek ma to co piszę ze zdjęciami, które zamieściłam? 

Ano, ma. 
Właściwie okrucieństwo ludzi nie powinno dziwić. Wobec zbrodni względem siebie samych na przestrzeni wieków. Ale chyba dobrze, że nie możemy do tego przywyknąć.
Że wciąż...
Drażni i boli...

Posłuchajcie.

Treść i zdjęcia w załączonych linkach są drastyczne. Prosi się o nie pokazywanie ich dzieciom.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam te zdjęcia, poczułam wstyd,  że jestem człowiekiem...
Odsyłam was do cytatów i linków, bo jestem zbyt przygnębiona by ująć to swoimi słowami.

"Hiszpańskie charty zwane galgo, podobnie jak inna rasa - podenco, wykorzystywane są do polowań i psich wyścigów. Kiedy przestają być wystarczająco sprawne i szybkie (czyli po ok. 2-3 latach) po prostu są mordowane. Morduje, to niestety za delikatne słowo. Są katowane, torturowane, umierają w powolnych męczarniach. Tylko dlatego, ze nie są już przydatne, ze ich utrzymanie za dużo kosztuje. Galgos to "pianiści". Wieszane na drzewach za szczęki, w agonii przebierają łapami, jakby grały swój żałobny marsz. Są duszone, patroszone żywcem i podpalane.  Trudno w to uwierzyć, ale to niestety prawda."

http://tyrol.salon24.pl/497824,galgo-pianista-wiszacy-na-drzewiegalgo-pianista-wiszacy-na-drzewie




Uwaga, zdjęcia są bardzo drastyczne:

hiszpańskie galgos

Fun page facebook:
GalgosDreamBelgium


40 komentarzy:

  1. Only respect for the people who help them. Scandelous how Spain doesn't act againts this.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're right, Filip. We are probably the most cruel living creatures.
      Greetings.

      Usuń
  2. Kiedy widzę leżącego nieprzytomnie na ławce czy skwerze to zawsze pojawia sie w mojej głowie pytanie...czy potrzebuje pomocy? I zawsze podchodzę i pytam. Tylko jeden jedyny raz przeszłam obok siedzącego na ławce mężczyzny, który miał odchyloną do tyłu głowę i otwarte usta. Nie potrafię powiedzieć dlaczego nie podeszłam, wiem , że poczułam jakiś dziwny irracjonalny strach a nie powinno tak być , bo było samo południe. To było dwa lata temu a ja się wciąż zastanawiam czy ten człowiek zwyczajnie zafundował sobie drzemkę w parku czy potrzebował pomocy.
    Dokarmiam zbłąkane psy i koty i czasami nienawidzę w sobie tej wrażliwości, bo utrudnia mi życie a wiem , ze nie zbawię całego świata .
    Buziaki Aga, fajnie , że jesteś,

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzajemnie... Wiele naszych pytan pozostanie bez odpowiedzi... Dobrze, ze jestes wrażliwa, też mam czasami mieszane uczucia i najbardziej zżera mnie ból bezsilności, gdy wiem, że nie potrafię pomóc tak jakbym chciała. Taki smutny post mi wyszedł na sobotę... dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogłam tego obejrzeć! Przepraszam. Nikt nie potrafi tak katować i torturować jak człowiek.Wstrząsający jest ten post. Ważne w nim jest chyba najbardziej to, że napisałaś go TY- czuła, ciepła, wrażliwa, kochająca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie obejrzałam tych zdjęć. Wyobrażnia mi wystarczy.
    Człowiek jest najgorszym zwierzęciem. Ale lepiej tego nie mówić, bo zwierzęta mogłyby się pogniewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"...

      Usuń
  6. Aga mi też nie starczyło odwagi na kliknięcie w ten link. Opisałaś sprawę wystarczająco przejmująco żeby jeszcze na to patrzeć. Ale Ty i Przedmówczynie macie racje-człowiek jest wyjątkowym bydlęciem jeśli chodzi o znęcanie się nad słabszymi od siebie zwierzętami-i co podkreśla jakim jest "macho" katując kota czy psa? Wybacz;ale w takich sytuacjach powinno obowiązywać biblijne "oko za oko, ząb za ząb"=zamęczyłeś-to i ciebie zamęczyć w ten sam sposób.

    OdpowiedzUsuń
  7. Człowiek potrafi być nieludzko okrutny! Boje się złych ludzi bardziej niż dzikich zwierząt!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. człowiek to jednak jest najgorsze zwierzę :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest taka bajka " Moj brat niedźwiedź " disney dla dzieci ... Gdzie mały niedźwiedź relacjonuje walkę swojej mamy z bestia - człowiekiem .......

    Wszystko zależy od perspektywy ... Ale właśnie tej wrażliwości na innych należy sie uczyć , od dziecka ...
    Nie szanujemy własnego gatunku , jakże mamy szanować inne ??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wymowna opowieść Aniu, z życia wzięta...

      Usuń
  10. Oczywiście obejrzałam i wprost trudno mi uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. W obecnych czasach! Człowiek potrafi zadziwić. Tylko dlaczego to wszystko. Tak po prostu, dla zaspokojenia krwiożerczych instynktów!?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę oglądać, sam opis mi wystarczy
    Ludzie potrafią być okrutni
    okrutniejsi od zwierząt, bo te zabijają, kiedy są głodne

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomagam, jak mogę, dlatego przestałam wyliczać innym, co, jak i komu, nieważne, ludziom czy zwierzętom (czepiam się tylko wtedy, gdy widzę braki uczciwości i czerpanie na tym zysków dla siebie). Sama mam niewiele, ale czasem wspieram uboższych braci i siostry. Przez rok służyłam w klubie dla dzieci z biednych rodzin w pewnej krakowskiej dzielnicy. Od czasu do czasu przygotowujemy dla nich wspólnie paczki i różne imprezy. Myślałam o powrocie do tej formy służby, ale przez studia nie mogłam do tej pory wrócić do klubu dla tych dzieci. Aktualnie prawdopodobnie będziemy organizować pomoc dla sierot w jednym z krajów Afryki, ale co z tego wyniknie, zobaczymy.
    Co do zwierzaków, sama mam sunię ze schroniska (choć nie ja ją przygarnęłam, ale obecnie, od paru lat, jestem właścicielem). Tego wszystkiego można by uniknąć, gdyby ludzie nie traktowali zwierząt jak zabawek będących prezentami na święta albo maszynek do rozmnażania. Biblia mówi, że sprawiedliwy dba o życie swoich zwierząt.
    Dziś liczy się w kasa, ale właśnie teraz, w XXI wieku, należy pokazać, że można żyć inaczej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za taki wyczerpujący wpis, cieszę się że jednak niemało jest wrażliwych ludzi. To jednak niesie odrobinę nadziei w nasz gatunek. Jednoczmy się w przeciwstawianiu złu... pozdrawiam

      Usuń
  13. …Cóż to za bezduszna istota, zabija w tak bestialski sposób? To tylko człowiek…albo raczej malutki człowieczek - okrutny przedstawiciel ludzkości…Czytając wszystkie przepełnione empatią komentarze do postu Agnieszki Laviolettee, utwierdzam się w przekonaniu, że jednak w Waszym przypadku „Człowiek – brzmi dumnie”. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. To bardzo przykre i smutne zdjęcia,żal mam do ludzi którzy się znęcają nad biednymi stworzeniami i to jeszcze ci sami którzy niedawno je głaskali:ja podobnie jak kierowca z opowiadania przystaje przy każdym leżącym:nie lubię pijaków ale to też człowiek i nikomu nie zaszkodzi podać mu rękę:smutny post ale dobrze że poruszasz takie tematy:Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś bardzo wrażliwą osobą, a w dzisiejszych czasach, to skarb :-) Dziękuję, że taka jesteś :-) Też mam w sobie potrzebę pomagania, taki wewnętrzny głos. Pomagam i najczęściej jest to impuls pod wpływem chwili i nie zastanawiam się nad tym, co powiedzą inni, czy postąpiłam słusznie pomagając w ten sposób ...nie mam wahań typu czy lepiej pomóc zwierzęciu czy człowiekowi, nie zastanawiam się nad tym tylko działam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spntaniczna pomoc to bardzo trudny temat. Każdy ma własne doswiadczenia. Dobrze, że o tym piszesz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chcecie to czytać i nie jesteście obojętni wobec takiego wpisu. Dziękuję!

      Usuń
  17. Nie jestem jedyna, która nie otworzyła linku. Może to odwracanie głowy od problemów. Może zbyt słabe nerwy. Coraz częściej czuję wstyd, że jestem człowiekiem. Coraz częściej unikam tego określenia, bo "człowiek" wcale mnie brzmi dumnie. Może dlatego czasami jestem uważana za Don Kichota, który walczy z głupim systemem, a może raczej z niemyślącymi ludźmi. Właśnie dlatego zamiast oglądać się na innych, w pojedynkę robię rzeczy, na które w grupie bym się nigdy nie zdobyła. Przychodzi wolny weekend, zarzucam plecak na plecy, wsiadam w pociąg i jadę w nieznane sama. Bez nikogo, kto mógłby złapać moją rękę, która chce pomóc i powiedzieć "To na nic".
    Chociaż jak przeczytałam Twój wpis i komentarze, to się uśmiechnęłam. Jest nad więcej, to buduje :)
    Pozdrawiam Ciebie i Twoich Czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, we mnie też budzi się nadzieja. Jesteście kochani.

      Usuń
  18. Przeczytalam wczoraj bylam w szoku, myslalam ze juz wszystko wiem jak okrutni potrafia byc ludzie, bo mam duzo lat, ale nie bo to co napisalas jak znecaja sie ludzie nad psami w Hiszpani powalilo mnie zupelnie. Dawno temu, kiedy bylam jeszcze dzieckiem i zobaczylam w tv walke bykow uwierzyc nie moglam ze tak duzo ludzi bylo na widowni i z taka szalona radoscia oglada, ja przed telewizorem plakalam nad losem byka. Czy tym ludziom okrucienstwo nad zwierzeciem, cierpienie, krew daje radosc? Czy jest jakies powiazanie w tej tradycji walki z bykiem a teraz znecanie sie nad psami? Mam nadzieje ze ci okrutni ludzie zostana ukarani, przeciez sa organizacje ochrony zwierzat, jest prawo, za znecanie sie nad zwierzetami sa kary, lacznie z wiezieniem. Poza tym osoby mordujace zwierzeta rownie dobrze moga zamordowac czlowieka. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy też nie mogłam pojąc istoty tych widowisk, jal ludzie się napawają okrucieństwem. Okropność. Właściwie od starozytności nie uczynilismy w tym względzie żadnego istotnego kroku do przodu. Ciągle jestęsmy spragnieni igrzysk i chleba. A mówią, że czlowiek to istota na najwyższym poziomie rozwoju... Dziekuję ci bardzo za ten wpis.

      Usuń
  19. u nas nie zauważyłam bezdomnych zwierząt, ale mieszkam na wyspie, ludzie wydają się bardziej rozsądni, przynajmniej takie sprawiają wrażenie... co do ludzi, nie mam złudzeń, coraz większa znieczulica, ale wciąż mam nadzieję, że jak zasłabnę na chodni, ktoś mi jednak pomoże. Zawsze zatrzymujemy się przy ludziach, którzy wyglądają jak w potrzasku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Belgii nie spotkałam również bezdomnego psiaka, choc wiem, że takie są, ale nie na taką skalę jak w Polsce. Pozdrawiam

      Usuń
  20. Trudny temat podjęłaś. Jeżeli chodzi o pomoc drugiemu człowiekowi... To oczywiście, słowo, lub nauczyć go "łowić", a nie dać przysłowiowa rybę. I czasami... brak pomocy, jest najlepszą pomocą, w skrajnych przypadkach. Niestety?
    A zwierzęta? Człowiek jest odpowiedzialny za to co oswoił.

    OdpowiedzUsuń
  21. Agusi... Łzy zaczęły mi kapać już gdy czytałam akapity poświęcone mężczyźnie, który wysiadł z samochodu... A serce zabolało jeszcze bardziej, gdy zobaczyłam psy... Nie wiem, co mądrego mogłabym napisać? Ja zawsze wczuwam się w rolę tego drugiego - mam bardzo rozwinięte zdolności empatyczne (za bardzo czasami, bo nasiąkam jak gąbka problemami innych - nie jest to dla mnie dobre, od dzieciństwa analizowałam różne sytuacje, pamiętam jak na wakacjach u babci zobaczyłam chłopaka z ręką w gipsie i nie mogłam przestać o nim myśleć i mówić, zastanawiałam się co się stało... ) Mimo wszystko, uważam, że trzeba reagować i wzruszyła mnie postawa tego pana, który wysiadł z samochodu... Jeżeli chodzi o zwierzęta, ich los wzrusza mnie najbardziej. Niedawno Łukasz pokazywał mi filmik, na którym organizacja ratuje psa znalezionego na wysypisku śmieci. Mam łzy, gdy o tym myślę. Szkoda, że nie mogę przygarnąć do domu większej ilości zwierząt. A Florka naszego kocham ogromnie... / Agusia, tak pięknie napisałaś u mnie na blogu. Bardzo mi Ciebie brakowało, stęskniłam się za Tobą!!! Nic się nie odzywałaś? Wciąż oczekuję jakiejś krótkiej informacji na maila o tym, o czym wspominałaś przez telefon! :) Ja dopiero teraz mogę odetchnąć chwilkę, ale zaraz - już niedługo... czeka mnie masa pracy... ale nie będę o tym tutaj się rozpisywać... :* Martyna

    OdpowiedzUsuń
  22. A, właśnie dzisiaj znajoma powiedziała mi, że fundacja rozbiła nielegalną hodowlę jorków i jest 25 jorków do oddania (podobno pieski nie widziały nawet światła dziennego...) - niestety, mój Łukasz nie zgadza się na psa... Jak można wejść w taki biznes - chcieć hodować psy nie zapewniając im warunków, krzywdząc, nie rozumiem tego. Skąd bierze się zło? To jest pytanie... A niedawno był w Zabrzu proces chłopaka, który adoptował koty po to, by je zabijać (student stomatologii...???!!!!) - podobno tłumaczył to traumą wyniesioną z dzieciństwa, ale później zmienił zeznania i z tego, co napisano - nie przyznaje się już do winy... Koleżanka na Facebooku napisała mi, że jej znajoma z jakiejś tam fundacji oddała jednego kotka temu chłopakowi do adopcji - i nie może teraz sobie poradzić z tym... psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Parę razy już sprawdzałam, co z leżącym ale zawsze był pijany....
    Wstrząsające są losy zwierząt a ludzie tacy okrutni...ach! słów brak....

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytajac tego posta przypomniało mi sie pewne zdarzenie ,czy pamietasz Aguś?Warszawa, noc,my z małymi dziecmi w samochodzie w ktorym wysiada chyba skrzynia biegow,Wokół pędzące samochody ...... i nagle sposrod setek aut zatrzymuje się jedno i wysiada człowiek, Pomaga nam zepchnąć auto na pobocze i odjeżdża.Nazwałyśmy go aniołem.Obyśmy na swej drodze spotykały więcej takich aniołow,,,,,,,,,,Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam Basiu, planuje o tym posta kiedyś... :) to była przygoda!

      Usuń
  25. Smutne, przerażająco smutne. Zawsze zastanawiam się, kto dał ludziom prawo, by znęcać się nad drugim człowiekiem czy zwierzęciem. Chcę wierzyć w to, że kiedyś za to zapłacą...

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko człowieka na tej ziemi potrafi bawić cierpienie innych istot ją zamieszkującą.

    OdpowiedzUsuń
  27. U w mnie w rodzinie się mówi, jak ktoś nie kocha zwierząt, nie może kochać człowieka. Okrutnośc ludzi w stosunku do zwierzaków jest przerażająca. Sami mamy kilka znajdek w domu i bardzo je kochamy, a one odwdzięczają się nam swoją miłością. pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń